Dariusz Kalina

Królewskie Miasto Pierzchnica

Nazwa tego dawnego miasta zapisywana była jako Pierśnica (1335), Pierchnica (1359), Pyerztnycza (1397), Pyrzsznycza (1470-1480), Pyrzchnycza (1565), Pyersnicza (1579), Pierznica (XVIII w.), została utworzona od staropolskiego wyrazu piersc, oznaczającego proch, ziemię próchniczą[1].

Na terenie gminy odnotowane są gleby gliniaste, iły oraz rędziny brunatne. Od Tarnoskały aż do Maleszowy ciągną się z małymi przerwami piaski i gliny dyluwialne,  Osada jest położona na Pogórzu Szydłowskim, nad rzeką Pierzchnianką.

Teren, w którym stał pierwotny kościół w Pierzchnicy

 

Przed lokacją

Pierwszym, który odnotował archeologiczne pozostałości osadnictwa ludzi z okresu „przedpaństwowego” na terenie Gminy Pierzchnica był zapewne ksiądz Władysław Siarkowski[2]. Z końcem XIX stulecia redaktor czasopism „Światowida” i „Wisły”, Erazm Majewski, przybywszy w okolice Pierzchnicy odnotował i potwierdził odwieczność osadnictwa na tym ternie[3]. Również ksiądz Stanisław Skurzyński penetrowal okolicę w poszukiwaniu archeologicznych artefaktów, co odnotował w swoich Pamiętnikach (m.in. stanowiska w Drugni i Podlesiu[4]). Jednakże ludzie ci, których slady odnaleziono – niewiele chyba mieli wspólnego z pojawieniem się pierwszych osadników we wczesnym średniowieczu na tym terenie.

Nie wiemy, kiedy powstała wsieś Pierzchnica. Po raz pierwszy została wzmiankowana jako osada parafialna w aktach kurii papieskiej w 1336 r.,co zdaje się potwierdzać rozwój osadnictwa w najbliższym jej otoczeniu[5]. Świątynia ta zbudowana była zapewne z drewna, stała do prawie połowy XIX w. przy drodze z Pierzchniaki do Pierzchnicy, niedaleko koryta rzeki przepływającej przez miasteczko (widoczna jest na planie regulacyjnym M. Potockiego – zob. na załączonej mapie). Przez te wszystkie przeszłe wieki na terenie wokół kościoła stały budynki należące do zespołu kościelnego, takie jak: dzwonnica, kostnica, wikariat, szkoła, dom przeznaczony na rezydencję dla plebana, zabudową gospodarcza, zaś wokoło świątyni funkcjonał cmentarz grzebalny. Miejsce to obecnie jest ogrodzone i oznaczone jest krzyżem.

W 1342 r. świątynia ta należy do dekanatu kijskiego[6]. W 1359 r. biskup krakowski Bodzanta przeznaczył dziesięcinę z tej wsi na uposażenie prebendy kanonickiej przy kolegiacie kieleckiej fundi Pierzchnica. Stało się to poprzez dokonanie zamiany z Tomisławem kanonikiem kieleckim dochodu z karczmy w Kielcach należącego do probostwa kieleckiego na dziesięcinę wsi Pierzchnica. Prebenda ta należała do najstarszych przy kolegiacie kieleckiej, w czasach jana Długosza posiadał ja Stanisław z Kurozwęk herbu Róża, a uposażona była w dziesięciny snopowe i konopne – między innymi z Pierzchnicy o wartości 12 grzywien oraz dodatkowo z wójtostwa, a także z wsi Lisów w tejże parafii o wartości 5 grzywien na przemian z kustoszem kieleckim oraz dziesięciny oddawane ius gothwam[7] z folwarku rycerskiego w Lisowie, również na przemian z kustodią kielecką[8].

Około połowy XIV wieku (1340) parafia Pierzchnica obejmowała 76 km2 z 210 parafianami, co pozwala stwierdzić, że była to osada niewielka[9].

Lokacja miasta

Od czasu odbudowy monarchii przez Władysława Łokietka w roku 1320, rozpoczął się okres stabilizacji politycznej i gospodarczej na terenie Polski. W okresie rządów jego syna, Kazimierza III zwanego Wielkim, nastąpił długotrwały okres rozwoju gospodarczego i duchowego naszego Kraju, budowy zamków, kościołow, klasztorów, lokacji wsi i miast[10].

W tym też czasie, to jest około połowy XIV stulecia, na terenach położonych w około najstarszego kościoła w okolicy – we wsi Pierzchnicy proces osiedleńczy postępował powoli, lecz stale. Wydaje się, że ówczesna ludnośc skupiła się przede wszystkim na ekploatacji łatwo dostępnych dóbr jakimi były lasy pełne zwierzyny, miodu, wosk, ale również żołędzi i buczyny, którymi opasano trzodę, szlachetne gatunki drzew, nadających się do wypału ceramiki, kurzenia węgla drzewnego. Rzeki i jej rozlewiska oferowały obfitość ryb, a nurt ich mógł poruszać koła młyńskie przerabiające nie tylko zboża na mąkę i słód, ale i folusz, postrzygalnię, również miechy pchające powietrze do hut szkła czy kuźnic żelaza, młynów kruszących rudę. Łąki nadrzeczne i śródleśne dawały możliwość opasu bydła czy chowu owiec.

Jak przekonywuje nas profesor Feliks Kiryk, do lokacji, czyli jak się wówczas wyrażano, zasadzenia, miasta Pierzchnicy na prawie niemieckim doszło po 1359 a przed 1397 roku, co przypisywane jest królom polskim: Kazimierzowi Wielkiemu lub też Władysławowi Jagielle[11].

Decyzja powołania nowego ośrodka miejskiego była zatem wynikiem decyzji królewskiej. Zapewne nie dokonał tego król Kazimierz Wielki, jak twierdzą zgodnie Jan Długosz i Jan z Czarkowa. Wymieniając w dokonania ostatniego z Piastów w dziele budowy miast i zamków, jemu przypisują wzniesienie zamku i murów miejskich pobliskiego Szydłowa, milcząc na ten temat przy Pierzchnicy[12].

Jan z Czarnkowa opisując ostanie chwile swego umiłowanego króla, tak stwierdza: Król wszakże, wątpiąc w odzyskanie zdrowia (…) rano o wschodzie słońca, napisał testament, w którym tak kościołom, jak i ubogim i sługom swoim wielką ilość dóbr i dziedzictwa zapisał. (…) Naturalnym synom swoim zapisał : Niemierzy – Bogucice, Kutów, Pierzchnicę, Drugnię i inne wsie, Paszkowi – Słodzień, Niekłań, Mieczdę, Janowi – zamek Miedzygórze i wójtostwo w Zawichoście, Sobotę, oraz wiele innych. Jaśkowi żerawskiemu – Podgaje, i wielu innym dużo (majętności) legował , co nstepnie było w części przez Ludwika , króla węgierskiego i polskiego, i rodzicielkę jego królowa Elżbietę, siostrę rodzoną króla Kazimierza, unieważnione[13].

Losy Niemierzy, syna królewskiego, związane zostały z losami rodu Kruszyna (h. Mądrostki), związanego między innymi z wsią Galów koło Buska i rodowym nazwiskiem Galowscy[14].

Dobra Pierzchnica i Drugnia pozostały własnością państwową, królewską po 1370 roku, – zatem lokację miasta przeprowadzono z inicjatywy Ludwika Węgierskiego w jego lub Władysława Jagiełły. Mogła sprawić to królowa Elżbieta Łokietkówna, która dla pobliskiego Łagowa dokumentem datowanym dnia 28 lipca 1375 roku w Sandomierzu, wydała przywilej zezwalający biskupowi włocławskiemu Zbylutowi z Gołańczy lokowanie miasta Łagów na prawie niemieckim[15]. Pierwszym źródłowym potwierdzeniem przeprowadznie lokacji na praiwe magdeburskim jest dokument z 1397 roku, w którym zawarto stwierdzenie funkcjonowania w Pierzchnicy urzędu wojtowskiego (wójtem, zapewne pierwszym w historii miasta, był niejaki Pietrasz), co dowodzi że akcja przeprowadznia lokacji miasta miała już miejsce[16].

*

Dobra Pierzchnica i Drugnia zostały rozdzielone w 1399 roku na dwa odrębne orgaznizmy administracyjne – miasto cieszące się prawem magdeburskim oraz klucz drugieński, i powiązane z jurysdykcją zamku w Chęcinach (a nie jak dotąd w Szydłowie). Stało się tak w związku z nadaniami dokonanymi przez króla Władysława Jagiełłę – w tymże 1399 roku Piotrowi z Bolesławia, notariuszowi księcia Witolda, 300 grzywien zabezpieczonych na wsiach Drugnia, Podstoła i Wierzbie, a w roku 1403 r. oddaniem miasta Szydłów z okręgiem, czyli de facto starostwa szydłowskiego, Bolesławowi Świdrygielle, swemu najmłodszemu bratu, którego względy w ten sposób chciał pozyskać, który to…wiążąc się z Krzyżakami trapił kraje litewskie, nadał mu Stobnice i inne zamki w Polsce. Lecz Świdrygiełlo ledwie je przyjął i zasię tym wzgardził (Bielski: Kronika[17])[18]. Tymczasem w Pierzchnicy kierunek rozwoju wyznaczały koleje dnia powszedniego, mieszczańskiego.

Jedną z dróg pomnożenia majętności władcy ziemskiego było powołanie do życia ośrodka miejskiego na podległym sobie terenie. Decyzja taka zawsze aktywizuje procesy gospodarcze, finansowe i kulturowe wśród zamieszkałej ludności[19]. Alternatywą była dzierżawa w całości lub częściach, albo oddać je pod zarząd miejscowego włodarza. W tym drugim wypadku zachodziła konieczność kontroli co, zważywszy na znaczne odległości od centrum decyzyjnych, nastręczało sporo trudności. Proces lokowania wsi czy miasta polegał w uproszczeniu na wyzbyciu się przez panującego i właściciela lokowanej osady części swoich uprawnień w stosunku do ziemi i ludzi na niej zamieszkałych.

Nie znamy treści aktu lokacyjnego wydanego dla Pierzchnicy[20]. W tekscie lustracji starostwa szydłowskiego z 1629 r. czytamy: Miesczanie Pierzchniczey na zasadzenie miasta przywileju żadnego nie pokazali, z których byśmy się o łaniech y powinnościach tak miejskich iako i woytowskich sprawić mogli. Dali sprawę, iż oryginalny przywilej przy wojcie ma bydź[21]. Był to jednak już inny przywilej, z roku 1512 wydany przez króla Zygmunta I Starego na prośbę mieszczan pierzchnickich wydał nowy w miejsce utraconego, przywilej na prawo magdeburskie: Ad supplicationes incolarum oppido regalis Pyrzschnycza districtus Schidloviensis propter deperditionem priorun litterarum locationis oppido praefati ipsis ius maydeburgense datur[22].

