Dariusz Kalina

Miasto prywatne Sobków

Miasteczko Sobków z „zamkiem”

Foto. Adam Malicki

Sobków powstał na terenie dawnej wsi Nida, dla odróżnienia od wsi tej samej nazwie a należącej do biskupstwa krakowskiego (położonej nieco dalej, w górę rzeki – nad Czarną Nidą), zwanej w XVI w. Nidą Frikaczka, Nidą Ryterską lub Nidą Sobkowską. O dawności osadnictwa na jej terenie świadczą badania archeologiczne, które jednak nie odnoszą się one w zasadzie do okresu wczesnego średniowiecza[1]. Najbliższym takim miejscem, które nazwać możemy centrum okolicznego osadnictwa jest położona na prawym brzegu rzeki wieś Mokrsko Dolne, gdzie w pierwszej połowie XIII w. powstał romański, murowany kościół[2].

Wydaje się, że powstanie wsi Nida wiązać należy z funkcjonującą odnogą traktu handlowego, poprowadzoną po lewym, wschodnim brzegu rzeki Nidy od strony południowej, tj. z rejonu ujścia rzeki Dunajec do Wisły, i dalej przez przeprawę w Nidzie, w kierunku północnym – do kasztelańskiego Małogoszcza, a później do powiatowych Chęcin. Drugim elementem stymulującym jej powstanie i rozwój było nadgraniczne położenie w stosunku do powiatów chęcińskiego i ksiąskiego, województw krakowskiego i sandomierskiego. Nie bez znaczenia było dogodne położenie nad rzeką, która w tym miejscu była na tyle płytka, ze stanowiła naturalna przeprawę[3].

Foto. Adam Malicki

Nie znamy daty powstania wsi Nida. Pierwsza wzmianka na jej temat pochodzi dopiero z 1438 r., kiedy była dziedziczną własnością Jana zwanego Biesiad (Beyszath), herbu Jelita piszącego się de Nida, syna Klemensa kasztelana radomskiego (1388-1419), a brata Mikołaja, chorążego sandomierskiego (1447-1454), piszącego się z Mokrska i Pacanowa. Robił on szybką i błyskotliwą karierę – najpierw był chorążym krakowskim (1442-1460), potem marszałkiem nadwornym (1449-1461), burgrabią krakowskim (1448), kasztelanem wiślickim (1462-1465), zmarł w 1465 roku[4]. Jego rodową siedzibą był zamek w Mokrsku Górnym, stojący prawie naprzeciwko wsi Nida, blisko kościoła w Mokrsku Dolnym, w którym miał prawo patronatu, a wsie okoliczne należały do niego albo do jego współrodowców. Wspomniana przeprawa znajdowała się dokładnie w miejscu obecnej fortalicji sobkowskiej – wzmiankowana w XVI w., widoczna jest na Mapie Galicji Zachodniej z początku XIX w. Ruch pieszy i kołowy z Jędrzejowa po przekroczeniu nurtów rzeki, kierował się do Chęcin przez Tokarnię, w kierunku zaś przeciwnym droga ta prowadziła przez Staniowice do Korytnicy – i dalej.

W celu utrzymywania porządku i bezpieczeństwa na drodze budowano karczmy, co często było zaczątkiem osady karczemnej, a następnie wsi. Podobnie było zapewne z wsią Nida, pierwszą wzmianką o karczmie z jednym łanem roli do niej należącym posiadamy z 1510 r., kiedy była własnością Stanisława Frikacza. Opłacał on dwie grzywny i dwa grosze podatku, co wydaje się wielkością dość dużą jak na posiadane: tylko części wsi Staniowice oraz karczmy z rolą. Pozwala to na twierdzenie, że na tejże drodze istniał wówczas dość spory ruch handlowy[5].

Foto. Adam Malicki

Genealogiczne drzewo rodu Jelitczyków szeroko się rozrodziło w XV w., jednakże jego przedstawiciele nie zajmowali już ważniejszych stanowisk w państwie czy hierarchiach ościennych powiatów. Nie znajdujemy również z początkiem XVI w śladów fundacji pobożnych w najbliższych okolicach. Niewykluczone, że Johannes, heres de Skyby, zwany Berolth (może przekręcone: Bejzat?), sędzia zamku chęcińskiego, który zapisał w testamencie rolę zwaną Skibska Niwa chęcińskim franciszkanom w 1482 r., właściciel wsi, był przedstawicielem rodu Jelitczyków piszących się z Mokrska (Dolnego), a spadkobiercy jego nosić zaczęli nazwisko Skibski[6]. Polityka rodowa e tym czasie prowadzona była dość chaotycznie, a zdominowały ją kwestie działów majątkowych i spraw sądowych – wyraźnie brak było wybitniejszej postaci, któryby nakreśliła wspólną dla wszystkich współrodowców kierunek postępowania. Wyzbywanie się fragmentów majątku rodowego przez Mokrskich było najprostszym sposobem na załatwienie bieżących zobowiązań – jak się przekonamy wkrótce, dojdzie do sprzedaży gniazda rodowego z zamkiem i prawem patronatu nad kościołem!

W niedługim czasie, bo już w 1529 r., na terenie wsi potwierdzone zostało funkcjonowanie folwarku rycerskiego (złożonego może wcześniej), z którego ról dziesięcina snopowa oddawana była plebanowi w Mokrsku[7]. Niedługo potem Nida była już w posiadaniu Rafała Ryterskiego, przedstawiciela gałęzi rodu Toporzyków piszących się z Dalewic (w ziemi krakowskiej). Noszone przez niego nazwisko Riter pochodzi od nazwy miejscowości Rytro z zamkiem, niegdyś królewskim, który z czasem stał się ich własnością gałęzi Toporczyków. Mógł on mógł wejść w jej posiadanie. i zdecydować się na wzniesienie tu właśnie siedziby o charakterze ryzydencjonalno-obronnym z końcem lat 20. XVI w., jako że wówczas ostatecznie wyzbył się swoich praw do rodowych Dalewic. Nieco wcześniej, w roku 1441 dziedzicem tejże wsi Dalewic Piotr z Pisar i Rytra h. Topór, a od 1470 do 1491 r. jego bliski krewny Rafał Ryterski z Dalewic h. Topór. Następnie po jego śmierci połowę wsi dostał Andrzej Ryterski, a druga połowa miała przypaść jako posag jego siostrze Małgorzacie, żonie Andrzeja Kośmirzowskiego z Kocmyrzowa. W 1498 r. w sądzie w Małogoszczu, Piotr z Kurozwęk pozywał tę Małgorzatę o uniemożliwienie tzw. obsadzenia swojej części Dalewic, gdyż jemu to przyznano wieś po konfiskacie jej dóbr, za tzw. nie obesłanie wyprawy wojennej (tj. nie wystawienie z własnych dóbr wyznaczonej liczby zbrojnych, taboru z zaopatrzeniem etc). Nie są znane dalsze losy tego sporu, wiadomo jednak, że ok. 1528 r. król Zygmunt Stary zezwolił Rafałowi Rycerskiemu, synowi również Rafała, na zastawienie Dalewic w zamian za 426 florenów czynszu z tejże wsi, a w 1529 r. dalsze 12 grzywien czynszu za prawo odkupu Dalewic dla altarii św. Marii Magdaleny w kaplicy mansjonarzy w katedrze krakowskiej[8].

Księga podkomorska z 1540 r. wymienia właśnie jego jako właściciela Nidy. We wsi odnotowano wówczas dziewięciu kmieci osadzonych na półłankach, karczmę, czterech zagrodników, dwór (curia) z folwarkiem, most na Nidzie, cztery małe sadzawki, a w jej okolicy bory z barciami, pastwiska i łąki[9]. Budynek ten obecnie jest zachowany w dość dobrym stanie. Jest on „wtopiony” w południowe skrzydło fortalicji, stanowiąc najstarszy element założenia dworskiego. Na podstawie badań archeologicznych i architektonicznych możemy stwierdzić, że ówcześnie był to budynek wolnostojący, parterowy, trójdzielny, na wyniesionych ponad teren piwnicach (skrajne lokalności były sklepione, środkowa zaś nakryta drewnianym stropem). frontem zwrócony w stronę północną. Wewnątrz, po obu stronach centralnej sieni znajdowały się dwa pomieszczenia – jedno z nich nakryte stropem (w inwentarzu z 1799 r. nazywane Kurdygardą, obecnie sala restauracyjna) oraz drugie nakryte sklepieniem kolebkowym z lunetami (nazwane Skarbcem – obecne pomieszczenie hotelowe) i piecami w narożach. Wnętrze oświetlały okna ujęte w dekoracyjne kamienne obramienia, ściany były gładkie, tynkowane. Z pewnością budynkowi towarzyszyły dodatkowe budynki gospodarcze wzniesione zapewne z drewna, wzmiankowany folwark, towarzyszący dworowi lokalizować należy chyba w stronę południową[10]. Przypomnijmy, że w bezpośrednim sąsiedztwie dworu znajdował się most, przez który prowadziła przeprawa drogi przebiegającej z południa po lewym, wschodnim brzegu Nidy na prawy jej brzeg, by przez Tokarnię, gdzie krzyżowała się z tzw. starą drogą chęcińską, dotrzeć do Chęcin.

