D ariusz Kalina

Gmach Leonarda w Kielcach

Celem niniejszego komunikatu jest przypomnienie nieistniejącego budynku w Kielcach, który w zasadniczy sposób wpłynął na losy naszego miasta – Gmachu Leonarda. Wiążę się z tym problem kościoła (kaplicy) pod wezwaniem św. Leonarda oraz związanego z nim cmentarza.

Z użyciem ciężkiego sprzętu, w tym czołgu, zakończono w roku 1975 rozbiórkę budynku, który był świadkiem, jeśli nie powodem umieszczenia w Kielcach siedziby władz wojewódzkich. Zgodnie z planem perspektywicznym rozwoju miasta zaplanowano przy Placu Moniuszki wybudowanie nowoczesnego teatru. W tym celu postanowiono wyburzyć stojący budynek dawnego klasztoru Sióstr Miłosierdzia wraz z kaplicą, tak zwany Gmach Leonarda, na co uzyskano zgodę wojewódzkiego konserwatora zabytków w Kielcach.
Przygotowane zostało na wniosek urzędu konserwatorskiego przez kielecki oddział PKZ opracowanie historyczno-architektoniczne składające się z trzech części: kwerendy źródłowej, pomiaru architektonicznego oraz sprawozdania z nadzoru archeologicznego prowadzonego podczas rozbiórki obiektu. Autorką opracowania była pani Maria Żurowska, pomiar u dokonał Ireneusz Nieduziak i Stanisław Skibniewski, zdjęcia wykonał Stanisław Machała. Dokumentacja ta znajduje się w Archiwum Regionalnego Ośrodka Badań Dokumentacji Zabytków w Kielcach, a przekazana została w przez panią Marię Żurowską. Niniejszy artykuł został przygotowany na tej właśnie podstawie.
Elementem najstarszym budynku była kaplica. Po raz pierwszy wzmiankowana została źródłowo w protokole powizytacyjnym kardynała Jerzego Radziwiłła dokonanej w 1598 roku. Jej fundatorem około 1540 roku mógł byc przybyły z zagranicy do Kielc Leonard. Niewykluczone, że wezwanie kaplicy odnosiło się górniczych tradycji (na terenie dzisiejszej Belgii święty Leonard był patronem tej właśnie tradycji).
Profesor Jan Pazdur twierdzi w swoim, pierwszym syntetycznym opracowaniu dziejów Kielc, że o istnieniu w najbliższej okolicy miasta rud ołowiu nie zdawano sobie sprawy do XIV wieku. Gdy w sąsiednich Chęcinach zaczęło funkcjonować górnictwo kruszcowe z początkiem XIV wieku, biskupi krakowscy, jako właściciele Kielc, wyszli zapewne z inicjatywą dalszego rozwoju górnictwa i hutnictwa w najbliższej okolicy. W XV wieku pojawiły się rodziny przedsiębiorców, którzy rozwinęli przemysł żelazny i kruszcowy, który rozkwit przypadł na kolejne –XVI i XVII stulecie. Wśród nich były nazwiska uwiecznione w nazwach miejscowości położnych wokół Kielc, jak na przykład Wojciecha Karcza (Karczówka), Umera (złożył kuźnicę żelaza u stóp Kadzielni, przeniesioną później koło Zagnańska), Biesaka (właściciela kuźnicy koło Słowika), rodziny Słowików, starosty Czechowskiego i wielu innych.
Jak wiadomo z innych przykładów, w tym na przykład Chęcin, górnicy i gwarkowie mocno podkreślali swą odrębności społeczną. Podstawą takiej postawy było posiadanie własnego kościoła, cmentarza. W ostatnich latach stwierdzono istnienie kościołów (kaplic), powstałych w XVI-XVII wieku, które mogły być związane z górnictwem. Są to np. świątynie w: Szydłowie (p.w. św. Leonarda), w Łagowie kaplica św. Leonarda), i inne. Problematyczne jest również datowanie istnienia kaplicy w Białogonie w świetle biskupiego dokumentu erekcyjnego, pochodzącego z 1 połowy XVII w., i jego zależności z dokumentem parę miesięcy starszym, a dotyczącym erygowania kaplicy na Górze Karczówce. Niezwykle ciekawie przedstawia się przedstawia się właśnie tym właśnie w świetle powstanie parafii w Leszczynach czy Kostomłotach.
Wracając do kaplicy świętego Leonarda, erygowana została przez Leonarda przybyłego do Kielc w 1 połowie XVI wieku, zajmującego się jak wiadomo, produkcją płótna i sukna, wykorzystując na ten cel między innymi pomieszczenia ratusza kieleckiego. Mógł on, jak i inni mieszczanie angażować się w przedsiębiorstwa poszukujące i przerabiające rudy polimetalicznych jako gwarek, czyli osoby inwestujące na ten cel kapitały. Z pewnością ma kazał się pochować wewnątrz ufundowanego przez siebie kościółka.
Ta niewielka świątynia była w połowie XVII wieku w złym stanie technicznym, dlatego też rodzina mieszczańska Zagórskich postanowiła na jej zrębach wznieść nowy kościółek pod tym samym wezwaniem około 1674 roku. Wydaje się, że również ta rodzina prowadziła przedsiębiorstwa górnicze położne na terenie Kielc i w najbliższej ich okolicy. Z całą pewnością pochowani zostali wewnątrz kościoła, w fundowanym przez siebie grobowcu.