O zaginionych, często zapomnianych dokumentach przynależnych miastu, dowiadujemy się z ciekawego źródła, znajdującego się w Archiwum Państwowym w Kielcach. – W 1820 roku powstało Opisanie historyczne i topograficzno-statytyczne Miasta Narodowego Pierzchnicy napisane przez burmistrza Józefa Kalasantego Podbielskiego[23]. Na pytanie o osobę i od kiedy przywileje miasta, począwszy od pierwszego założenia aż do ostatnich czasów, udzielone zostały? Którzy królowie takowe stwierdzili i jakie nadania miasto otrzymało? Usyskano nastepująceą odpowiedź:

Miasteczko narodowe Pierzchnica, podług znajdujących się miejscowych aktów, ma sobie najpierwszy przywilej nadany przez króla Zygmunta I o nadaniu temuż praw magdeburskich, podług których rządzić się i rozsądzać się toż miasto było umocowane, i że toż miasto żadnej innej jurysdykcyi jak tylko wójtowskiej ulegać jedynie było obowiązane, i na utrzymanie tej jurysdykcyi fundusz Wójtostwo zwane z grontami dość obszernemi w okręgu posiadłości miejskich położonemi był postanowiony. Tudzież tymże przywilejem pastwiska wszelkie około Pierzchnicy przeznaczone i nadane zostały. Jurysdykcja zaś wójta zawsze przy trzymających toż wójtostwo starostach lub innych uprzywilejowanych osobach, komu takowe nadane było, zachowana została. Starostowie dawni jednak, nie chcąc się trudnić obowiązkami osobiście wójta, jednego z mieszkańców w miejscu w imieniu swoim, z wolnym regresem w każdej sprawie do siebie, nominować i przeznaczać zwykli byli. Nadanie tego przywileju nastąpiło w dzień środowy w wigilią święta Bożego Ciała 1512 roku. Dalej pomieniony przywilej przez Władysława IV w dniu 9 marca 1633 roku, a zaś przez Jana Kazimierza króla z wzmiankowaniem przyczyn i okoliczności wojennych, klęsk i zamieszania publicznego ( przez które miasto to zburzone i zniweczone poprzednicze prawa i przywileje oraz o lokacyi i erekcyi nadane akta utraciło), tudzież o wolnym przez mieszkańców miasta wyrabianiu i szynkowaniu trunków w dniu 22 lutego 1661 roku uzyskało potwierdzenie. Następnie potem w dniu 12 marca 1676 roku wyżej wyrażone przywileje przez Jana III potwierdzone zostały, a zaś w dniu 28 listopada 1720 roku przez Augusta II przy stwierdzeniu powyższych nadań zastrzeżone jest, że w żadne ugody i umowy w tym mieście z Żydami o wolne pieczywo chleba, wyrabianie i szynkowanie trunków miasto wchodzić nie może, a to pod karą skasowania i utratą na zawsze przywilejów. Poczem pomienione przywileje i nadania w roku 1759 w dniu 11 października przez Augusta III, a na koniec w dniu 8 marca 1767 roku przez Stanisława Augusta ostatecznie potwierdzone zostały. W którym zaś roku założenie tego miasta miało początek z zaginionych poprzedniczych aktów śladu dostać nie można.

Na pytanie zaś o granice miasta odpowiedział:

Jaka była rozległość tego miasta dawniej przy jego założeniu dostatecznej o tem wiadomości podać nie można. Jednakże podług zeznań i podań mieszkańców miasta oprócz cyrkumferencyi środkowej miała trzy przedmieścia, to jest jedno w zachodniej stronie zwane Krzywydąbek (przedmieście „chęcińskie”, które zlokalizowac należy między zabudową miasta a szpitalem – przyp. DK), drugie od strony wschodu zwane Czerwona Góra (To tzw. Góra Piwniczna z zagadkowym zespołem piwnic – przyp. DK), trzecie od strony północnej zwane Pierzchnianka (obecnie rejon mleczarni w kierunku na Szczecno – przyp. DK). Dwa pierwsze przez ruiny wojenne ze Szwedami z Moskwą ogniem zburzone (chodzi zapewne o tzw. trzecią wojnę północną prowadzoną w latach 1700-1721, w tym wypadku dokładniej chodzi bitwę pod Kliszowem 19 VII 1702 r.[24] – przyp. DK[25], a nawet i miasto przy tem samo zniszczone zostało i pomienione dwa pierwsze przedmieścia już odtąd nie znajdują się. Trzecie zaś Pierzchnianka zwane przemocą arystokratyczną w dawniejszych czasach nieprawnie do dziedzictwa dóbr Szczecna wielmożnych Kochanowskich[26] oderwane i arbitralnie przywłaszczone zostało. Między którym a miastem Pierzchnicą żadnych dotąd granic jak nie było tak dotąd nie masz. O co tak za dawnego rządu polskiego jako i za zeszłego rządu austryackiego jako też oraz i za teraźniejszego procesa i pewne kroki przedsiębrane dotąd jeszcze nie są zakończone.

Miasto to podług pewnych wiadomości graniczyło od strony wschodniej z włościami Osiny, Wierzbie, Strojnów; od południowej z Gumienicami i Straszniowem; od zachodniej ze Skrzelczycami, z Maleszowkami; od północnej ze Słopcem i Komórkami. Zmniejszone zaś są w wielkiej nader części granice tego miasta szczególniej jak się dotąd powiedziało mocą arbitralną przemożnej arystokracyi w owych czasach, gdzie ludziom niskiej klasy sprawiedliwości uzyskać przeciwko możniejszym było niepodobieństwem, to jest z strony wschodniej i północnej przeciwko wielmożnym Kochanowskim, dziedzicom dóbr Szczecna, z strony południowej przeciwko dziedzicom dóbr Strojnowa i Maleszowy. O co tak dawniej od lat przeszło 30 przedsiębrane były kroki procesów i później oraz za teraźniejszych czasów rządu dotąd panującego wznowione, dotąd jeszcze nie ukończone, takowe kontynuują się.

Z braku dokumentu lokacyjnego, który przedstawiłby nam narodziny maista, spróbujmy nieco zbliżyć się do poznania prawdy o początkach miejskości Pierzchnicy – w inny sposób.

Czynność (czynności) przy realizacji lokacji miasta miały charakter najpierw: prawny. Stosownie do zapisów aktu lokacyjnego wszyscy osadnicy, już jako obywatele i mieszkańcy miasta mieli odpowiadać we wszystkich sprawach jedynie przed swoim wójtem dziedzicznym, a nie jak dotychczas przed sędziami, podsędkami lub ich urzędnikami. Władzca ziemski wyznaczał zasadźcę, a zwykle stosowaną praktyka było, iż zasadźca miasta, czyli ten który w praktyce realizował akt lokacyjny, w zamian za przeprowadzenie procesu lokacyjnego, otrzymywał urząd wójta i znaczne przywileje. Wykonywał on jurysdykcję na terenie mu podległym, czyli władzę sądzenia, orzekania i karania mieszkańców, a również czasem ludzi przebywających czasowo na ternei miasta. Był on faktycznie głową miasta, reprezentował interesy mieszczan, formalnie jednak był wasalem pana feudalnego, do którego należało miasto.

Uposażenie wójta zwane było wójtostwem. W jego skład wchodziły grunty, parcele budowlane z budynkami, zwolnienia od podatków, prawo posiadania ław chlebowych, jatek, kramów, młyna, łaźni, prawo polowania na drobną zwierzyne łowna oraz udział w opłatach sądowych. Podstawą jednak był grunt ściśle określony przez właściciela miasta wraz z przynależnymi doń prawa i obowiązkami. Urząd ten był dziedziczny, zwolniony od większości opłat miejskich. Wójt wybierał radę miasta, mianował ławników, którzy rozstrzygali sprawy mniejszej rangi. W radzie miejskiej reprezentowana była elita miejska, reprezentująca całą społeczność miejską, posiadała lokalnie określone kompetencje, bywało że była organem nadrzędnym w stosunku do ławy miasta, przewodniczył jej burmistrz[27].

Rada miasta określała obowiązujące na terenie miasta prawo uchwałami zwanymi wilkierzami, dotyczącymi całokształtu życia miejskiego. Kodeks prawa magdeburskiego[28] określał zasady postępowania prawnego i egzekucji prawa, lecz większa część jego zasad regulowała działalność handlową i rzemieślniczą mieszczan. Był to przepisy porządkowe dla rzemieślników – na przykład zakaz wypiekania pieczywa niektóre dni, warzenia piwa częściej niż raz w tygodniu, dokonywania zakupów przed południem przez przekupniów w dni targowe, zakazu handlu wołami przez rzeźników, omijania dni targowych i jarmarków, handlu pokątnego i partactwa. Zabraniano ono również używania otwartego ognia po wyznaczonej godzinie, noszenia broni, zakaz uprawnia gier hazardowych, nadmiernie wystawnych zabaw czy przyjęć. Rada stała na straży zachowania integralności gruntów nadanych w akcie lokacyjnym – dlatego też wydawane były przepisy normujące tą stronę życia miejskiego – zakazywano wnoszenia skarg do innych sądów, zakazywano posiadanie nieruchomości przez ludzi bez stałego zamieszkania.

Ordynacja dotycząca rajców i ławników bywała różna, często byli oni wybierani przez właściciela miasta (króla) lub ogól mieszkańców, a urzędy swoje zatrzymywali dożywotnio. Rada miasta prowadziła księgi wieczyste, rozpatrywały sprawy cywilne nie tylko mieszczan, ale również dotyczących interesów okolicznych chłopów, szlachty czy przedstawicieli Kościoła. Nie mamy wiadomości o istnieniu akt miejskich pierzchnickich – nie widział ich F.M. Sobieszczański, który w połowie XIX w. widział w kieleckim archiwum zebrane dokumenty z wielu archiwów miejskich z terenu Małopolski[29]. Miejscem spotkań władz miejskich był ratusz, stojący na głównym placu miasta – Rynku.

Układ przestrzenny miasta Pierzchnicy zachował elementy regularnego rozplanowania z czasu lokacji. Rynek jest w kształcie czworokąta o boku około 100 metrowym. Wybiegające z niego ulice przebiegają dość regularnie. Jedynie zachodni blok rynkowy odbiega swoim układem od pozostałych – jest on płytszy, zamknięty „krzywą” ulicą, może nawiązującą do funkcjonujjącej przed lokacją owalnicy – placu targowego, przez który wiódł trakt handlowy z południa na północny-zachód. Zarys tego placu zachował się do dzisiejszego w postaci wygiętej łukowato ulicy Krótkiej, zaś dawny trakt handlowy przebiegał ulicami Kościelną (od strony Chmielnika) i Błońską (w kierunku Chęcin). Ważnym kierunkiem był również trakt na prowadzący na wschód w kierunku stołecznego Szydłowa – czyli ulica Stawowa (odcinek północny).

Zespół kościoła parafialnego w Pierzchnicy znajdujący się po północnej stronie owalnicy, po przeprowadzonej akcji lokacji miasta znalazł się nieco poza zabudową północnej i wschodniej pierzei rynku. Zabudowa wsi starej Pierzchnica znajdować się mogła w rejonie rozstaju dróg przy ulicach Błońskiej, Bednarskiej, Mlecznej i Polnej– Miasto Pierzchnica zostało lokowane na terenie gruntów wsi Pierzchnica.

