SPACER PO CHĘCINACH

spotkanie pierwsze

oprowadza

Dariusz Kalina

 

Foto. Adam Malicki

Przystanek 1.   Parking Na Bugaju

Przystanek 2.   Ksenodochium chęcińska

Przystanek 3.   Kościół p.w. Świętej Marii Magdaleny
i klasztor SS. Bernardynek

Przystanek 4.   Kamienica mieszczańska zwana Niemczowskich

Przystanek 5.    Kamienica Kozubkowiczów –  Stary Rynek, Ratusz

Przystanek 6.   Kamienica Kacpra Fodygi

Przystanek 7.   Kościół parafialny p.w. świętego Bartłomieja  i Jadwigi

Przystanek 8.   Kamienica przy ul. Szkolnej

Przystanek 9.   Dzielnica żydowska

Przystanek 10. Nowy Rynek

Przystanek 11. Kościół i klasztor OO. Franciszkanów

 

PARKING NA BUGAJU

Foto. Adam Malicki

Jest to fragment najstarszego układu komunikacyjnego prowadzącego ze wschodu na zachód, przy lokacyjnej granicy miasta. Poprzednie jej nazwy notowane były jako Platea Alemanica, Niemiecka (XVII w.), Panieńska (XVIII w.), w l. 30. XX w., odcinek od klasztoru na zachód zwany był ulicą Żwirki i Wigury.

Prawie cała północna pierzeja ulicy została ukształtowana w XIX stu-leciu, i została znacznie przekształcona po połowie XX w. najciekawsze elementy na trasie naszego przemarszu usytuowane są w południowej zabudowie ulicy.

W miejscu obecnego parkingu, na przeciwko kościoła bernardynek, w miejscu krzyżowania się ulicy Klasztornej z Małogoską, w XIX w. stała karczma zajezdna zwana Bugaj, wzniesiona na miejscu starej, może jeszcze drewnianej, rozebranej w 1837 roku, należącej niegdyś do starosty chęcińskiego. Patrząc na prawo, na zachód widzimy drewniane domy dawnego Przedmieścia Proboszczowskiego, powstałego po 1597 r. z inicjatywy plebana chęcińskiego, Mateusza Posta. Po stronie północnej widnieją zabudowania klasztoru franciszkanów, idąc w prawą stronę dojdziemy do Rynku. Na wprost stoi budynek mieszczący niegdyś siedzibę Gminy Korzecko, w skład której weszło miasto Chęciny oraz milicji obywatelskiej, dziś stanowiący dom mieszkalny. My zaś udajemy się na wprost dawną ulicą Klasztorną (obecnie bez nazwy), w kierunku budynku o dużej kubaturze, nakrytego gontowym dachem. Tu niegdyś, już za granicami lokacyjnego miasta, był szpital i kościół z nim związany oraz, w kierunku południowym – cmentarz szpitalny.


Przystanek 1

KENODOCHIUM  CHĘCIŃSKIE

Widoczny z ulicy parkingu wyniosły dach, pod adresowym numerem Ogrodowa 31, to kościół szpitalny p.w. Świętego Ducha.

Szpitale w średniowiecznej Polsce były instytucjami powołanymi do opieki nad ubogimi. Bezspornie dominującym celem było nie leczenie w dzisiejszym rozumieniu tego słowa, lecz zapewnienie dachu nad głową oraz minimum bezpieczeństwa socjalnego dla sierot i podrzutków, ubogich, kalek, osób starszych i pozbawionych oparcia w rodzinie. Były ważnym przejawem życia zbiorowości miejskiej w średniowieczu i nieodłącznym elementem przestrzeni miejskiej. Pozostawały pod zarządem miast bądź też instytucji kościelnych.

Nie był to pierwsza kaplica szpitalna w Chęcinach. Pierwotna została ufundowana z inicjatywy mieszczki chęcińskiej Anny, matki miejscowego plebana Jana Śmiecha. Wolę jej spełniając, stanąwszy osobiście przed urzędem miejskim, aktem datowanym na 2 marca 1481 roku, powołał do życia prebendę szpitalną. Uposażenie jej stanowiło: pół łana przy drodze do Radkowic, pół łana przy drodze do młyna, dwie role miejskie, ogród przy drodze do Piekoszowa, dwie sadzawki z ogrodem położonymi poza fosami miejskim, dom, ogród i sadzawkę w Polichnie. Wkrótce wzniesiono kaplicę szpitalną p.w. Wszechmocnego Boga, Najświętszej Marii Panny, św. Jana Chrzciciela, Jana Ewangelisty, Szymona i Judy, dom prebendarza z ogrodem, oraz szpital dla biednych. Prawo patronatu przyznane zostało władzom miasta[1]. Świadkami aktu fundacyjnego byli Jan, wspomniany pleban chęciński, Wienczesław rector in castro, Klemens wikariusz, Bartosz Oczyświnia, mieszczanin chęciński i inni. Pierwszym prebendarzem szpitalnym został Mikołaj z Przemyśla, na mocy pisma z dnia 23 III 1481 r., Stanisława z Kurozwęk, prepozyta i administratora kościoła gnieźnieńskiego, co potwierdził później arcybiskup gnieźnieński Zbigniew pismem z 8 IX 1487 roku. Do obowiązków prebendarza należało również odprawianie mszy świętych w intencji fundatorów[2].

Świątynia ta była niewielka, w opisie Jana Łaskiego (1511-1523), nazwana kaplicą p.w. Wniebowzięcia NMP, określona jako położona obok szpitala, który stał na cmentarzu szpitalnym. Na tymże cmentarzu stał jeszcze inny dom, w którym mieszkał prebendarz. Dochód szpitala i proboszcza szpitalnego stanowiły dwa łany roli miejskiej rozrzuconych w różnych częściach miasta, poza tym, prebendarz szpitalny czerpał dochody z łaźni miejskiej. Wymieniona jest również własna łaźnia i dom dla podróżnych, dosyć obszerny. Między domem proboszcza szpitalnego a murem miejskim, był ogród nowo urządzony[3].

Budynek kaplicy przetrwał do drugiej połowy XVI w., jednak budynki i fundusze były w bardzo złym stanie. Według tekstu wizytacji kanoniczej przeprowadzonej w 1737 roku, kościółek szpitalny został opanowany przez protestantów[4], a więc około 1568 r. (o reformacji w Chęcinach porozmawiamy przy kościele parafialnym).

W tym mniej więcej czasie, a mianowicie w roku 1569, władze miasta (bo do nich należało prawo patronatu nad instytucją szpitala!), postanowiły swoim kosztem wznieść nową świątynię szpitalną p.w. Świętego Ducha. Budynek szybko wzniesiono, a mieszczanie od razu zaczęli chować wybitniejszych obywateli. Jest to obecny kościół SS Bernardynek, przy ulicy Małogoskiej.

Stara kaplica opuszczona została przez innowierców w 1598 r. na mocy zarządzenia arcybiskupa Stanisława Karnkowskiego z dnia 12 XI 1598 r. Był to okres kontrreformacji potrydenckiej na terenie miasta. Pleban chęciński Posth w napisanej przez siebie dla kapłanów i wiernych parafii chęcińskiej Ordynacji porządku, w jakim ma się odprawiać nabożeństwa wspomina o obowiązku odprawiania przez prebendarza szpitalnego mszy świętej w kaplicy na zamku[5].

O pozostająca w ruinie pierwotną kaplicę szpitalną upomniał się archidiakon kurzelowski w roku 1612 r. Nakazał on plebanowi chęcińskiemu, który dysponował gruntami należącymi do szpitala przez lat trzydzieści, a na których pobudował chałupy z ogrodami, aby płacić z nich czynsz na rzecz kościoła szpitalnego. W tym czasie kończyła się powoli renowacja kościoła parafialnego, do którego powrócił pleban rezydujący przy dawnym kościele parafialnym. Kościół przy ulicy Małogoskiej (pamiętajmy, p.w. Świętego Ducha), przyjął wezwanie św. Marii Magdaleny. Stało się to około 1624 r., bowiem w dniu 8 marca tegoż roku, władze miasta mające prawo wyboru prebendarza szpitalnego, prezentowały na to stanowisko Tomasza Gabriela, który zamieszkał w plebani przy kościele[6].

Około 1643 r. kościołem św. Marii Magdaleny zainteresowały się osoby, które postanowiły utworzyć kolejną pobożną fundację w Chęcinach. Tercjanki chęcińskie, których istnienie potwierdzone jest od 1520 roku, kierowane były przez przełożoną Klarę Grędoszewską. Zyskały silne wsparcie ze strony Jana Tarły, wojewodzica lubelskiego oraz kanonika chełmińskiego, Mikołaja Świrskiego, sekretarza Króla Jego Mości, a pragnących stworzyć formalny klasztor św. Klary w mieście. Mieszkały one w kamienicy przy kościele św. Marii Magdaleny, który pragnęły mieć dla swojego zgromadzenia. Stało się to dopiero po komplanacji z urzędem miejskim w sprawie odbudowy kościoła św. Ducha, pozostającego w ruinie, którą widział jeszcze Witanowski w końcu XIX w. Mogło do tego dojść w roku 1658, kiedy zakonnice otrzymały miejsce zwane Stare Zamczysko, na którym wzniosły, zapewne z wykorzystaniem starych murów, kościół. Wkrótce również murowany szpital stojący po stronie południowej kościoła św. Marii Magdaleny, w ogrodzie, stał się ich własnością, a nowy drewniany, stanął przy zbiegu ulic Małogoskiej i Klasztornej (obecnie ulica bez nazwy), a upamiętniony na obrazie Józefa Szermentowskiego.

W roku 1664 fundusz szpitalny został wzbogacony przez mieszczan małogoskich – Adama  i Reginę Charęzów sumą 200 florenów polskich, zabezpieczonych na nieruchomościach rodziny Fodygów położonych na terenie miasta. Postanowiono również odbudowę kaplicy szpitalnej. Prace nad odbudową nie trwały zapewne długo, jako że i budynek był niewielki. Jako datę ukończenia wszystkich tych zabiegów należy uznać rok 1669. Niestety, w 1670 r. odnowiony przez klaryski kościołek szpitalny spłonął[7].

Postanowiono nie odbudowywać starego budynku kaplicy, a wznieść nową. W celu realizacji tak śmiałego przedsięwzięcia należało zebrać odpowiednie środki finansowe. Fundusz szpitalny uporządkował Henryk Fodyga (syn Sebastiana, a bratanek niegdyś Kacpra Fodygi), proboszcz w Ćmińsku (1658), prebendarz chęciński. Z kolei w 1673 roku Jerzy książę Lubomirski, marszałek wielki koronny, legował 800 florenów, zabezpieczonych na swoich dobrach. W roku 1675 Henryk Łodyga, już jako prebendaż szpitalny, założył sprawę sądową mieszczanom chęcińskim, którzy zagarnęli bezprawnie grunt szpitalny leżący w Polichnie, i grunt odzyskał[8]. Sumy te, jak i pieniądze posagowe zakonnic pozwoliły zebrać odpowiedni fundusz na odbudowę pobożnej fundacji szpitalnej.

Wybrano nowe miejsce na kościół. Był to grunt pochodzący z nieco wcześniejszej darowizny królewskiej. Otóż Jan Kazimierz, przywilejem datowanym z Warszawy dnia 30 VIII 1658 r., nadał na własność klasztorowi klarysek chęcińskich plac miejski zwany Stare Zamczysko, położony naprzeciwko murów klasztornych, o wymiarach 38 x 93 sążni:

Jan Kazimierz z Bożej łaski Król Polski, Wielki Książę Litewskie etc., etc. oznajmujemy tym listem Naszym wszem wobec i każdemu z osobna, komu to wiedzieć należy. Mając to zawsze w największej konsideracyjej, aby chwała Boża, największe co dzień pomnożenie brała, aże nam jest do Majestatu Naszego za wielebnymi pannami zakonnemi klasztoru chęcińskiego reguły Klary Świętej, przez pp. Rad Naszych, przy boku Naszym będących wniesiona prośba, i dlatego onym do pomienionego klasztoru inkorporując plac pusty, Stare Zamczysko nazwany, bardzo bliskim miejscem przyległy, w tymże mieście Chęcinach dać i konferować umyśliliśmy, jakoż dajemy i konferujemy tym listem Naszym, który to plac albo miejsce puste, wielebne panny chęcińskie ze wszystkimi z dana przynależnościami, jako był w dzierżeniu u innych posesorów, tek i teraz one in genere et specie trzymać i spokojnie używać wiecznemi czasy będą, Co do wiadomości wszystkim wobec przywodząc i każdemu z osobna, osobliwie urzędowi tamecznemu chęcińskiemu grodzkiemu i miejskiemu mieć chcemy, aby wielebne przerzeczone panny zakonne klasztoru chęcińskiego przy spokojnym używaniu i dzierżeniu zostawały, i w realną posesyją wyżej mianowany plac był im ex nuno, bez wszelkich impedimentów podany. Starali się ów dla łaski Naszej z powinności urzędu swego inaczej nie czyniąc. Na co dla lepszej wiary ręką się Naszą podpisawszy i pieczęć koronną przycisnąć rozkazaliśmy. Dan w Warszawie dnia 30 miesiąca sierpnia roku Pańskiego MDCLVIII panowania Naszego Polskiego X, a Szwedzkiego XI roku. Jan Kazimierz[9].

Do odbudowy fundacji szpitalnej przystąpił także starosta chęciński, Stefan Bidziński. Z pewnością użyto również pieniędzy osiadłej w klasztorze od około 1650 r. Marianny z Łukowej Wilczewskiej[10]. W efekcie tych wszystkich zabiegów powstała świątynia, której mury zachowały się do dnia dzisiejszego.

Szpital i kościół szpitalny przetrwał burzliwe dzieje miasta. Gdy stan królewskiego miasta Chęcin był bardzo dramatyczny, w roku 1787, po porozumieniu się władz miasta z duchownymi, doszło do połączenia funduszu szpitalnego z proboszczowskim. W ten sposób miasto weszło w posiadanie budynków szpitalnych, w tym kościoła Św. Ducha[11]. Opuszczonymi budynkami zainteresowali się przedstawiciele dworu króla Stanisława Augusta. Sprowadzeni z jego plecienia specjaliści, a mianowicie fachowiec w wydobywaniu bloków kamiennych Dominik Schianta, kamieniarz Leonardo Galli i mistrz polerowania Edward Gigli, kierowani przez malarza królewskiego Marcelego Baciarellego, mieli wykonać tu na miejscu elementy z miejscowych marmurów do projektowanej sali na zamku królewskim w Warszawie. Epizod ten zakończony razem z końcem panowania ostatniego króla polskiego, miał swój dalszy bieg. W 1817 r. z inicjatywy dyrektora generalnego Wydziału Przemysłu i Kunsztów Stanisława Staszica, po ustanowieniu w 1816 roku Głównej Dyrekcji Górniczej w Kielcach, powołano do życia Fabrykę Marmurów w Chęcinach, lokując ją w dawnym kościele szpitalnym[12]. Umieszczono tu pilarnię o czterech piłach oraz polerownię. Zakład zatrudniał około 100 osób w zimie i około 30 w lecie[13].

Wkrótce fabrykę przeniesiono do budynków pofranciszkańskich, w których mieściło się wiezienie, a w puszczonych budynkach od około 1829 r. umieszczony został Sąd Policji Poprawczej (przeniesiony później w do budynku Sokołowskiego w Nowym Rynku). Od 1847 do 1849 r. mieścił się tu szpital wojskowy. Po kilku latach opuszczenia budynek wraz z gruntem został sprzedany ma publicznej aukcji w 1854 r. W roku 1861 nowy właściciel posesji i stojących na niej budynków, Judka Kaminer przebudował kościół na dom mieszkalny zawierający 10-11 lokali, stojąc się właściwie domem czynszowym, który w latach 90. XIX w. w rękach dr. Rodziewicza[14]. Po drugiej wojnie światowej, budynek był w rękach prywatnych i w 1953 r. został przejęty przez państwo. Został gruntownie wyremontowany i poznaczony na schronisko młodzieżowe w 1960 roku, a podczas przeprowadzonych prac odkryto fragment dawnego łuku tęczowego. Obecnie jest to budynek orientowany, murowany z kamienia łamanego, nie podpiwniczony. Stoi on po środku obszernej posesji otoczonej kamiennym murkiem w słupy. W jej części południowej posadzone zostały drzewa, w narożu północno-zachodnim zabudowa gospodarcza, w południowo wschodnim, budynek dawnej świetlicy wystawiony na starszych piwnicach nakrytych sklepieniem kolebkowym. Do prostokątnego prezbiterium o wymiarach 6,3 x 7,5 m dostawiono wyższą nawę o wymiarach 10 x 13,5 m. Wejścia głównego szukać powinniśmy w ścianie zachodniej budynku. W tym miejscu znajduje się prawie symetryczna w stosunku do dawnego prezbiterium przybudówka. Analogiczna, późniejsza dostawiona w części północno-zachodniej. Do ściany północnej dostawiona została zakrystia nakryta sklepieniem kolebkowym. Budynek nakryty jest czterospadowym dachem, krytym gontem.

Po obejrzeniu budynku kierujemy się do kruchty pobliskiego klasztoru Sióstr Bernardynek.

 

Przystanek 2

KOŚCIÓŁ p.w. św. MARII MAGDALENY i KLASZTOR SS. BERNARDYNEK

W drugiej połowie XVI wieku Chęciny były miastem średniej wielkości, w którym liczba ludności szacowana jest do 2100 ludzi[15]. Podobnie jak w większości miast polskich, miasto przeżywało objawy kryzysu – spadła ilość rzemieślników i kupców, zahamowanie produkcji, przy jednoczesnym ogólnym wzroście przestrzeni i zaludnienia osady miejskiej. Część mieszkańców Chęcin zajmowała się wydobyciem i przerobem rud metali, choć obserwować można pewną stagnację w tych gałęziach przemysłu, około 1596 r. czynne były także tutejsze łomy marmuru[16]. Podstawą utrzymania dla większości mieszkańców miasta było rzemiosło i handel, w tym, jak się wydaje, dominował obrót wołami, jak również skórami i mięsem. Ruch ludzi wymuszany był przez przebiegające przez miasto drogi na Śląsk i Morawy[17]. Miasto odwiedzała również okoliczna szlachta, jako, że na zamku funkcjonował ośrodek rozległego powiatu chęcińskiego. W gwarze dnia codziennego słychać było mowę polską, niemiecką, włoską, szkocką, żydowską. Kwitło tu życie duchowe: miejscowa szkoła szczyciła się przyjętymi na Uniwersytet Jagielloński studentami, w mieście z początkiem XVI stulecia tworzył nietuzinkowy malarz, Stanisław Kantorek, który pozostawił z pewnością swoich uczniów w Chęcinach. Przy kościołach chęcińskich działały bractwa. W mieście funkcjonował kościół parafialny p.w. św. Bartłomieja i św. Jadwigi, kolacji monarszej (ok. poł. XIV w.), kościół franciszkanów (ok. poł. XIV w.), stała ruina kaplicy szpitalnej, oraz nowy kościół szpitalny ufundowany przez mieszczan przy ulicy Niemieckiej p.w. św. Marii Magdaleny (1569), zaś na terenie należącym do klasztoru, drewniany kościół p.w. św. Jakuba. W końcu XVI w. kościołów istniejących w mieście było zatem pięć.