Była to budowla niewielka. W 80 lat później była w złym stanie. Odnowił ją wikariusz kolegiaty kieleckiej ks. Franciszek Preys, a poświęcenie miało miejsce w 1756 roku. Wokół ulokowano cmentarz przykościelny, po raz ostatni używany około 1760 roku. Według miejscowej tradycji, zanotowanej przez księdza Pycię, obok kościoła znajdowało się źródełko, którego wody płynęły wzdłuż obecnej ulicy Kościuszki, dochodząc rzeki Silnicy. Według tegoż autora, kielczanie chowali tu swoje dzieci.
Podczas badań archeologicznych i architektonicznych przeprowadzonych w niewielkim zakresie podczas rozbiórki obiektu, udało się potwierdzić istnienie kaplicy. Na kamiennych fundamentach pochodzących z pierwotnej kaplicy (odsłoniętych tylko w niewielkim stopniu), około 1674 roku wzniesiono nowy kościołek. Niewykluczone, że od strony wschodniej powtarzał układ pierwotnego budynku z zakrystią dostawioną po północnej stronie. Od strony zachodniej jego bryła została przedłużona o szerokości cokołu ze spoczywającymi na nich na nim filarem. Fasada ozdobiona była czterema kamiennymi gałkami i żelaznym krzyżem. Do wnętrza wchodziło się prze drzwi ujęte w kamienne, ciosowe, odrzwia, Mury nakryto dachem dwuspadowym z sygnaturką, pokrytym gontem.
Przy tej świątyni biskup krakowski Felicjan Sołtyk postanowił wybudować klasztor i szpital Sióstr Miłosierdzia. Prace trwały w okresie pomiędzy 1773 a 1782 rokiem. W roku śmierci fundatora, (to jest 1788), budynek był ukończony w stanie surowym, a sam kościół był przygotowany do prac remontowych (materiał na wykończenie leżał na dziedzińcu klasztornym).
Biskup formalnie nie przekazał oficjalnie klasztoru i kościoła zakonnicom. W tej sytuacji spadkobiercy biskupa zażądali od sióstr 300 000 złotych, a te wyceniły go na 62 000 złotych. Różnica wyceny obiektu spowodowała długoletnie spory sądowe. przerwane zostały uchwałą Sejmu Czteroletniego, który uznał Kielce miastem państwowym, a obiekt przeszedł na Skarb Państwa.
W opustoszałym budynku pojawił się Tadeusz Kościuszko z wojskiem, urządzając ma krótko lazaret wojskowy. W trzy dni później w ich miejsce pojawiło się wojsko austriacki. Władze austriackie chciały umieścić w nim sąd powiatowy oraz komendę wojskową.
Później, w czasach Księstwa Warszawskiego ulokowano w budynku chorych z terenu miasta. W 1810 r. budynek ogarnął pożar, który zniszczył jego część, co spowodowało opuszczenie jego murów przez użytkowników. Stał więc on pusty aż do roku 1816. W tymże roku pomieszczenia zajęła Dyrekcja Główna Górnicza, co się jednak nie stało, jako że namiestnika generał Zajączka podjął decyzję o przeniesieniu do Kielc władz województwa krakowskiego. Prace nad przystosowaniem budynku do nowych potrzeb powierzono Budowniczemu Województwa Krakowskiego, Zscheringowi. Skupiły się one na zachodnim skrzydle, objęły również dawny kościół, w którym zamierzano umieści Wydział Skarbu.
Z kolei w latach 20. XIX w. Komisja Rządowa Spraw Wewnętrznych i Policji, przystąpiono do prac mających na celu uporządkowanie ulic i placów w Kielcach. Przesunięty został punkt ciężkości z Placu Najświętszej Marii Panny (przy kieleckiej katedrze) na nowo powstały plac urządzony wokoło Gmachu Leonarda – Plac Aleksandra, z rozchodzącymi się promieniście ulicami miasta.
Nie zdołano zrealizować tegoż zamierzenia, jako że w niedługim czasie zniesione zostało województwo krakowskie. Cześć gmachu zajmął Trybunał Cywilny, a w 1845 roku urządzono tu koszary wojskowe. W 20 lat później wyremontowano budynek, w którym pomieszczono lazaret wojskowy, mieszczący się dotąd w budynkach przy ulicy Zamkowej. I tę funkcję Gmach Leonarda zachował do drugiej wojny światowej. -Po wojnie umieszczono w nim Szkołę Milicji Obywatelskiej, pomieszczenia północnego i wschodniego skrzydła zajmowała izba dziecka, a w kościele mieściły się zakład krawiecki i szewski, w pozostałych urządzono mieszkania. W 1973 roku przystąpiono do realizacji programu upiększania miasta. Ruszyły maszyny….
W ten oto sposób znikają z pejzażu miasta elementy historii Kielc… Zadanie utrzymania świadomości zbiorowej wszelkich okruchów przeszłości naszego miasta podjęło się, utworzone niedawno Muzeum Historii Kielc. W roku bieżącym, podczas edycji Europejskich Dni Dziedzictwa, pod hasłem; Od Ojcowizny do Ojczyzny. Korzenie tradycji, udało się połączyć prace Regionalnego Ośrodka Badan i Dokumentacji Zabytków w Kielcach oraz Muzeum Historii Kielc w celu przygotowania sesji popularno-naukowej, prezentującej rzeczy mniej lub wcale nieznane w dziejach naszego miasta.
W tym przypadku było to przypomnienie zatartego w świadomości współczesnych budynku, okresie świętowania przez mieszkańców Ziemi Kieleckiej dziesięcioletniej rocznicy utworzenia województwa świętokrzyskiego.