Główny plac miejski miasta Pierzchnicy ma dość znaczne wymiary, około 100 x 100 metrów. Analiza planu miasta pozwoliła ustalić, że został on oparty zgodnie z zasadami średniowiecznej urbanistyki na osnowie geometrycznej[30]. Jego układ opiera się na siatce sznurowej o boku zbliżonym do 45 metrów. Idealny model rozmierzenia miasta zawarty był w prostokącie o wymiarach 6 sznurów (270 m) na 6 sznurów (270 m). Wawałoby to czworobok o boku sześciu łanów z centralnym rynkiem o boku dwóch łanów[31]. Odejścia od idealnego modelu spowodowane być mogły formą osadnictwa przedlokacyjnego, która wpłynęła na pewne zniekształcenia modelu rozmierzenia miasta. Najbliższą analogią, takiego rozplanowania układu miejskiego byłoby może  miasto królewskie Małogoszcz, którego łączny obszar miejski obejmował (dane z 1629) 16,5 łana[32]. W wieku XIV dla szybszego rozwoju osadnictwa podczas przeprowadzania lokacji panujący nadawał osadom przez siebie lokowanym w miejsce małych łanówe (około 16 ha), łany frankońskie (około 25 ha[33].

W opisie Jana Długosza (1470-1480), obszar miasta Pierzchnica obejmował 14 lanów mieszczan, 2 łany wójtostwa[34], oraz 1 łan należący do plebana (położony obok roli mieszczanian Mateusza Królika), który dysponował również czterema zagrodami na terenie miasta[35]. – Byłoby wszystkich łanów miejskich blisko 18 (w roku 2000 – powierzchnia miasta wynosiła 6,92 km2)[36]. Młyn miejski znajdował się …obok drogi z Szydłowa w Pierzchnicy[37]. Ponadto musiały być nadane miastu również łąki i pastwiska, jak również lasy z prawem wrębu na budowanie i na opał. Z pewnością w okolicy intensywnie je karczowano, w celu pozyskania gruntów rolnych, ale również dla drewna. Podczas lustracji województwa sandomierskiego w 1565 r. mieszczanie stwierdzili, ze role należące do mieszczan nie były pomierzone – W tym miasteczku jest dopmów 40, ze wszystkich jednako płacą per gr 2 (…). Mają też mieszczanie role i łąki, z których nie umieli pewny sprawy dać, wiele tych ról jest na liczbę łanów, ale każdy z osobna z tych ról które dzierżą, płacą. Z których wszystkich dostawa się pro Anno in commune mc. 5/1/9. Płacą też wszyscy mieszczanie każdy z osobna per den 11, summa facit mc. 0/24/8[38].

Jak zauważył Feliks Kiryk, każdy z 40 domów mieszczańskich każdy płacił z nadziału roli po owe 11 groszy podatku oraz po korcu owsa miary szydłowskiej, w zamian za zwolnienie z odbywania pańszczyzny w folwarku szydłowskim, co pozwala stwierdzić, że wszyscy mieszczanie trudnili się rolnictwem. Poza tym w mieście było wówczas 4 piekarzy (w Szydłowie 22, w Chęcinach 26), 3 rzeźników (w Szydłowie funkcjował silny cech rzeźniczy, który w Chęcinach było wówczas 20 jatek), z prawa do wrębu korzystało niewielu …są dwa mieszczanie, którzy płaca owsa na rok per 3 cor, mensurae aequatae szidloviensis… z tego inszego wrębu pospolitego dostawa się plus minus per gr 33… – nie były to więc zauważalne dochody, podobnie jak ze stawu miejskiego, który był …niewileki na dużą stajanie[39], 1 dobre, a wszerz w pół dobrego stajania, którego spust in Annie 4, a płącą ten spust mieszczanie mc 5…. Lustratorzy nie wspominają w ogóle o podatku targowym i sochacznym, dwóch podatkach poświadczających obrót  handlowy prowadzony w mieście, podobnie jak brak karczmy miejskiej. Miasto nie korzystało ze swoich dawno uchwalonych praw i przywilejów, stąd targi były odwiedzane przez nielicznych kupców, a handel w mieście opierał się o obrót artykułów pierwszej potrzeby. Wzmiankowany jest tylko podatek zwany paszne (podatek pobierany od kupców przeganiających zwierzęta przez tereny należące do starostwa): Kiedy woły kupieckie lecie tędy się trafiają, że przez puszczą idą, dawają pasznego a 100 bobus (wołów – przyp. DK), per gr 6. tego roku dostal;o się ex villa Potok gr 24 et ex Pyrzchnycza tal. 1 (talar – przyp. DK)[40]. Na placu tym podczas jarmarków dorocznych głównym przedmiotem obrotu było bydło pędzone z Rusi w kierunku zachodnim[41]. Bydło to pędzone od Zawichostu, Sandomierza, Opatowa, by od Łagowa przez Daleszyce, Chęciny dotrzeć do Małogoszcza, gdzie trakt ten rozwidlał się na drogę prowadzącą na Śląsk przez Secemin i Włoszczowę, oraz w drugim kierunku ku Wielkiej Polsce przez Radoszyce i Przedbórz i dalej[42].

Intensyfikacja tego obrotu przypadała na koniec XV i początek XVI stulecia. Ze specjalnych przywilejów w tej mierze korzystały Chęciny – stąd związek Hadlu pierzchnickiego z rynkiem chęcińskim. Tam, jesienią 1508 r. król Zygmunt Stary interweniował w sprawie zaistniałej pomiędzy władzami Chęcin a Piotrem Szafrańcem, kasztelanem wiślickim, o pobierane od nich cło za woły pędzone przez Przedbórz oraz o cło wybierane w Wiślicy, na co okazali przywileje królewskie[43]. Handel wołami stał się w tym czasie pozycją dominującą w wymianie dalekosiężnej prowadzonym przez mieszczan chęcińskich. W 1512 r. mieszczanie zyskali uzyskali potwierdzone wolności w handlu ze Śląskiem – za wyjątkiem Wrocławia[44]. Ruch handlowy starano się skierować w południe i wschód ziem koronnych – 2 VI 1518 r. król Zygmunt Stary wydał dekret zwalniający mieszczan chęcińskich od cła wiślickiego i potwierdzający zwolnienie od cła na drogach prowadzących przez Sandomierz, Ropczyce, Połaniec i inne miasta lezące w ziemi sandomierskiej[45].

Podobnie rzecz się miała z towarem najwyższej potrzeby – solą, niezbędną, mieszczanie chęcińscy mieli zezwolenia krolewskie. Dokumentem z 21 I 1494 r. król Jan I Olbracht (1492-1501) odnowił i potwierdził prawa mieszczan chęcińskich, w tym m.in. mogli oni swobodnie poruszać się z towarami i zwolnieni zostali od cła królewskiego we wszystkich królewskich komorach celnych, otrzymali również całkowitą wolność w zakupie soli w Wieliczce i Bochni, wolne przejście lub przejazd po sól lub z solą i całkowitą swobodę w sprzedaży soli[46]. Z kolei mieszczanie szydłowscy otrzymali przywilej od króla Władysław Warneńczyka w dniu 7 VII 1440 r., w którym zakazuje urzędnikom, aby nie zabraniali mieszczanom z Szydłowa jeździć po sól do Bochni przez Wiślicę i Nowe Miasto Korczyn[47].

Rolniczy charakter podkreśla także termin odbywania najstarszego jarmarku w Pierzchnicy, związanego z odpustem w miejscowym kościele poświęconym św. Małgorzacie, tj. 20 lipca. W ludowej tradycji funkcjonowało wiele przysłów z nią związanych – Święta Malgorzata zapowiada środek lata, a pierwsze gruszki zwano małgorzatkami[48].

Mieszczanie prowadzili handel swoimi produktami korzystając z targu cotygodniowego we wtorki, nadanego zapewne jeszcze podczas lokacji. Król Kazimierz Jagiellończyk dodał miastu jeszcze jarmark drugi termin na 28 września (św. Wacław), a Jan Olbracht przedłuż go o następny dzień 29 września (św. Michał)[49].

Miasto Pierzchnica rozwijało się w XV i pierwszej połowie XVI w. jak wiele innych podobnych mu organizmów miejskich, pomimo domującego sąsiedztwa Szydłowa czy Chęcin. Jednakże jeszcze 1439 r. pojawiły się pierwsze oznaki zagrozenia jego rozwoju, podobnie jak i sąsiedniego Szydlowa. Otóż Władysław III Warneńczyk zabezpieczył Przecławowi z Kurozwęk, kasztelanowi wiślickiemu 400 grzywien na wójtostwie szydłowskim; niebawem tenże władzca nadał w dożywocie Krzesławowi z Kurozwęk kasztelanowi wiślickiemu wójtostwo w Szydłowie z wsiami Czyżewo, Gacki cum praedio Gansz necnon molendinum Czossnkowski[50].

Był to początek procesu przejmowania starostwa szydłowskiego przez ród panów Poraitów na zamku w Kurozwękach. Niewykluczone, że z zagrożenia tego zdawał sobie sprawę król Władysław i zdecydował się 16 XI 1441 r. na dokonanie zapisu 800 grzywien opisanych starostwie szydłowskim (a zatem na miastach Pierzchnica i Szydłow) za oddane usługi Grzegorzowi z Branic herbu Gryf, synowi Wierzbięty z Branic i Ruszczy, podkomorzemu królowej Zofii Olszańskiej (1439-1441), kasztelanowi radomskiemu (1441-1458), panowi na zamku w Maleszowej[51]. Około 1442 roku dosżło do procesu sądowego pomiędzy Krzesławem z Kyrozwęk, kasztelanem wislickim i starosta wielkopolskim i tymże Grzegorzem z Branic, kasztelanem radomskim. W 1433 r. podczas kolejnej jego odsłony obaj zwasnienie wielmoże mieli zaprezentować przywileje na wójtostwo szydłowskie o który toczą spór[52]. W sprawę zaangazowany został król, który wydał Grzegorzowi zezwolenie na zamiane dóbr Szydłow na Pilzno[53].

Kurozwęccy sukcesywnie przyjmowali prawa do składników starostwa szydłowskiego. Król Kazimierz Jagiellończyk dokonuje nowych zapisów zastawnych Krzesławowi z Kurozwęk około 1457 roku, a w 1464 r. Dobiesławowi z Kurozwęk – w 1472 r. miasto królewskie Schidlow było w posiadaniu Piotra z Kurozwęk[54]. W roku następnym został zaskarżony przez Mikołaja z Kurozwęk o zagarnięcie całego zapisu 3400 grzywien na starostwie szydłowskim. Mikołja sprawę wygrał, i wlatach 1473-1479 wystepuje jako tenutariusz i starosta szydłowski[55]. Ugodę pomiędzy Piotrem skarbnikiem Królestwa Polskiego i Mikołajem kasztelanem rozpierskim, w 1484 r. potwierdził król Kazimierz Jagiellończyk. Wójtostwo w Pierzchnicy, wraz z połową majętności Kurozwęckich, posiadane było przez Piotra z Kurozwęk, po którego śmierci, zaszłej po 1502 r., przypadło Mikołajowi tenutariuszowi szydłowskiemui wojewódzie lubelskiemu[56]. Z kolei w 1511 r. wydane zostało zezwolenie królewskie dla Janusza IV księcia Zatorskiego, na wykupienie z rąk Hieronima z Kurozwęk dóbr szydłowskich i trzymanie ich w dożywociu[57]. Po jego śmierci (1513), na powrót wróciło do Hieronima.