Franciszkanin, ojciec Kamil Kantaki wspomina w swoim dziele, że już od 1529 r. w Chęcinach obecne były tercjanki, które miały własny dom w pobliżu klasztoru franciszkańskiego. Był on zapewne drewniany stojący przy obecnej ulicy Floriańskiej. Przyjmowały one młode panny na wychowanie oraz wykonywały roboty do kościołów, swoim życiem, modlitwa i pracą dając przykład pobożnego życia[18]. Panny te nosiły habit szary i znajdowały się pod opieką franciszkanów, a w ich kościele miały swoje oratorium. Zrozumiałe, że pragnęły zamienić to stowarzyszenie we formalny klasztor.

Zadaniu temu sprostała Klara, a właściwie Katarzyna, Gręboszowska, córka Piotra Gręboszowskiego z Gręboszowa h. Nieczuja[19], która około 1594 r. wraz z wraz z Elżbietą Grabkowską[20], Teresą Domaszewską[21] żyły wspólnie w chęcińskim zgromadzeniu[22]. Od 1630 r. Klara została przełożoną tego stowarzyszenia, liczącego pierwotnie trzy siostry, a poczynając od roku 1631 r. liczba ich stale wzrastała.

W roku 1632 przełożona ich Klara Gręboszowska wraz ze wspomnianymi pannami: Agnieszką i Salomeą Mirowskimi, Elżbietą Grabowską i Teresą Domaszewską złożyły uroczystą profesję na regułę tercjarek w franciszkańskim kościele[23]. Zakonnicami opiekował się również proboszcz szpitalny Tomasz Gabriel, który wystawił im dom mający charakter klasztorku[24]. Przed rokiem 1639 zapisem testamentowym od zamożnego mieszczanina chęcińskiego Sebastiana Fodygi, otrzymały kamienicę z ogrodem zwaną Bochińska vel Boxińska[25], położoną przy Niemieckiej, blisko kościoła szpitalnego p.w. św. Marii Magdaleny[26]. Okoliczna szlachta była zainteresowana utworzeniem formalnego klasztoru żeńskiego, do którego mogłyby wstępować panny niewstępujące w związki małżeńskie. Realizacje togo pomysłu gorąco popierał Jan Aleksander Tarło h. Topór, dziedzic Chełmiec, Oblęgorka, Piekoszowa, Strawczyna, wojewodzic lubelski, późniejszy wojewoda lubelski i sandomierski[27]. Inicjatywę podjął Mikołaj Świrski (vel Świerski) h. Szaławiła, pleban piekoszowski i chełmicki, który ufundował klasztory: Bernardynów w Radecznicy, Pijarów w Chełmie, Bonifratrów w Lublinie i Zamościu[28].

Około 1639 r. przyjęto w poczet chęcińskich tercjanek kilka nowych panien a to Izabelę Świrską (bratanicę Mikołaja Świrskiego) z posagiem 10 000 florenów monety polskiej, Rozwadowską z 5 000, Praksedę Czermińską z 1 000, Ludwikę Tęgoborską z 3 000, Żmirowską z 2 000, Teofilę Charlińską[29] z 6 000, Marianna Sławkowska, Ewa Staniszewska i Mirowska, każda z posagiem[30].

Mając zapewnioną dość znaczne fundusze, domy z gruntami w mieście, przełożona zgromadzenia, Klara Gręboszewska, postanowiła założyć formalnie Zakon św. Klary w Chęcinach. W tym celu w 1640 r. wystąpiła z pisemną prośbą do arcybiskupa gnieźnieńskiego Macieja Łubieńskiego o założenie konwentu Drugiego Zakonu. Prośbę tą gorąco poparli pismem z 8 VIII 1642 Jan Tarło, h. Topór, wojewoda lubelski, kanonik Mikołaj Świrski[31], Jakub Chrostkowski, kanonik i oficjał kurzelowski, oraz Mateusz Silnicki, dziekan małogoski. Podobne pismo wystosowali franciszkanie chęcińscy.

W odpowiedzi prymas 18 września 1642 r. wyznaczył komisję złożoną z: Mateusza Silnickiego, dziekana małogoskiego, i Jakuba Chrostkowskiego, oficjała krzelowskiego, w celu zbadania sprawy na miejscu. Oto w liście do arcybiskupa gnieźnieńskiego z dnia 1 V 1643 r. oświadczył, iż zakupi dla chęcińskiego zgromadzenia folwark w Polichnie koło Chęcin, oraz przygotował dla zgromadzenia gotówkę w wysokości 13 000 florenów polskich[32].

Wyznaczeni komisarze zjechali do Chęcin w listopadzie tegoż roku, a sprawozdanie z wizji lokalnej wysłali prymasowi dnia 6 maja 1643 r. Wyniki były bardzo pozytywne, z sum posagowych zgłaszających się kandydatek uzyskano 27 000 florenów, procenty przeszło 1600, do czego należało dodać 13 000 od Mikołaja Świrskiego, który miał już „stargowany” folwark w Polichnie. Z sumy tej zaplanowano zapłatę 100 florenów na spowiednika i kaznodzieję od franciszkanów, drugie 100 z przeznaczeniem na 6 osób służby. Pozostała suma wystarczała na utrzymanie ponad 9 sióstr. W tym czasie klaryski miały już własny, wspomniany już wyżej, dom, położony na ulicy Niemieckiej pomiędzy kościołem św. Marii Magdaleny a drewnianym domem należącym do Jankowskich. Dom zakonnic miał szerokość 32, a wysokość 9 łokci, na parterze mieścił sklepioną sień, refektarz, kuchnię, lamus, a pod nim dwie piwnice, na piętrze znajdowało się 8 cel. Za domem był ogród owocowy o długości 130 łokci, otoczony murem[33]. Już wtedy planowano urządzenie przejścia do kościoła nad zakrystią. Obok tego domu stał kościół i nowo wzniesiony szpital ubogich, przejęty później przez siostry i przemieniony na nowicjat. Zanotowano, że mieszczanie obawiali się o swoje prawo prezenty w stosunku do szpitala, który swoim kosztem pięknie wznieśli przy tym kościele z funduszy publicznych.

Już 7 maja 1643 r. Jan Tarło w imieniu szlachty sandomierskiej wysłał pismo do prymasa, wskazując na fakt istnienia tylko trzech klasztorów a panien szlacheckich z gotowemi posagami ku obleczeniu jest kilka. Prymas Łubieński jeszcze przed otrzymaniem tych pism podjął decyzję o udzieleniu swojego pozwolenia, jako że pismem z dnia 30 marca 1643 r. wezwał zainteresowane strony do Łowicza na 22 kwietnia. W niedługim czasie, po wnikliwym zapoznaniu się z treścią wizji lokalnej w Chęcinach, pismem z 18 maja 1643 r. fundację klasztoru klarysek w Chęcinach oficjalnie zatwierdził[34].

Panny zakonne w tym czasie urządziły własną kaplicę, jako że, jak pamiętamy, dotąd nie miały własnego kościoła. Wreszcie, z upoważnienia arcybiskupa gnieźnieńskiego Macieja Łubieńskiego, Jakub Chrostkowic, doktor praw, kanonik i oficjał kurzelowski, proboszcz w Małogoszczu, rozpoczął przygotowania do poświęcenia klauzury, a prowincjał franciszkanów, ojciec Franciszek Marcinkowski, wezwał panny franciszkanki z Gniezna.

I tak oto w uroczystość św. Franciszka z Asyżu, tj. 4 października 1644 roku, prowincjał franciszkanów z uroczystą procesją z Najświętszym Sakramentem, prowadzoną z kościoła franciszkanów, w towarzystwie Jakuba Chrostkowica, przeorów klasztorów cysterskich z Jędrzejowa i Sulejowa oraz świeckich dygnitarzy (m.in. Jana Aleksandra Tarło) i okolicznej szlachty, uroczyście wprowadził za klauzurę cztery siostry przybyłe z Gniezna: Eufrozynę Leśniewską, Ludwikę Żukowską, Febronię Maniecką i Wiktorynę Prądzyńską. Następnego dnia, 5 października, miejscowe kandydatki: Klara Gręboszowska, Elżbieta Grabowska i Salomea i Agnieszka Mirowskie przyjęły welon i złożyły profesję. Ksienią została wybrana Eufrozyna Leśniewska, a pierwszą nowicjuszką Franciszka Sławkowska[35]. Mszę Świętą celebrował sam Mikołaj Świrski już jako sufragan nominat, w obecności prowincjała franciszkańskiego oraz przybyłej Katarzyny Obediencji Arkuszewskiej, ksieni klasztoru gnieźnieńskiego[36].

Co do ustroju i życia wewnętrznego nowopowstałego konwentu to obowiązywały postanowienia wydawane przez prowincjałów Jerzego Benigna, Jana Kamila, Wybranowskiego, Marcinkowskiego, oparte na uchwałach soboru trydenckiego oraz kapituły florenckiej z 1565 r., ustalenie tam zawarte niewiele różniły się od średniowiecznych. I tak przede wszystkim przypominano o klauzurze, do kraty nie wolno było podejść zakonnicy, bez towarzyszki, a i to nieczęsto, nigdy zaś w dzień komunii świętej, profesję można było składać w 16 roku życia. Młodsze dziewczęta można było przyjmować i od 12 roku życia mogły przywdziać habit, a gdy nie złożyłyby w odpowiednim czasie założyć welonu, musiały teren klasztorny opuścić. Przed profesją klasztor miał prawo zapłatę za ubiór i utrzymanie, ale majątku nowicjuszki nie wolno było naruszać. Liczba zakonnic w klasztorze musiała być stała i określona. Zabronione było posiadania jakiegokolwiek majątku prywatnego, cały należał do konwentu. Zakonnice miały obowiązek wspólnej modlitwy, pracy i posiłków. W oratorium nie wolno było odprawiać mszy świętych ani przechowywać Najświętszego Sakramentu. Spowiedź odbywano przynajmniej raz na miesiąc, zaś spowiednik musiał być zmieniany co dwa lata. Siostry żyć miały w skromności, ciszy, uczciwości i przykładności, zachowując wspólne życie i regularną oberwę.

Złożenie przysięgi klasztornej, czyli obłóczyny, odbywały się w święto lub w niedzielę w następujący sposób: pośród świadomości zgromadzonych rodziców i krewnych z wielką celebrą proszono dygnitarza o przemówienie. Neofitka ubrana była w bogaty strój świecki, następnie po obcięciu włosów, po złożeniu profesji przebierała się w szary habit. Odtąd dzień jej dzień życia w zakonie każdy został na cztery części pierwsza jest odprawowanie służby Bożey, wtóra pracy zakoney, trzecia zażywania pokarmu, czwarta odpoczywania…od tych czterech zabaw cokolwiek ci czasu zbędzie, pamiętay go trawić w zawarciu osobnym, zabawiając dyszę twoję abo czytaniem rzeczy duchownych, abo modlitwą. W dni tygodnia odprawiano ćwiczenia duchowe, w ciągu roku odnowienie ślubów i rekolekcje. W dni świąteczne dochodziły uroczyste nabożeństwa z kazaniami dla ludu w kościele zakonnym, w Adwent i Wielki Post prowadzono ćwiczenia pokutne, w Boże Narodzenie przynosiły uroczystości przy żłóbku, wigilii czy kolędach, zaś w Wielkanoc przy Grobie Pańskim. Z wielką estymą siostry zakonne dbały o swój kościół starając się go najpiękniej przyozdobić[37].

Z akt powstałych za prowincjała ojca Stefana Tarcinasa wiadomo, że odbyto dwie wizytacje klasztorów franciszkańskich w Chęcinach. Pierwszą odbyto w 1645 roku i dotyczyła klasztoru franciszkanów, niewiele miejsca poświęcając uwagi nowo powstałemu klasztorowi, drugą przeprowadzono w 1647 r. w klasztorze klarysek. Z wizytacji tej sporządzono krótką notatkę, z której dowiadujemy się, że było 13 sióstr zakonnych: Anna Eufrozyna Leśniewska, Elżbieta Ludwinia Zakrzewska, Klara Radoszewska, Agnieszka Mirowska, Teresa Domaszewska, Febronia Maniecka, Wiktoryna Brudzińska, Franciszka Sławkowska, Konstancja Charlińska, Izabela Kinga Świrska, Magdalena Czermińska, Tekla Czyżówna i Ludgarda Tęgoborska. Przy wyborze ksieni obecni był; sekretarz, ojciec Fabian z Krakowa, gwardian chęciński, o. Ignacy Opoczno, spowiednik zakonnic. Na przełożoną chęcińskiego klasztoru jednomyślnie wybrano Annę Eufrozynę Leśniewską[38].

Około 1650 r. przy klasztorze osiadła Marianna z Łukowej Wilczewska. Z własnych funduszy, pochodzących ze sprzedaży własnych nieruchomości (m.in. działy we wieś Zgórsko), w wysokości około 30 000 florenów polskich, zakupiła dla klasztoru domy i place, rozbudowała również folwark położony w mieście[39]. Wśród dobroczyńców klasztoru nie zabrakło również i Jana Kazimierza, króla polskiego. Specjalnym przywilejem dał pannom zakonnym wolny wrąb w lasach starostwa chęcińskiego, akt ten oblatowany był w aktach grodzkich nowokorczyńskich w roku 1652[40].

Najazd szwedzki, a szczególnie przejście wojsk siedmiogrodzkich pod przywództwem Franciszka Rakoczego, gruntownie zniszczyły wyludnione miasto[41]. Siostry zapewne, podobnie jak mniszki ze zgromadzeń w Krakowie i Sączu, rozproszyły się i tułały się po krewnych i dobrodziejach. W Krakowie trwało to półtora roku, po czym przyszła zaraza[42]. Podobnie rzecz się miała w Chęcinach. Od 1657 do 1661 r. grasowało w mieście i okolicy morowe powietrze. Mieszkańcy po pewnym czasie powrócili jednak do swych domostw. Nie wiemy o tym okresie zbyt wiele, jako że zarówno księgi radzieckie, jak i wójtowskie urywają się i zapisy kontynuowano dopiero w latach sześćdziesiątych.

Nie wiadomo kiedy klaryski powróciły do swego domu w Chęcinach. Niewykluczone, że siostry nie zdążyły skorzystać, z zapisanej roku 1654 sumy 1000 florenów, przeznaczonych na upiększenie kościoła[43]. Kościół i klasztor nie przechowuje ani jednego przedmiotu z wystroju wnętrz pochodzącego sprzed wojennych zniszczeń, poza kamiennymi tablicami epitafijnymi. Siostry utraciły z pewnością przynajmniej część swojego finansowego uposażenia.

Należało postanowić naprawę. Pierwszy dał przykład król Jan Kazimierz. Specjalnym przywilejem, datowanym w Warszawie 30 VIII 1658 r., nadał zakonowi plac w mieście Chęcinach zwanego Stare Zamczysko, a położony naprzeciwko murów klasztornych.

Te pobożne fundacje pomnożyły zapisy sum z przeznaczeniem na klasztor, tak mieszczan, jak i szlachty. Archiwum grodzkie chęcińskie przepełnione było licznymi zapisami na klasztor. I tak na przykład w 1659 r. Piotr Tęgoborski zapisał siostrom zakonnym 2000 złotych polskich, zapisaną na wyderkaff na swojej wsi Lipno w parafii Kozłów, z procentem 140 zł rocznie. Przed 1667 r. Katarzyna z Leśniewa, wdowa po 1’ Hieronimie Charlińskim, podkomorzym bracławskim, staroście łuckim, 2’ po Stefanie ks. Czetwertyńskim, podkomorzym bracławskim, darowała sumę 6000 złotych, co przed aktami grodu chęcińskiego potwierdziła ksieni Anna Eufrozyna Leśniewska. Sumy te lokowano poprzez kupno siedmiu pustych placów, których w mieście nie brakowało, a z których onera regalia nie płacą[44].

Miasto wolno podnosiło się ze zniszczeń wojennych. W tym czasie w mieście mieszkało około 1500 osób. W procesie odbudowy przeszkadzał fakt obecności spauperyzowanej szlachty, która osiedlała się jako nobilem pauperem, a najczęściej tzw. familia nobilis przy domach posiadaczy ziemskich[45]. Pobyt ich był bardzo uciążliwy dla miasta, częste spory mieszczan ze szlachty o opłacanie podatków miejskich i państwowych, a zwłaszcza o role miejskie. Również tereny miejskie będące w posiadaniu kościoła parafialnego o łącznej powierzchni kilku łanów, jak również mieszkający na nich …gorzałkę palący et alia victus acquirendigenera sobie wynajdujących…, nie przykładali się do opłat publicznych, zaś …ojcowie zakonni trzymając grontów siła per pia legata do konwentu podeszłych, nawet i 24 domków w pobliżu klasztoru kolokowanych będąc posesorami, z których czynsze ab incolas pobierają, ad contributiones publicas przykładać się nie chcą[46]. Pozostali mieszczanie musieli ponosić opłaty za wszystkich. Polityka taka musiała doprowadzić do kryzysu finansów miasta. Zrozumiałe jest więc postępowanie zarówno władz miasta, jak również starosty, którzy nie respektowali zakazów dotyczących ograniczenia osadnictwa ludności żydowskiej w mieście, lub wręcz popierali takie osadnictwo[47].

Tymczasem majątek klasztorny stale się powiększał. I tak oto w 1673 r. Jerzy na Wiśniczu i Jarosławiu książę Lubomirski, starosta generalny krakowski, spiski, chmielnicki starosta, marszałek wielki koronny zapisał na klasztor 2000 zł z ogólnej sumy 9050, które był mu winien Aleksander Szembek, burgrabia zamku krakowskiego. Zamożność klasztoru wzrastała, mniej więcej w tym czasie sumy zapisane na klasztor wyniosły 142 300 florenów. Zakonnice lokowały swoje kapitały na dobrach okolicznej szlachty. Na przykład w 1678 r. Hiacynt a Gąski i Magdalena de Miżaków Gąsseccy, dziedzice połowy miasta Rakowa i innych zeznali, że są winni klasztorowi 5000 florenów, co potwierdziła w grodzie chęcińskim, ksieni Benedykta Turska[48].