Córka Rafała, Anna z Ryterskich otrzymała Nidę od ojca i wniosła ją wraz z swoją ręką w dom Stanisława Sobka z Sułowa Wielkiego[11]. Ród Sobków vel Schopke wywodził się z terenu księstwa siewierskiego. Na przełomie XV i XVI w. występują w dokumentach bracia Wojciech i Baltazar piszący się z Sułowa Wielkiego, którzy swoją pozycję oparli na bliskich kontaktach z królem Zygmuntem Starym. Wojciech był nie tylko dworzaninem królewskim, ale też starostą głogowskim i opawskim, w 1508 r. poślubił Annę córkę Stanisława Szydłowieckiego i Zofii z Pleszewa, siostrę późniejszego kanclerza Krzysztofa Szydłowieckiego. Jego majątek ziemski położony był na Śląsku, zmarł w 1519 r. pozostawiwszy ze związku z Szydłowiecką czterech synów: Baltazara, Kacpra, Melchiora i Zygmunta. Jego rodzina przeniosła się do Małopolski, a opiekę nad małoletnimi objęli Mikołaj i Krzysztof Szydłowieccy. Z nich Baltazar, dziedzic Wąsoszy (koło Głogowa na Śląsku), dworzanin królewski, pojął około 1526 r. Marinę, córkę Jana Abrahama Józefowicza, skarbnika litewskiego. Do związku tego doprowadził Krzysztof Szydłowiecki, który prowadził prawną opiekę nad Mariną[12]. Po ślubie przekazała tytułem posagu swojemu mężowi Baltazarowi Sobkowi, tenutariuszowi in Koschicze, dobra soleckie (Solecz, Lazansko et castellum alias grodek pecies portam alias s. Nic. intro muros Crac.). Solec z zamkiem pozostały jednak w rękach jej ojca Abrahama, choć formalnie dzierżawione przez jego siostrzeńców Krzysztofa Szydłowieckiego: Krzysztofa, Mikołaja i Stanisława Sobków[13]. Tak o rodzinie tej tak pisze współczesny im Mikołaj Rej:

Baltazar pochował swoją żonę w 1530 r. w kościele kolegiackim w Opatowie św. Marcina, gdzie umieścił kamienny nagrobek z herbem Leliwa oraz napisem (częściowo uszkodzonym, zob. wkładkę kolorową):

GENEROSVS BALTISAR SOBEK DE SVL[EI]-

-EW CAPITANEVS SOLECEN(SIS) ET LYĄZA-

N(SIS)[15] NOBILI MARINAE CONIVGI CHARISS-

-MAE POSVIT MORTVA EST AVT(EM) A(NNO) D(OMINI)

MDXXX TRIBVS FILIJS VTI FLOSCVL(IS)

ET MARITI DESYDERIO POST SE RELICT[O].

Baltazar zmarł w 1534 r., opiekę nad niepełnoletnimi jego dziećmi objęli stryjowie – Melchior Sobek[16], kanonik kapituł krakowskiej prepozyt stopnicki, kanonik kapituły krakowski, Zygmunt kanonik gnieźnieński oraz Piotr i Marcin Zborowscy[17]. Jego syn Stanisław był pierwszy raz żonaty w 1550 r. z Anną Chelmską h. Ostoja, córką Mariana Chełmskiego, gorliwą kalwinką[18]. O tej z kolei rodzinie tak pisał Rej:

Chełmscy w krakowskiej ziemi nie prostacy byli,

Bo w tym co przystojnego, zawżdy się ćwiczyli;

Bowiem o tem każdy stan pięknie poleruje,

Gdy cnocie bez wykrętów na wszem przysługuje;

Bo acz mogą do czasu ozdobić wykrętki,

Ale to na niecnotę barzo jest szpieg prędki;

Ale ty prostym torem, szlachcicze nieboże,

Idź, boć się wąż zataić pod trawą nie może[19].

 

Stanisław był zagorzałym kalwinem, drugi raz ożenił się ze wspomnianą Anną, córka Rafała Ryterskiego. W jej rodowych Dalewicach około 1560 r. jako heretyk i wróg kościoła katolickiego, zburzył kaplicę a dom i zabudowania duchowne spalił[20]. Wcześniej, 1551 roku, król zezwolił Stanisławowi Sobkowi na wykupienie z rąk Zborowskiego starostwa niegrodowego małogoskiego obejmującego miasto Małogoszcz (bez części zwanej Podkościelne i wójtostwa), oraz wsi – Cieśle, Leśnica (bez sołectwa) i Skorkowa. W niedługim czasie od momentu objęciu stanowiska, Stanisław Sobek odjął od funduszu mansjonarii małogoskiej sołectwo leśnickie, a poza tym dochodziło do nadużyć z jego strony w stosunku do kmieci z Leśnicy w części klasztornej. W imieniu konwentu krzyżanowskiego w pierwszą niedzielę po Trzech Królach 1565 r. wręczono mu pozew wzywający go przed sąd z powodu czynienia krzywd poddanym klasztornym w Leśnicy[21]. Wydaje się wielce prawdopodobne, że Stanisław rezydował wówczas w ciesielskim dworze, wzmiankowanym już w 1540 r., przy którym funkcjonowała kaplica – może zbór protestancki[22].

Realizował on błyskotliwą karierę – w latach 1551-1569 był starostą małogoskim, w 1563 kasztelanem bieckim, w 1564-1568, sądeckim, w 1566-1569 starostą tyszowieckim, w 1568-1569 kasztelanem sandomierskim i wreszcie podskarbim wielkim koronnym w 1568-1569[23]. Jak widzimy, podstawa jego majątku stanowiły dzierżawione królewszczyzny i dochody płynące z tytułu zajmowanych stanowisk, co z pewnością pozwoliło zgromadzić znaczny majątek. Niewiele wiadomo, w jakie przedsięwzięcia lokował posiadane środki finansowe – jedynie Niesiecki w swoim herbarzu zauważa, że małżeństwa zawarte przez córki jego brata Krzysztofa Sobka: Annę wydaną za Krzysztofa księcia Radziwiłła, wojewodę wileńskiego i hetmana wielkiego litewskiego, oraz drugą, nieznaną z imienia, wydaną za Żelechowskiego h. Ciołek – te wielką część dóbr z domu tego wyniosły[24].

Jedną z dróg pomnożenia swojej majętności było powołanie do życia ośrodka miejskiego na podległym sobie terenie. Stymuluje to procesy gospodarcze, finansowe i kulturowe. I tak, w 1563 r., na podstawie zezwolenia króla Zygmunta Augusta wydanego w Piotrkowie Trybunalskim (podpisanego w imieniu króla przez wicekanclerza Piotra Myszkowskiego), Stanisław Sobek razem z żoną Anną lokowali miasto o nazwie Sobków na gruntach wsi Nida Ryterska, obdarzając je prawe niemieckim w wersji prawa magdeburskiego[25]. Powierzchnia, którą objęło to prawo obejmowała w 1820 roku – 591 mórg i 29 prętów[26]. Miasto otrzymało herb przedstawiający topór (należący do rodu Anny) okolony dwoma rogami jelenimi (nawiązanie do herbu Brochwicz), które opasały różne oramantacyje, w jego otoku umieszczony był napis: „PIECZĘĆ MIASTA SOBKOWA”[27]. Znamy dwa odciski pieczęci miejskiej – pierwszy pochodzi z dokumentu z 1789 r. i przedstawia w polu srebrnym czerwona głowę jelenia a nad nią umieszczono srebrny topór; drugie przedstawienie odpowiada zapewne opisanemu wyżej – na czerwonym polu dwa skrzyżowane brązowe jelenie rogi ze srebrnym toporem umieszczonym między nimi, u dołu umieszczony został znak V[28].

Stosownie do zapisów aktu lokacyjnego[29] wszyscy osadnicy biorący udział w jego realizacji już jako obywatele i mieszkańcy Sobkowa mieli odpowiadać we wszystkich sprawach przed wójtem dziedzicznym, a nie jak dotychczas przed sędziami, podsędkami lub ich urzędnikami. Zwykle stosowaną praktyka było, iż zasadźca miasta, czyli ten który w praktyce realizował akt lokacyjny, zostawał potem wójtem dziedzicznym. Wykonywał on jurysdykcję na terenie mu podległym, czyli władzę sądzenia, orzekania i karania mieszkańców, a również czasem ludzi przebywających czasowo. Był on faktycznie głową miasta, reprezentował interesy mieszczan, formalnie jednak był wasalem pana feudalnego, do którego należało miasto.