W 1520 r. starostwo szydłowskie obejmujące: miasto Szydłów z wójtostwem, miasto Pierzchnica, wieś Pierzchnianka, Osiny, Brzeziny, Rudki, Ossówka, Potok, Gacki, Wola Żyznowa, Solec, Wolica Szydłowska, Rynek i Czyżewo, rąk Anny, wdowy po Hieronimie z Kurozwęk wykupił Krzysztof Szydłowiecki, wtedy wojewoda i starosta krakowski[58].

Za czasówe Krzysztofa Szydłowieckiego powstały dwa inwentarze ekonomii szydłowskiej – w 1530 r.[59] i już po jego śmierci w 1533 roku. W tekście ostatniego czytamy, że starostwo szydłowskie obejmowało miasto Szydłów i wsie: Gacki, Wola Żyznowska, Solec, Brzeziny, Wolica, Rudki, Ossówka, Potok, Czyżów, Osiny, miasto Pierzchnica[60].

W tym czasie Szydłow całkowicie zdowinował Pierzchnicę w sferze gospodarczej. Obraz tego widzieliśmy w cytowanych fragmentach Lustracji województwa sandomierskiego z 1565 roku. Wymiar podatku zwanego szos w latach 1510-1533 wynosił 3 do 5 grzywien, co wedle ustaleń F. Kiryka, pzowala sądzić, ze ilość domów w Pierzchnicy utrzymywała się na niezmienionym poziomie, z tendencją do niewielkiego wzrostu. W 1565 r. było w mieście 40 domów, w 1569 – było ich 42, a w 1591 r. stało 20 domów w rynku i 13 w ulicach[61]. Dla porównia – pobrany w 1510 r. szos w Chęcinach wynosił 24 grzywny, co oznacza, że miasto należało do kategorii miast średniej wielkości, co potwierdzone zostało w 1521 r., i zobowiązano władze miejskie wysyłać na wojnę wóz z woźnicą, czterech jeźdźców i dwóch pieszych[62].

Wójtostwo, które gwarantowało mieszczanom niezależność od zewnętrznych sądów i innych zależności; wraz ze wsią Osinki w XV w. było w rękach jwójta Jana Pierzchnickiego, a od czasów śmierci Krzysztofa Szydłowieckiego (1532) – przechodziło wraz z masą spadkowa tego wielkiego bogacza na spadkobierców, którzy wydzierżawiali je osobom postronnym. W 1549 r. trzymał je Mikołaj Bogusz, wojski lubelski, dworzanin królewski, w 1565 r. Marcin Zborowski, zaś w 1596, oraz Melchior Pierzchnicki. Jednak dopiero pojawienie się w 1551 roku na południe od niego prywatnego miasta Chmielnik – zachwieje ostatecznie przyszłością miasta Pierzchnica.

W 1569 r. w miasteczku były następujące warsztaty rzemieślnicze: szewc, 4 piekarzy, 3 rzeźników, gorzelnik, oraz funkcjowały łaźnia i młyn królewski; w 1579 r. wzmiankowano 8 rzemieślników i 2 gorzelników, a w 1591 r. – 2 krawców, szewca, kowala i tkacza[63].

W opisach powizytacyjnych (1565 i 1598) kościoła pierzchnickiego społeczność mieszczan pierzchnickich prezentuje się bardzo dobrze. Kościół parafialny, jak się wyrażono, był pięknie przyozdobiony, odpowiednio wyposażony i utrzymywany. Duszpasterstwo nad wiernymi prowadzi pleban z święcenia kapłańskimi, któremu pomagał rektor miejscowej szkoły i kantor (czyli kierownik chóru)[64]. Scholasteria przy parafialnym kościele została wzmiankowana w 1411 r. Jednakże w opisie Jana Długosza brak jest informacji o osobnym funduszu, przeznaczonym na wynagrodzenie nauczyciela; w XVIII w. naukę w szkole powierzono, podobnie jak w Drugni, miejscowemu organiście[65].

Do instytucji miejskich należał szpital. Nie wiemy kiedy powstał pierwszy szpital w Pierzchnicy może jeszcze w XV wieku. Głównym ich celem było nie leczenie w potocznym rozumieniu tego słowa, ale zapewnienie dachu nad głową oraz minimum bezpieczeństwa socjalnego dla ubogich, kalek, osób starszych i pozbawionych oparcia w rodzinie. Były ważnym przejawem życia zbiorowości miejskiej w średniowieczu. Pozostawały pod zarządem władz miejskich bądź też instytucji kościelnych.

Pierzchnicki szpital z kaplicą p.w. św. Anny został wzniesiony przy drodze do Skrzelczyc, obok Mrowiej Góry, poza granicą zabudowy miasta. Została wzmiankowany po raz pierwszy w 1598 r., a jej funkcjonowanie potwierdzone zostało (z przerwami), do 1843 r. Przyjmuje się, że pozbawiony był on uposażenia, wydaje się jednak, że należał do niego grunt, na którym go wzniesiono, traktowany jako ogród[66]. Grunt ten mógł pierwotnie należeć do uposażenia plebana pierzchnickiego, jak czytaliśmy w opisie Jana Długosza. Byłby więc on inicjatorem powołania do życia pierzchnickiego ksenodochium.

W innych szpitalach na ternienie maist królewskich, na przykład w Małogoszczu, gdzie z inicjatywy miejscowego kapłana Jakuba Chrostkowica powstała w 1615 r. podobna fundacja pobożna zwana Betania. funkcjonowały regulaminy dla mieszkańców szpitala, określające obowiązki prebendarza, Ten zabytek polskiego piśmiennictwa pozwolimy sobie w tym miejscu przytoczyć:

Którzy mają być do Betanii Przyjmowani?

1. Który umieją pacierz, Zdrowaś Maria, Credo i przykazania boże i powinność chrześcijańską albo katechizm;

2. Prawdziwi ubodzy, mający świadectwo poważne i pewne uczciwego zachowania;

3. Jeśli też mają co własnego, tak ruchomych jako nieruchomych rzeczy, mają to do szpitala obrócić, wszakże mają tych rzeczy dożywotnie używanie sobie zachować, a po śmierci, żeby to wszystko w szpitalu zostało.

Którzy nie mają być do Betanii przyjmowani?

1. Obcy tj. cudzej fary, albo nie z tego miasteczka;

2. Chorobą przymiotową zarażeni;

3. W małżeństwie będący, którzy zwłaszcza dziatki mają, albo mieć mogą;

4. Swarliwi, świegotliwi, plugawo mówiący i obmówcy nierządni;

5. Pijaństwem albo gorzałką się bawiący;

6. Którzy mieli jakie dobra a marnie je przetracili, na zbytkach albo na pijaństwie, a jeśli je powinnym dali, nie Betania, ale powinni takich niech opatrują.

 

Jako się zachowywać w Betanii?

1. Osobno mężczyźni, a osobno białogłowy mają mieszkać;

2. Wystrzegać się rozmów plugawych, słów marnych, złorzeczenia, klątwy i szatana wspominania i pozwerków;

3. Rzeczy szpitalnej żadnej nie utracać, a ochędóstwa przestrzegać, a zwłaszcza w kościele;

4. Posłuszeństwa starszym, a zwłaszcza duchownej osobie na to wysadzonej, w rzeczach przystojnych i uczciwych wyrządzać;

5. Każdy dzień po ranu i w wieczór, gdy na pacierze zadzwonią, pacierz i nabożne modlitwy wedle czasu sprawiać, a potem Litanie mówić;

6. Spowiadać się i Ciało Boże przyjmować, nie tylko na Wielką Noc i Boże Narodzenie, ale też i na każde święto Panny Maryi, a w chorobie co dwie niedziele, by i częściej, i kiedy Pan Bóg do tego da mu nabożeństwo;

7. Po trzeciem napomnieniu występnego, a nie karnego, z szpitala precz wyłączyć, a zwłaszcza, którzyby się gorzałką upijali[67].

Kaplica zbudowana była z drewna, w jej wnętrzu w 1748 r. znajdowały się trzy ołtarze – dwa poświęcone św. Anny i trzeci poświęcony śś. Rochowi i Sebastianowi. Obok niego, na tem placu jest szpital wystawiony sumptem pobożnego mieszczanina Antoniego Górskiego. Z świętymi pańskimi, tudzież, żeby się modlili za dobrodziejów tak kościoła jako i szpitala. Ten szpital jeszcze niedokończony, ale przy boskiej pomocy fundator życzy sobie dokończyć i oddać pod rząd księdza plebana tutejszego, aby (…) ubogich wprowadził, ażeby chwalili najprzód Boga Wszechmocnego, matkę Jego Najświętszą. W pierwszej połowie XIX w. szpital popadł w ruinę, w opisie kościoła z 1835 r. …szpital zupełnie zdezelowany, albowiem wierzch zupełnie spadł, tylko zrąb na zaciecze wystawiony. Całkowitemu zniszczeniu zagraża. W 1838 r. ubodzy Pierzchnicy zajmowali jedna z chałup plebańskich, podobnie jak w Drugni. Wykazany w tymże czasie fundusz szpitalny wynosił 111 złotych opisanych na domu miejskim, jego pensjonariusze utrzymywali się z „żebry” parafialnej[68].

 

Kaplica szpitalna p.w. św. Anny rozebrana została około 1800 r., obecnie w jej miejscu, pośród pól stoi murowana kapliczka w formie obelisku[69].

Wiek XVII i XVIII

Wiek XVI zakończył się dla Pierzchnicy wyraźnym ograniczeniem możliwości rozwoju, jak i możliwości zmiany tego faktu rzeczy[70]. W 1607 r. najazd rokoszan Zebrzydowskiego i księcia Janusza Radziwiłła zniszczył zamek i miasto Chęciny, z pewnością również ucierpiała Pierzchnica[71].

Wójtostwo dziedziczne zwyczajowo trzymane było przez starostów szydłowskich. Do 1606 roku był nim Baltazar (Balcer) Stanisławski herbu Pilawa, kasztelan sanocki, podskarbi wielki koronny, starosta osiecki i starogardzki, syn najstarszy Kacpra, podczaszego sanockiego i Krasińskiej. Żonaty był  z wdową po Marcinie Berewiczu, Dąbrowską z Wojanowa, z nią bezdzietny; z drugą żoną Elżbietą Herburtówną, podkomorzanką podolską, miał córkę Mielecką i syna Jana Karola. Zmarł w 1610 r. w 1606 r. cesją oddał starostwo szydłowskie synowi Janowi Karolowi[72].

Starostą szydłowskim w latach 1606-1636 był Jan Karol (Korneliusz ) Stanisławski ze Stanisławic, syn Balcera Stanisławskiego, podkomorzy wielki koronny, zmarł w 1636 w wieku 56 lat, pochowany został w Szydłowie. Żonaty był z Katarzyną córką Zygmuta Kazanowskiego, z którą miał córkę Eleonorę Konstancję, Aleksandra Bełżeckiego małżonkę, wojewody podolskiego. Niektórzy autorzy twierdza, że miał żonę hrabiankę Tarnowską, wdowę po Przecławie Lanckorońskim, zmarłym w 1612 r. który był synem Krzysztofa Lanckorońskiego, dziedzica Kurozwęk[73].