Jak pamiętamy, siostry nie miały swojego kościoła, miały jedynie swój ołtarz Miłosierdzia Bożego przy kościele franciszkanów. Znany nam już Mikołaj Świrski, pismem z 1 V 1643 r. obiecywał, że od władz miasta, jak również proboszcza szpitalnego postara się przejąć kościół szpitalny p.w. św. Marii Magdaleny. Rozmowy te trwały długo, ale kościół ten traktowany był jako zakonny, czego dowodem jest zapis w roku 1654 dokonany przez Piotra Krasuckiego, dziedzica Rembieszowa, który zeznał zapis testamentowy 1000 florenów pro aedificatione Ecclesiae, co oblatował na zamku chęcińskim jego brat Hieronim. Po pertraktacjach z władzami miasta siostry zakonne uzyskały zgodę w 1673 r. na przejęcie wspomnianej świątyni, z tym jednak warunkiem, iż z własnych funduszy wyremontują kościół p.w. Świętego Ducha, pozostający dotąd w ruinie po pożarze zaszłym w 1670 roku[49]. Fundusze na ten cel pochodziły od wspomnianej już Marianny z Łukowa Wilczewskiej, zaś Stefan Bidziński, starosta chęciński (1668-1703), własnym kosztem przebudował i rozbudował kościół, czego dowodem jest umieszczony herb Janina na sklepieniu pod chórem. Zakupił ogród owocowy, całość opasał murem z kamienia. Jego córka Teresa (zmarła 3 czerwca 1759 r. mając 89 lat), była kilka razy ksienią klasztoru[50]. Konsekracji świątyni dokonał Mikołaj Oborski, sufragan krakowski w 1685 r., co zapisane jest na kamiennej tablicy po lewej stronie ołtarza głównego.

Jak zauważył ojciec Kamil Kantak, życie w zakonach klarysek w Polsce w tym czasie było wielce szacowne i godne estymy, lecz nie słychać, aby która zasłynęła heroicznymi cnotami, tym mniej, aby jakakolwiek parała się nauką, aby chociaż pozostawiła pamiętnik życia bogomyślnego. Tym dobitniej brzmią w naszych uszach pochwały jakie przed ojcem generałem Bottari’m, obecnym w Chęcinach w roku 1694, wygłosili franciszkanie o ksieni chęcińskiego klasztoru, Benedykcie Turskiej, Czytamy: Z młodych lat wstąpiwszy do Zakonu pobożnie żyła. Zostawszy potym przełożoną kościół wymurowała, do którego bogate aparaty posprawowawszy, kielichów, srebra roznego przyczyniła. (…) summy na prowizje doroczne dla wyżywienia sióstr na tysięcy 40; PP sióstr 10 na służbę do Zakonu tutecznego przyjęła…, i dalej: …poszedł z assystencyą oyców do siei przybranych ww. panien y sióstr wizytować celle, wprzód obaczywszy kościół i aparaty rozne przez Przewielebną xienią na ten czas Benedyktę Turską posprawiane, dawszy kazdey z osobna p. siostrze  w celey benedykcyą, pokropiwszy wodą. Nawiedził izdebkę wzwyż pomienionej P. xieni, 18 ty rok na ten czas przelożeństwa swego contynuujący, którą ze oycowie prowinyał w jey celi a o. generałem będączy wielce depredyktowali…Generał dał jey swoię oycowską benedydykcyą życząc iey dalszego życia y przełożeństwa w tym konwencie jako godney, sposobney, przykładney w życiu zakonnym y zasłużoney dawno temu Zakonowi. Odchodząc z iey celle, prosiła taż Przew. P. xieni żeby izdebka z komorą y ogródkiem dla oo. Spowiedników przez Przew. Definitorium na konwokacyey chęciński pozwoloną aprobował. Co na instancją Przew. P. xieni maiąc osobliwy na iey prace i zasługi respekt ochotnie uczenieł y przeczytawszy konsens na też izdebkę o. spowiednikowi a. ven. deffintoria pozwoloną dla mieszkania y wygody ich, własną na to podpisał się ręką. Następnie po odbytym głosowaniu wybrano na urząd prowincjała Franciszka Przyborowskiego[51].

Z wydarzeń kolejnego XVIII już stulecia należy podkreślić istnienie w klasztorze funduszu dla biednych panien, pochodzących również z mieszczaństwa, które nie mogły zebrać posagu. Dziewczęta przyjmowane do klasztoru na naukę prowadzone były przez mistrzynię panien świeckich. Program nauczania obejmował czytanie i pisanie po polsku, śpiew, muzykę, robótki, zajęcia w kuchni, a drugiej połowie XVIII w. naukę języka francuskiego, za którą jednak dziewczęta musiały płacić. Cała ta nauka prowadzona przez klaryski była bezpłatna, lecz niestety na niezbyt wysokim poziomie. Jednakże jeśli mówimy w tym czasie o jakimkolwiek nauczaniu kobiet, to należy podkreślić, że inne czynniki w ogóle nie troszczyły się o ich wykształcenie.

W roku 1700 r. ogień pochłonął część klasztoru. Jego odbudowy podjął się znowu starosta chęciński, Stefan Bidziński. W 1702 r. przeorysza Benedykta Turska oraz kanonik Jan Gawroński darowali swemu klasztornemu kościołowi monstrancję[52]. W tym czasie mamy informację o tym, że siostry zajmowały się haftowaniem i wyszywaniem tkanin do kościołów na przykład w czerwcu 1706 r. odebrano dla kolegiaty kieleckiej z Chęcin dwie alby i tuwalnie[53].

W 1711 r. za zezwoleniem papieża Klemensa założono przy kościele zakonnym Bractwo św. Józefa, a to z inicjatywy Pawła Wójcikowskiego, kanonika kurzelowskiego, za staraniem Franciszka i Wiktorii Witkowskich. W 1712 r. istniało jeszcze Bractwo NMP Szkaplerznej oraz przeniesione od franciszkanów – Bractwo Różańcowe. W tymże roku klasztor zamieszkiwały zakonnice: ksieni Antonina Tęgoborska, Aniela Gawrońska, Klara Łącka, Salomea Borkowska, Cecylia Klopocka, Teresa Bidzińska, Franciszka Czerna, Joanna Sędzimirówna, Domicyla Radzyńska, Brygida Olszowska, Paulina Grotowska, Natalia Konarska, Rozalia Szczakowska i siostra zakonna Ancylla[54]. W 1731 r. miał miejsce kolejny pożar klasztoru. W 1763 r. klaryski dysponowały kapitałem w wysokości 142 300 złotych. W 1775 r. wymieniono należący do Klarysek budynek i dworek do tego domu należące. Z kolei w 1796 r. zanotowano w klasztorze 21 ludzi: księdza spowiednika i 20 zakonnic, w 1891 r. 18 zakonnic i 11 panien, 14 osób służby. W 1798 r. klasztor wizytował prowincjał o. Teofil Piotrowicz. Zastał on tu 16 zakonnic pod przywództwem (po raz siódmy) Petroneli Koczewskiej. Prowincjał pochwalił zakonnice za obserwę, jednak przerażony był wielką biedą klasztoru. Osobliwą dobrodziejką klasztoru była wtedy pani Kossowska, która wkrótce przywdziała welon i imię Klary. W 1806 r. wizytacja konwentu przez prowincjała, ojca Mikołaja Janowskiego. Sióstr było wtedy 14 i tak: ksieni ciągle ta sama, Koczewska, a dalej: Konstancja Gosławska, Teresa Latomska, Hiacynta Gorsztynówna, Franciszka Chlewicka, Serafina Wolska, Julia Popielówna, Bronisława Chlewicka, Agnieszka Różycka, Bernarda Zakrzewska, Anna Kotarska, Klara Kossowska, Kajetana Przemyska i Rozalia Szperlińska. Konwent był niezwykle biedny, choć miał własne grunty. W 1864 r. było tu zakonnic 9, w 1874 r. 13, w końcu 1901 r. zaledwie dwie zakonnice. W 1902 r. klasztor przestał istnieć, a trzy zakonnice: przełożoną Mariannę Antoniewicz, Serafiną Kocz i Koletą Jurkowską przeniesiono do św. Katarzyny[55].

Świątynia usytuowana jest kalenicowo w stosunku do południowej pierzei ul. Małogoskiej. Zajmuje północno-zachodni narożnik obszernej posesji należącej do klasztoru. Ślepą fasadą zwrócona jest ku zachodowi z klasztorem leżącym w jego przedłużeniu ku wschodowi, dostępny od ulicy przez kruchtę oraz od ogrodu klasztornego. Dawny, XV-wieczny kościół p.w. św. Ducha został w około 1643 r. przebudowany i rozbudowany, konsekrowany w 1685 r. przez biskupa Mikołaja Oborskiego p.w. św. Marii Magdaleny, Kościół został wymurowany z łomów wapiennych z użyciem cegły, ściany tynkowane. Sklepienia kolebkowe i kolebkowo-krzyżowe, we wnętrzu kościoła z podłożoną dekoracją stiukową. Więźba dachowa storczykowa, dach pokryty blachą. Posadzki marmurowe, detal kamieniarski z piaskowca.

Jego bryła wysoka, dwupiętrowa, nakryta dachem dwuspadowym, dwuczęściowym, w części wschodniej o obniżonej kalenicy, odpowiadająca strefie absydy i zakrystii; w części zachodniej przy jej krańcu wschodnim umieszczona jest sygnaturka ośmioboczna z hełmem. Dzwonnica, dostawiona od strony południowej kościoła, jest nieznacznie wyższa od korony murów kościoła; przylegający od wschodu klasztor jest niższy. Dwie kruchty południowa i północna są parterowe.

W zewnętrznym obrysie zbudowany na planie prostokąta, z dostawionymi od strony południowej i północnej kruchtami oraz dzwonnicą od strony południowej, u południowo-wschodniego narożnika. Obok kruchty północnej, w ścianie kościoła wmurowana kamienna tablica z napisem poświęconym pamięci Teresy z Ługowskich, żonie Sebastiana Rudnickiego, zmarłej w 1831 roku.

Wnętrze kościoła

Pragnąc zwiedzić świątynię należy porozumieć się z Matką Przełożoną. Wchodzimy do środka.

Prezbiterium dłuższe i szersze od nawy, jest dwuprzęsłowe z półkolistą absydą. Przy nim, od południa i wschodu, znajdują się: mały przedsionek, zakrystia i przyległe do niej pomieszczenie. Do dwóch przęseł prezbiterium przylega od strony północnej długie, wąskie pomieszczenie rozdzielone poprzeczną ścianką, mieszczące pierwotnie spowiednicę, obecnie kaplicę. Za absydą prezbiterium znajduje się zakrystia sięgająca do ściany południowej, do niej od południa przylega podłużne, leżące w przedłużeniu dawnej spowiednicy pomieszczenie chóru zakonnic. Z absydy jest maleńkie pomieszczenie, z którego przejście do zakrystii. Tuż obok znajduje się odcinek korytarza ze schodami na piętro, w formie krużganka, otwartego do wnętrza kościoła oknami.  Prowadzi do zachodniej części nawy, gdzie jest przerzucony na szerokim łuku, chór muzyczny. Jest on wyłamany skrzydłami nad krańcami przęsła wschodniego nawy. W zbliżonych do kwadratu płycinach umieszczone są portrety świętych franciszkańskich; powyżej gęsta krata zwieńczona wolutami. Na skrzydle północnym trójkolumnowy XVIII-wieczny prospekt organowy. Szafa organowa umieszczona jest na chórze zakonnym przy ścianie północnej, z prospektem równolegle do osi kościoła. Prospekt ten jest barokowy zbudowany w trzeciej ćwierci XVII w., architektoniczny. Dekoracja snycerska srebrzona o ornamentach małżowinowo-chrząstkowych, antropomorficznych maszkaronach, wolutach, rozetach i spływach, nad segmentami środkowymi umieszczona ażurowa kratka. Nawa jest dwuprzęsłowa, zbliżona do kwadratu oraz od zachodu. Do niej od strony północnej przylegają dwie małe lokalności, z których wschodnia mieści sionkę.

Poza tymi przybudówkami wszystkie pomieszczenia sklepione kolebkowo-krzyżowo, kaplica kolebką. Murowany chór zakonny z wysuniętymi do przodu częściami bocznymi, pod chórem spłaszczona kolebka krzyżowa, części boczne podsklepione arkadami. Na sklepieniach nawy i części zachodniej kościoła dekoracyjna siatka żeber stiukowych z rozetowymi zwornikami około połowy XVII w. sklepienie podchórza ze stiukową dekoracją ramową w typie lubelsko-kaliskim, w jednym z obramień przemalowane malowidło alegoryczne z przedstawieniem króla Jana III. Zewnątrz, od zachodu, skromna fasada rozczłonkowana lizenami, z portalem i oknem na osi oraz niszami po bokach we wczesnobarokowych obramieniach, zwieńczona trójkątnym szczytem z arkadowymi płyciznami. Dach dwuspadowy z wieżyczką na sygnaturkę w typie barokowym. Portal zewnętrzny do kruchty kamienny, o dwułucznym wykroju, z około połowy XVII w., trzy kamienne portale wczesnobarokowe.

Szafa organowa przy ścianie północnej, prospektem równolegle do osi kościoła. Prospekt barokowy zbudowany w 3 ćwierci XVII w., architektoniczny, malowany. Trzy wieże wysunięte półkolistymi ryzalitami, oddzielone wąskimi prostokątnymi segmentami piszczałek, zwieńczone odcinkami belkowania. Dekoracja snycerska srebrzona o ornamentach małżowinowo-chrząstkowych, antropomorficzne maszkarony i woluty, rozety i spływy, nad segmentami środkowymi ażurowa kratka

Przystanek 3

KAMIENICA MIESZCZAŃSKA ZWANA NIEMCZOWSKICH

Kamienica ta zwana jest potocznie Niemczówką, w roku 1623 r. występuje jako kamienica Niemczowskich, choć zgodnie z napisem umieszczonym na portalu z różowego piaskowca, właścicielem jej był Walenty Września, małżonek Anny Miemczówki:

ANNO DOMINI MDLXX VALENTY WRZESNIA

ANNA MIEMCZOWKA.

Stanowi ona charakterystyczny przykład budownictwa mieszczańskiego w Chęcinach z XVII w. Jest ona murowana z kamienia, parterowa, w zabudowie szeregowej, kalenicowej, posadowiona jest na sklepionych kolebką piwnicach. Na podstawie analizy rzutów piwnic oraz parteru postawiona została hipoteza o co najmniej o trójfazowym powstaniu. Zajmuje ona teren 1 ½ działki miejskiej. Najstarszą częścią jest wschodnia, lewa część zabudowy. Na działce o szerokości ok. 10,5 m postawiony został murowany z kamienia dom obejmujący izbę o szerokości ok. 5,5 m, pod nią znajdowała się sklepiona piwnica. Obok, po prawej strony znajdował się przejazd na tył posesji. Izba i zejście do piwnicy miały wejścia ujęte w dwa proste, kamienne portale.

W fazie drugiej po zachodniej stronie przejazdu, na przyłączonej połówce sąsiedniej działki, wzniesiono drugą frontową izbę, nakrytą sklepieniem kolebkowo-krzyżowym. Przejazd został wówczas nakryty sklepieniem kolebkowym z lunetami i podpiwniczony, całość nakryta została dachem ustawionym kalenicą wzdłuż ulicy.

W trzeciej fazie do wschodniej części budynku dostawiona została wielka izba. Oświetlona jest trzema oknami umieszczonymi w ścianie południowej, ujętych w skromne obramienia kamienne, wewnątrz rozdzielone renesansowymi kolumnami o zbarbaryzowanych jońskich głowicach. W niej znajduje się zachowany sosręb pochodzący, z nie zachowanego stropu z wyrytym nazwiskiem wójta chęcińskiego, Walentego Soboniowskiego: ANNO DOMINI/ HOC AEDIFICIVM CONSTRVXIT FAMATVS VIR ET CONSVL CHENCINEN(SIS) VALENTINVS SOBONIOWSKI SCMATOR/1634[69].

Zapewne ten Walenty Soboniowski był ojcem Marcina, który pojął wdowę po Kąckim, opuścił Chęciny przed 1633 r. Córkę wydał za Jędrzejka Tkaczyka w Trzemesznej. Innych jego dzieci nie znamy[70].

Data 1634 wyznacza ostatnią zasadniczą przebudowę kamienicy, zaś bogactwo detalu kamieniarskiego świadczy o wyjątkowo znaczącym jej właścicielu i inwestorze. Wspomniany kamienny portal z gmerkiem i data 1570 upamiętnia lata tej przebudowy albo też został użyty wtórnie. W obecnym miejscu, jak się wydaje, jest przynajmniej od ok. 1623 roku. W drugiej połowie właścicielami domu była żydowska rodzina Najfeldów, którzy w na tyłach posesji prowadzili piekarnię oraz kuźnię. Budynek w latach 50. był w bardzo złym stanie technicznym. W początkach lat 70. XX w. został on przebudowany i wyremontowany – m.in. usunięto ściany działowe, wejścia w ścianie frontowej, nadbudowano półpiętro, pokryto dach gontem. Budynek był remontowany m.in. w 1988 i 2006 r. Podwórze, dość ograniczone, otoczone jest murem nakrytym dachówką z wnękami z siedziskami.

Mieści się tu obecnie siedziba Lokalnej Grupy Działania. Partnerstwo Chęciny, oraz tymczasowo, Miejsko-Gminnego Ośrodka Kultury. W latach 70. XX w. funkcjonowało tu Muzeum Górnictwa, w którym m.in. eksponowana była wystawa dotycząca przeprowadzonych przez prof. B. Guerquina badań archeologicznych na zamku chęcińskim.