Uposażenie wójta zwane było wójtostwem. W jego skład wchodziły grunty, parcele budowlane z budynkami, zwolnienia od podatków, prawo posiadania ław chlebowych, jatek, kramów, młyna, często łaźni, prawo polowania oraz udział w opłatach sądowych. Podstawą jednak był grunt ściśle określony przez właściciela miasta wraz z przynależnymi doń prawa i obowiązkami. Urząd ten był dziedziczny, zwolniony od większości opłat miejskich. Wójt wybierał radę miasta, mianował ławników, którzy rozstrzygali sprawy mniejszej rangi. W radzie miejskiej reprezentowana była elita miejska, reprezentująca całą społeczność miejską, posiadała lokalnie określone kompetencje, bywało że była organem nadrzędnym w stosunku do ławy miasta, a przewodniczył jej burmistrz[30]. Nie spotykamy w dokumentach śladu działalności wójta dziedzicznego w Sobkowie, co może oznaczać, że zostało ono skupione przez właściciela. Rada miasta określała obowiązujące na terenie miasta prawo uchwałami zwanymi wilkierzami, dotyczącymi całokształtu życia miejskiego. Wydaje się, ze w Sobkowie rada stanowiła właściwy samorząd miasta. Kodeks magdeburski określał zasady postępowania prawnego i egzekucji prawa, lecz większa część jego zasad regulowała działalność handlową i rzemieślniczą mieszczan. Był to przepisy porządkowe dla rzemieślników – na przykład zakaz wypiekania pieczywa w niektóre dni, warzenia piwa częściej niż raz w tygodniu, dokonywania zakupów przed południem przez przekupniów w dni targowe, zakazu handlu wołami przez rzeźników, omijania dni targowych i jarmarków, handlu pokątnego i partactwa. Zabraniano ono również używania otwartego ognia po wyznaczonej godzinie, noszenia broni, zakaz uprawnia gier hazardowych, nadmiernie wystawnych zabaw czy przyjęć. Rada stała na straży zachowania integralności gruntów nadanych w akcie lokacyjnym – dlatego też wydawane były przepisy normujące tą stronę życia miejskiego – zakazywano wnoszenia skarg do innych sądów, posiadania nieruchomości przez ludzi bez stałego zamieszkania. Inne przepisy dotyczyły spraw związanych z prawem rodzinnym.

Ordynacja dotycząca rajców i ławników bywała różna, często byli oni wybierani przez właściciela miasta lub mieszkańców, a urzędy swoje zatrzymywali dożywotnio. Rada miasta prowadziła księgi wieczyste, rozpatrywały sprawy cywilne nie tylko mieszczan, ale również dotyczących interesów okolicznych chłopów, szlachty czy przedstawicieli Kościoła. Akta miejskie sobkowskie z lat 1563-1811 w połowie XIX w. widział w kieleckim archiwum F.M. Sobieszczański – dziś uznawane są za zaginione[31]. Materialnym śladem działalności rajców sobkowskich jest kamienna chrzcielnica w kościele parafialnym, najwyraźniej sprawiona przez nich, z napisem: Slawetni Tomas Kaczorek Haelyas Romon 1626[32].

Miejscem spotkań władz miejskich był ratusz, stojący na głównym placu miasta – Rynku. Został on zlokalizowany przy głównej drodze prowadzącej z Korytnicy do Brzegów, przy której w odległości ok. jednego kilometra znajduje się zespól dworski (Nida Sobkowska), niegdyś (XIX w.) oddzielony od miasta rowem. Z jego północnego rogu wybiega ulica Kielecka prowadząca w kierunku fortalicji i dalej do Tokarni i Chęcin, niegdyś prowadziła również w kierunku przeprawy mostowej na rzece zlokalizowanej naprzeciwko pałacu sobkowskiego. W kierunku przeciwnym prowadzi ona w kierunki wsi Staniowice i Chomentów. Ulica równoległa do Kieleckiej dzisiaj nazywa się Długa i prowadzi do wsi Korytnica, stanowiącej fragment wspomnianej drogi głównej. Z południowo-zachodniego rogu wyprowadzono drogę, która z pewnością prowadziła w kierunku nieodległego brzegu rzeki, gdzie zlokalizowana została binduga, czyli „port” żeglugi śródlądowej, a z czasem wyłoniła się odnoga prowadząca do brodu (dziś mostu) w bliskości kościoła w Mokrsku.

Rynek ten ma dość znaczne wymiary 130 x 130 metrów, co musi zastanawiać, jako że sąsiednie miasta jak np. Chęciny, Małogoszcz, posiadają swoje główne place handlowe o znacznie mniejszych wymiarach. W przypadku Sobkowa mogło chodzić o specyficzny rodzaj zbywanego towaru – drewna. Przed połową XVI w. w okolicy Sobkowa intensywnie karczowano lasy – w celu przerobu drewna powstały w latach 40. XVI w. na terenie starostwa chęcińskiego tartaki – w Zajączkowie (na Łososinie), czy w Brzegach. W celu zapewnienia sobie bezkonfliktowego spławu wydany został z kancelarii króla Zygmunta III Wazy mandat w sprawie wolnej żeglugi na Nidzie z 1598 r., w którym czytamy:

…ludziom Stanu Szlacheckiego mieszkającym odnajmujemy, że dla pewnych przyczyn  Nas z Rzeczypospolitą zachodzących umyśleliśmy rzekę Nidę rzeczoną z Chęcin Starostwa Naszego aż do Wisły, aby do nawigaciei sposobna być mogła, uprzątnąć rozkazać którei rzece Wierności Waszych majętności są przyległe. Za czym gdy rzeka pomieniona do nawigaciei będzie sposobna, więtszy z majętności swych pożytek mieć mogą…. Realizacja tego przedsięwzięcia wymagała likwidacji mostów, grobli i młynów[33].

Wracając do lokacji miejskiej, pierzeje rynku zostały podzielone na siedliska przeznaczone dla znamienitszych mieszczan, „pomniejszym” pozostawiano place „w ulicach”. Role należące do mieszczan rozmierzone zostały półłankami szerokimi na 12 stajań[34], położone były „za ogrodami”; otrzymali również bór położony na południe od Rynku, ciągnący się od drogi do Stanowic w kierunku Wierzbicy o szerokości 12 stajań, który mieli wykarczować; zapewniony mieli wolny wrąb na lasach nidzkich, stanowickich i wierzbickich. Do swojej dyspozycji otrzymali również pastwiska i łąki w rejonie brodu i od strony Mokrska. Na zagospodarowanie dostali, tak dotychczasowi mieszkańcy Nidy, jak i nowi osadnicy, 15. letni okres zwolnienia z podatku miejskiego zwanego szos, i czopowego na jeden rok – z czego domyślamy się funkcjonowania karczmy miejskiej. Po tym okresie mieszczanie zobowiązani byli do stałych opłat miejskich wynoszących: 5 groszy z roli (półłanka), 4 groszy od ogrodu, 4 grosze od domu w Rynku a dwa w ulicach, dalej, opłaty od słodowników, propinacji piwa, gorzałki, opłaty od piekarzy, szewców, którzy mieli prawo wyprawiać skóry zabitych zwierząt; komornicy mieli odrabiać pańszczyznę w wysokości jednego dnia. Wszyscy mieli obowiązek składać się na naprawę dróg i mostów. Otrzymali również zezwolenie na odbywanie targów i jarmarków[35].

Nie posiadamy żadnych wiadomości o Sobkowie w końcu XVI w. W 1654 r. dzielący się majątkiem Drohojowscy – Jan i Aleksander, zastrzegli sobie po jednym mieszkańcu Sobkowa do swojej dyspozycji – z czego domyślamy się, że mieli oni może zasadźcami wsi lub miasteczek na Rusi[36]. W 1662 r. było 32 domy i 260 mieszkańców, a w 1673 r. po przejściu morowego powietrza ilość mieszkańców miasteczka spadła do 150[37].

Z dokumentów dotyczących miasta warto przypomnieć odkryty i opublikowany przez ks. W. Siarkowskiego, dokument króla Jana Kazimierza potwierdzony w Warszawie dnia 30 kwietnia 1667 r. wydany na ręce dziedziczki Sobkowa, Katarzyny z Komorowa Lackiej, hrabianki Liptowskiej, nadwornej marszałkowej Wielkiego Księstwa Litewskiego, a zawierający potwierdzenie przywilejów dla rzemieślników sobkowskich:

Także, jeśliby który z rzemieślników rzemiosł tych do cechu tego chciał się wkupić i mistrzem zostać, takowy każdy pieniędzy złotych pięć do skrzynki cechowy położyć, wosku funtów cztery i piwa achteli półtora dla braci wystawić powinien, a skądinąd przychodzący złotych dziesięć, wosku ośm także achteli piwa trzy ma wystawić, który gdy się wykupi i powinność odda, wolno mu będzie rzemiosło robić, jednak dwoje posługę kościelną i miasteczka, a odprawić. Kościelną, to jest świece w święta uroczyste jako i niedziele, mszej świętej zapalać i gasić. Mistrzowską zaś podług rozkazania starszych mistrzów wszelaką odprawować powinien będzie. Co gdyby tej posługi mianowicie kościelnej, odprawić raz zaniechał, za takowe niedbalstwo i omieszkanie winą czterema groszy na wosk do brackiej skrzynki każdego razu kazany ma być jakimże sposobem, gdy też w którymkolwiek brata domu, lubo bratu, albo żenie pozostałej ktobykolwiek w tym cechu był umrzeć przytrafiło się, na ten czas do posługi każdego zmarłego, wnoszeniu świec mistrzowie młodzi być mają być pilni, gdzie też i w innej służbie cechmistrzowskiej pod wina od braci uchwaloną. A gdyby który z towarzyszów rzemiosł pomienionych, którego mistrza miasteczka tego córkę, za żonę sobie wziął, a on by także był synem którekolwiek mistrza pomienionego Sobkowa z tych rzemiosł, takowy brat pieniędzy złotych cztery, wosku funtów cztery, pisa achtel do cechu naszego oddać powinien będzie, także lubo wdowę, któryby była przedtym, za mistrzem weźmie sobie za żonę, taki za równo pieniędzy złotych cztery do skrzynki cechowej, wosku funtów cztery i piwa achtel ma oddać. Do tego, jeśliby który mistrz na naukę ucznia przyjął, ten uczeń ma oddać do cechu achtel piwa; tegoż mistrz jego powinien uczyć trzy lata na wysługę a na pieniądze rok jeden, który uczeń ma pokazać list dobrego urodzenia swego we dwie niedzieli, a gdy się już doskonale rzemiosła wyuczy, mistrz jego ma go do cechu stawić i wyzwolić, który po wyzwoleniu do cechu wosku funtów trzy i pieniędzy złoty jeden do skrzynki. Schadzka każda bracka przez dwie niedzieli powinna bywać, która przez cechmistrze ma być odpowiednia, do której bracia wszyscy schadzać się powinni, gdzie mistrzów czterech obranych przy cechmistrzach powinni zasiadać dla czynienia sprawiedliwości spraw brackich odprawowania, a cokolwiek by w tej schadzce dobrego i potrzebnego wynaleźli i postanowili to drudzy bracia trzymać i zachowywać powinni będą. Gdyby też bracia, którego z między siebie na cechmistrzostwo obrać chcieli, takowy nie ma się wymawiać, alias według zdania i rozsądku zgodnego braci karany będzie. Na też cechmistrzostwo także bracia rzemiosł tych, mają wybrać między sobą cechmistrzów dwa mężów dobrych i mądrych, któryby umieli bracia drugą w porządku dobrym stanowić i rządzić, z występków karać i ku dobremu nachylać. Jeśliby się trafiło, żeby który mistrz drugiemu mistrzowi towarzysza odwiódł, ma być karany winą według starszych braci. Do tego mistrzowie pomienionych rzemiosł roboty przystojne i z materyi dobrych robić powinni za słuszna zapłatą albo urzędownie stanowiona, bez ciążenia ludzi; tego wszystkie cechmistrze doglądać mają. Ma też to być przestrzegano, aby rzemieślnicy z miast innych…, itd., itd.[38].

Tenże Stanisław Sobek ufundował zbór kalwiński w Sobkowie, podobno już około 1550 r., kiedy wraz z małżeństwem z Anną Chełmińską związał się z ruchem reformacyjnym[39]. Wydaje się jednak że stało się to cokolwiek później, bowiem w 1561 r. na synodzie w Pińczowie wymienione został zbór w sąsiedniej Łukowej, a Sobków reprezentowany był dopiero na synodzie w Sandomierzu w 1570 r., jak świadczą o tym Akta Synodów Różnowierczych. Budynek ten w zasadniczym zrębie zachował się do dnia dzisiejszego – jest to obecny kościół parafialny p.w. św. Stanisława. Pierwotnie jego wnętrze stanowiło jedno, prostokątne pomieszczenie, łatwo dające się podzielić na część „męską” i część „niewieścią”, a wejście do jego wnętrza mogło być umieszczone w miejscu obecnej Kaplicy Szaniawskich. Obecnie pierwotny charakter świątyni przypominają dwa okna umieszczone we wschodniej ścianie prezbiterium, które potwierdzają, że pierwotnie nie planowano umieszczenia ołtarza w tym miejscu. Wyposażenie zborów było bardzo skromne, najważniejszym elementem ich wyposażenia była kazalnica[40]. Ministrem (protestanckim księdzem) zboru w Sobkowie w tym czasie był Jan z Pokrzywnicy[41].

Zmiany dokonane z jego inicjatywy zaszły również na terenie pańskiej siedziby w Nidzie (Ryterskiej). Niewielki zespół dworski, jaki otrzymał wraz z ręką Anny, zmienił na okazałą wiejską siedzibę obronną. Zostało rozplanowane nowe założenie na planie prostokąta o wymiarach 85 x 129 metrów, które według pierwotnego założenia miało być otoczone nurem obwodowym z czterema pięciobocznymi, piętrowymi basztami na narożach, usytuowanymi według stron świata. Jak ustaliła to profesor Maria Brykowska, pierwszy etap prac rozpoczęto przy dawnym dworze – obok baszty wschodniej umieszczony był przejazd bramny prowadzący dojazd z zewnątrz na dziedziniec, ujęty w kamienny renesansowy portal wykonany z różowego piaskowca, przeniesiony później w obecne miejsce. W narożu północno-wschodnim zlokalizowany został trójdzielny, jednotraktowy renesansowy budynek murowany na wysokich piwnicach nakrytych sklepieniem kolebkowym, z wejściem ujętym w kamienny portal w formie analogicznej co brama wjazdowa. Na pierwszym piętrze zlokalizowany zostały dwie loggie otwarte w kierunku doliny rzecznej, gdzie, jak się przypuszcza mógł znajdować się, lub też został tylko zaplanowany, ogród włoski. Na przeciwległym krańcu tegoż muru, w część północno-zachodniej, znajdowała się prawdopodobnie czwarta baszta, zniesiona przez wylew rzeki jaki miał miejsce w 1569 r.[42]. Tu też znajdowały się budynki gospodarcze, zapewne wzniesione z drewna[43].

Stanisław Sobek zmarł w 1569 r., nie wiemy gdzie został pochowany, zapewne gdzieś w Sobkowie, może w zborze przez siebie ufundowanym, gdzie istniał kamienny nagrobek poświęcony jego i jego małżonce Annie z Ryterskich pamięci, z herbami małżonków oraz datą 1570, istniejący jeszcze z początkiem XVII w.[44]. Zbór kalwiński funkcjonał i w późniejszych czasach – w 1576 r. ministrem był Jan Brzoza, w 1578 r. Jan Żołkovius, w 1602 r. Andrzej Strażnicius, a w 1632 r. niejaki Wojciech[45]. Znamy tylko nazwisko jednego z mieszczan sobkowskich z pierwszej połowy XVII w. – był nim Krzyżanowski występujący w 1634 r.[46].

Stanisław Sobek był trzykrotnie żonaty – z pierwszą żoną Anną Chełmską synów Krzysztofa, Piotra i Stanisława oraz córkę Krystynę, wydaną za Kiliana Drohojowskiego; z drugą żoną Anną z Ryterskich miał córki: Annę wydaną za Jana Sienieńskiego, podkomorzego sanockiego i Zofię; trzecia żona, którą pojął na przełomie 1568/69 r., Magdalena z Jordanów, wdowa po podkomorzym przemyskim Stanisławie Wapowskim, nie dała mu dzieci. Scheda po nim pozostała przypaść miała początkowo braciom Mikołajowi, Krzysztofowi, Piotrowi i Stanisławowi oraz córkom Zofii i Krystynie. Ostatecznie dobra sobkowskie otrzymał jego syn Stanisław Sobek (starszy), który jak się wydaje nie piastował urzędów dwornych, a nie słyszymy również o jego działalności w powiatowych Chęcinach[47].

Żonaty był z Zofią de Suleiowicze, jak świadczy napis umieszczony przez nią w kościele w Przemyślu, gdzie wspomniano o jego śmierci zaszłej w trzydziestym roku, gdy stanął w obronie szwagra Kiliana Drohojowskiego, herbu Korczak, starosty przemyskiego[48].

Za jego czasów prace przy wiejskiej siedzibie zredukowane zostały zapewne do niezbędnego minimum. Nie podzielał on żarliwości ojca do kościoła reformowanego, jak przekonuje nas tekst wizytacji kościoła z 1598 r. – kościół ten został przekazany katolikom, nosił wezwanie Najświętszej Marii Panny lubo nie poświęcony i bez uposażenia, i miał pierwszego plebana niejakiego Popińskiego, który po karczmach bijący się, przeszedł na luteranizm w Bytomiu. Tenże ledwie się wydobył z rąk podstarościego (Jedleńskiego – przyp. DK), gdyż go chciał w Chęcinach uwięzić za różne zgorszenia[49]. Formalnie kościół sobkowski został erygowany około 1597 r., a wpis do konsystorza krakowskiego został dopełniony 12 lipca 1599 r. Jego uposażenie, niezwykle skromne obejmowała prawo wrębu do lasów dworskich, swobodne wypasanie bydła i wolny połów ryb w Nidzie[50]. Sytuację tą najlepiej opisuje wspomniana wizytacja kanoniczna z 1598 r., w której zapisano, że miasto Sobków ma własnym kościół p.w. NMP w granicach parafii w Mokrsku[51].