W tym czasie powstał ciekawy opis zawarty w Lustracji województwa sandomierskiego z 1629 r. W mieście było wówczas 50 domów w rynku miasta i w ulicach, piekarzy było 6, rzeźników 3, szewców 4, oraz, na co w tym miejscu zwracam PT Czytelnika uwagę, sześć nowych domów za stawem, a więc w rejonie tzw. Góry Piwnicznej (nazwa obecnie urzywana), lub poprawniej Przedmieścia Czerwonagóra – teren ten, czyli przedmieście (jurydyka?), należał do wójta[74]. Niedługo potem przez Szydłow przeszło nieopłacone wojsko polskie, … miasto (Szydłów – przyp. DK) z zamkiem i z kościołem od swawolnej kupy do szczętu jest pogorzałe, aby obywatele tameczni do pobudowania się prędszego przyjść mogli, a zatem onera resp. ferenda sposobniejsi byli, onych do lat 4 od podatków wszelakich wolnymi czynimy…, żołnierze zrabowali okoliczne wsie, zapewne również i Pierzchnicę[75].

W 1636 r. starosta Stanisławski zmarł, jego następca Aleksander Stanisław Bełżecki h. Jastrzębiec, syn Jana, kasztelana halickiego, przedtem kasztelan sanocki, żonaty z Eleonorą Stanisławską h. Pilawa, starościną szydłowską. Miał z nią cztery córki: Aleksandrę za Jerzym Ossolińskim starostą piotrkowskim, Katarzynę za Karolem Korniakiem, potem za Stanisławem Fredrem, trzecia za Kazanowskim, potem za Warszyckim, czwarta została franciszkanką, oraz dwóch synów Stanisława, kasztelan bełzkiego i nieznany[76]. Powstał wtedy najciekawszy, najbarwniejszy opis starostwa szydłowskiego, w tym również opis miasta Pierzchnica, w wyliczeniem wszystkich obywateli miasta i mieszkańców wsi okolicznych – po nazwisku[77]. Starostwa opuścił te strony (zmarł w 1677 roku), a starosta został na lata 1642-1649, Krzysztof Lanckoroński z Brzezia h. Zadora, dworzanin królewski (1635), starosta małogoski (1646), kasztelan radomski (1651-66). Syn Zbigniewa, brata Przecława, dziedzic na Koszutowie, żonaty z Jadwigą Wiktoryną z Kaliszan, z którą miał córkę (zmarł 1666 r.)[78].\

Nastąpiły czasy „potopu”szwedzkiego, wojska szwedzkie wkroczyły na teren starostwa w 1655 roku. Dokonały znacznych zniszczeń na jego terenie. Po ustąpieniu okupacji szwedzkiej nastąpił okres upadku tak znaczenia wójta jak i urządzeń miejskich Pierzchnicy. W 1663 r. w mieście pozostało 35 domów, zaś ówczesny starosta szydłowski wójtostwo pierzchnickie wydzierżawił Żydowi, który czerpał dochody z warzenia piwa i palenia gorzałki[79].

Kolejna zawierucha wojenna zawitała w stronę Pierzchnicy w 1702 roku. Podczas tzw. trzeciej wojny północnej, podczas której Polska starała się utrzymać statut państwa neutralnego na ziemie nasze wkroczyła armia szwedzka. W maju tego roku zajęta została Warszawa, przez wojsko pod dowództwem Karola XII. Król zażądał detronizacji króla Polskiego Augusta II, i widząc niemożnośc szybkiego załatwienia sprawy po swojej myśli, zdecydował się na rozstrzygnięcie wojenne. Ruszył więc do Krakowa, gdzie stacjonował August II z wojskiem saskim.

Opis sytuacji panującej wówczas w rejonie był następujący wedle relacji Michała Rawity – Witanowskiego:

Dnia 10 lipca z Krakowa w przedniej straży generał Trampe na czele 3000 jazdy. Spiesząc bez odpoczynku, nad ranem stanął w Proszowicach, tegoż dnia zajął Skalbmierz, 12-go dotarł do Pińczowa. Tutaj dowiedział się, że Szwedzi znajdują się w Kielcach, i że odział ich liczący 60 koni ogarnął Chęciny. Wysłany przez generała rekonesans lekkiej jazdy Tatarów i Kozaków doniósł, że król szwedzki ma ze sobą tylko konną gwardię, trzy pułki jazdy, jeden pułk dragonów, nadto gwardię pieszą i trzy inne pułki piechoty, lecz że lada chwila oczekuje przybycia generała Morner’a z artylerią, Stenbock’a i Sapiehy, którzy mają mu przyprowadzić do 4000 ludzi. Doniesienia te okazały się przedwczesne, należało więc o ile możności przyspieszyć koncentrację całej armii saskiej, pod Pińczowem, aby szybkim marszem rzucić przeważającą siłę i zgnieść od razu przeciwnika. Niestety, ruchy wojsk saskich odbywały się zbyt leniwo i rozłączonymi siłami, co nie pozostało też bez złych następstw na dalsze ich działania.

Sam August nadciągnął do obozu pińczowskiego dopiero dnia 14 lipca, piechota przywlekła się dnia następnego, co zaś do wojska koronnego, stało jeszcze w Opatowcu nad Wisłą, nie spiesząc się jakoś z pomocą swojemu królowi. Na domiar złego opuściły się deszcze, które popsuły drogi i utrudziły przez to marsze. Pomimo tego wszystkiego, panowała w obozie saskim jak najlepsza otucha i nie ustawała chęć rozpoczęcia działań zaczepnych. Dodała jeszcze bodźca wiadomość, iż nieprzyjaciel posuwa się szybko naprzód. Natychmiast otrąbiono pochód i niezwłocznie ruszyła cała jazda saska dnia 16 lipca po południu, i o dwie mile na północ za Pińczów rozłożyła się z zapadającym zmierzchem pod wsią Kliszowem, już na ziemi chęcińskiej. Dnia następnego przybył tu król August z całą piechotą i stanął na kwaterze w miejscowym dworku szlacheckim wraz z dowódcami armii, niezmiernie licznymi i zasobnymi bagażami.

Równocześnie prawie nadeszło wojsko koronne pod wodzą hetmana wielkiego, Kazimierza Lubomirskiego, z którym król dnia 18 lipca w pobliżu obozu kliszowskiego złożył radę wojenną. Biedne chłopstwo miejscowe w przeczuciu zbliżającej się walki, opuściło wieś i schroniło się wraz z chudobą za trzęsawiska, odległe od Kliszowa o ćwierć mili.

Tymczasem Karol XII ciągnąc od Radoszyc dnia 6 lipca zajął Małogoszcz, a 9 Kielce. Po drodze napotykała przednia straż szwedzka zbierające się tu i ówdzie za uniwersałem Augusta pospolite ruszenie, choć wszędzie przebijała się podobno niechęć i nieufność do Sasów i do samegoż elekta. W Kielcach doszła Karola pomyślna wiadomość, że cały korpus generała Morner’a, który dla łatwiejszego wyżywienia, postępował równolegle ku Lublinowi prawym brzegiem Wisły, przeprawił się bez przeszkody pod Kazimierzem na lewy brzeg rzeki i że zmierza dla połączenia się z główną armią. Uradowany nowiną, wyruszył Karol, jak zwykle w kilka tylko koni na spotkanie Morner’a, bez względu na to , że w lasach między Kielcami a Wisłą ułożyło się wielu Wołochów i wojska augustowego i żołnierzy pospolitego ruszenia, z którymi mogło być bardzo niebezpiecznym. Dnia 12 lipca wrócił przecież szczęśliwie z owej wycieczki awanturniczej do Kielc, gdzie już zastał wiadomość, że Sasi wyruszyli z Krakowa i zbliżają się ku brzegom Nidy.

Wysłany dnia 13 lipca na zwiady w 600 koni pułkownik Meyerfeld, nie mógł dostać z żaden sposób języka, gdyż chłopi pouciekali przed wojskami do lasów, w wsie stały pustkami. Spotkał się tylko z podjazdem Wołochów, których dogonić nie mógł – zapędził się jednak tak daleko, że dostrzegł armię saską obozującą nad Nidą.

Wieść o tym wywołała w Kielcach wielkie zamieszanie. Karol postanowił natychmiast wyruszyć na spotkanie nieprzyjaciela i stoczyć bitwę. W tym celu rankiem dnia 16 lipca opuścił miasto i ruszył na południe do Obic.

Wszyscy generałowie zaklinali go, aby poczekał za przybyciem Morner’a, gdyż w razie przeciwnym armia szwedzka wystawiła się na niechybną klęskę. Mimo to Karol był nieubłaganym. Dopiero, gdy mu generał Piper przypomniał, że dnia 19 lipca, tj. w przyszłą środę, jest rocznica zwycięskiej przeprawy przez Dźwinę, i że byłoby zaszczytnie i pięknie, jeden i ten sam dzień dwoma zwycięstwami oręża szwedzkiego uświetnić, zdecydował się Karol w obliczu o mil kilka odległego wroga poczekać. Król August mający jeszcze w tej a nawet przez dwa dni następne przewagę nad Szwedami, nie ruszył się wcale z obozu kliszowskiego i pozwolił niepojętym sposobem połączyć się armii Karola z Morner’em i Stenbock’iem. Cokolwiek kto o dzielności żołnierza szwedzkiego i niezrównanym, nadludzkim męstwie króla jego powie, pozostanie przecież rzeczą niewątpliwą, iż mu szczęście połączone z niesłychanym zaślepieniem przeciwnika niepospolicie służyło[80].

W efekcie przemarszów wojsk Pierzchnica i wsie okoliczne zamieniły się w ruinę, o czym czytaliśmy wyżej. Dzieła odbudowy majątku królewskiego na terenie starostwa szydłowskiego podjął się około roku 1723 Józef Załuski h. Junosza, starosta rawski, syn Teofila i Fredrówny, który miał także Fredrównę za żonę i dwie córki, Szaniawską i Karczewską[81]. Dzięki niemu powstał na terenie miasta Pierzchnicy cech garncarski, który rozwiązano dopiero w 1909 r.

Jeden z kolejnych starostów szydłowskich (1774-1789), Maciej Sołtyk h. własnego, postanowił poprawę sytuacji. Był synem  Michała Aleksandra, generał major wojsk koronnych, cześnik (1754-1757), podkomorzy sandomierski (1757-61), kasztelan sandomierski (1761-74), wreszcie wojewoda sandomierski (1774-1802), żonaty był z Anną z Dembińskich (zmarł w 1802 r.)[82].

W 1780 r. wystarał się u króla Stanisława Augusta Poniatowskiego o przywilej na naowe jarmarki: po sw. Filipie i Jakubie, na św. Wawrzyniec, św. Marcin i św. Mikołaj. Postawił nowy …ratusz w środku z drzewa nowo na węgieł wybudowany, gontem pokryty, w którym mieszkanie Żydowi pozwolone… Domów katolickich 65, żydowskich 5, kościół drewniany pod tytułem św. Małgorzaty[83]. W lustracji z 1789 r. czytamy: daniny, jako to słodowe, gorzałczane, łojowe, piekarnie, te jako od dawnych czas były przyłączone do arendy wójtowskiej, tak i teraz do arendy browarnej przyłączone zostaje[84].

Starosta Maciej Sołtyk na terenie należących do wójtostwa na południe od rynku, około 1798 r. zaczął murowac nowy, murowany, zachowany do dnia dzisiejszego kościół parafialny[85].