 

Przystanek 4

KAMIENICA KOZUBKOWICZÓW

STARY RYNEK

RATUSZ

Pewnie z okresem największej koniunktury gospodarczej mieszczan chęcińskich, tj. przełomem w XIV i XV w., należy wiązać ostateczne wykrystalizowanie się płyty Rynku w Chęcinach. W jego miejscu dość długo funkcjonowały pozostałości osady targowej, której kształt był elipsoidalny, czego reliktem jest wygięta linia zabudowy północnej pierzei rynkowej. Odbywały się na nim jarmarki, czyli targi doroczne. Najstarszy odbywany był w pierwszą niedzielę po św. Jadwidze (po 15 X) i zapewne podobnie się miała rzecz z św. Bartłomiejem (18 VIII) i Zielone Świątki (50 dni po Wielkanocy). Te jednak już z początkiem XVII w. nie były już odbywane. W 1611 r. miasto otrzymało termin jarmarku na św. Dorotę, w 1666 na niedzielę po święcie Trzech Króli, później myliły się już fakty tak radnym, jak i mieszkańcom, jako że jarmarki te całkiem upadły. Dni targowe w odbywane były w środy. Podstawą bogacenia się mieszczan było wykorzystywanie przywilejów i możliwości związanych z handlem wołami. Z dawnych akt dowiadujemy się o zawiązywanych spółkach handlowych, które kupowały duże stada bydła i innych zwierząt (na przykład z testamentu Adama Zizno z roku 1570 r. o zakupie 54 wołów rzeźnych). Przedstawiciele tej rodziny są świetnym przykładem karier mieszczańskich w Chęcinach. Nazwisko kojarzy się z językiem czeskim, a z tamtejszymi miastami istniał powiązania handlowe mieszkańców Chęcin. Adam Zizno był ojcem Jakuba Zizno, wójta chęcińskiego. Rodzina ta występowała w końcu XV w. wśród mieszczan Szydłowa, gdzie z początkiem XVI w. założyli wieś Zyznową Wolę. Jakub zdobył wykształcenie, był kantorem przy kościele parafialnym, potem otrzymał urząd pisarza grodzkiego w latach 1622-1634. Inny Zyzański, Jan, syn Wawrzyńca, był immatrykulowany w Akademii Krakowskiej w 1635 roku, a jego córka wyszła za Krasowskiego, mieszczanina chęcińskiego, który w 1633 r. objął urząd pisarza po teściu[71]. Przykładów bogacenia się mieszczan na handlu wołami, który obejmował również ubój zwierząt, wyprawianie skór obróbkę i zbyt mięsa i łoju (świece, mydło), na odległych rynkach zbytu. Pięli się później w górę, zmieniając swój status społeczny.

Wspomniany Adam Zizno, zmarły w 1570 r., egzekutorem swojego testamentu zrobił Józefa Grodzanowskiego, ojca Zuzanny Fodygowej, ale o tym za chwilkę[72].

Zanim dojdziemy do jego Kamienicy Fodydzińskiej, wychodząc z ulicy Małogoskiej w Rynek, przechodzimy koło bezstylowego domu narożnego, mieszczącego m.in. sklep spożywczy. Po pożarze z lat 30. XX w. na tej narożnej działce o szerokości 18 m, w jej części frontowej, wzniesiono dwa parterowe domy oznaczone nr 22 i 23. Stała niegdyś tu kamienica Kozubkowiczów, po której pozostały dziś jedynie sklepione piwnice, z jednym z najstarszych portali kamiennych, bo pochodzącym z XV w.

W 1637 r. właścicielem domu był Samuel Kozubkowicz, syna Andrzeja, wójta i rajcy chęcińskiego. O tej mieszczańskiej rodzinie mieszczańskiej Kozubków tak pisze W. N. Trepka: Jakimowski zwał się Stanisław, Kozubków syn w Chęcinach. Miał on dom po ojcu. Jest nota o nim w księgach chęcińskich miejskich feria quarta inra octavas Corporis Christi Anno 1595, gdzie pisze: Famatus Stanisław Jakimowski Kozubek, advocatus tum temporis Chęcinensis, etc. (…) Jędrzej Jakimowski alias Łapa, ojca jego w Chęcinach Łapą zwano. Ten syn Łapin był przy pisarzu miejskim lubelskim r. 1628 i 1631. stryjów jego w Chęcinach zową jednego Wróblem, drugiego Pochwatem. Samuel Wroblów syn z Chęcin także Jakimowski nazywał się. Służył Radziwiłłowi w Litwie circa 1621 i potem. Ten potężnie tam za szlachcica udaje się[73].

W 1653 roku część narożną domu otrzymała córka Samuela Jadwiga. Z tego czasu pochodzi opis położenia domu Kozubkowskiego narożnego, który leży w Rynku chęcińskim wedle kamieniczek z jednej strony Fodydzińskiej, a wedle drogi Niemieckiej nazwanej, która się poczyna od Rynku chęcińskiego a kończy się po plac Rymaszewskiego”. Kolejny zapis pochodzi z, 1788 r. kiedy właścicielem jej był Piotr Wadewski, od którego nabył Michał Czaplicki z Bolmina, który myślał o prowadzeniu w nim zajazdu z wyszynkiem. Pomysł zrealizował w latach 1802-1825 Żyd Lejbuś Szumulewicz Ferens Herman. Tu także zbierali się Żydzi na wspólne modlitwy, jako że w latach 1817-1819 mieścił się w niej dom modlitwy. W 1820 r. Ferens Herman wraz z zięciem Dawidem Finkelsteinem prowadzili tu sklep sukienniczy. W roku 1864 r. dom kupili małżonkowie Sucheccy, którzy prowadzili we frontowej części domu sklepy. Po 1873 r. właścicielami nieruchomości było kilka rodzin żydowskich – Studnibergów, Grossfeldów i Adlerów. W pocz. XX w. do drugiej wojny światowej część domu należała do J. Gruszczyńskiego i M. Piotrowskiej, część do S. Jasickiego.

Obecny dom oznaczony numerem 22-23 został wzniesiony w latach 1932-1933. Pod północną częścią domu zachowały się wspomniane piwnice, złożone z trzech lokalności. Za najstarszą uznać należy wzniesiona na planie zbliżonym do kwadratowa 3,6 x 4,2 m, nakryta sklepieniem kolebkowym, z pierwotnym wejściem wprost z Rynku, opadającym w dół wąskim korytarzykiem o szerokości 1 ½ m, sklepionym kolebką. Podczas badań archeologicznych odsłonięto schody prowadzące z poziomu rynku do jego poziomu, Wejście do komory poprzedza portal wykonany z różowego piaskowca, zamknięty łukiem dwuramiennym w typie portali tzw. długoszowych, datowany na XV w. Wewnątrz piwnicy zachowały się cztery wnęki ścienne na wysokości 1 m, ujęte fazowanymi obramieniami kamiennymi z różowego piaskowca, w północnej ścianie umieszczono okienko, do którego prowadzi bardzo długa szyja o długości 2,6 m. proszę zapamiętać ten fakt – następnych opowieściach będziemy go przywoływać…

 

Przystanek 5

KAMIENICA FODYDZIŃSKA

Na środkowej posesji pierzei zachodniej stoi dziś zniszczony bardzo dom murowany, zamieszkały niegdyś przez chyba najwybitniejszego spośród mieszkańców Chęciń: Kacpra Fodygę. O fakcie tym świadczy zapis w księgach wójtowskich chęcińskich z 1637 roku dotyczący częściowo spalonej w 1633 r. domus et lapidae Fotydzinska, położonej w Rynku chęcińskim, między domem Samuela Kozubkowicza z jednej i Doroty Mularki z drugiej. Nazwa Kamienica Fodydzińska przetrwała w świadomości mieszczan chęcińskich do 1788 roku[74].

Szczegółowiej o tym niezwykłym człowieku opowiemy w kościele parafialnym, przy jego grobie. Teraz wypada tylko wspomnieć, że osiedlił się w Chęcinach przed 1601 rokiem. Był on architektem, muratorem, rzeźbiarzem. Właśnie w tym roku ukończył kaplicę grobową Padniewskich w Pilicy. Elementy jej wystroju mogły powstać tu w Chęcinach, co zmusiło go do czasowego zamieszkania w Chęcinach. Tu poznał swoją przyszłą żonę, szlachetnie urodzoną Zuzannę z Grodzonowic, oraz zamieszkał zapewne w domu jej ojca Józefa, przy Rynku.

Obecnie na działce stoją dwa domy przedzielone przejazdem bramnym. Południową, najstarszą jej część zajmuje kamienica, postawiona na sklepionych piwnicach. Stanowią je dwie równoległe do siebie komory nakryte sklepieniem kolebkowym, wejście do nich umieszczone zostało w trzecim trakcie. Znajduje się tu, użyty wtórnie, wykonany z białego piaskowca ostrołukowy portal, datowany na XV w. Obrys obu komór piwnicznych zajmuje połowę obecnej działki, a więc około 9 metrów. W czasach pomyślnego rozwoju miasta, a więc w latach 1601-1634 r., gdy właścicielami działki byli najpierw Kacper a następnie jego brat, Sebastian Fodygowie, doszło do rozbudowy zabudowań posesji. Na istniejących piwnicach wzniesiony został budynek, który stanowił model mieszczańskiej kamienicy chęcińskiej. Otóż na działce wytyczonej pod zabudowę, wzniesiony został dom murowany z izbą sklepioną od frontu, z pierwotnym wejściem do jej wnętrza od strony sieni przejazdowej. Za izbą mieszczona została lokalność mieszcząca palenisko kuchenne, czyli czarną kuchnię. Za nią, od podwórza, umieszczona była zbliżona do kwadratu, parterowa Izba Wielka, oświetlona trzema oknami. Izby takie, najczęściej murowane, zaczęto w końcu XVI w. dobudowywać od strony podwórza domów mieszczańskich, a ich reprezentacyjny charakter podkreślał ozdobny strop, potrójne okna ujęte w dekoracyjne kamienne obramienia okienne[75].

Z zachowanego opisu z 1637 r. wyłania się nieco odmienny od opisanego wzorca obraz kamienicy. Po południowej stronie działki znajdował się budynek aż o pięciu traktach, a po północnej stronie stał od Rynku drewniany dom, z izbą od frontu, za nią znajdowała się druga izba na Zatełek idąc… wraz z towarzyszącą jej sionką, przedsionkiem i sklepikiem. Pomiędzy południowym a północnym pasmem zabudowy mieścił się sklepiony przejazd, z którego dostępne były pomieszczenia frontowe.

W części murowanej, licząc od Rynku pierwsze trzy trakty mieściły sklepione izby wzniesione na wspomnianych piwnicach. Dalej, w czwartym trakcie umieszczona była kuchnia i sionka ze schodami na poddasze, zaś na końcu zabudowy znajdowała się Izba Wielka o wymiarach 7,30×8,6 m. Jej wyposażenie stanowiły drewniane szafy, piec z kaflów malowanych lazurowych, będący w złym stanie oraz trzy okna przeszklone szkłem weneckim, lampy i listwy z hakami do wieszania naczynia. W 1994 r. ta część zabytkowej kamienicy uległa rozbiórce.

Po śmierci Kacpra Fodygi kamienice przejął, zgodnie z testamentem, jego brat Sebastian, również kamieniarz i murator. Jego pierwszy syn Henryk, został najpierw proboszczem w Ćmińsku, potem prebendarzem szpitalnym, a ostatecznie proboszczem chęcińskim, zmarł około 1677 roku. Drugi syn Sebastiana to Jakub Fodyga, rajca miejski (zmarły około 1699 r.), który z nieznanej nam bliżej żony zostawił pięcioro dzieci: w tym synów Antoniego, Stanisława i Jana, występujących jako obywatele chęcińscy w końcu XVII wieku. Z córek: Krystyna wyszła za Andrzeja Solnickiego, rajcę chęcińskiego, zaś Anna za szlachcica Michalińskiego[76]. Potomkowie rodu Fodygów ze strony Sebastiana żyją dziś w Polsce.

Od 1788 do 1808 r. r. posesja stała się własnością starosty Teofila hrabiego Załuskiego, następnie w latach 1808-1814 Leonarda Macharzyńskiego, który poddzierżawił część kamienicy Węgrzynowi, który prowadził handel winem[77]. W 1814 r. posesję nabył kupiec i szynkarz żydowskiego pochodzenia, Lejzor Zając, który otworzył dom zajezdny wraz z szynkiem trunków krajowych i zagranicznych. Majątek został rozdrobniony po 1850 r. W tym mniej więcej czasie oba pasma zabudowy działki nakrywał mansardowy dach na głębokości domu, w paśmie południowym przykrywając jednocześnie jednoprzestrzenny dom stojący w głębi działki. Oba pasma przykryte zostały łamanym dachem o układzie szczytowym z drewnianym podcieniem od strony rynku.

W okresie Wielkiej Wojny do l. 30. XX w. część południową od Rynku posiadał rzeźnik Franciszek Kluzek z żoną Anną, który na miejscu prowadził masarnię i sklep mięsno-wędliniarski, część położoną w głębi posesji znajdowała się rękach Szije Moszkowicza, piekarza, który w wielkiej izbie zbudował wielki piec chlebowy.

Przed kamienicą stoi nieczynna studnia. Według miejscowych legend miała być połączona ze studnią zamkową. Inna legenda opowiadała o pewnej dziewczynie, która zepchnęła swojego starego ojca do czeluści, aby pozbyć się niewygodnego dla siebie starego człowieka…

Po krótkim odpoczynku przy studni, udajemy się pod remontowany obecnie Ratusz, przechodzimy około zajazdu Pod Srebrną Górą. Opowiemy o nim przy innej sposobności, teraz wyjaśnijmy tylko, że nazwa jej powstała nie od kamiennego szyldu umieszczonego na frontowej ścianie, lecz od niezwykle ciekawego Żyda chęcińskiego, o nazwisku Silberg, co tłumacząc na język polski znaczy Srebrna Góra.

Tak o nim opowiada Kazimierz Stronczyński w swoim Dzienniku podróży z 1844 roku: Był to znany niejednemu p. Silberg, starzec 70-letni, który jak to mówią, nie z jednego pieca chleb jadał i nie z jedną znakomitą nawet osobą miał do czynienia. Nie było czasu rozpatrywać się o szczegóły jego życia, które muszą być zajmujące, mówiono nam, że był nawet w Ameryce, a sam nam opowiadał, że stracił w życiu swojem 120.000 zł majątku, a przecież jest kontent i nie utyskuje. Był między innemi magazynierem wyrobów górniczych i dziś jeszcze dzierżawi łomy chęcińskiego marmuru.

P. Silberg jest człowiekiem istotnie godnym widzenia i jedną z ciekawości miejscowych. Wyraz sędziwej jego twarzy ma coś w sobie niewymownie przyjemnego. Zrodzony w mieście, w epoce większej nierównie Onego świetności, niejedno pamięta zdarzenie, niejeden mi przytoczył z myśli szczegół, którego na próżno szuka dziś wędrowiec.

Jako starzec lubi opowiadaniami dawnych dziejów przywoływać swoje młodociane lata. Do kraju ojczystego, do ojczystego miasta będąc przywiązany po obywatelsku, umie opowiadaniu swojemu nadać pewne piętno serdeczności… ·.

Wśród wspomnianych opowiadań, było i takie, przedstawione przez A. Janowskiego:

Słyszałem opowiadanie, że pewien lord angielski, wyczytawszy gdzieś o istniejącym mieście marmurowem, ruszył co rychlej w podróż, aby to cudo obejrzeć. Marmur! Toć to materiał tak piękny i bogaty! Kto zna pałace, lub katedry Włoch, ma doskonałe pojęcie, jak pięknie zdobi on gmachy. Słodko też marzył szanowny lord, że ujrzy zaczarowany gród pałaców i posągów, rzeźbionych kolumn i omszałych cystern.

Jakież jednak było zdumienie syna mglistego Albionu, gdy z trzęsącego wózka wysiadł na rynku Chęcin, gdzie oświadczono mu, iż tu jest kres jego podróży, całe bowiem miasteczko z marmuru jest stawiane.

Rozczarowany lord z pogardą rzucił okiem po biednych, odrapanych domach miasteczka, po świdrujących go ciekawemi oczyma brudnych Żydach i, nie odpowiedziawszy nawet na pytanie uprzejmego faktora: „Czy jaśnie pan Mendla potrzebuje?”, kazał zawrócić do Kielc, skąd do Londynu pośpieszył.

Syn dumnego Albionu nie mógł zrobić inaczej, bo prócz brudów miasteczka nic więcej nie widział i nie czuł, ale każdy z nas coś więcej zobaczyć tam może, bo to miasto kryje w sobie droższe dla nas od marmurów skarby wspomnień…[78].

Zanim pójdziemy dalej, zwróćmy uwagę na kamienny szyld, umieszczony na frontowej ścianie zajazdu, reklamujący funkcjonujący w tym budynku bilard. Wbrew panującym poglądom, nie grał tu ani przebywał ostatni król polski, Stanisław August w swojej smutnej podróży na Ukrainę…, budynek bowiem został wzniesiony w latach 20. XIX w.

Południową pierzeję Rynku[79] od tej strony zajmuje jakby jeden dom, w rzeczywistości są to dwie kamienice pod numerami 1 i 2. W początkach XIX w. posesja była prawie niezabudowana. Plac należący do Wincentego Kubickiego, położony od drogi rynkowej, do szkołkowej ciągnący się, o szerokości łokci 10 zawierający, w 1825 roku kupił Stanisław Dmochowski, dziedzic wsi Krogulcza, aptekarz i expezytor poczt (o budynku poczty chęcińskiej z dwoma bastionami po bokach w przeczytajmy w Albumie Chęciński, pióra, jak i ołówka Romana Mirowskiego). Wystąpił do władz miasta o możliwość dokupienia części placu leżącego naprzeciwko jego posesji, nie przy Rynku, ale na płycie Rynku (sic!). Już w roku 1826 stanął piętrowy dom murowany z kamienia i cegły, według projektu budowniczego obwodu kieleckiego Kazimierza Dunin-Wąsowicza[80]. Na owym wąskim placu, wspomnianym, położonym za domem stanęła murowana podpiwniczona stajnia. Piwnice te są wkute w skarpę, murowane z kamienia, nakryte są sklepieniem kolebkowym, dostęp do ich wnętrza jest możliwy z parteru domu frontowego. W tyle działki wzniesiona została drewniana wozownia, a dalej laboratorium. Z sieni umieszczonej na osi umieszczono klatkę schodową. Mieszkanie na piętrze obejmowało 3 pokoje, kuchnię i spiżarnię. Nieudane interesy spowodowały bankructwo Dmochowskiego. Kamienica została przekazana na lazaret wojskowy dla pułku ułanów w 1848 r. stacjonujący w Chęcinach. Podobny los spotkał budynek poczty stojący na Podzamczu, poczta przeniesiona została na Nowy Rynek do zabudowań pofranciszkańskich, pozostających w rękach dyrektora wiezienia Sokołowskiego.

Dom ten po śmierci Dmochowskiego, zaszłej w 1859 r., będący w złym stanie, drogą spadku i darowizny otrzymała Tekla z Żaboklickich, h. Kolumna, ta przekazała Ewie z Żaboklickich Kulakowskiej, a ta z kolei Michałowi Przygockiemu[81]. W 1863 r. zadłużoną nieruchomość wystawiono na akcję publiczną, na której właścicielem został bogaty Żyd chęciński, Izrael Girtler, właściciel posesji w Rynku, który w 1866 r. po wschodniej stronie tejże kamienicy wzniósł nowy murowany budynek. W rezultacie zrealizowanych zamierzeń powstał budynek nakryty jednym dachem, o elewacji neorenesansowej, z gzymsem koronującym kostkowanym. Otwory parteru ujęte zostały w arkadowych płytkich wnękach, na osi ryzalitu umieszczony został balkon, chyba pierwszy na terenie miasta[82]. W 1897 r. pod wspólnym numerem stał się własnością Joska Finkelszteina i żony jego Sary Gitli, a następnie ich dzieci Tabla Laja i Pikusa Finkelszteinów. W 1918 r. kamienia została sprzedana Franciszkowi i Antoninie Politom, następnie właścicielem jej była cementownia Nowiny[83]. Z różnych instytucji mieszczących się w tym budynku wymienić należy Bibliotekę Miejską.