Prawo do spadku z braku męskiego potomka z rodu Sobków, otrzymała Krystyna wdowa po Kilianie Drohojowskim, podkomorzym przemyskim (1581), a następnie, od 1601 r., Maciej Stanisław Drohojowski, który miasto Sobków z przedmieściami, wieś Nida Ryterska z zamkiem murowanym i folwarkiem otrzymuje[52]. Żonaty był z Marianną z Czermińskich, z którą miał czterech synów Samuela, Jana Parysa, Aleksandra Dymitra i Krzysztofa Tomasza oraz córki Elżbietę, Annę i Magdalenę,

Za jego czasów dokonano znacznych prac budowlanych na terenie dworskim. Wspomniany budynek przy baszcie północno-wschodniej został najbardziej przebudowany. Inicjatywę tą należy wiązać może z umieszczeniem na terenie dworskim mieszkania dla ministra protestanckiego. Pamiętamy, że Stanisław Sobek (starszy) oddał zbór katolikom, a funkcjonowanie w Sobkowie innowierców stwierdzone jest do lat 30. XVII w. Powodem tej decyzji był fakt, że mieszkańcy Sobkowa i wsi okolicznych miejscowości byli w większości katolickiego wyznania, zaś protestancki minister pozostawał na utrzymaniu dworu – stąd logiczne było wydzielenie mu na terenie miejsce zamieszkania. Zamurowane zostały arkady loggi – w jednej z nich umieszczone zostało okno, drugą zamurowano i osadzono w niej kominek, od strony dziedzińca przebudowano wejście do piwnicy na okno, a do budynku dostawiono przybudówkę mieszcząca może klatkę schodową. W jego przedłużeniu, wzdłuż murów północnego, blisko rzeki znajdowały się, parterowe budynki gospodarcze w sąsiedztwie studni. W miejscu porwanej przez wodę baszty wzniesiono budynek „pseudobastionu”, w górnej kondygnacji zaopatrzony w trzy strzelnice kluczowe do broni palnej z jednym stanowiskiem armatnim w dolnej części. We wszystkich basztach osadzono kamienne strzelnice kluczowe. Wokół dziedzińca zlokalizowane były z pewnością – przy odcinakach muru wschodniego i południowego stajnie i wozownie[53].

Maciej Drohojowski zmarł około 1654 r., zebrani w Przemyślu synowie dokonali podziału schedy po ojcu – dobra sobkowskie obejmujące, miasto Sobków, Nidę Ryterską z „zamkiem”, Sokołów Podgórny i Sokołów Podleśny, Staniowice, Tokarnię i Wierzbicę, przypadły Krzysztofowi Drohojowskiemu, kasztelanowi sanockiemu[54].

Kariera i interesy Krzysztofa luźno związane było z otrzymanymi po ojcu podchęcińskimi dobrami– w roku 1662 r. ich właścicielem był już Aleksander Teodor Lacki, herbu Korczak. Był stolnikiem wielkim koronnym, marszałkiem nadwornym Wielkiego Księstwa Litewskiego (od 1654), krajczym koronnym (1656), podkanclerzym koronnym (1667), generalnym starostą krakowskim (1678). Był on dwukrotnie żonaty: 1’ z Anną Pacówną, 2’ z Katarzyną Komorowską, wdową po Piotrze Samuelu Grudzińskim[55]. Był poetą barokowym, do niedawna mało znanym nam współczesnym, wydawcą najsłynniejszej emblematycznej książki XVII w., której staropolskiego przekładu był autorem[56].

Następnie w 1668 r. dobra te zakupił Jan Wielopolski na Żywcu i Pieskowej Skale h. Starykoń. Był on trzykrotnie żonaty – pierwszą małżonką była Aniela Koniecpolska, drugą Krystyna Komorowska a trzecią Ludwika margrabianka d’Anquien, siostra królowej Marii Magdaleny, małżonki Jana III Sobieskiego. Dawało to podstawy twierdzenia u jemu współczesnych o bliskich kontaktach łączących jego i jego rodzinę z dworem królewskim[57]. Nic więc dziwnego, że z jego inicjatywy podjęto się na terenie zespołu dworskiego prac budowlanych. Niewykluczone, że projekt sobkowskiej rezydencji pochodzi od Tylmana z Gameren (1632-1709)[58], a inicjatorem przedsięwzięcia był Jan Wielopolski, żywo zainteresowany stworzeniem wygodnej stacji między zamkami w Pieskowej Skale, Żywcu a Warszawą. Budynek zachodnią elewacją był zwrócony ku rzece, gdzie nad jej brzegiem został założony tarasowy ogród. Po jego stronie przeciwnej przesunięto wschodni mur (ogrodzenie?) fortalicji w celu uzyskania dogodnego dojazdu do pałacu, wzniesionego na planie prostokąta o wymiarach 21,6 x 31.8 m. Był to budynek, murowany, parterowy, dwutraktowy, trójpasmowy, z czterema pawilonami w narożach. W jego wnętrzu zaprojektowano dwie części mieszkalne usytuowana po obu stronach części reprezentacyjnej. Prace zostały przerwane po śmierci fundatora, nie podjął ich także jego syn Jan Wielopolski, kanclerz wielki koronny[59].

Wkrótce, bo około 1683 r., dokonano aktu sprzedaży dóbr sobkowskich z niedokończonym pałacem. Zakupił go Rafał Sarbniewski herbu Prawdzic, kasztelan bracławski, starosta korytnicki (na Podlasiu), który rezydował czas jakiś na terenie Nidy Sobkowskiej w dawnym renesansowym domu. Większych prac budowlanych nie prowadzono. Zespół rezydencjonalny w Nidzie Sobkowskiej dostał się następnie w ręce ostatniego ordynata Ordynacji Myszkowskich – Józefa Władysława Myszkowskiego herbu Jastrzębiec, syna Franciszka Myszkowskiego i Anastazji Barbary z Sarbniewskich, co formalnie miało miejsce w 1692 r.[60]. Jemu także należy przypisać ostateczne ukończenie prac budowlanych na terenie zespołu dworskiego, co zostało podkreślone herbami Jastrzębiec Myszkowskich oraz Starykoń Wielopolskich umieszczonymi na nieistniejącym tympanonie na fasadzie pałacu od strony zachodniej[61].

Wnętrz pałacowych jednak właściciele nie zajmowali. Józef Myszkowski około 1725 r. sprzedał Sobków Felicjanowi Konstantemu Szaniawskiemu h. Junosza, biskupowi krakowskiemu, który w okolicy dokonywał zakupów ziemi, „zaokrąglając” majątek, który w przyszłości zwany będzie „Państwo Sobkowskie”. Jemu także należy przypisać podniesienie gospodarki na terenie miasta[62], wsi i folwarków okolicznych, jak również wykończenie wnętrz pałacowych w celu stworzenia możnowładczej siedziby wiejskiej, przeznaczonej w jego zmyśle dla bratanka Józefata Szaniawskiego. Formalnego przekazania majątku dokonał w 1732 r., który obejmował wówczas pałac i wieś Nida Sobkowska, miasto Sobków oraz wsie Jawor, Karsy, Korytnica i Lipa.

Józefat był starostą chęcińskim (1721-1740), małogoskim (zamienił z Remigianem Kucharskim posiadane starostwo ujejskie na małogoskie w 1726 r.), w 1729 objął stanowisko podstolego koronnego (do 1739). Był synem Hieronima Kazimierza Szaniawskiego, chorążego parnawskiego, dziedzica Niekludowa w Orszańskiem i Marianny Zaleskiej. Z żoną, Anną z książąt Ossolińskich, podskarbiną wielką koronną. miał udane małżeństwo z sześciorgiem potomstwa – byli to dwaj synowie: Ignacy (zamordowany w dworze w Nieznanowicach przez służbę w 1754 r.), i Konstanty Felicjan, starosta małogoski (zmarł w 1787), ojciec Stanisława Szaniawskiego, szambelana.

Z czterech córek: Anna wydana została za Józefa ks. Ossolińskiego, kasztelanica czechowskiego (była matką Józefa Maksymiliana, założyciela Zakładu Narodowego Ossolineum we Lwowie), Franciszka została norbertanką, Teresa za Dominikiem Bajerem, starostą kiszyńskim, a Maria Józefa czterokrotnie wstępowała w związki małżeńskie: za Stefanem Gałęzowskim, Wincentym hrabią Krasińskim, Tęgoborskim i Leonem Korzeniowskim[63]. Józefat zmarł po tygodniu choroby 17 sierpnia 1740 r. Pozostała po nim wdowa przy kościele sobkowskim wzniosła czy raczej przebudowała Kaplicę św. Anny, przeznaczoną na miejsce spoczynku jej rodziny. Pochowała najpierw męża (w 1740), któremu poświęciła barokowy pomnik wykonany z czarnego marmuru z napisem:

D. O. M.

Sta Viator Et Luge

Ill[ustrissi]mus Josephat Szaniawski Subdapi[f]er Regni

Checinen[sis] Małogosten[sis], Capitaneus.