 

Aby przedstawić stan miasta Pierzchnicy w tym mniejwięcej czasie, posłużmy się na powrót opisem burmistrza Pierzchnicy, Józefa Kalasantego Podbielskiego. Na pytanie: Czyli i jakie miasto posiada folwarki, wsie, grunta i role, łąki, ogrody, place, domy, szynki i karczmy, jatki, gorzelnie, browary, młyny, tartaki, stawy, lasy, zarośle, pastwiska, robociznę, cegielnie, wapiarnie, łamanie kamieni i kopalnie? – odpowiedział:

Żadnych folwarków ani wsiów do ogółu miasta należyć mogących nie ma i nie posiada. Role, grunta, ogrody, place, domy tylko w szczególności każdy prywatny mieszkaniec posiada. Żaden jednak z tych nic do kasy miejskiej nie opłaca, z którychby przecież znaczny wpływ mógł mieć miejsce. Do ogółu zaś miasta, a raczej dochodów kasy kamelaryjnej jest tylko należący dom o jednej izbie, sieni i komorze wśród rynku miasta położony, Ratusz zwany, w którym szynk propinacyi miejskiej jako jedyny, a nader szczupły fundusz kasy kamelaryjnej znajduje się.

Są także w pewnej części pastwiska i glinianki w gruntach miejskich w terytorium do ogółu miasta należące, z których garcarze materiał do wyrabiania naczyń glinianych od dawnych czasów wybierają i mieszkańcy miasta pasze letnie dla bydła mają, gdzie do 400 sztuk bydła miejskiego na pastwisku rokrocznie przez lato utrzymywać się zwykło, a od tych żadnego dotąd dochodu kasa kamelaryjna miejska nie pobiera. Te były niegdyś obszerniejsze, lecz częścią mieszkańcy miasta przez przyorywanie tychże samowolne i arbitralne do gruntów swych obsiewnych takowe ścieśnili, częścią przez oderwanie tychże nieprawne i gwałtowne do ścian sąsiedzkich graniczących uszczuplone zostały. Z łamania z kamienia pobór opłaty pewnej mógłby być także na rzecz kasy kamelaryjnej miasta ustanowiony, z którego równie dotąd żadnego dochodu nie masz. Więcej żadnych innych przedmiotów w zapytaniu powyższym wyrażonych do kategorii niniejszej należących miasto Pierzchnica nie posiada. Z których przecież niektóre z czasem mogły istnieć gdyby dochody kasy kamelaryjnej do stopnia dostateczności zostały przyprowadzone, przez co by i wpływy znacznie pomnożone zostały, a takiemi być by z czasem mogły browar miejski, młyny, staw itd.

Fabryk i rękodzielni żadnych znakomitych miasto nie ma oprócz garcarzów kilkunastu, szewców kilku, tkaczów 3, drukarza płócien 1.

Propinacyja wprawdzie w tym mieście na rzecz instytutu kasy kamelaryjnej jedna być powinna z względu najszczególniej tego, że taż kasa zbyt jest w dochodach uszczuplona i ograniczona tak dalece, że na utrzymanie burmistrza wcale nie wystarcza, bo ten jedyny tylko fundusz roczny z tejże propinacyi zaledwo do kwoty złp 650 dochodzący jest szczególnym wpływem kasy kamelaryjnej. Jednakże dla jakichże szczególnych bezwzględów na indut podupadły miasta i nikczemność tych szczupłych dochodów w okręgu tegoż, trzy są oddzielne na szkodę kasy kamelaryjnej rodzaje propinacyi zagnieżdżone. To jest oprócz domu Ratusz zwanego, który jedynym jest tylko punktem stanowiącym ten szczególny dochód propinacyi miejskiej, jest jeszcze inny dom zajezdny, Bugaj zwany, w rynku miasta będący, przeciwko przywilejom miasta Żydem szynk trunków prowadzącym obsadzony, na przeszkodzie propinacyi miejskiej będący, do dochodów ekonomii czyli dóbr starostwa szydłowskiego należący. Drugi równie w okręgu miasta szynk w austerii z browarkiem w odległości 450 kroków od domu propinacyi miejskiej, Ratusz zwanego, punkt szczególny propinacyi miejskiej stanowiącego na przedmieściu naturalnym Pierzchnianka zwanym nieprawnie bez żadnego odgraniczenia od miasta odpadłym, gdzie równie szynk i fabrykacyją trunków Żyd utrzymuje, do dziedzica dóbr Szczecna należący znajduje się. Ten ostatni w granicach czyli terytorium miasta w drodze procesu będących położony dla propinacyi miejskiej nierównie szkodliwszy przeciwko przywilejom miasta świadectwo i konsensu na szynk i fabrykacyją trunków udzielonych sobie mieć nie powinien.

W mieście wówczas zamieszkiwło Chrześcijan – 516 głów, Żydów 109 głów[86], czyli 650 osób; miasto nie było brukowane, domów drewnianych było 109, murowanych 2, co razem dawało sumę 111. Mieszkańcy ci …Lubo wielu jest, którzy utrzymują w ręku rzemiosła, jako to są szewcy, garcarze, cieśle, tracze, stolarze, rzeź utrzymujący, szynk soli prowadzący, stelmachy, mularze, bednarze, przy tem jednak więcej rolnictwem trudnią się.

 

I dalej: Wiele miewa i kiedy jarmarków?

Jest przeznaczonych do roku 12, lecz z tych jak nie wszystkie, bo ledwie 6, tak oraz zbyt nikczemne dochodzą. Z których każdy zaledwie godzin 4 trwa z okazji przeszkadzanego handlu Żydom i utrzymywania widoków na zysk przemysłu, a to na mocy śladów dawnych przywilejów miasta, tak dobru ogólnemu miasta jako i dogodności publicznej niepożytecznych, a już dawniejszemi czasy z strony miasta przez dozwolenie Żydom wszelkich spekulacyi prowadzenia zgwałconych, albowiem mieszkańcy tutejsi katolicy do żadnego handlu nie brali się i nigdy nie bierą tak dalece, że w tym miasteczku najnikczemniejszych nawet artykułów do wygody i potrzeb ludzkich służących, jako to przynajmniej igieł, szpilek, tasiemki i zgoła nic nie dostanie, a o innych znaczniejszych rzeczach pomyślić nie ma miejsca, tak że do innych miast po wszystko udawać się potrzeba. Dla czego zwolnienie i zniesienie przywilejów dawnych miejskich, ścieśniających handel ludności oraz dobro ogółu miasta, wzbraniających Żydom prowadzenia wszelkich widoków i handlu byłoby korzystniejszym dla dobra ogółu miasta i dogodniejszym dla publiczności.

Nic więcej podczas tutejszych nikczemnych jarmarków przedmiotem handlu w kupnie i sprzedaży nie jest jak tylko bydło i trzoda i że próżną sławą nazwiska jarmarków noszą, gdy te dobrego targu imienia niegodne. Również targi cotygodniowe –

Żadnych nie masz, albowiem te dla braku industrii, przemysłu i handlu i dostateczniejszej ludności wznowić się nie mogą.

Wreszcie padło i to najważniejsze pytanie, o możliwośc poprawy: Czyli miasto w ogóle wzrasta lub upada i jakie są powody wzrostu lub upadku?- Burmistrz odpisał :

Upadło bardzo dla braku funduszów upadłych, a ponowić się koniecznie potrzebnych do zaprowadzenia porządków w mieście i utrzymania przyzwoitego urzędników i całej administracyi i policyi miasta oraz przyczyny upadku tego miasta są jawne, które wynikły z zburzenia niegdyś prawie zupełnego onegoż w czasie wojennych klęsk i zaburzeń kraju. Więcej jeszcze do upadku tego przyczyniły się oderwane awulsa realności miejskich do sąsiadujących stron i okolic, to jest odpadłych gruntów, lasu, pastwiska tudzież wójtostwa itd., a to tem więcej ile że mieszkańcy tutejsi katolicy do żadnego prawie handlu i przemysłu nie brali się i nie bierą, w grubej niewiadomości i obyczajach zagrzebani, ile ludzie niechętni naukom i światłu, a najwięcej oddani trunkom. Wszystkiemu zaś temu, cokolwiek do dobrego porządku, światła i dobra ogółu całego miasta dążyć, jako nowość, z ich znajomością nie oswojone, są zawsze przeciwne i w opacznym rozumieniu utrzymują się tak dalece, że do powiększenia ich własnego dobra przymusu potrzebują i nic dobrowolnie czynić nie są chętni.

I jeszcze:

Zaginione dokumenta erekcyi i lokacyi tego miasta potrzebują koniecznego wyszukania. Które, jak tu załączająca się, a tutejszemu proboszczowi na jego odezwę w roku 1801 z Królewca odpowiedź wydana, domyślać się dozwala, że za czasów zaburzeń i grasacyi Szwedów w krajach Królestwa akta tego miasta dotyczące przez pomienionych Szwedów mogły być zabrane i do Szwecyi zawiezione, gdy tam paka aktów z Sztokholma nadesłana, interesów szczególnych obywateli i dóbr w kraju będących dotycząca, znajdować się ma. Potrzebne by więc było, ażeby najwyższy rząd krajowy o takowych wydanie do rządów pruskiego lub szwedzkiego pośredniczą odezwą swoją zainteresowanie uczynić raczył.

W podsumowaniu Dozorca Miast napisał:

Miasto Pierzchnica w lasach, pustych piaskach i kamienistych nieurodzajnych gruntach lokowane, w stanie niemal najgorszym zabudowane, istotnie opuszczone, czczą tylko nomenklaturę miasta nosi. Odległe od traktu nawet kommunikacyi pozbawione. Z tego tedy powodu i mieszkańcy, którym przemysł zupełnie jest obcym, gruntu niewdzięcznego pilnują. Jedyny sposób zarobkowy ich jest hodowanie bydła i mniej znaczące frymarczenie trzodą na jarmarkach chmielnickich.

Aczkolwiek w mieście tym 12 jarmarków przywilejami objętych jest dozwolone, jednak ościenne miasto Chmielnik szlacheckie jedyną wielką przeszkodą będąc, odbiera Pierzchnicy korzyści, jakie z jarmarków kasa miejska i mieszkańcy tegoż miećby mogli. Gnuśny, przesądny, leśny mieszkaniec miasta tego uparty w długach zadawnionego sposobu życia, nie da się w żadnej mierze do rzemiosła, handlu, tym mniej do nabycia początkowych nauk i oświaty, jakie ojcowski rząd od wszystkich mieszkańców kraju mieć chce. W poprzednich rubrykach dostatecznie umieszczono o awulsach miasta tego, procesów tyczące się akta Prokuratorii Głównej przesłane, dotąd żadnego szczególnego i oczekiwanego skutku nie przyniosły.

(…)

Propinacyja miasta tego doznaje wielkich przeszkód częścią z powodu w bliskości będącego browaru na Pierzchniance Przedmieściu, częścią z powodu w mieście będącego domu dominialnego Bugaj zwanego, albowiem przy starozakonnych szynki utrzymywane na przychód i zgubę miasta tronki taniej dostarczają, a przez to tak mieszkaniec jak i przychodzień do parafii do tych udaje się.