Ale oto i siedziba władz miasta Chęciny:

Ratusz

Pierwsza wzmianka o chęcińskiej siedzibie władz miasta pochodzi 1436 r., kolejne wzmianki z XVI w. potwierdzają jego funkcjonowanie. W roku 1569 pomieszczenia jego wynajmowane bywały przez postrzygaczy płótna, co nie powinno dziwić, gdyż praktyki takie stosowane były dość często. Z informacji z 1598 r. wiadomo, ze stał na Rynku, w 1680 r. Szemiot widział go jeszcze[84]. Jego stan z początkiem XVIII w. nie był najlepszy, dlatego też starosta chęciński Józefat Szaniawski w 1737 roku zakupił kamienice mieszczańską stojąca przy rogu Rynku i ulic Radkowskiej i Kościelnej z przeznaczeniem na siedzibę władz miasta. Po remoncie przeniesiono tu kancelarię grodzką, a na zamku, w zachowanych jeszcze pomieszczeniach przechowywano archiwum grodzkie chęcińskie.

Lustracja starostwa chęcińskiego z 1789 roku tak opisała budynek: Idąc z miasta do kościoła farnego jest kamienica w kwadrat, zakupiona przez niegdy JW. Szaniawskiego, podstolego koronnego, starostę chęcińskiego, oddana na kacelaryją. Do której wszedłszy z sieni na prawą stronę sklep na archiwom (s), naprzeciw tego po lewej stronie izdebka, także sklepiona, opustoszała. Dalej idąc izba sądowa, z niej izdebka maleńka. Za archiwum sklepik także malińki (s). z tejże sieni na górę schody. Tam jedna izba i dwoje naprzeciw niej schowania, które wyporządziwszy mogłby być do wygody użyte. Na dole w śrzodku dziedzińczyk murem opasany. Który dom, aby mógł być konserwowany lepiej, pamięci JW. starosty polecamy?. Budynek uległ zniszczeniu w czasie pożaru miasta w 1804 r. jak widoczne jest na rysunku Ussener’a, wkrótce odbudowany jak widzimy to mapie Potockiego z 1820 r. Jego stan techniczny jak rozplanowanie wnętrza, nie dawały pomyślnych rokowań na ulokowanie w nim siedziby władz miasta. wkrótce wzniesiono nowy budynek ratusza. W l. 20. XX w. kamienica była w złym stanie technicznym i podjęto decyzję o jej rozebraniu. W tej sytuacji wydzierżawiano pomieszczenia od domach mieszczan. Dopiero w pocz. l. 30. XIX w. władze rozpoczęły starania o budowę własnego budynki, w którym można by pomieścić urząd municypalny, areszt, kasy miejską i skład narzędzi ogniowych. W efekcie tych starań stał nowy budynek ratusza w obecnym miejscu.

 

Przystanek 6

KOŚCIÓŁ PARAFIALNY p.w. św. Bartłomieja (i św. Jadwigi)

Świątynia ta usytuowana jest na zboczu Góry Zamkowej, nieco ponad zabudową południowego bloku rynkowego[85]. Z Rynku prowadzi do niej bezimienna uliczka brukowana chęcińskim marmurem[86]. Jest to budowla orientowana, typu halowego, wzniesiona z miejscowego kamienia, z fundacji monarszej. Składa się z niewielkiego i wąskiego prezbiterium zamkniętego wielobocznie oraz prawie kwadratowej w rzucie nawy.

Nie zachował się akt erekcji świątyni. Inne dokumenty dotyczące kościoła i parafii niegdyś znajdujące się w archiwum parafialnym uległy rozproszeniu lub też zaginęły. Powszechnie powtarzany jest pogląd, że kościół wzniesiony został w okresie pomiędzy lokacją miasta (przed 1325), a rokiem około 1350, a zatem byłyby to czas panowania Władysława Łokietka lub Kazimierza Wielkiego. Wniosek taki wysnuto z faktu posiadania przez królów polskich prawa prezenty (potwierdzonego dopiero w XV w.), starożytności wezwania lub po analizie architektury obecnie istniejącego kościoła[87].

W czasach poprzedzających powstanie miasta, istniejąca w obrębie późniejszych jego granic osada Skotniki (jeszcze w 1306 r.) obsługiwana była przez kościół cystersów w Jędrzejowie[88]. Około 1280 r. ówczesny właściciel wsi Hancin, Mikołaj Sieciesławowicz z rodu Odrowążów ufundował kościół drewniany p.w. św. Stanisława. Gdy około 1301 r. wzniesiono zamek, w zasadniczej jego części, obok osady Skotniki zaczęli osadzać się koloniści. Byli to, jak się przypuszcza górnicy pochodzący z okolic Trzebnicy. Mogli oni wznieść już w tym czasie dla swoich duchowych potrzeb wzmiankowany, co prawda dość późno, drewniany, kościół p.w. św. Jakuba[89]. Był w tej fazie osiedleńczej pierwszy kościół na terenie późniejszego miasta. Następnie, już po przeprowadzonej akcji lokacji miasta, około 1350 r. mógł król wznieść murowany kościół parafialny przeznaczony dla mieszczan w obecnym miejscu. Potwierdzenie tej hipotezy jest jego usytuowanie poza zabudową południowej pierzei rynkowej, jak również ulicy Radkowskiej. Taka właśnie sytuacja może świadczyć o wtórnej, w stosunku do lokacji miasta, jego fundacji. Gdy około 1367 r. król postanowił ufundować w Chęcinach klasztor franciszkanów, niewykluczone przez przeznaczył im kościół p.w. św. Jakuba wraz z posługa duszpasterską nad górnikami.

Z roku 1380 r. pochodzi pierwsza wzmianka o plebanie chęcińskim, Janie. Kolejna pochodzi dopiero z roku 1436. Przy kościele ufundowana została altaria, a następnie prebenda, p.w. Krzyża Świętego, św. Męczenników, św. Stanisława i św. Mikołaja, przez małżonków, sławetnych Pawła Płoszka i jego żonę Piechnę, mieszczan chęcińskich. Prebendarz otrzymał majętność należącą do tej pory do fundatorów o wartości 90 grzywien, a obejmującą sadzawki, grunty orne i ogrody, leżące poza murami miejskimi[90]. Następnie akt ten potwierdziła przebywająca na chęcińskim zamku królowa Zofia na zamku chęcińskim dnia 8 września 1441 roku, dodając do tej fundacji pół łanu zwanego Halinowski. Arcybiskup gnieźnieński Wincenty Doliwa potwierdził te obydwa akty darowizny, dokumentem wystawionym w Kurzelowie w 1443 r., jednocześnie prawo prezenty przekazując urzędowi miejskiemu[91]. W roku 1477 prebendarz Wincenty Jan Biały, zapisał grunty miejskie na fundusz, który przeznaczony został na to, aby idącemu z wiatykiem prebendarzowi towarzyszyło trzech uczniów miejscowej szkoły oraz dzwonnik[92].

Jan Długosz odróżnia od Starych Nowe Chęciny, w których to umieszcza murowany kościół parafialny, pleban pobierał dziesięciną z pewnych ról miejskich. Wydaje się, ze rola ta obejmowała zaginioną osadę Skotniki. Jako że z pierwsze pola zwanego Jerzmaniec (ob. Czerwona Góra), dziesięcinę oddawano prebendzie szydłowskiej w Kielcach, zatem znajdowała się na północ od rynku, z drugiego od dawna plebanowi w Starochęcinach – ta umiejscowić należałoby na wschód i południe, pleban złotnicki z ról zwanych Stropie i umiejscowić można na zachód od miasta. Dalej pleban otrzymywał dziesięcinę snopową z dwóch folwarków rycerskich we wsi Góry (ob. Zgórsko), należącej do Klemensa Jaszowskiego h. Owada i Mikołaja Gryfity; dalej, z folwarków królewskich  we wsiach Bolechowice oraz Radkowice[93].

W roku 1500 do parafii miejskiej w Chęcinach, wcielono jako filię dawny kościół parafialny w Starochęcinach, za inicjatywą królowej Elżbiety, a pozwoleniem prymasa i kardynała oraz biskupa krakowskiego Fryderyka Jagiellończyka. Jan Łaski (1511-1523) tak oto przedstawia ówczesne uposażenie plebana w Chęcinach: Dziesięcina oddawana jest z połowy ról miejskich, suma zebrana z całej dziesięciny wynosi 16 grzywien. Prebenda św. Stanisława, będącej patronatu rajców miejskich, dysponowała m.in. gruntem w ilości półtora łanu położonego przy drodze do Piekoszowa[94].

W roku 1530 Stanisław Czolnek, rajca, i Stanisław Gąska, mieszczanie chęcińscy, ufundowali nowy ołtarz pod wezwaniem Trójcy Świętej, nadając grunta leżące około góry Dębna, a pierwszym altarzystą przez nich przedstawionym był Piotr z Rawy, pleban w Złotnikach[95].

Reformacyjny epizod

Według dotychczasowych opinii, kościół parafialny sprofanował Stanisław Szafraniec albo też Hieronim Szafraniec[96]. Przyjmuje się, iż kościół parafialny był w rękach protestanckich w l. ok. 1570-1597, a kościół franciszkanów ok. 1580-1603, a ich rekatolizację przeprowadził król Zygmunt III w oparciu o starostę chęcińskiego Stanisław Branicki[97]. Kwestię początków protestantyzmu w mieście starał się rozświetlić Wacław Urban w 1975 roku. Stwierdził on mianowicie, że fundament …pod rozwój tutejszego różnowierstwa mógł już położyć zmarły w 1556 r. jako oślepły starzec starosta chęciński Hieronim Szafraniec, mąż córki naturalnej Zygmunta Starego i sympatyk reformacji. Niesłuszne są sugestie, jakoby tutejszy zbór założył kanclerz wielki koronny Walenty Dembiński, który przejął faktycznie obowiązki starosty chęcińskiego w 1550 r., ale pozostał jednak – choć bardzo chłodnym – katolikiem[98]. Oddziaływał zapewne na rozwój reformacji w Chęcinach wybitny patron kalwinizmu Stanisław Szafraniec (zm. 1598), bratanek Hieronima (Szafrańca), a zięć Walentego Dembińskiego[99], lecz właściwym założycielem tutejszego zboru był chyba Stanisław Dembiński (zm. 1586). Ów syn Walentego był gorącym kalwinem, od r. 1559 gospodarzył w Chęcinach jako podstarości swego ojca, a od roku 1554 był tam pełnoprawnym starostą[100]. Ta właśnie data stanowi początek istnienia chęcińskiego zboru przy dawnym kościele parafialnym.

Pierwsze znane nam wzmianki o tutejszym zborze pochodzą z miesiąca września 1560 r. na synodzie odbytym w Książu Wielkim, a wymieniono ministra zboru chęcińskiego był Wojciecha[101]. Zbór chęciński stał się centrum dystryktu chęcińskiego (jednostka administracji duszpasterstwa), a seniorem duchownym od 1566 do 1576 r. był Jakub Sylwiusz (może: Leśniak?), minister w Krzcięcicach. Był on jednym z pierwszych propagatorów różnowierstwa w Małopolsce, pochodził z chłopskiej rodziny ze Śmiłowic pod Miechowem, z plebana katolickiego w Chęcinach, predykant kalwiński, a potem został pełnym nienawiści wobec arian starcem[102]. Ministrem protestanckim w Chęcinach był również sławny Wawrzyniec z Przasnysza, zwany Discordia[103]. Zaopiekowali się nim Działyńscy z Brodnicy, później w ślad za innymi herezjarchami pociągnął do Królewca. Innym reformacyjnym akcentem historii protestantyzmu tutejszego był Jan Pustelnik z Chęcin, były kustosz w Książu Wielkim. W latach 50. XVI wieku był wyznania helweckiego i w tym duch prowadził działalność w zborach w Wodzisławiu, Kazimierzy, Rogowie i Stradowie, około 1563 roku uległ wpływom Barci Polskich, ale szybko wrócił do zboru kalwińskiego. Ostatnim jego postojem był Żarnowiec, skąd udał się do Chęcin, gdzie zmarł i został pochowany[104].

Jak głosi miejscowa tradycja w okresie reformacji kalwini (czy też bracia polscy jak chcą inni) opanowali dwa kościoły w Chęcinach – parafialny i franciszkanów[105], parafialny mieli otrzymać od starosty chęcińskiego, Stanisława Szafrańca w roku 1568[106], a pozostawał w ich rękach do 1582 r., kiedy to miał miejsce pożar świątyni[107], duszpasterstwo katolików przeniesione zostało do kościoła św. Marii Magdaleny, przy którym zamieszkał proboszcz. Z danych pozostawionych przez o. Bonawenturę Makowskiego wynika, że gwardian i dwaj współbracia utrzymali się przy klasztorze i funkcjonowali wraz z innowiercami do roku 1605[108]. Wydaje się że właściwa rekatolizacja świątyń chęcińskich rozpoczęła się z chwilą przybycia do Chęcin Mateusza Posth, nowego plebana, około roku 1597, przy zaangażowaniu się króla Zygmunta III Wazy[109].

Jak długo kościół parafialny był w posiadaniu naprzód kalwinów a później arian, trudno z dokładnością powiedzieć. W akcie erekcji, wydanym przez króla Zygmunta III, znaleźliśmy wiadomość, iż był on w ręku heretyków jeszcze przez trzydzieści lat. W roku 1560 utworzony został dystrykt chęciński, a jego senior Jakub Sylwiusz, jeszcze w r. 1570 podpisał Ugodę Sandomierską, jako starszy zborów helweckich w obwodzie chęcińskim[110]. Na podstawie przytoczonej wyżej wzmianki w dyplomie królewskim, śmiało możemy wnosić, iż restytucja świątyni tej katolikom mogła nastąpić w ósmym dziesiątku XVI wieku.

W roku 1582 podczas burzy od pioruna, który strzaskał sygnaturkę, wszczął się pożar świątyni. Wówczas pleban chęciński Bartłomiej Grazimowski z miłości dla Boga i swojego kościoła parafialnego chęcińskiego, przeznaczył wszystkie swoje roczne dochody na restaurację świątyni. Wystawiono wtedy mniejszą sygnaturkę, a przy tej sposobności dach sam i główną szczytową ścianę zniżono o 2 ½ metra, zacierając tam dawny styl kościoła. Parafię przeniesiono do kościoła przy ulicy Małogoskiej.

Powtórna konsekracja świątyni

Trudu odbudowy kościoła parafialnego i uporządkowania spraw Kościoła w Chęcinach podjął się Maciej Post, kanonik przemyski, pochodzący z Małogoszcza, który w 1597 r. został naznaczony na miejscowego duszpasterza[111]. Jako sekretarz króla Zygmunta III Wazy, uzyskał na sejmie generalnym koronnym warszawskim przywilej z 10 III 1597 r., włączenie dziesięciny ze Skorkowa prebendy zamkowej do probostwa, za zgodą ówczesnego plebana Bartłomieja z Żarek[112]. Następnie 27 maja tegoż roku uzyskał dokument erekcyjny dla kościoła w Chęcinach. Król potwierdził w nim wykazany fundusz i przywileje wyjęte z Księgi uposażeń arcybiskupstwa gnieźnieńskiego na wniosek plebana chęcińskiego Jakuba Prawentowskiego w roku 1583, ale również zezwolił zarówno plebanowi jak i jego poddanym, na wolny wrąb na budowle i na opał w lasach miejskich i starościńskich, wolny wypas na pastwiskach miejskich jak i starościńskich, zwolnienie od podwód i wszelkich powinności publicznych, jako też jurysdykcji starościńskiej i wójtowskiej[113].

Aby uporządkować zarówno służbę kościelną w mieście, jak również życie duchowe mieszczan, w 1598 roku wydał Ordynację porządku w jakim miały się odbywać nabożeństwa w Chęcinach, którą zaaprobował arcybiskup gnieźnieński, Stanisław Karnkowski.

On też założył Bractwo św. Anny po 1590 r.[114], a w roku 1599 prosząc starszych arcybractwa w Warszawie przy klasztorze Bernardynów, o jego wznowienie i nadanie odpustu na święto patronki. Fundusz Bractwa stanowiło nadanie kapitału opisane na majętności Antoniego Przygodzkiego, Marcina i Katarzyny Baryś z 1653 r. w ilości 6 mórg. W księdze brackiej zapisane było, że za plebana Andzelowskiego dziekana małogoskiego, oraz protekcją starosty chęcińskiego Józefa Tymińskiego, rozwijało się pomyślnie. Gdy w 1787 roku było zaniedbane, miejscowy Urban Michał Szostowicz, pijar, utworzył przy nim Bractwo Miłosierdzia. Próby jego podźwignięcia przez plebana Mateusza Wnorowskiego, okazały się płonne; około 1866 roku komisja skarbowa zajęła gruntu na skarb państwa, wyłączając 5 mórg i 9 prętów, a ten grunt zajęła komisja włościańska, tak, że w 1871 r. z dawnego funduszu Bractwa nic nie pozostało. Z początkiem XX wieku Bractwo dysponowało jedynie gruntem w ilości 20 zagonów Pod Gajem, pochodzące z nadania Andrzeja Chabika[115]

Mateuszowi Postowi przypisać należałoby również przebudowę kościoła parafialnego, zakończoną zapewne ok. 1603 roku[116], jednakże ostateczne ukończenie robót miało miejsce za następcy księdza Posta, Andrzeja Popowskiego[117], jego herb Nowina widnieje nad wejściem do kruchty północnej. Konsekracja ołtarza głównego p.w. św. Anny miała miejsce 8 V 1628 r., w osobie Remigiusza Koniecpolskiego, biskupa chełmskiego, jak to zapisane jest na kamiennej tablicy umieszczonej nad wejściem do zakrystii. Jak dowiemy się nieco niżej, w czasie tej przebudowy nabożeństwo odbywane było w kościele p.w. Świętego Ducha (obecny kościół SS Bernardynek).