Cui

Cunas Et Ortum Lithuania,

Cuturam Ingenij Et Scientias Exterae Nationes,

Fortunam Et Honores, Polonia

Felicem Hymeneum, Illustrissima Ossoliniorum Domus

Dedit.

Hoc Marmore Tectus Quiescit.

Hic Remotus Ab Aulae Culmine Lubrico,

Parta[m] Contentus Fortuna[m]

Erga Deum Pius, Majoribus Obseqvia,

Paribus Amicitiam

Inferiorib[us] Semper Reddidit Justitiam.

Tandem,

Duoru[m] Filioru[m] Et Quatuor Filiarum[m] Pater

In Dimidio Annorum Suorum

Cum ad Altiora Honorum Eudu[m] Esset

Ad Mortale[m] Praemature Offendit Lapide[m]

Siqvidem 10 Augusti 1740 Inter Aestivos

Sirii Ignes Febrili Concepto Calore

die 17 Ejusde[m], Extinctus Est AEtatis An[n]o 45

Maestissima Conjunx

Anna De Ossoliniis

Desideratissimo Coniugi

Hoc Posuit Monumentum[64],

a w 1754 r. syna Ignacego, nakazując pochować własne ciało obok męża i synów. Zmarła 23 grudnia 1780 r., w pięknym jak na owe czasy wieku 83 lat.

Nie wyszła powtórnie za mąż oddając się wychowaniu dzieci, działalności charytatywnej, religijnej – była dobrodziejką kościołów w Chomentowie, Korytnicy, Łukowej, w 1751 r., łożyła na ołtarz św. Anny w Pińczowie, w 1752 r. dała kościołowi w Biechowie relikwiarz Krzyża Świętego[65]. Na terenie pałacu wystarała się o uzyskanie mniejszych wnętrz mieszkalnych, rozbudowując od strony północno-wschodniej narożne pawilony, a w przestrzeni między pawilonami od południowego-wschodu założono trójprzęsłową, otwartą galerię, zwieńczoną półkolistym tympanonem; drugi tympanon umieszczono na ścianie południowej z inicjałami A(nna) S(zaniawska). Fasadę tę należy przypisać architektowi Ferdynandowi Naxowi i datować na około 1770 r.[66]. Następnie majątek otrzymał syn Konstanty Felicjan Szaniawski wraz z żoną Anna ze Scypionów. Na mocy przywileju króla Augusta II Mocnego objął w 21 V 1742 r. objął on starostwo niegrodowe małogoskie, w 1758 r. został komornikiem Jego Królewskiej Mości, kawalerem Orderu Opatrzności Boskiej; za jego czasów doszło do powstania Bractwa Trynitarzy przy kościele sobkowskim[67].

Na terenie dawnej fortalicji prowadzone były w czwartej ćwierci XVIII w. prace budowlane, zniesiono pawilony od strony rzeki, a do korpusu głównego pałacu dobudowano czterokolumnowy portyk, przekryty tympanonem z herbami Ślepowron i Jastrzębiec, a od strony północnej dwuprzęsłową galerię. Efekty tych zabiegów widoczne są w pozostałych obecnie ruinach pałacu w Sobkowie[68].

W 1790 r. na terenie dworu w Sobkowie jak się wyrażono, znajdowały się dwór zamieszkały przez pięć osób szlachty, dom dworski, w którym mieszkało sześć osób pochodzenia szlacheckiego, dom należący do stolarza dworskiego, zabudowania folwarku oraz browar[69]. W tym też czasie (1799) powstały dwa, podobne do siebie, opisy zabudowań należących do dworu.

W tym też czasie dokonano istotnych zmian wokół zabudowań dworskich – wzdłuż istniejącej dziś drogi prowadzącej do Sokołowa Dolnego ulokowane zostały zabudowania folwarczne oraz browar. W skrzydle północnym umieszczono została kuchnia, spiżarnia, lamus, mieszkania dla służby. Dawny renesansowy budynek przy baszcie północno-wschodniej był wówczas głównym budynkiem mieszkalnym, obok niego, przy murze wschodnim, znajdowały się dwa spichlerze i wozownia. Przy murze południowym dobudowano nową stajnię z wozownią. Stary dwór Rafała Ryterskiego został również przebudowany – zasypano piwnice pod dawną sienią umieszczając przejazd bramny, przy tym wstawiono renesansowy portal z dawnego miejsca, w pomieszczeniach po obu stronach nowego przejazdu zmniejszono światło okien.

Jego właścicielem był wówczas Konstanty Felicjan Szaniawski. Z końcem tego wieku rodzina Szaniawskich przeniosła się do Krakowa, majątek został dzierżawiony, w latach 1814-1818 trzymali je Jan i Rozalia Zarzyccy z Opatkowic Murowanych, a potem Stanisław Rohland. W 1819 r. ojciec zdecydował się przekazać pałac z wsiami Nida Sobkowska, Sokołów Dolny i Sokołów Górny oraz Wierzbicę swojemu synowi Stanisławowi, który w 1825 r. go sprzedał. –Zakupu dokonały: Teresa z Krajewskich Rastawiecka i Anna z Krajewskich Nakwaska, potem Henryk Nakwaski, a po siedmiu latach Ignacy Dobrosławski h. Nałęcz. Ten zaciągnął od Mojżesza Rottenberga z Chęcin dług wierzytelny w 1839 r., którego spłata przychodziła mu z wielkim trudem i wreszcie po jego śmierci pozostała „majętnością” w dyspozycji wdowy z dziećmi. W konsekwencji kłopotów finansowych dobra Sobków przeszły na Marcelego i Leokadię z Lesieckich Dobrosławskich.

Według akt Dyrekcji Ubezpieczeń w tym czasie na terenie dworskim znajdowały się: dwór murowany kryty gontem (czyli skrzydło północne), spichlerz murowany kryty gontem, spichlerz drewniany, murowany dom czeladny, murowana owczarnia i stajnia, dom do wyrabiania kafli, browar (w złym stanie), murowane mieszkanie ekonoma, murowana krowiarnia kryta słomą, murowana wołowonia kryta gontem, drewniane kurniki, dom drewniany dla cieśli, drewniany dom dla karbowego, drewniany dom dla parobka, drewniany dom dla owczarza, murowana kuźnia z mieszkaniem. Marceli Dobrosławski stale pożyczał pieniądze od chęcińskich Żydów w tym od Mojżesza Rajzmana, zalegał również ze spłatą rat pożyczki Towarzystwa Ziemskiego, co spowodowało wystawienie majątku na licytację. Wobec faktu, że długi wobec Rajzmana i Grendla z Schajwachów nie zastały spłacone, dobra Sobków zostały sprzedane wierzycielom. Następnie od rodziny Rajzmanów w 1914 r. kupił żydowski kupiec z Chmielnika Jakub Szalomonowicz Nowak, w 1919 r. Szlama Henoch Kaminer (rodzina przejęła również majątek w Podzamczu Chęcińskim). W momencie wybuchu drugiej wojny światowej majątek posiadał Szlama Kaminer z żoną Lipą oraz Judka Rozentrauch. Po 1944 r. zgodnie z założeniami Manifestu PKWN dobra te przeszły na skarb państwa, grunta dworskie podzielono miedzy okolicznych chłopów. Budynki dawnego zespołu dworskiego pozostawały w opłakanym stanie[71].

 

Z tym mocno nostalgicznym nastrojem doskonale komponował się nastrój posępnej legendy, niegdyś opowiadanej przez miejscowych, turyście, który zabłądził w te strony:

Między gminem o pałacu tym (sobkowskim) krąży podanie, że założyciel tejże budowli, jednego ze swych krewnych za niewiadomy występek pozbawił życia w okrutny sposób, że go okutego w kajdany wsadził do jednej z baszt i tam bez pokarmu do śmierci pozostawił. Duch zmarłego, według baśni ludowej, ma się błąkać w murach pomienionego pałacu i niepokoić ludzi. Czy podanie to osnute jest na kacie rzeczywistym i tylko ubarwione fantazją, czyli jest wynikiem imaginacji ludu, trudno także coś stanowczo wyrzec[72].

 



[1] A. Matoga, Archeolog na probostwie. Ksiądz Stanisław Skurzyński (1892-1972), Kraków 2008, s. 414 i nn.

[2] Wg autorów Katalogu Zabytków Sztuki w Polsce (pod red. J.Z. Łozińskiego, I.B. Wolffa, t. 3, województwo kieleckie, z. 3, powiat jędrzejowski; oprac. T. Przypkowski, A. Miłobędzki, Warszawa 1957, s. 24) datowany na 1 ćwierć XIII w.; wg Z. Świechowskiego, Budownictwo romańskie w Polsce. Katalog zabytków, Wrocław-Warszawa-Kraków 1963, s. 176), na przełom lata 1217/39.