… I jeszcze taka mała refleksja w przededniu Dnia Zmarłych. – Prowadząc codzienną krzątaninę wokół naszych ludzkich spraw, czasem tylko zastanawiamy się nad tym, co pozostanie po naszym pobycie tu na tym świecie, w tym miejscu i w tym czasie. Odpowiedzi, jak wiemy, należy oczekiwać od Instancji Najwyższej… Po dzieciach, przez nas pozostawionych na świecie oczekujemy pamięci o nas i spawach nas dotyczących – jak świeżych na grobie kwiatów. A są one kruche, jak dzieła naszych rąk. Jednym ze sposobów, a może najważniejszym, na utrzymanie Dziedzictwa otrzymanego od naszych Przodków, jest: pamiętanie i … cicha przy tym praca.

Oznaczone:

Dariusz Kalina od początku lat 90'ych bada przeszłość Chęcin. W 2007 roku z jego inicjatywy odbywał się Rok Chęcin. Udało się zorganizować wiele spotkań w zabytkowych obiektach miasteczka, a po konferencjach i seminariach został ślad w postaci wydanych trzech książek poświęconych Chęcinom. Śmiało można powiedzieć, że żadna inna miejscowość tej wielkości nie jest tak dobrze poznana.

Bez komentarza

Skomentuj

Blue Captcha Image

*

KORNECKI JAKUB – snycerz

Tekst prezentowany poniżej autorstwa J.L. Kaczkowskiego, został wydrukowany w publikacji pt. Pamiętnik Kielecki na rok zwyczajny 1874 pod red. ks. […]

CHMIELNIK – dawne miasto prywatne

Miasto położone jest na pograniczu Pogórza Szydłowskiego i Niecki Nidziańskiej nad rzeką Mruczą, u źródeł rzeki Schodniej (Wschodniej). Jego nazwa […]

Mirzec. Kapliczka św. Jana Nepomucena

Tekst i zdjęcia: Grzegorz Wiatr Czasami można się zdziwić co jest pod warstwami farby. Przed … Po I jeszcze profil […]

Mokrsko Dolne. Renowacja baptysterium i chrzcielnicy Santi Gucciego

Zdjęcia: Grzegorz Wiatr Kościół w Mokrsku Dolnym z końca XIII w. pw Wniebowzięcia NMP. Przed i po renowacji. Jeszcze bez […]

Lisów. Epitafia Krasińskich

Tekst i zdjęcia: Grzegorz Wiatr Historia jednego pocisku Czyli epitafia Krasińskich w Lisowie Kaplica Krasińskich w Lisowie. To tu leżą […]

Lisów. Ołtarz św. Barbary w Kaplicy Krasińskich w Lisowie

Tekst i zdjęcia: Grzegorz Wiatr O takim jednym co Baśkę rozebrał Ta oto Barbara jest bardzo bardzo stara. Nie skłamię […]