Budowla ta czeka na solidne badania archeologiczne, które wyjaśniłyby jej początki i rozwój. Przyjmuje się w dotychczasowej literaturze, że została wzniesiona przez Władysława Łokietka przed 1325 rokiem[118], inni zaś twierdzą, że przez Kazimierza Wielkiego i ukończona około z 1350 rokiem, a jeszcze inni, że pochodzi z końca XIV i pocz. XV stulecia[119]. Komisja K. Stroczyńskiego badająca zabytki starożytności w Królestwie Polskim, która zjechała do Chęcin w 1844 r. stwierdziła, że gotyckie cechy tej świątyni zostały zatarte przez uhellenizowanie, czyli ugrecznienie. Gotyckie cechy, a nie czas powstania instytucji w budowli tej widzieli również autorzy Katalogu Zabytków Sztuki w Polsce[120], co powiewali i inni. W monumentalnej pracy poświęconej Sztuce gotyku w Polsce nie znajdziemy niestety uznania tego założenia. Pomimo przemiennych okresów zniszczenia i budowy, budowla ta nie nosi w sobie elementów gotyckiego założenia[121]. Ani plan i proporcje rzutu prezbiterium i korpusu głównego (trzy równej wielkości nawy), ani wystrój wnętrz, nie potwierdza o średniowiecznym warsztacie budowlanym. Podczas prac zabezpieczających w latach 60. XX w. zdjęto również tynk wewnątrz kościoła od strony północnej-nie dostrzegając warstw wyrównawczych, tak typowych dla ówczesnych warsztatów budowlanych. Źródła pisane milczą całkowicie na temat kościoła do początku XVI wieku, a i te dane nie pozwalają nawet na stwierdzenie czy kościół miał np. nawę!

Stwierdzając w tym miejscu całkowity brak wiedzy na temat średniowiecznej świątyni w mieście Chęciny, pozwalanie sobie na postawienie tezy, że obecną nawę, sklepienia na nie niej i na prezbiterium pochodzą z czasów późniejszych, przełomu XVI i XVII w., i wiązać je należy z gruntowną i przebudową świątyni dokonaną przez warsztat Kacpra Fodygi.

Kościół zbudowany jest z kamienia, przy fundamentach i na szkarpach obłożony kamieniem ciosowym. Od strony zachodniej w 1837 r. rozpoczęto wznoszenie dzwonnicy, zakończonej w 1839 r. Wejścia do kościoła były dwa – główne od zachodu i od strony północnej poprzez kruchtę, wzniesioną w początkach XVII w. sądząc z umieszczonego nad wejściem herbu Nowina plebana Andrzeja Popowskiego.

Główne wejście prowadzi do kruchty mieszczącej się w dolnej części dzwonnicy, dalej idziemy w dół po stopniach kamiennych, by znaleźć się pod chórem muzycznym. Wnętrze korpusu jest halowe, na planie zbliżonym do kwadratu, trójnawowe i trójprzęsłowe. Nakryte jest sklepieniem kolebkowo-krzyżowym, z nałożonymi żebrami stiukowymi, wspartym na masywnych kolumnach murowanych z cegły, ustawionych w dwa rzędy. Ściany południową i północną oświetla po trzy okna. Prezbiterium zamknięte jest wielobocznie, na rzucie kościoła zamieszczonym w aktach Dyrekcji Ubezpieczeń z 1848 r. zaznaczono dwa okna otwarte w kierunku wschodnim, oraz jedno w ścianie południowej.

Zakrystia dostawiona została do jego ściany północnej, oświetlona jednym oknem w ścianie wschodniej. Nakryta jest sklepieniem kolebkowym. Otwór drzwiowy ujęty w kamienne odrzwia, w których zawieszone drzwi żelazne z zamkiem. Z zakrystii odrzwia kamienne z XV w. prowadzą do dawnego skarbczyka. Obecne drzwi prowadzące na zewnątrz powstały dopiero w 1860 r.

Wyposażenie

Według inwentarz z 1840 r. przy filarze lewym umieszczony był ołtarz św. Barbarze, na nim umieszczona została ambona. Po prawej stał ołtarz poświęcony św. Antoniemu. Przy filarach umieszczonych przy tęczy, po lewej stał ołtarz św. Jana Nepomucena, a w miejscu obecnej ambony, ołtarz Najświętszej Marii Panny.

W prezbiterium przy ścianach bocznych stoją stalle pochodzące z kościoła franciszkanów.

Ołtarz główny p.w. św. Anny

Ołtarz główny został konsekrowany dnia 8 V 1628 roku, jak świadczy umieszczona nad wejściem do zakrystii tablica marmurowa:

A(NNO) D(OMINI) 1628 DIE VIII MAY

EGO REMIGIVS KONIECPOLSKI[122]

EP(ISCOP)VS CHELMENSIS HOC ALTARE

IN HONOREM DEI PRAEPOTEN-

TIS ET S(ANCTAE) ANNAE MATRIS B[EATAE] M[ARIAE] S[EMPER] V9IRGINIS) CONSECRAVI RELIQVI-

ASQVE IN EO S(ANCTORUM) FAVS[T]I ET

MARTIRVM INCLVSI[123].

W inwentarzu z 1840 r. czytamy, że nadstawa umieszczona na podwyższeniu murowanym o czterech stopniach, na ostatnim zatarty herb, mensa była drewniana, antepedium papierowe. Obecnie jest ona marmurowa z płaskorzeźbą Góry Czaszki z krzyżem i motywem roślinnym, pozłacanym. Ołtarz jest wzniesiony z drewna, w 1840 r. malowany był na czerwono, gzymsy i wyskoki pozłacane…, cały od starości i wilgoci zczerniały, zabrudzony, a w wielu częściach uszkodzony i skrzywiony; tabernakulum było drewniane, snycerskiej roboty. W ołtarzu umieszczony był obraz św. Anny, po bokach figury śś. Bartłomieja i św. Andrzeja; wyżej statua drewniana św. Jadwigi, na samym szczycie figura drewniana św. Michała Archanioła.

Ołtarz Matki Bożej

W 1840 r. określony jako drewniany, snycerskiej roboty, malowany w różne kolory, miejscami wyzłacany, stoi na mensie murowanej. W nim umieszczany był obraz Matki Bożej z Dzieciątkiem, niedawno malowany, ozdobiony był sukienkami srebrnymi i takimi koronami. Na zasuwie drewnianej obraz przedstawiający scenę Zwiastowania Najświętszej Marii Panny, a nad nim mały obrazek Matki Boskiej Zaślubienia, a na szczycie umieszczona została drewniana figura Wniebowzięcia.

Ołtarz św. Jana Nepomucena

W 1840 r. stał naprzeciwko ołtarza Matki Bożej, przy łuku tęczowym, po stronie lewej. Był wzniesiony z drewna, snycerskiej roboty, malowany na niebiesko, złocony, mający dwie kolumny, pomiędzy nimi obraz św. Jana Nepomucena niedawno malowany, powyżej obrazek mniejszy przedstawiający św. Jana Kantego, a na szczycie figura drewniana św. Rocha.

Ołtarz św. Barbary

Mensa murowana, stopień kamienny, antepedium papierowe. Wzniesiony z drewna, z dwoma filarami drewnianymi, snycerskiej roboty, malowany pozłacany. W nim obraz św. Barbary pokryty drewnianą sukienką posrebrzaną, z kwiatami pozłacanymi. Nad nim umieszczono obrazek przedstawiający Koronację Matki Boskiej, a na szczycie drewnianą figurę św. Michała Archanioła.

Ołtarz św. Antoniego

Mensa murowana, stopnie kamienne dwa, antepedium papierowe. W inwentarzu z 1840 r. czytamy: w skład jego wchodzą dwa filarki w szrubę wyrobionych, cały w różne kolory malowany, na wyskokach pozłacany. W nim umieszczony był obraz św. Antoniego, pokryty sukienką z kompozycji posrebrzaną, promienie wokół głowy i palma w ręku były pozłacane. Powyżej obrazek uszkodzony przedstawiający św. Joachima, po bokach umieszczono parę aniołków, na szczycie zaś drewnianą figurę św. Kazimierza.

Ambona

W 1840 r. stała przy w innym niż obecnie miejscu, była w złym stanie technicznym, z figurą św. Florianna umieszczonym na szczycie.

Skarbiec

Wśród sreber kościelnych znajdowała się monstrancja gotycka figurkami św. Bartłomieja i św. Jadwigi. Napis na jego podstawie był następujący:

ANNO D[OMINI] 1638 12 DECEMEM[BRIS] HOC OPVS AD EC[C]LE(SI)AM CHENCINENS[EM] COMPARATVM PER R[EVERENDVM] HYACENTHUVM BIELSKI [MARCAS 2 24 SCO[TOS] 12[124].

herb Jelita i litery: H. B. P. Ch., oznaczające w skrócie: Hiacynt Bieski pleban chęciński.

Zniknęła również w końcu XIX w. znajdowała się tu taca srebrna, zdobną w wyciskane kwiaty i owoce, z wyrytymi słowami:

PRO ECCLES[IAE] CHENCINEN[SI] COMPARARI CURAVIT MATHEUS ORŁOWSKI A. C. P. C., ANNO 1612[125].

Nie dochował się pięknej roboty kielich mszalny, srebrny, pozłacany, opisany przez L. Łepkowskiego, co przytoczył dosłownie M. Rawita-Witanowski: Czasza filigranowo zdobiona w koła i rozety perełkowe, spód na 6 części podzielony, był zdaje się emaliowany a zdobny jak czasza; sam dół stanowiła przejrzysta kratka. Środek między czaszą a podstawą, tworzyła na 6 części wzorami filigranowymi podzielona kula. Górą biegł ryty napis odczytywany za pismo ormiańskie, robota zaś kielicha za grecką. Tak twierdził uczony prof. filologii w Uniwersytecie Jagiellońskim w Krakowie dr Bernard Julg, odczytując napis w sposób następujący: (…) „Davidi filio Andreae et parentibus anno 966 monumentum”.

Data wedle naszej ery obliczona, wskazuje rok 1517, w którym ów Dawid, syn Andrzeja, ku pamięci swojej i rodziców kielich ten dał zrobić. Do kielicha jest patena miedziana pozłacana, na niej w wieńcu ryty Chrystus Pan w koronie cierniowej ze związanymi rękoma i palmą. Na patenie tej była cecha CE, taż cecha jaśniała i na kielichu, że zaś patena zdaje się pochodzić z końca XVI wieku, więc stąd wniosek: iż robiący ją wtenczas restaurował kielich i na obojgu cechę swą położył. Kielich ważył 40 łutów srebra i w dawnym inwentarzu kościoła chęcińskiego pod liczbą 103 zapisany, oceniony na 192 zł., jako do użycia niezdatny miał być przetopiony. Wybawił go śp. Tomasz Zieliński, znany miłośnik starożytności od zagłady, dawszy zań za zezwoleniem władz, kielich srebrny wyzłacany ważący łutów 56, wykonany przez złotnika J. Lutnickiego z Kielc we wrześniu 1854 r. Źle, iż się kościół chęciński pozbył tego zabytku, ale lepiej, że się dochował w zbiorze i poszanowaniu niżby miał być stopionym”[126]. Tymi słowy kończy opis swój prof. Łepkowski, obecnie nasuwa się mimowolnie pytanie, co się stało z tak cennym zabytkiem po rozproszeniu się zbiorów Zielińskiego.

Obecnie w kościele jest kielich srebrny pozłacany, pochodzący z klasztoru franciszkanów, z herbem Odrowąż i napisem:

MEMORIALE HOC POSTHVMVM SOBORIS SVAE BEATAE M[EMORIAE AN]NAE[127] FRA(ATER) BONAVENTVRA KRASZNICKI[128] AECCLESIAE SVAE CHENCINEN(SIS) FRA[NCISC]ANAE [REL]IQVIT

B[EATAE] M[EMORIAE] K[RASZNICKA] F[FRATRI] B[ONAVENTVRAE] K[RASZNICKI]

1638[129].

 

Chór muzyczny i organy

Chór wzniesiony z drewna podparty dwoma kamiennymi kolumnami z różowego piaskowca, umieszczony został na zachodniej ścianie kościoła, w 1877 r. został pomalowany na obecny brązowy kolor. Inwentarz z 1833 r. wymienia instrument 12. głosowy o dwóch miechach, zakupiony przez plebana chęcińskiego Mikołaja Tarczewskiego. Zniszczony przez wilgoć panującą w kościele naprawiany był w 1855 r. z funduszów ks. Rakowskiego, następnie w 1861 r., w 1871 r. określono je jako małe organy. Nowy, obecnie istniejący instrument wzniósł Adolf Homan. Prospekt architektoniczny jest zbudowany w 1900 r. w stylu neoklasycystycznym za księdza prałata Kluczyńskiego[130].

Kaplica p.w. św. Mikołaja

Wzniesiona z kamienia, na rzucie kwadratu. Nakryta jest sklepieniem kolebkowym, w 1840 r. określone jako lada jakie, oświetlona niewielkim oknem w ścianie wschodniej. Ołtarzyk snycerskiej ordynaryjnej roboty, malowany na niebiesko, pozłacany. W nim umieszczony została drewniana figura św. Mikołaja, polichromowana i pozłacana

Przy stronie południowej świątyni, przy połączeniu murów prezbiterium i nawy, dostawiona została późnorenesansowa

Kaplica grobowa p.w. Trzech Króli

lokalnie przezwana Kaplicą Fodygów[131]. Ma ona proste, tynkowane ściany z prostym gzymsem. Zwieńczono ją smukła latarnią, ozdobioną kamiennymi pilasterkami, o prostych głowicach i bazach. Fundament i ściany wzniesiono z miejscowego kamienia na planie kwadratu o wymiarach zewnętrznych 6,5 x 6,5 m, używając cegły do wykończenia otworów i wykonania kopuły[132].

Wnętrze kaplicy otwarte jest do nawy ostrołukową arkadą ujętą profilowaną archiwoltą na konsolkach. Poziom posadzki kaplicy podniesiono o 1 metr ponad poziom podłogi nawy, co spowodowane zostało umieszczeniem pod kaplicą krypty grobowej. Dlatego też aby dostać się do jej wnętrza musimy pokonać 6 drewnianych stopni[133]. W inwentarzu kościoła z 1861 roku zapisano, że wnętrze kaplicy oddzielała drewniana balustrada z tralek oraz krata we floresy[134].

Jej wewnętrzne wymiary wynoszą 5.8 x 5,8 m. Wnętrze oświetlają dwa okrągłe rozglifinone okna, o średnicy ok. jednego metra, niegdyś zaopatrzone w ukośne, drewniane kraty. Ściany boczne są proste, gładkie. Poniżej okien obiega je fryz, niegdyś o wiele bogatszy niż obecny, podobny do fryzu z kaplicy św. Leonarda w Chęcinach, który po remoncie przeprowadzony w połowie XX w. został zamurowany. Wnętrze jest nakryte lekko rozpłaszczoną kopułą, której czaszę podzielono na 12 części profilowanymi żebrami. Obecnie pola te pomalowano na kolor niebieski, zaś w inwentarzu kościoła z 1861 roku zapisano, że zarówno ściany boczne jak i czasza kopuły były malowane[135]. Z malatury pozostał fresk przedstawiający Pokłon Trzech Króli umieszczony ponad wejściem. W 1731 r. Franciszek Domański przystąpił do odmalowania wnętrza kaplicy, przeznaczając na ten cel znaczny fundusz[136]. A. Król informuje, iż w 1894 r. został on przemalowany w ten sposób, iż zatarto jego pierwotny charakter i koloryt[137].

Na wspomnianym marmurowym fryzie, obiegającym ściany kaplicy, umieszczona została inskrypcja, wyryta majuskułą, o następującej treści (w tłumaczeniu):

Próżna chwało… Kacper Łodyga i żona Zuzanna z domu Grodzanowic nie tobie ten przybytek zbudowali, lecz wysłańcowi Olimpu. R.P. 1614[138], część liter napisu zasłonięta została nastawą ołtarza, który umieszczono przy ścianie wschodniej kaplicy.

Na żagielkach podkopułowych, umieszczono cztery stiukowe kartusze – dwa z gmerkami Kacpra Fodygi i dwa z herbem Prawdzic, jego małżonki Zuzanny. Z boków kartusze zdobią głowy orłów, niosących w dziobach draperie przewleczone przez labry, u dołu zatknięte za rogi baranich głów. Szczyty wieńczą skrzydlate główki puttów[139].

Największą ozdobą kaplicy Trzech Króli jest ołtarz Ukrzyżowanego Chrystusa, umieszczony na ścianie wschodniej, na wprost wejścia do kaplicy. Wzniesiony został z inicjatywy Kacpra Fodygi i Zuzanny z Grodzonowic. Wykonany jest on z różnokolorowych marmurów chęcińskich, kamienia pińczowskiego. Mensa spoczywa na dwóch marmurowych stopniach, na predelli umieszczono płaskorzeźbę przedstawiającą Pokłon Trzech Króli. Retabulum oddzielono od predelli gzymsem. W części środkowej, wykonanej z ciemnego, bolechowickiego marmuru, między korynckimi kolumienkami, umieszczono alabastrowy krucyfiks. Według opisu kościoła z 1861 r. po bokach krzyża umieszczone były jeszcze dwie figurki, również z alabastru, św. Jana i Matki Bożej[140]. Po bokach kolumienek, na pilastrach, umieszczono emblematy Męki Pańskiej – z prawej strony trzy gwoździe, drabina, młot i cęgi, przepaska na biodra, szaty i dwie kości do gry; z drugiej strony umieszczono dzban, figurkę koguta, poniżej kolumnę i narzędzia służące do biczowania. Z boków zamykają ołtarz skrzydełka z główkami puttów na wolutach i kiście winogron. Powyżej, we dwóch wnękach, umieszczone zostały dwie figurki, w lewej umieszczono przedstawienie Chrystusa jako ogrodnika w kapeluszu i rydlem, w drugiej postać św. Anny z małym Jezusem i Janem. Ołtarz wieńczy figura Matki Bożej Brzemiennej, a po jej bokach dwie figury leżących kobiet.

Z lewej strony ołtarza, wysoko ponad gzymsem, na ścianie prezbiterium, umieszczone zostało epitafium fundatorów. Tablica wykonana jest z ciemnego marmuru, osadzona w kamiennej białej ramie, ozdobionej liśćmi akantu. Całość podtrzymuje wolutowy wspornik z uskrzydloną głowa putta umieszczony na płycie z jasnego marmuru. Boki tablicy ozdobione są skrzydełkami z główkami puttów. Fryz ponad tablicą dekorują uskrzydlone główki również puttów, podtrzymujące pęki owoców, związanych wstęgami. Pomiędzy odcinkami przerwanego gzymsu, na których siedzą dwa putta – jedno, z prawej trzyma zgaszona pochodnię (drugiemu odłamano rączkę), umieszczono kartusz z gmerkiem Fodygi i literami C F, całość zwieńczono figurą anioła. Na tablicy umieszczono napis (w tłumaczeniu):

Chcesz znać czytelniku twórcę? Jeżeli chcesz znać, wiedz, że jest nim Kacper Fodyga i cnotliwa Zuzanna jego małżonka nie z ostatniego swego małżeństwa, którzy wystawili to dzieło miłe Bogu. Dlatego nie szczędzili swoich pieniędzy i trudu i pragnęli wybudować te przybytki, by stąd wzrastała chwała i cześć najwyższemu Jowiszowi, by mogli tu powierzyć ziemi (swe szczątki). Oboje dożyli sędziwego wieku. Byli to starcy prawi i zgodni, opiekunowie biednych, dobrzy dla swoich. O jakże dzielnym obrońcą tej sławnej ziemi królewskiej, jakże czujnym był doradcą. Nie był ostatnim w swej sztuce. że pierwszym był zaiste, niech świadczą te liczne budowle wzniesione ku chwale najwyższego Ojca. Jowisz im błogosławił, użyczył pomyślności i najdłuższego życia. Szczątki swe powierzyli zgniłej ziemi, światu wiecznotrwałą sławę, a gwiazdom ducha. Ktokolwiek jesteś czytelniku, odejdź teraz i bądź zdrów. Roku Pańskiego 1614[141].