[3] Jej przebieg jej zapewne tożsamy z wzmiankowaną w połowie XVI w. drogą do Bochni, gdzie mieszczanie chęcińscy zaopatrywali się w sól, Lustracja województwa sandomierskiego 1564-1565, wyd. W. Ochmański, Wrocław-Warszawa-Kraków 1963, (dalej: Lustracja 1565), s. 281; Zbiór dokumentów małopolskich, t. 1-5, wyd. S. Kuraś, I. Sułkowska-Kurasiowa, Wrocław 1962-1970 (dalej: ZDM), cz. 4, nr 881 por. nr  807.

[4] Urzędnicy małopolscy XII-XV wieku. Spisy, oprac. J. Kurtyka, T. Nowakowski, F. Sikora, A. Sochacka, P.K., Wojciechowski, B. Wyrozumska, Wrocław-Warszawa-Kraków 1990, poz. 75, 1107, s. 348; PSB t. 21, s. 608-615.

[5] W 1581 r. właścicielem niedalekiej wsi Gozna był Hieronim Frikacz, zapewne syn Stanisława, Polska XVI wieku pod względem geograficzno-statystycznym, t. 3-4, Małopolska, opr. A. Pawiński, [w:] Źródła Dziejowe, t. 14-15, Warszawa 1886 (dalej: Pawiński). s. 88, 484.

[6]  D. Kalina, Zarys dziejów Chęcin, Kielce-Chęciny 2009 (w druku).

[7] Księga dochodów beneficjów diecezji krakowskiej z roku 1529 (tzw. Liber retaxuiatonum), wyd. Z, Leszczyńska-Skrętowa, Wrocław-Warszawa-Kraków 1968. s. 107, 117.

[8] W 1 VII 1473 r. tenże król dokonuje zapisu na rzecz Rafała z Pisar na zamku Ryter (Rytro), Archiwum Główne Akta Dawnych Metryka Koronna nr 5096, nr 5136.

[9]  Pawiński, s. 559.

[10] M. Brykowska, Fortalicja w Sobkowie, Przemiany architektoniczno-przestrzenne w XVI i XVIII wieku, [w:] Przemiany architektury rezydencjonalnej w XV-XVIII w. n terenie dawnego województwa sandomierskiego. Wybrane przykłady. Materiały z sesji naukowej – Kielce 18 września 1999, Kielce 2000, s. 68-69.

[11] A nie: Sulejowa. Nieprawdziwe i przekręcone wiadomości o tym Rafale przekazuje W. N. Trepka, Liber generationis plebeanorum („Liber Chamorum”), wyd. II, oprac. R. Leszczyński, Wrocław-Warszawa-Kraków 1995, poz. 1694, s. 340.

[12] W 1515 r. jako tenutariusz solecki wstępuje Piotr Kmita, MRPS 4, nr 2395. Za wstawiennictwem Szydłowieckiego już w 1516 r. Abraham Józefowicz otrzymał zezwolenie na wykup zamku i miasta Solec z rąk Nawojki z Wiśnicza, żony Piotra Ligęzy z Boiska, MRPS 4, nr 10946; Tenuta ta trzymana była przez niego w latach 1517/37; A. Boniecki, Herbarz polski, (dalej: Boniecki), t. 9, Warszawa 1899, s. 90l.

[13] MRPS 4, nr 14899, 14900; por. Lustracja 1565, s. XXVI, podaje tylko Krzysztofa Sobka, MRPS 4, nr 10946, 20350.

[14] To jest Krzysztofa Sobka, dworzanina królewskiego, dzierżawcy tenuty ryczywolskiej, starosty soleckiego, warszawski, zob. Mikołaja Reja Zwierzyniec, wyd. W. Brzuchnalski, [w:] Biblioteka Pisarzów (!) Polskich, Kraków 1885, s. 136.

[15] Staropolski podaje błędnie: Csiązensis, S. Starovolius, Monumenta Sarmatarum via universae carnis ingressorum, Cracoviae 1655, s. 511.

[16] S. Starovolius, Monumenta Sarmatarum…,s. 47.

[17] W 1537 r. starostą małogoskim był Marcin Zborowski, podczaszy królewski, a 1545 r. Piotr Zborowski, D. Kalina, Historia i zabytki Gminy Małogoszcz, [w:] Dzieje i zabytki Małych Ojczyzn. Miasto i Gmina Małogoszcz, Kielce 2006, s. 84.

[18] Boniecki, t. 2, s. 365; S. Uruski, Rodzina. Herbarz szlachty polskiej, Warszawa 1916, (dalej: Uruski), t. 2, s. 164-165.

[19] Mikołaja Reja Zwierzyniec…, s. 139.

[20] R. Mirowski, Świętokrzyski album, Kielce 2006, s. 14.

[21] M. Rawita-Witanowski, Dawny powiat chęciński…, s. 121.

[22] D. Kalina, Historia i zabytki…, s. 88-91.

[23] Urzędnicy województwa sandomierskiego XVI-XVIII wieku. Spisy, oprac. K. Chłapowski, A. Falniowska-Gradowa, pod red. A. Gąsiorowskiego, Kórnik 1993, s. 212.

[24] Niesiecki, t. 8, s. 426.

[25] R. Szczygieł, Lokacje miast w Polsce w XVI wieku, Lublin 1989; zob. S. Kuraś, Przywileje prawa niemieckiego miast i wsi małopolskich XIV-XVI w., Wrocław 1971.

[26] Opis historyczno-geograficzno-topograficzny miasta Sobkowa z 1820 r., archiwum ROBiDZ w Kielcach.

[27] W. Siarkowski, Sobków, [w:] „Gazeta Kielecka” R. 3, 1872, nr 47, s. 186-187.

[28] Por. Heraldyka historycznych miast regionu sandomiersko-kieleckiego XIII-XX w., oprac. K. Głowacki, Kielce 2001, s. 184, poz. 911, 913, s. 184-185.

[29] Dokument lokacyjny, znajdujący się w Aktach Komisji Rządowej Spraw Wewnętrznych w Archiwum Głównym Akt Dawnych w Warszawie, sygn. 2165, k. 135-137, przedstawił F. Kiryk, Urbanistyka Małopolski. Województwo sandomierskie XIII-XVI wiek, Kielce 1994, s. 136.

[30] W 1657 r. sprawie „gardłowej” w sprawie o zamordowanie pracowitego Krzysztofa Piwowara podwładnego „pana” Dembickiego we wsi Mokrsku zamieszani byli mieszczanie sobkowscy, interweniował burmistrz miasta Gregl Krzyżanowski i rajca Szewinowicz. Uwagi wymaga brak wzmianki o wójcie sobkowskim, do którego kompetencji należało wydawanie wyroków, M. Rawita-Witanowski, Dawny powiat chęciński. Z ilustracjami profesora Jana Olszewskiego, oprac. D. Kalina, Kielce 2001, s. 324-325’ J. Pielas, Zarys dziejów samorządu miast królewskich w I Rzeczypospolitej, [w:] Z historii ustroju państwa polskiego od XIV do XX wieku, red. W. Saletra, Kielce 2003, s. 43-57; M. Bogucka, H. Samsonowicz. Dzieje miast i mieszczaństwa w Polsce przedrozbiorowej, Wrocław 1986.

[31] F.M. Sobieszczański, Wycieczka archeologiczna w niektóre strony guberni radomskiej odbytej w miesiącu wrześniu br, [w:] „Biblioteka Warszawska”, R. 1851, cz. 4, s. 143.

[32] Corpus inscriptionum Poloniae, t. 1, z. 2, (dalej: CIP) pod red. J. Szymańskiego, Kielce 1976. s. 156.

[33] Mandat króla Zygmunta III z roku 1598 w sprawie wolnej żeglugi na Nidzie, z Archiwum Głównego w Warszawie wydobył L. F. Gliksman, [w:] „Radostowa. Świętokrzyski Miesięcznik Ilustrowany”, R. 3, nr 1, Kielce 1938, s. 128.

[34] Staje, stadium, stajanie, jednostka długości; staje statutowe wynosiło 84 łokcie (łokieć krakowski = 0.586); zob. W. Ochmański, Wykaz miar występujących w tekście źródłowym, [w:] Lustracja 1565, s. XXXVIII.

[35] F. Kiryk, Urbanizacja Małopolski. Województwo sandomierskie XIII-XVI wielu, Kielce 1994, s. 136.

[36] M. Rawita-Witanowski, Dawny powiat chęciński…, s. 424.

[37] Pawiński, s. 51.

[38] W. Siarkowski, Sobków…,s. 186-187.

[39] M. Rawita-Witanowski, Dawny powiat chęciński…, s. 321.

[40] T. Przypkowski, Zabytki reformacji w Kielecczyźnie, [w:] „Studia Renesansowe” t. 1, Wrocław 1956, s. 64-65.

[41] Akta synodów różnowierczych w Polsce, oprac. M. Sipayłło. t. 1 (1550-1559), Warszawa 1963, s. 79; t. 2 (1560-1570), Warszawa 1972, s. 201, 270; H. Merczyng H, Zbory i senatorowie protestanccy w dawnej Rzeczypospolitej, Warszawa 1904, s. 74.