Chcąc zamiar najwyższego rządu w podniesieniu tego miasta i w doprowadzeniu pomyślniejszego bytu do skutków doprowadzić, należałoby procesa o awulsa rozpoczęte korzystnie ukończyć, a stąd z powiększonych dochodów biednych mieszkańców wspomagać.

 

W 1887 r. miasteczko należało do gminy Drugnia, 105 domów, oraz fabryka naczyń glinianych. Na terenie Pierchnianki wsi z folwarkiem w gminie Szczecno, znajdowały się pokłady kamienia litograficznego ciemno-żółtego. W 1827 r. było 20 domów i 160 mieszkańców, według poboru 1579 r. powiatu wiślickiego miała 9 osadników, 3 i pół łana rozległości, 2 zagrodników z rolą, 1 biednnego (pawi[87].

W 1862 r. pwostała w Pierzchnicy manufaktura wyrabiająca ceramikę użytkową z gliny. Były to produkty glazurowane, zdobione rytem, a produkcja była duża, oparta na złożach gliny dowożonej wozami konnymi ze wsi Rudki Małe, Potok i Brzeziny[88]. Z końcem XIX w. ośrodek przeniesiony został do Rędocina – gdzie osiedlili się garncarze z Ćmielowa, Pierzchnicy i Sobkowa[89].


[1] K. Rymut, Nawy miast Polski, Wrocław-Warszawa-Kraków-Gdańsk-Łódź 1987, s. 184.

[2] W. Siarkowski, Okolice Kielc. Piotrkowice, [w:] „Pamiętnik Kielecki na rok zwyczajny 1874”, R. 3, pod red. W. Siarkowskiego, Warszawa 1874, s. 34-47.

[3] E. Majewski, Powiat stopnicki, [w;] „Światowit”, R. 3, 1901; M. Rawita-Witanowski, Dawny powiat chęciński…, s. 351.

[4] A. Matoga, Archeolog na probostwie. Ksiądz Stanisław Skurzyński (1892-1972), s. 327; 143, 145, 399, 400, 451.

[5] MPV t. 1, s. 387.

[6] MPV t. t. 1, s. 374.

[7] Ius gonithwe, to jedno z postaci dziesięciny przysługującej Kościołowi; było to prawo do pobierania dziesięciny snopowej z łanów kmiecych łącznie z całej wsi, obejmujących również te, które zostały świeżo zagospodarowane – czyli novalia, M. Młynarska-Kalentynowa, Ius gonitwe w świetle materiałów procesowych klasztoru św. Wincentego we Wrocławiu z lat 1358-1362, [w:] Actas media, actas moderna. Studia ofiarowane profesorowi Henrykowi Samsonowiczowi w 70. rocznicę urodzin, Warszawa 2000, s. 348-355.

[8] KDKK t. 1, nr 215, s. 372; B. Kumor, Dzieje diecezji krakowskiej…, t. 3, s. 135, 142; F. Kiryk, Urbanizacja Małopolski…, przyp. 2, s. 97.

[9] T. Ładogórski, Studia nad zaludnieniem…, s. 210 i nn..

[10] J. Baszkiewicz, Powstanie zjednoczonego państwa polskiego na przełomie XIII/XIV w., Warszawa 1954: A. Berdecka, Lokacje i zagospodarowanie miast królewskich w Małopolsce za Kazimierza Wielkiego (1333-1370), [w:] Studia i Materiały z Historii Kultury Materialnej, t. 55, Wrocław-Warszawa-Kraków-Gdańsk-Łódź 1982, s. 166; M. Baliński, T. Lipiński, Starożytna Polska pod względem historycznym, jeograficznym i statystycznym opisana, t. 2, Warszawa 1844, s. 373-374; Z. Karczmarczyk, Monarchia Kazimierza Wielkiego, t. 1-2, Poznań 1939.

[11] F. Kiryk, Urbanizacja Małopolski…, s. 97; J. Luciński, Majątki panującego w Małopolsce do 1385 r., Poznań 1967; tenże, Rozwój królewszczyzn w Koronie. Od schyłku XV w. do XVII wieku, Poznań 1970.

[12] Wedle Kroniki Jana z Czarnkowa w l. 1333-370 r. Kazimierz Wielki zbudował miasto i  zamek, zob. tekst kroniki obejmującej lata 1333-1384 [w:] Monumenta Poloniae Historica, t. 2, Warszawa 1961, przedruk z A. Bielowskiego, Kraków 1872, s. 625-626; według Historii Polski Jana Długosza, pod datą 1370 r. znajdziemy informację, że król Kazimierz Wielki zbudował zamek, J. Długosz, Historica Poloniae Librii XII, ks. III,  jako: Johannes Długosz Senioris Canonici Cracoviensis Opera Omnia, cura A. Przezdziecki edita, ks. VIII, Cracoviae 1876, s. 323-324.

[13] Kronika Jana z Czarnkowa, tłumaczenie Józef Żerbiłło, Kraków 2006, s. 23; zob. J. Garbacik, Potomkowie Kazimierza Wielkiego w ziemi świętokrzyskiej, [w:] „Radostowa. Świętokrzyski Miesięcznik Ilustrowany”, 1938, R. 3, nr 1, s. 34-36; zob. O. Balzer, O genealogii Piastów, Kraków 1895; J. Luciński, Majątki panującego w Małopolsce, Poznań 1967.

[14] Niemierza ręcząc za matkę i brata w 1379 r. sprzedał część Żandziana, a w 1388 r. dokonał podziału majątkowego w ten sposób, że brat jego Pełka otrzymał Bydlin a sam pozostał w Galowie i na Tarnowcu. Miał on dwóch synów: Pełkę i Niemierzę piszących się z Galowa i Tarnowca, występujących w dokumentach w latach 1417-1420 . W też mniej więcej czasie pojawia się Jan z Galowa, zwany Kruszyna, zapewne syn któreś z braci. W 1438 r. podpisał on konfederację korczyńską, a Jan Długosz napisał o nim, że obejmował w posiadanie Podole dla Królestwa Polskiego, a pisał się z Galowa i Tarnowca; swoją córkę Katarzynę w 1454 r. wydał za Rafała Gołuchowskiego, zob. J. Garbacik, Potomkowie Kazimierza Wielkiego w ziemi…, s. 34-36; Boniecki, t. 5, s. 353; Krzepela, s. 290.

[15] Królowa Elżbieta była córką Władysława Łokietka, wydaną w 1320 za króla Węgier Karola Roberta. Po śmierci Kazimierza Wielkiego (5 XI 1370), doszło po koronacji na króla Polski jej syna, Ludwika Andegaweńskiego, który wnet po koronacji mianował matkę regentką, sam zaś – zawrócił na Węgry. W czasie swych rządów królowa miała do swojej dyspozycji „partię” panów małopolskich, której przwodziczył Dobiesław z Kurozwęk i jego syn, Zawisza. Swoją regencję w Polsce zakończyła w 1375 r. Używała tytułu starszej królowej aby nie urazić drugiej żony syna Ludwika, również noszącej imię Elżbieta; F. Kiryk, Dzieje Łagowa w okresie przedrozbiorowym, [w:] „Rocznik Świętokrzyski”, t. 6, Kraków 1978, s. 59-60.

[16] Archiwum Komisji Prawniczej t. 10, nr 198: F. Kiryk, Urbanizacja Małopolski…, s. 97, przyp. 10.

[17] Kronika polska wyd. Kraków 1597.

[18] Zbiór dokumentów małopolskich, cz. 6, wyd. S. Kuraś, I. Sułkowska-Kurasiowa, Wrocław 1962-1970, nr 1629; J. Wiśniewski, Historyczny opis kościołów…, w Stopnickiem…, s. 294.

[19] R. Szczygieł, Lokacje miast w Polsce w XVI wieku, Lublin 1989; S. Kuraś, Przywileje prawa niemieckiego miast i wsi małopolskich XIV-XVI w., Wrocław 1971.

[20] Dokument lokacyjny z 1512 r. odbiegał bardzo o pierwotnego, gdyz ogranicza samorząd miejski.

[21] Lustracja małopolska dóbr JKM w powiecie chęcińskim leżących 1629 (dalej: Lustracja 1629), AGAD oddz. 18, sygn.33, k. 165-226, k. 131, mps do druku przygotował D. Kalina.

[22] Transumpt tegoż przywileju z 1615 r znajduje się w AGAD, Lustracja 1565, s. 153, przyp. 275, MRPS cz. 4, vol. 1, nr 1615.

[23] Archiwum Głównym Akt Dawnych w Warszawie (dalej; AGAD) KRSW, sygn. 2164.

[24] Bitwa pod Kliszowem została stoczona przez armię szwedzką króla Karola XII i wojska saskie Augusta II i wojsko polskie pod dowództwem hetmana wielkiego koronnego, Hieronima Augustyna Lubomirskiego, na temat – zobacz dalej.

[25] Inaczej wielka wojna północna, toczona przez Danię, Rosję, Saksonię, Prusyi Hanowerem z jednej strony, a Szwecją z drugiej. Polska formalnie pozostawała neutralna do 1704 roku, ale większa część działań wojennych prowadzono jej terytorium od 1700 r.

[26] W drugiej połowie XVII w. dobra Szczecno posiadał Franciszek Ksawery Kochanowski, dziedzic m.in. Lubani i Suchowoli, które to po jego zgonie otrzymał jego syn Leon Kochanowski.

[27] J. Pielas, Zarys dziejów samorządu miast królewskich w I Rzeczypospolitej, [w:] Z historii ustroju państwa polskiego od XIV do XX wieku, red. W. Saletra, Kielce 2003, s. 43-57; zob. M. Bogucka, H. Samsonowicz. Dzieje miast i mieszczaństwa w Polsce przedrozbiorowej, Wrocław 1986.

[28] R. Groicki, Porządek sądów i spraw miejskich prawa majdeburskiego w Koronie Polskiej, Warszawa 1953; Tenże, Artykuły prawa majdeburskiego. Postępek sądów około karania na gardle. Ustawa płacej u sądów, Warszawa 1954.

[29] F.M. Sobieszczański, Wycieczka archeologiczna w niektóre strony guberni radomskiej odbytej w miesiącu wrześniu br, [w:] „Biblioteka Warszawska”, R. 1851, cz. 4, s. 143.

[30] M. Banasiewicz i J. Kubiak, Chęciny. Studium historyczno-urbanistyczne, Warszawa 1981, mps, s. 40, archiwum Wojewódzkiego Urzędu Konserwatora Zabytków w Kielcach, za udostepnie siecznie dziękuję.

[31] J. Pudełko, Próba pomiarowej metody badania planów niektórych miast średniowiecznych w oparciu o zagadnienie działki, [w:] Kwartalnik Architektury i Urbanistyki, R. 1964, z. 1, s. 25.

[32] Lustracja 1629, k. 327.

[33] A. Berdecka, Lokacje miast małopolskich za Łokietka, [w:] Kwartalnik Historii Kultury Materialnej, R. 31, Warszawa 1983, nr 3, s. 336.

[34] Dziesięcina z ról wójtowskich odawana prebendzie pierzchnickiej również jako ius gonithwam, co oznacza w praktyce, że pierwotnie były to łany kmiece.

[35] JD LB t. 2, s. 389.