Aleksander Król przypuszcza, iż umieszczenie wysoko ponad gzymsem tak ozdobnego epitafium spowodowane było zamiarem wybudowania poniżej figuralnego pomnika dla siebie i żony[142]. Może jednak była tego inna przyczyna – Kacper w swoim życiu pracując przy remontach świątyń wielokroć spotykał się z faktem usuwania nagrobków. W Chęcinach w ten sposób potraktowano pamięć m.in. zasłużonego dla kraju, lecz wyznania kalwińskiego, Monwida Dorohostajskiego[143].

Obok wspomnianych schodków znajduje się wejście do krypty grobowej. Nakryta jest ona sklepieniem kolebkowym, oświetlona niewielkim oknem umieszczonym w ścianie wschodniej. Po prawej ręce, w rogu widnieje zamurowane wejście do dawnej sztolni górniczej[144]. Pod ścianą południową znajduje się kilka odkrytych trumien w bardzo złym stanie technicznym ułożone na kamiennej posadzce. Na trzech widoczne są ślady żółtej i niebieskiej farby. Wśród zwłok rozpoznawalna jest postać kobiety w sukni, z niewielkim woreczkiem na łonie; obok zaś postać mężczyzny w starszym wieku, również o rozpoznawalnych rysach twarzy, w marynarce i surducie. Trzy inne zwłoki są niekompletne, w gorszym stanie co pozwala przypuszczać, że dwie pierwsze zostały poddane zabiegom munifikacyjnym. Zapewne to szczątki doczesne Kacpra Fodygi i jego małżonki, Zuzanny z Grodzonowic.

Według J. Łozińskiego chęcińska grobowa kaplica p.w. Trzech Króli fundacji mieszczańskiej, jest jedynym tego rodzaju obiektem powstałym na terenie położonym w międzyrzeczu Wisły, Pilicy i Niedzicy[145]. Czytelnik, który zadał sobie trud dotarcia do napisu i jego odczytania, nie może odejść nie zadawszy pytania: Kim był ów człowiek, który pozwolił sobie jeszcze za życia zbudować własne mauzoleum na wzór magnata?

W końcu XVI wieku miała miejsce wzmożona fala imigracji cudzoziemców do Polski, głównie Włochów. Byli to rzemieślnicy budowlani, architekci, murarze i kamieniarze. Kacper Fodyga (Gasparo Fodigo, Fotige, Fotyga, Fodygius), pochodził z Mesocco, położonego w Valle Mescolcina, niegdyś w północnych Włoszech, a obecnie w Szwajcarii, w kantonie Graubuendan. Według ustaleń prof. M. Karpowicza z nazwiskiem Fodyga spotykamy się w Mesocco po raz pierwszy w 1517 r.[146]

Na ziemie polskie przybył wraz z Sebastianem i może kuzynem Albertem Fodygą po roku 1596, osiedlając się na dworze Mikołaja Krzysztofa księcia Radziwiłła „Sierotki” (1549-1616) w Nieświeżu[147]. Mikołaj Krzysztof, kasztelan i wojewoda trocki i wileński, po słynnej pielgrzymce do Ziemi Świętej w 1582 r., rozwinął ożywioną działalność w swych dobrach rodowych. W tym celu sprowadzał zagranicy rzemieślników, wznosił budynki użyteczności publicznej. W Nieświeżu założył nowoczesne miasto, z Włoch sprowadził architekta Giovanniego Marię Bernardoniego, którego zadaniem było zaprojektowanie kościoła i zamku, a prace rozpoczęto w 1583 r. Ożywienie to ogarnęło również miasto Szydłowiec, położone na terenie dawnego województwa sandomierskiego, a formalnie należące również do ordynacji nieświeskiej. Mikołaj Krzysztof nosił tytuł hrabiego na Szydłowcu, nadany jeszcze Mikołajowi Czarnemu w 1553 roku przez cesarza Ferdynanda I, jednakże w szydłowieckim zamku prawie nie bywał[148]. Miasto to na przełomie XVI i XVII w. przeżywało apogeum swojego rozwoju, było ważnym ośrodkiem handlowym, górnictwa skalnego i kamieniarstwa. Czy tu właśnie Kacper Fodyga skierował swe pierwsze kroki na terenie Małopolski? Niewykluczone, z pewnością odwiedził również inny ośrodek kamieniarski o tradycjach jeszcze XIV-wiecznych – królewskie miasto Chęciny. O zamożności jego mieszkańców świadczy fakt ufundowania przez mieszczan kościoła szpitalnego w 1569 r. p.w. Świętego Ducha przy ulicy Małogoskiej, choć ich aktywność gospodarcza i duchowa w drugiej połowie XVI stulecia zamierała.

Starostą chęcińskim w tym czasie był Piotr Gonzaga z Myszkowa Myszkowski, h. Jastrzębiec (1587-12 III 1601), kasztelan wojnicki, wojewoda rawski (1598-1601). Za jego urzędowania doszło do likwidacji protestantyzmu w Chęcinach – w 27 marca 1597 r. król Zygmunt III Waza wydał dokument, mocą którego doszło do faktycznej rekatolizacji miasta: Zwrócono kościół p.w. Nawiedzenia NMP franciszkanom, uporządkowano fundusze kościołów chęcińskich, wydano ordynację odbywania nabożeństw, przywrócono działalność bractw religijnych.

Piotr Gonzaga Myszkowski wpłynął na rozwój ośrodka kamieniarskiego w Chęcinach, jako że w Pińczowie otaczał opieką podobny zespół artystów i rzemieślników. W 1588 r. w jednym z chęcińskich warsztatów z wydobytego tam surowca wykonano przypuszczalnie tablicę nagrobną do kościoła w Iłży[149]. w 1596 r. w opisie wizytacji prowincjała franciszkanów czytamy o działających w mieście kopalniach różnobarwnych marmurów[150], a w 1599 r. podskarbi wielki koronny Jan Firlej, w liście do króla Zygmunta III, pisał o działających warsztatach kamieniarskich w Chęcinach. Właśnie w tym czasie, na przełomie 1599/1600 roku, mógł osiedlić się w Chęcinach Kacper Fodyga, wtedy też poznać swoją żonę, szlachetnie urodzoną Zuzannę z Grodzonowic, oraz zamieszkać zapewne w domu jej ojca.

Gdy w parę lat wcześniej przybył do Polski był dojrzałym, również artystycznie człowiekiem, nazywany był towarzyszem murarskim. Sytuacja się zmieniła, gdy wykonał pierwszą samodzielną pracę sygnowaną przez siebie. Była to kaplica grobowa Padniewskich p.w. Najświętszej Panny Marii, św. Wojciecha i św. Jana Kantego przy kościele parafialnym w miasteczku Pilica. Pracę ukończył w 1601 r. i na supraporcie kamiennego portalu upamiętnił swoje autorstwo.

Po śmierci Myszkowskiego zaszłej 17 V 1601 r., starostwem chęcińskim administrował czasowo Wojciech Kaczkowski, który w parę miesięcy, już w 1602 r., został zastąpiony przez Włocha, Stanisława Amendę zarządzającego również finansami królewskimi w Olkuszu. Wkrótce starostwo objął Stanisław z Ruszczy Branicki, h. Gryf (22 VIII 1602), spowinowacony z Myszkowskimi poprzez małżeństwo brata Jana z Anną z Mirowa Myszkowską.

Osoba Kacpra Fodygi, reprezentująca już pewien poziom artystyczny, zaczyna interesować odbiorców nie tylko odbiorców z Chęcin i najbliższych okolic[151]. W tym też czasie przyjął zamówienie na zasklepienie kościoła parafialnego w Chęcinach, co było zapowiedzią głębokich zmian w budownictwie. Kościół ten reprezentował typ halowy, mający liczne analogie na terenie Europy, nowością wprowadzona przez Fodygę było …wylansowanie nowej podpory oraz specyficznej dekoracji sklepiennej. Międzynawowe i przyścienne filary zyskały mianowicie imposty, a jednocześnie krawędzie głęboko sfazowane na gotycki sposób, z tym że interpretacja tych faz odpowiadałaby bardziej budownictwu drewniane niż murowanemu. filary takie były później naśladowane nie tylko w kościołach prowincji, ale zostały również wprowadzone do pałacu w Kielcach. Druga nowość chęcińskiej fary – dekoracja sklepienna-wykonana była z ciągniętych w zaprawie listew. Ich geometryczne układy redukowały rysunek najprostszych późnogotyckich sieci, pozbawiając go równomierności i spoistości. takie „chęcińskie” sklepienia długo utrzymywały się na miejscu (kościoły: Franciszkanów, przebudowa ok. 1628; i Klarysek, po 1643), rozprowadzone były też szerzej po cały regionie. Początek dało tu współczesne z chęcińskim wzorcem prezbiterium fary w Iłży (1603)[152]. Jego autorstwa są przeprowadzone przebudowy w kościołach w Busku-Zdroju (1620), Kurozwękach, Bodzentynie[153]. Prace budowlane przy chęcińskiej farze trwały do 1603 r., kiedy to dokonano konsekracji świątyni[154].

Kolejne zamówienie Kacper Fodyga przyjął od Mikołaja Oleśnickiego, h. Dębno, kasztelana małogoskiego (1598-1609), który zlecił mu budowę kaplicy grobowej w przy opactwie na Świętym Krzyżu, zrealizowaną w latach 1604-1611[155].

Zbudowana została na planie zbliżonym do kwadratu. Jej elewacja wschodnia wyodrębniona została z elewacji zabudowy klasztoru pasami ciosów przy narożach, zwieńczona została murkiem attykowym w XVIII/XIX w. W niej umieszczono dwa symetryczne, ostrołukowe okna, zapewne pierwotne, oraz małe okrągłe okienko ujęte arkadową płyciną. Wnętrze kaplicy nakryte jest kopułą z kamienną latarnia; czaszę podzielono na 16 części profilowanymi, marmurowymi żebrami. Czaszę od ścian kaplicy odgradza marmurowy profilowany gzyms. W części zachodniej kaplicy znajdują się dwie szerokie arkady, w których umieszczone zostały otwory wejście z krużganków. W nich umieszczone zostały dwie kute kraty z 1 poł. XVII w. Otwór wejściowy z kaplicy do zakrystii obramowany jest portalem z chęcińskiego marmuru z alabastrowymi kaboszonami, z kartuszem z herbami Dębno i Szredniawa. Pod kaplicą znajduje się sklepiona kaplica grobowa.

Na ścianie wschodniej umieszczony został ołtarz główny, wykonany z marmurów dębickiego i chęcińskiego i alabastru, z współczesną rzeźbą Matki Boskiej z Dzieciątkiem, krucyfiksem i dwoma płaskorzeźbionymi medalionami portretowymi. Na ścianie południowej umieszczony został nagrobek z chęcińskiego i czarnego marmuru oraz alabastru, w postaci obramienia architektonicznego, w którym umieszczone zostały płaskorzeźbione płyty z leżącymi postaciami zmarłych, Mikołaja Oleśnickiego i żony Zofii, w zwieńczeniu rzeźbione główki dzieci: Jana i Zbigniewa Oleśnickich. Tablice inskrypcyjne umieszczone przy posadzce zostały zamienione ok. 1664 r. Nagrobek Zofii Oleśnickiej jest importem z warsztatów kamieniarskich gdańskich lub królewieckich.

Pozycja Kacpra Fodygi rosła w miarę wykonywania kolejnych zleceń – nie obce mu były także inne rejony Polski, czego przykładem są opracowania rzeźbiarskie nagrobków w Koninie, Płocku, Kaliszu, Ujezdzie, Łomży, Chojnach, Żerkowie, Kalwarii Zebrzydowskiej, Opocznie, Holszanach, Gołuchowie[156]. Pełna lista jego dzieł architektonicznych, rzeźbiarskich, budowlanych nie jest znana. Nie wyczerpuje jej cytowana już wielokroć praca prof. M. Kasprowicz. Przypuszczalnie jego dłuta są nagrobki w bazylice wiślickiej – dwuczęściowy Anny Katarzyny Stawskiej (zm. 1619 r.) wykonany w marmurze bolechowickim; Jakuba Węgrzynowicza, scholastyka i oficjała wiślickiego, wykonany w pińczowskim kamieniu i marmurze bolechowickim (zm. 1611 r.); Wojciecha Chodelskiego, kanonika wiślickiego (zm. 1616 r.); Piotra Waligórskiego, prepozyta wiślickiego (zm. 1619). Zaznaczyć należy w tym miejscu, że dwa z tych pomników wymienił w swoim dziele Szymon Starowolski[157].

Na baczniejszą uwagę zasługuje choćby kaplica grobowa w Skorczowie[158]. Jest to budynek został murowany z cegły i kamienia na zaprawę wapienną, orientowany, wzniesiony został na rzucie kwadratu. Do ściany zachodniej, frontowej dostawiony został ganek, wsparty na czterech drewnianych słupkach. Od strony południowej znajduje się wejście do piwnicy. Do wnętrza kaplicy prowadza trzy kamienne stopnie. Wnętrze nakryte zostało murowaną kopułą. Piwnica nakryta została sklepieniem kolebkowym, od strony wschodniej umieszczony został kanał wentylacyjny. Wnętrze kaplicy oświetlone zostało przez dwa okrągłe okna, nakryte murowaną kopułą, nakrytą drewnianym gzymsem podokapowym i wieloboczną wieżyczką z latarnią XIX w. Ściany kaplicy są tynkowane, gładkie. Na ścianie południowej i północnej umieszczone zostały okrągłe okna. Na ścianie frontowej umieszczony został późnorenesansowy, prostokątny portal z motywem listków i perełek; na nadprożu kartusz z herbem Jastrzębiec (?), literami AD GG i datą 1616.

W Chęcinach przypisuje się Kacprowi autorstwo kaplicy św. Leonarda przy klasztorze franciszkanów. Jemu zawdzięczamy również zasklepienie nawy kościoła franciszkanów wraz z wymurowaniem części budynków klasztornych. Pierwsze prace prowadzone były przy budowie murowanych zabudowań klasztoru a finansował je Stanisław z Ruszczy Branicki. Jemu też, a raczej jego warsztatowi, należy chyba przypisać prace budowlane i kamieniarskie na zamku chęcińskim prowadzone w 1613 r. W wyniku przeprowadzonych prac budowlanych zabudowa zamku górnego ujęta została w podkowę otwarta w stronę południową. Brama wjazdowa otrzymała wystrój kamieniarski w stylu ołtarzowym, z dwoma rzeźbionymi (nieistniejącymi obecnie figurami), stojącymi w niszach, całość budynku wsparto na olbrzymiej szkarpie. Wjechawszy przez bramę i dalej sklepionym przejazdem wjeżdżało się na niewielki dziedziniec z trzech stron otoczony arkadami – szkarpami. Otwory wejściowe zaopatrzone zostały w kamienne portale, które po opuszczeniu zamku w końcu XVIII w. przeniesiono do Podzamcza Chęcińskiego i wmurowano w ściany dworu starościńskiego, oraz jeden wykonany z piaskowca, umieszczony wtórnie w ścianę kamienicy w Rynku. Mógł również realizować budowę pałacu starościńskiego w Podzamczu Chęcińskim, między 1607 a 1613. Według tekstu lustracji 1617 r. głównym budynkiem na dawnym folwarku podzamkowym stał się wtedy nowy, parterowy alkierzowy dwór, któremu towarzyszył drugi budynek, o charakterze gospodarczym. Front budynku umiejscowiono od strony północnej, z widokiem na zamek chęciński. Wejście do wnętrza dworu poprzedzał ganek balassami otoczony w nim ławy po obydwu stronach”. Z niego wchodziło się do centralnej sieni, skąd drzwi po prawej prowadziły do wielkiej izby oświetlonej trzema oknami, połączonej z alkierzem także o trzech oknach. W droga stronę idąc znajdowała się komora o dwóch oknach, w której było troje drzwi, w wielkiej sali piec zielony komin murowany u ławy wkoło. Po drugiej stronie sieni znajdowała się izdebka oświetlona trzema oknami, ogrzewana zielonym piecem z kominem murowanym a wokół niego stały ławy, dalej znajdowała się komnata połączona z kuchnią. W tyle tegoż budynku zaczęto budować piwnice pod oficynę, a od frontu stała spiżarnia. Prace przy ukończeniu budowy starościńskiej rezydencji trwały jeszcze za urzędowania jego syna Jana Klemensa Branickiego[159].

Znamy niektórych jego współpracownikach: oprócz brata Sebastiana Fodygi, był nim „architekt” Andrzej Snoch, rzeźbiarz Augustyn de Vien, mistrz Jan, który wykonał kamienne ozdoby latarni w kaplicy św. Leonarda. Działalność tego przedsiębiorstwa jest widoczna po śmierci Kacpra, nawet po „potopie” szwedzkim. Dnia 3 XII 1667 r. został podpisany kontrakt pomiędzy ks. kustoszem Stanisławem Łasickim i Jędrzejem Czernicem kamiennikiem chęcińskim na wykonanie nagrobka w miechowskim kościele[160]. Przy kościołach w okolicy miasta w niedługim czasie powstaną kaplice grobowe, jak np. w Daleszycach – rudnik Andrzej Smyczka ufundował murowaną kaplicę Zwiastowania NMP, a po drugie stronie nawy analogiczną Jan Skarbek Kozietulski[161].