[42] Gwałtowna woda przerwała murowana groblę w Woli Murowanej pod Chęcinami w 1569 r., co świadczyć może o lokalnym kataklizmie, Kalina D., Opis starostwa chęcińskiego wyjęty z Lustracji Małopolskiej Dóbr JKM w województwie sandomierskim leżących 1615, [w:] Chęciny na starej fotografii. Szkice z dziejów miasta, pod red. D. Kaliny, Kielce-Chęciny 2008, s. 113. s. 103-104.

[43] M. Brykowska, Fortalicja w Sobkowie…, s. 68-71

[44] W. N. Trepka, Liber generationis plebeanorum…, poz. 1694, s. 340.

[45] Akta synodów różnowierczych…, t. 3, s. 29, 38, 231, 259, 574, 589; H. Merczyng, Zbory i senatorowie protestanccy…, s. 74-75.

[46] W. N. Trepka, Liber generationis plebeanorum…, poz. 1015, s. 226.

[47] M. Rawita-Witanowski, Dawny powiat chęciński…, s. 121.

[48] S. Starovolius, Monumenta Sarmatarum…, s. 590.

[49] K. Bukowski, Dzieje reformacji w Polsce, t. 2, Kraków 1883, s. 640; J. Wiśniewski, Historyczny opis kościołów, miast, zabytków i pamiątek w Jędrzejowskiem, Mariówka 1930, s. 357.

[50] W 1692 r. dziedzic Sobkowa, Sokołowa, Wierzbicy, Rafał Sarbniewski dokonał zapisu na rzecz kościoła następujących gruntów: Zakościelne, Stybiczka, Podjałowice i dwóch poddanych o nazwisku Ćwik z Wierzbicy, J. Wiśniewski, Historyczny opis… w Jędrzejowskiem…, s. 361.

[51] AKMKr., Acta visitationes. Cap. 10 (1598), k. 92-93; zob. Akta dekanalne parafii Sobków, Archiwum Diecezjalne w Kielcach, sygn. II PS XI/4.

[52] Boniecki, t. 5, s. 24; M. Brykowska, Fortalicja w Sobkowie…, s.  69.

[53] M. Brykowska, Fortalicja w Sobkowie…, s. 69.

[54] Boniecki, t. 5, s. 24-25.

[55] W. Kowalski, Struktura społeczna…, s. 149; J. Wolff, Senatorowie i dygnitarze Wielkiego Księstwa Litewskiego 1386-1795, Kraków 1885, s. 181, 302; Boniecki, t. 13, s. 318; Niesiecki t. 6, s. 2-3; S. Hernst, hasło: Lacki Teodor, PSB t. 15, s. 407-408.

[56] Helikon sarmacki. Wątki i tematy polskiej poezji barokowej Helikon sarmacki, oprac. A. Vincenz, Wrocław 1989, s. 24; Aleksander Teodor Lacki; Pobożne pragnienia, wyd. K. Mrowcewicz, Warszawa 1997.

[57] Opis budynków gospodarczych w Sobkowie sporządzony z nakazu sądu Szlacheckiego krakowskiego w związku z oszacowaniem budynków dworskich w Nidzie Sobkowskiej. Oszacowania dokonano na gruncie w roku 1799, Archiwum Państwowe w Kielcach, Akta Popielów z Kurozwęk z lat 1799-1914, sygn. 66, k. 83, za: A. Penkala, Fortalicja pałac…, s. 15.

[58] Warto wspomnieć przy tej okazji o jego prawdopodobnym projekcie przebudowy dworu starościńskiego w Podzamczu Chęcińskim oraz projekcie kościoła w Starochęcinach.

[59] M. Brykowska, Fortalicja w Sobkowie…, s. 66-69.

[60] W. Dworaczek, Genealogia, Warszawa 1959, tabl. 130; S. Borkiewicz, Z przeszłości ziemi jędrzejowskiej…, s. 88.

[61] M. Brykowska, Fortalicja w Sobkowie…, s. 70.

[62] Przywilej na powiększenie liczby jarmarków wydany 4 września 1726 przez Augusta II dla Józefata Szaniawskiego, starosty chęcińskiego, W. Siarkowski, Sobków…, s. 186-187.

[63] K. Niesiecki, Herbarz polski, wyd. J. N. Bobrowicz, t. 1-10, Lipsk 1839-1846, (dalej: Niesiecki), t. 10, s. 416.

[64] CIP t. 1, z. 2, s. 158.

[65] J. Wiśniewski, Historyczny opis… w Jędrzejowskiem…, s. 359; wystarała się również o regulacje prawne względem miasta – uzyskała przywilej królewski Stanisława Augusta Poniatowskiego przenoszący dni targowe na czwartki każdego m miesiąca wydany w Warszawie 21 grudnia 1778 r.

[66] M. Brykowska, Fortalicja w Sobkowie…, s. 68.

[67] Zachowała się w doskonałym stanie Księga Bractwa Trynitarzy w Sobkowie z 1772 r. w Archiwum Diecezjalnym w Kielcach z nazwiskami członków oraz wpisami dotyczących spraw brackich. Dysponowało ono funduszem opartym na gruncie mieszczanina sobkowskiego Baltazara Kochnowskiego obejmujący jedna morgę i 250 prętów powierzchni, J. Wiśniewski, Historyczny opis…, w Jędrzejowskiem…, s. 362-363.

[68] M. Brykowska, Fortalicja w Sobkowie…, s. 68.

[69] Materiały do Słownika geograficzno-historycznego województwa krakowskiego w dobie Sejmu Wielkiego, Pracownia PAN w Krakowie.

[70] Inwentarz dóbr klucza sobkowskiego to jest: miasta Sobkowa, wsi Nidy, Sokołowa Dolnego, Sokołowa Górnego, Wierzbicy, i Stanowic, w cyrkule kieleckim leżach, JW. Stanisława Szaniawskiego dziedzicznych przez komorników i detaksorów niżej podpisanych stosownie do nakazu wysokiego sądu szlacheckiego krakowskiego pod dniem 6 marca 1799 roku w Krakowie ad nr 2002 wypada tego detaksacją tych dóbr tych naznaczonego w czasie detaksacji na gruncie 4 iunii, Archiwum Państwowe w Kielcach, Zbiór szczątków akt podworskich, sygn. 121, publ. A. Penkalla, Fortalicja w Sobkowie. Sprawozdanie z kwerendy, dzieje obiektów, Kielce 1977, mps., za udostępnienie pragnę podziękować A. Borkowskiemu.

[71] A. Penkalla, Fortalicja w Sobkowie…, s. 8-30; por. S. Borkiewicz, Z przeszłości ziemi jędrzejowskiej…, s. 186-190; T. Gostyński, Sobków-miasto i zamek, [w:] „Ochrona Zabytków”, R. 10, 1957, nr 3, s. 182-131; M. Baliński, T, Lipiński, Starożytna Polska pod względem historycznym, jeograficznym opisana, t. 2, cz. 2, Warszawa 1844, s. 382.

[72] W. Siarkowski, Sobków…, s. 186-187.

 

Oznaczone: ,

Dariusz Kalina od początku lat 90'ych bada przeszłość Chęcin. W 2007 roku z jego inicjatywy odbywał się Rok Chęcin. Udało się zorganizować wiele spotkań w zabytkowych obiektach miasteczka, a po konferencjach i seminariach został ślad w postaci wydanych trzech książek poświęconych Chęcinom. Śmiało można powiedzieć, że żadna inna miejscowość tej wielkości nie jest tak dobrze poznana.

Bez komentarza

Skomentuj

Blue Captcha Image

*

KORNECKI JAKUB – snycerz

Tekst prezentowany poniżej autorstwa J.L. Kaczkowskiego, został wydrukowany w publikacji pt. Pamiętnik Kielecki na rok zwyczajny 1874 pod red. ks. […]

CHMIELNIK – dawne miasto prywatne

Miasto położone jest na pograniczu Pogórza Szydłowskiego i Niecki Nidziańskiej nad rzeką Mruczą, u źródeł rzeki Schodniej (Wschodniej). Jego nazwa […]

Mirzec. Kapliczka św. Jana Nepomucena

Tekst i zdjęcia: Grzegorz Wiatr Czasami można się zdziwić co jest pod warstwami farby. Przed … Po I jeszcze profil […]

Mokrsko Dolne. Renowacja baptysterium i chrzcielnicy Santi Gucciego

Zdjęcia: Grzegorz Wiatr Kościół w Mokrsku Dolnym z końca XIII w. pw Wniebowzięcia NMP. Przed i po renowacji. Jeszcze bez […]

Lisów. Epitafia Krasińskich

Tekst i zdjęcia: Grzegorz Wiatr Historia jednego pocisku Czyli epitafia Krasińskich w Lisowie Kaplica Krasińskich w Lisowie. To tu leżą […]

Lisów. Ołtarz św. Barbary w Kaplicy Krasińskich w Lisowie

Tekst i zdjęcia: Grzegorz Wiatr O takim jednym co Baśkę rozebrał Ta oto Barbara jest bardzo bardzo stara. Nie skłamię […]