[36] Por. Miasta polskie w Tysiącleciu, red. J. Pazdur, J. Zieliński, t. 1, Wrocław-Warszawa-Kraków 1965, s. 527, gdzie podano, że było ich 21.

[37] JD LB t. 2, s. 392.

[38] Lustracja województwa sandomierskiego 1564-1565, wyd. W. Ochmański, Wrocław-Warszawa-Kraków 1963, s. 153.

[39] Staje, stadium, stajanie, jednostka długości; staje statutowe wynosiło 84 łokcie (łokieć krakowski = 0.586); zob. W. Ochmański, Wykaz miar występujących w tekście źródłowym, [w:] Lustracja 1565, s. XXXVIII.

[40] Lustracja 1565, s. 153.

[41] por. K. Maleczyński, Najstarsze targi w Polsce i ich stosunek do miasta na prawie niemieckim, Lwów 1926; S. Kuraś, Przywileje prawa niemieckiego miast i wsi małopolskich XIV-XVI w., Wrocław 1971; J. Baszanowski, Z dziejów handlu polskiego w XVI-XVIII w. Handel wołami. Gdańsk 1977.

[42] Atlas Historyczny Polski. Województwo sandomierskie w drugiej połowie XVI wieku, cz. 2. Komentarz, Indeksy, Mapy, Warszawa 1993; T. Wąsowicz, Sandomierska sieć drożna w wiekach średnich, [w:] Studia sandomierskie. Studia i materiały poświęcone zagadnieniom historycznym i współczesnym miasta Sandomierza i regionu sandomierskiego, cz. 1, pod. Red. T. Wąsowicz, cz. 2, pod red. J. Pazdura, Sandomierz 1967, s. 111-130.

[43] MRPS 4, vol 1, nr 304: M. Rawita-Witanowski, Dawny powiat chęciński…, s. 39.

[44] MRPS 4 vol 1, nr 1869; por. CDP t. 4, nr 120.

[45] MRPS 4, vol 2 nr 11716; F. Kiryk, Urbanizacja Małopolski…, s. 32.

[46] D. Kalina, Dzieje Chęcin, Chęciny 2009, s. 62.

[47] ZDM cz. 2, nr 562.

[48] E. Traczyński, Zieleń na wsi kieleckiej, Kielce 1995, s. 49.

[49] MRPS cz 4, nr 11356, F. Kiryk, Urbanizacja Małopolski…, s. 97.

[50] Materiały archiwalne wyjęte głównie z Metryki Litewskiej od 1348 do 1607 roku, wyd. Prochaska, Lwów 1890, nr 107; KDM t. 4, nr 1349.

[51] K. Piotrowicz, hasło: Branicki Grzegorz, herbu Gryf (zm. 1458?), [w:] PSB t. 2, s. 401-402.

[52] Rykaszewski, s. 241, za: Słownikiem). ZDM cz. 2, nr 589; SPPP 2, nr 3157,

[53] SPPP 2, nr 3182.

[54] MRPS I, nr 845[54] MRPS cz 4, nr 11356, F. Kiryk, Urbanizacja Małopolski…, s. 97.

[54] Materiały archiwalne wyjęte głównie z Metryki Litewskiej od 1348 do 1607 roku, wyd. Prochaska, Lwów 1890, nr 107; KDM t. 4, nr 1349.

[54] K. Piotrowicz, hasło: Branicki Grzegorz, herbu Gryf (zm. 1458?), [w:] PSB t. 2, s. 401-402.

[54] Rykaszewski, s. 241; ZDM cz. 2, nr 589; SPPP 2, nr 3157.

[54] SPPP 2, nr 3182.

[54] MRPS I, nr 845; zob. Materiały archiwalne wyjęte…, nr 194, 199, dok. z 1476, 1479 r.

[55] SPPP 2, nr 4191; Materiały archiwalne wyjęte…, nr 189, 190, 194, 199: SPPP 2, nr 4103.

[56] MRPS t. 3, nr 296, MRPS t. 3, nr 1903.

[57] MRPS t. 4, vol.1, nr 1152.

[58] MRPS t. 4, vol. 2, nr 12700; Materiały archiwalne wyjęte…, nr 240.

[59] Inwentarz starostwa albo Ekonomii Szydłowskiej w województwie sandomierskim, powiecie wiślickim, AGAD XVI, S.6-I.

[60] Inwentarz starostwa albo Ekonomii Szydłowskiej w województwie sandomierskim, powiecie wiślickim, AGAD ASK LVI, S. 6 – II, k. 14-19.

[61] F. Kiryk, Urbanizacja Małopolski…, s. 97.

[62] F. Kiryk, Chęciny w dobie piastowskiej i jagiellońskiej, [w:] VII wieków Chęcin. Materiały (z) sesji naukowej 24 V 1975, Kielce 1976, s. 40; Rejestr wozów skarbnych od miast i miasteczek Rzeczypospolitej koronnych na wyprawę wojenną roku 1521 dostarczonych przez Cezara Biernackiego, „Archiwum Komisji Historycznej” t. 3 (Scriptores Rerum Polonicarum, t. 9), Kraków 1886, s. 489-449.

[63] F. Kiryk, Urbanizacja Małopolski…, s. 97.

[64] F. Kiryk, Urbanizacja Małopolski…, s. 97.

[65] J. Wiśniowski, Prepozytura wiślicka…, s. 29.

[66] W inwentarzu kościoła pierzchnickiego z 1766 r. zapisano, że grunt na którym stał szpital i kaplica traktowany był jako ogród, zob. M. Gołda, Parafie gminy Pierzchnica w latach 1800-1939, [w:] Parafie Gminy Pierzchnica…, s. 106; W. Kowalski, Miasto Pierzchnica w czasach staropolskich…, s. 42; por. A. Adamczyk, Drewniane kościoły w województwie kieleckim, Kielce 1998, s. 268-269.

[67] M. Rawita-Witanowski, Dawny powiat chęciński. Z ilustracjami prof. Jana Olszewskiego, wyd. D. Kalina, Kielce 2000; D. Kalina, Historia miejscowości i zabytki gminy Małogoszcz, [w:] Dzieje i zabytki Małych Ojczyzn, Miasto i Gmina Małogoszcz, Kielce 2006, s. 133-135.

[68] M. Gołda, Parafie gminy Pierzchnica…s. 106-107.

[69] K. Strąk, Kapliczki, krzyże i pomniki gminy Pierzchnica, Kielce 2004, s. 73.

[70] J. Bieniarzowa, Proces ograniczenia autonomii miast małopolskich w pierwszej połowie XVI w. [w:] Małopolskie Studia Historyczne, R. 6, 1964, z. ½.

[71] Z kart zamierzchłej przeszłości. Monografia Chęcin. Skreślił ks. Witalis Grzeliński, Kielce 1908, s. 7.

[72] Żychliński t. 16, s. 250; t. 17, s. 275; Lustracja 1663, cz. 2, s. 4.

[73] Niesiecki t. 6, s. 11; t. 8, s. 488; Boniecki t. 9, s. 357; Lustracja 1663, cz. 2, s. 4, 52.

[74] AGAD Lustacje oddz. 18, t. 33, k. 139-141.

[75] LWS 1663, cz. 2, s. 52

[76] LWS 1663 s. 34; Niesiecki t. 2, s. 103.

[77] AGAD Lustracje, oddz. 18. t. 23, k. 143-171

[78] Uruski t. 8, s. 273; Urzędnicy województwa sandomierskiego XVI-XVIII, s. 191.

[79] Lustracja 1663, s. 55.

[80] M. Rawita-Witanowski, Dawny powiat chęciński…, s. 329-338.

[81] Niesiecki t. 10, t. 492.

[82] Niesiecki t. 8, s. 462.

[83] J. Wisniewski, s. 202.

[84] Lustracja 1789 r, s. 127, 128, 149.

[85] Wisniewski, s. 202.

[86] W kwestii istnienia żydowskich śladów na terenie Pierzchnicy- Krzysztof Urbański, w opracowany przez siebie zbiorze gmin żydowskich na terenie w województwa kieleckiego w 20 dziestoleciu międzywojennym, nie nie znajduje w Pierzchnicy gminy żydowskiej, K. Urbański, Gminy żydowskie małe w okresie kieleckim w okresie międzywojennym, Kielce 2006; zob. również: A. Penkala, Żydowskie ślady w województwie kieleckim i radomskim, Radom 1992.

[87] B. Chlebowski, hasła: Pierzchnica i Piechniczka, [w:] SGKP t. 8, s. 102-103.

[88] J. Fijałkowski, Gdy Pierzchnica była miastem, [w:] Goniec Staszowski”, nr ½ (58-59), I/II, 1995; tenże, O eksploatacji glin garncarskich w Kieleckiem, [w:] Garncarstwo na Kielecczyźnie, pod red. A. Gembalskiego, Kielce 1985, s. 33-51.

[89] J. Skotnicka, Ośrodki garncarskie regionu świętokrzyskiego w materiałach etnograficznych, [w:] Naczynia białe w Polsce południowej i środkowej. Wstęp do problematyki badawczej, Materiały z konferencji zorganizowanej w Łagowie w dniu 6. maja 2005 roku, pod red. A. Buko, i L. Kajzera. Kielce- Łagów 2005, s. 198; Garncarstwo ludowe na Kielecczyźnie, [w:] Garncarstwo na Kielecczyźnie…, s. 113-139.

Oznaczone:

Dariusz Kalina od początku lat 90'ych bada przeszłość Chęcin. W 2007 roku z jego inicjatywy odbywał się Rok Chęcin. Udało się zorganizować wiele spotkań w zabytkowych obiektach miasteczka, a po konferencjach i seminariach został ślad w postaci wydanych trzech książek poświęconych Chęcinom. Śmiało można powiedzieć, że żadna inna miejscowość tej wielkości nie jest tak dobrze poznana.

Bez komentarza

Skomentuj

Blue Captcha Image

*

KORNECKI JAKUB – snycerz

Tekst prezentowany poniżej autorstwa J.L. Kaczkowskiego, został wydrukowany w publikacji pt. Pamiętnik Kielecki na rok zwyczajny 1874 pod red. ks. […]

CHMIELNIK – dawne miasto prywatne

Miasto położone jest na pograniczu Pogórza Szydłowskiego i Niecki Nidziańskiej nad rzeką Mruczą, u źródeł rzeki Schodniej (Wschodniej). Jego nazwa […]

Mirzec. Kapliczka św. Jana Nepomucena

Tekst i zdjęcia: Grzegorz Wiatr Czasami można się zdziwić co jest pod warstwami farby. Przed … Po I jeszcze profil […]

Mokrsko Dolne. Renowacja baptysterium i chrzcielnicy Santi Gucciego

Zdjęcia: Grzegorz Wiatr Kościół w Mokrsku Dolnym z końca XIII w. pw Wniebowzięcia NMP. Przed i po renowacji. Jeszcze bez […]

Lisów. Epitafia Krasińskich

Tekst i zdjęcia: Grzegorz Wiatr Historia jednego pocisku Czyli epitafia Krasińskich w Lisowie Kaplica Krasińskich w Lisowie. To tu leżą […]

Lisów. Ołtarz św. Barbary w Kaplicy Krasińskich w Lisowie

Tekst i zdjęcia: Grzegorz Wiatr O takim jednym co Baśkę rozebrał Ta oto Barbara jest bardzo bardzo stara. Nie skłamię […]