Zarobione przez siebie pieniądze Kacper lokował w zakup ziemi w Chęcinach oraz w przedsiębiorstwa gwareckie. W zachowanych księgach rachunków górniczych z lat 1610-1614 widnieją wpisy z jego nazwiskiem i nazwy jego szybów: Boże Dary na Górze Kosówka, Boże Wspomóż[162]. Prowadził przy tym przedsięwzięcia finansowe, obracając funduszami duchownych, urzędników grodzkich lub okolicznej szlachty, np. w 1612 r. archidiakon krzelowski, przypominając plebanowi chęcińskiemu o konieczności płacenia czynszu z pobudowanych przez siebie domów przy kościele szpitalnym, pieniądze miały być przyłączone do sumy złożonych przez wiernych, a przeznaczonych na remont kościołów Świętego Ducha oraz św. Franciszka na ręce sławetnego Kacpra Fodygi, wójta chęcińskiego, który podjął się przy nich prac budowlanych[163].

Napis na kamieniu wspomina jeszcze O jakże dzielnym był obrońcą tej sławnej ziemi królewskiej, jakże czujnym był doradcą… Wzmianka ta dotyczy zapewne roku 1607, kiedy to Chęciny nawiedziły oddziały rokoszan Zebrzydowskiego. Jako wójt królewskiego miasta, lokowanego na prawie niemieckim, miał lenny obowiązek służby wojskowej na zamku chęcińskim.

U szczytu sławy i powodzenia, około 1614 r. przystąpił do budowy własnej kaplicy grobowej. Po ukończeniu prac budowlanych przy kaplicy, około 1622 r. Kacper Fotyga i jego żona Zuzanna z Grodzonowic ufundowali prebendę. W tym roku powstał fundusz należący do prebendarza, złożony z pobożnych zapisów. I tak tego roku dokonano zapisu testamentowego 100 złotych polskich przez wielebnego Bartłomieja Wilczka; w 1623 r. sławetny Jakub Kotecki z żoną Jadwigą Przybyłówną ofiarowali 150 florenów zabezpieczonych na kamienicy Niemczowskich w Chęcinach, pewne grunta miejskie nadane w tym czasie przez wielebnego Adama Mosiążka, kanonika kieleckiego; zapis testamentowy sławetnej Apolonii Misiowskiej półłanka miejskiego.

Dnia 27 czerwca 1625 r. arcybiskup gnieźnieński Henryk Firlej z Dąbrowicy, erygował prebendę Trzech Króli[164]. Dokument ten obejmował zapis małżonków Fodygów: rolę zwaną Palatychowską, ciągnącą się ku wsi Zgórsko; rolę zwaną Biezoracińska; łąkę zwaną Pieczerezisko kantorowi, który będzie śpiewał razem z uczniami, a poza tym suma 400 florenów ulokowanych na kopalni zwanej Bierozacińską, zapisana przez Stanisława Gorzechowskiego, sędziego i podstarościego chęcińskiego, który zobowiązał się płacić prebendarzowi od tej sumy po 25 zł rocznie w 4 ratach; ogród zwany Chliściżackie, nadany przez Pawła Chliżaka, położony poza murami miasta, na utrzymanie dzwonnika.

Prawo patronatu należało do Kacpra Fodygi i Zuzanny, a po ich śmierci urząd miejski, gdyby zaś nie trzymali się wiary katolickiej, przejść miało na arcybiskupa gnieźnieńskiego. Pierwszym jej prebendarzem został ks. Jan Rogowski, który w 1646 r. sprawił do kaplicy dwie srebrne ampułki[165]. Jego następca, syn Sebastiana i Krystyny Wójcikówny, Henryk Aleksander Fodyga, dotychczasowy proboszcz ćmiński, testamentem z 1677 r. zlecił wykonanie do kaplicy kielich złocisty z pateną.

Z niezachowanego do dzisiaj testamentu Kacpra Fodygi wynika, iż zobowiązał on po swoim zgonie żonę i brata do wymurowania osobnej plebani dla księdza prebendarza. Masa spadkowa obejmowała dwie kamienice w Chęcinach, dwa folwarczki położone pod miastem, łąki, sadzawki, dwa domy z rolami, dwór (!), osobiste ruchomości – zegarki, biżuterię, 2500 florenów wierzytelność należącą  Sebastiana, ruchomości na sumę 9500 florenów oraz 16 krów mlecznych. W warsztacie pozostały półfabrykaty do nagrobków i rzeźbione figury[166].

Na prebendę zapisał jakieś sumy Sebastian (zm. 1634 r.), który w testamencie swym polecił się pochować w kaplicy obok brata, a także synowie Sebastiana: Jakub i Henryk prezbiter i proboszcz tutejszy.

Inwentarz kościoła parafialnego z 1826 r. wymienia należące do prebendarza budynek prebendarza stojący pod kościołem z ogrodem i folwarkiem, oraz grunty leżące w Zalatycce i Sitkówce, w Sitkówce za Olszyną, w Dobrzączce, w Zatropiu; przy drodze Radkowskiej, za folwarkiem Brzeziny. Prebenda ta w 1821 r. obejmowała w sumie gruntu 62 morgi i 94 pręty i liczne zapisy: 300 złotych na Nieznanowicach, 2000 złotych na Komornikach, 1000 złotych na dobrach Mniów, 100 złotych na kamienicy Śmieszkowskiej, 100 złotych na dobrach Wojeńczeńskich, 150 florenów na kamienicy Niemczewska, i inne[167]. I może to niezwykle bogate uposażenie sprawiło, że władze austriackie nie usunęły trumien z krypty.

 

 

Przystanek 7

KAMIENICA przy ulicy SZKOLNEJ nr 2

Ulica ta nazywana dawniej Boczna (1947), Świerczewskiego, powstała jako połączenie ulicy Radkowskiej i Kieleckiej, formując u ich zbiegu niewielki plac, w jeszcze w latach powojennych taktowany jako plac targowy. Widoczny jest na planie miasta z 1820 r.

 

Stan budynku 2007. Fot. D. Kalina 2007

Na podstawie ustnej tradycji zanotowanej przez Michała Rawitę-Witanowskiego, dom na zbiegu obecnych ulic Szkolnej i Radkowskiej i Krzywej, uznany został za kościół p.w. św. Mikołaja, i następnie datowany kolejno na XVI, XVII stulecie, aż w końcu zaczęto podejrzewać, że powstał w okresie przedlokacyjnym[168], Powodem tego przypuszczenia wydaje się, był fakt pozostawania na terenie posesji obrobionych elementów kamiennych, typowych dla świątyń katolików, a obecnych jeszcze w latach 60. XX w., a może również i starej tradycji kultu świętego Mikołaja na terenie miasta. Wypada się zgodzić, że istotnie budynek wzniesiony został poza granicami lokacyjnego miasta, lecz granica nie przebiegała wzdłuż pierzei ulicy Szkolnej.

Na planie Chęcin z 1820 r. nakreślony został jako należący do zabudowy miasta. Posesja ma kształt zbliżony do prostokąta, na jego wschodnim skraju od północy zaznaczono zapewne stodołę, zaś powyżej dom drewniany stojący na wydzielonej działce, przy ulicy Radkowskiej. Wydaje się, że dom ten opisany został w 1788 r., jako należący do Marcina Wilczyńskiego, a co najciekawsze, stał on około murów z dawna Augustowskich zwanych[169].

Budynek jest wolnostojący, usytuowany szczytem w stosunku do ulicy Szkolnej, która gwałtownie opada w kierunku północnym, z tego powodu dość szeroki wjazd na posesję umieszczony został od strony ulicy Radkowskiej. Murowany z kamienia wapiennego i piaskowca, do lat 50. XX w. nie tynkowany, zbudowany na rzucie czworokąta (12,20 x 13,10 m). W narożniku północno-zachodnim wydzielono zadaszoną część budynku, wspartą obecnie obmurowana i użytkowana jako garaż. Od strony północnej dostawiona była murowana stajnia, dostawiona do wysokiego, grubego muru (1,05 m). Dom przykryty jest czterospadowym dachem o otwartej więźbie krokwiowo-jętkowej, pobitym gontem, obecnie nakrytym papą.

Wejście do wnętrza umieszczono w elewacji południowej; ujęto je w kamienny, renesansowy portal. Wewnątrz obszerna sień, otwarta na strych, w części jej południowo-zachodniej znajduje się zejście do piwnicy, ujęte w portal z prostych piaskowcowych bloków, analogiczne umieszczone jako odrzwia do wnętrza piwnicy. Jest ona nakryta sklepieniem kolebkowym z niewielkimi oknami w elewacji południowej i zachodniej (obecnie zamurowane). Od strony zachodniej umieszczona jest izba mieszkalna zajmująca oświetloną oknem umieszczonym w elewacji zachodniej, przeprutym w bardzo grubym murze (ponad 2,5 m), wewnątrz ognisko kuchenne. Po stronie wschodniej sieni umieszczone zostały drewniane schody na pomieszczenia półpiętra, pod nimi troje drzwi do wąskim pomieszczeń – od strony wschodniej dwoje i od północnej jedne. Na półpiętrze dwa pokoje po stronie północnej domu i podłużna kuchnia rozplanowana wzdłuż ściany wschodniej.

Obiekt nie był jak dotąd zinwentaryzowany. Na planie miasta z 1820 r. jago rzut jest prawie dwukrotnie dłuższy w kierunku wschodnim, obejmujący obecne podwórko jak również miejsce zajęte przez obecne wolnostojące garaże. Od strony południowej umieszczone było zadaszenie wsparte na słupkach, od północnej zaś strony widoczna jest wąska i długa dobudówka, sąsiadująca z ogrodem owocowym należącym do tejże posesji.

Wydaje się, że mamy tu do czynienia z warsztatem kamieniarskim należącym do Flamanda z pochodzenia, Augustyna de Vien (Oien), żyjącego i działającego w pierwszej połowie XVII w., ale o tym innym razem…

Idąc w dół ulicy Szkolnej dochodzi do bezstylowego budynku stojącego na rogu ulicy Długiej, mieszczącego niegdyś łaźnie żydowską.

 

Przystanek 8

DZIELNICA ŻYDOWSKA

Zapewne jeszcze w początku XVI wieku, w środkowej części ulicy, po jej stronie po jej północnej stronie, umiejscowiła się gmina żydowska. W XIX w stały murowana łaźnia, dwa szpitale żydowski, drewniana bożnica dla kobiet, dwie drewniane szkoły, zwrócone frontem do ulicy Bolechowickiej – bożnicza i chasydów. Obok bożnicy dom miał rabin. Do chwili obecnej na terenie dzielnicy żydowskiej zachowały się silnie przebudowane murowane stare domy, wśród których można odnaleźć fragmenty XVII-wiecznej zabudowy. Jednym z takich domów jest:

Kamienica na ulicy Długiej nr 3

Obecny skromny, niepozorny, parterowy, trójosiowy budynek murowany z kamienia, mieści w części wschodniej izbę nakrytą sklepieniem kolebkowym z lunetami, o wymiarach 4 x 9 m, pod którą zachowała się murowana piwnica nakryta sklepieniem kolebkowym. Swymi początkami sięga zapewne przełomu XVI i XVII w.

Na planie Potockiego (1820) na działce szerokości 17 m, został zaznaczony dom, na tyłach działki narożnej ulicy Łokietka i Rynku, graniczący z uliczką gospodarczą. Około połowy XIX w, należał m.in. do Feliksa Zaleberga, Arona Szreka i Dawida Apla. Miał on w części frontowej dwie izby przedzielone przejazdem, zaś w części zachodniej od strony podwórza stała oficyna. Budynek ten uległ poważnemu uszkodzeniu podczas drugiej wojny światowej – sklepiona izba nad piwnicą została w 1946 r. włączona do nowo wzniesionego, istniejącego domu pod numerem 3. Dawna sień stała się przechodem, zaś w miejscu wschodniego pasma wybudowano w latach 60. XX w. murowany, stojący obecnie budynek[170].

Bożnica

Stanisław Dembiński, starosta chęciński (1569-1586) wydał zgodę na nieograniczone osiedlanie się ludności żydowskiej. Gdy mieszczanie zaskarżyli tę decyzję do trybunału królewskiego, król Stefana Batorego potwierdził stanowisko starosty, co oznaczało zgodę na o utworzenie formalnej gminy żydowskiej na terenie miasta. Powstanie domu modlitwy rokiem przed 1597 r. potwierdza dekret króla Zygmunta Wazy z tegoż roku zakazujący utrzymywania bożnicy w mieście, lustracja starostwa z 1629 r., jak również mandat króla Władysława IV z 1638 r. Był to zapewne budynek drewniany lub prowizorycznie murowany, położony w bliskości kościoła parafialnego[171]. Król Władysław IV Waza dekretem z dnia 17 III 1638 r. zezwolił Żydom na budowę domu modlitwy, zakazując mieszczanom czynienia przeszkód w realizacji tego przedsięwzięcia[172]. Budynek wzniesiony został na zakupionym placu od mieszczanina chęcińskiego Marcina Furgata. Według przywileju jedna z izb miała mieć kwadratowe okna (zapewne aby nie przypominać kościoła), mieć nie więcej niż 12 łokci wysokości (7,03 m), 20 długości (11,72 m) i 18 szerokości (10,54 m). druga izba komora dla kobiet miała mieć tą samą wysokość, ale szerokość nie przekraczała 10 łokci (ok. 5,86 m).

Obecny budynek składa się z prostokątnej w rzucie sali głównej, zagłębionej w ziemię, poprzedzonej od strony południowej sienią z wydzieloną w narożniku południowo-wschodnim izbą oraz babińcem na piętrze, dostępnym zewnętrznymi schodami. Sala wraz z sienią i babińcem stanowiła zwartą, prostopadłościenną bryłę o grubych ścianach z miejscowego kamienia łamanego, wzmocnionych w trzech rogach szerokimi, płaskimi przyporami. Sala główna ma wymiary 10,1×11,5 m, a więc bardzo bliskich do wymiarów zawartych w przywileju. Prawdopodobnie początkowo miał strop drewniany,jego pozostałości odkryto w trakcie prac konserwatorskich po drugiej wojnie światowej. Po zniszczeniach szwedzkich po połowie XVII wieku zastąpiono go sklepieniem nieckowym z lunetami, spływającym na wsporniki w formie głowic, pokryte dekoracją stiukową; lunety rozmieszczone zostały po dwie w ścianach wschodniej i zachodniej, po trzy w północnej południowej, zbiegają się w narożach sali, podkreślając jej centralny charakter. Wejście główne, ujęte zostało w późnorenesansowy portal, umieszczono w południowej ścianie budynku. Wnętrze jej pierwotnie oświetlały trzy okna w ścianie północnej (obecnie zamurowane), i po dwa w ścianach zachodniej i wschodniej. Sień nakryta sklepieniem krzyżowym, oświetlona oknem od strony zachodniej, ujętym w kamienny portal. Po przeciwnej stronie znajduje się wejście do wydzielonego pomieszczenia z piecem, oświetlonego dwoma oknami, nakrytego sklepieniem krzyżowym ze stiukowymi żebrami i rozetowym zwornikiem. Również wejście do sali z sieni ma kamienny portal, o uszkowatym obramieniu wzbogaconym wolutami, rautami pochodzi z 2 ćwierci XVII w. W sali w latach powojennych była jeszcze widoczna polichromia z XIX w., na ścianie wschodniej umieszczony został późnorenesansowy, Aaron-ha-Kodesz z czarnego marmuru, intarsjowany marmurem chęcińskim, niegdyś polichromowany, zwieńczony kartuszem z koroną. Przy wejściu umieszczono dwie skarbonki wykonane z chęcińskiego marmuru. Babiniec dostępny po schodach, do wnętrza prowadzą drzwi ujęte w kamienny porta, w ścianie północnej sali głównej trzy otwory otwarte do wnętrza Sali głównej (obecnie zamurowane), ich ościeża są przesklepione płaskimi łukami odcinkowymi, nakryty stropem. Po pożarze 1905 r. gmach był gruntownie restaurowany, a w 1906 dobudowano od strony północnej jeden trakt. W latach drugiej wojny światowej został mocno uszkodzony, w latach 1957-1958 odbudowana i przebudowana na bibliotekę miejską i kino „Marmury”, obecnie stanowi Gminno-Miejski Dom Kultury. Elewacje części najstarszej budynku wyodrębnione narożnymi szkarpami, ze swobodnie rozmieszczonymi różnej wielkości oknami w skromnych kamiennych obramieniach późnorenesansowych. Dach czterospadowy łamany, nad traktem północnym trzyspadowy[173].

Ogrodzenie z bramką

Murowane z kamienia zapewne w XIX w., zostało przebudowane w XX w. trzy głowice nawiązujące do korynckich, grubej roboty, zapewne z XVII w., według tradycji pochodzące z wystroju bramy zamku chęcińskiego.

Dom Rabina

Na przylegającej do bożnicy działce znajduje się dom murowany z kamienia, nazywany Domem Rabina.

Wzniesiony zapewne na przełomie XIX i XX wieku na starszych piwnicach, pochodzących zapewne z XVII w. W 1651 roku wzmiankowany został jako częściowo drewniany a częściowo murowany, zwany dawniej Isaakowskie, należący do Eliasza Jaselika. Pierwotnie był to dom parterowy, a następnie nadbudowany o piętro. Od frontu znajdowała się izba i sień orz dwie małe lokalności: małe sklepione pomieszczenie i izdebka. Sień pomiędzy nimi wiodła do typowej dla kamienic XVII w., izby wielkiej o wymiarach ok. 7 x 7 m, oświetlonej trzema oknami, z ogniskiem kuchennym i piecem ceglanym. Zachowały się piwnice nakryte sklepieniem kolebkowym z kamiennymi schodami i portalem kamiennym i zapewne mury wspomnianej izby[174].

 

Przystanek 9

NOWY RYNEK

Dawne nazwy Nowy Rynek (koniec XVI w.), Mały lub Dolny, Katolicki (XIX w.), obecnie nosi nazwę Placu Żeromskiego. Jest położony znacznie niżej, tj. ok. 10 m poniżej Rynku i ma wymiary 25 x 100 metrów.

Data jego wytyczenia drugi nie jest znana. Wtóre place targowe wykształciły się dobrze rozwijających się miastach i miały odciążyć rynki główne przyjmując na siebie uciążliwy handel wołami i innymi zwierzętami. Wokół takich placów targowych lokalizowano ubojnie zwierząt oraz garbarnie i browary. W Chęcinach niezwykle ważnym faktem jest niedostatek wody na Rynku Górnym, również duży spadek tereny pomiędzy krawędzią południową i północną, obecnie częściowo zniwelowaną. Nowy Rynek jest położony w bliskiej odległości rzeczki chęcińskiej, Jasionki.

Charakter zabudowy tej części miasta w pierwszej połowie przedstawia na przykład Kamienica Czolnkowska, należąca w 1633 r. do Marcina Sornatowicza, pisarza miejskiego, stała ona na posesji narożnej Nowego Rynku, w jej południowej pierzei, oraz zachodniej pierzei ulicy Łokietka (pod obecnym numerem 13). Opisana w 1634 roku kamienica złożona była z sieni, sklepionej izby od frontu oświetlonej jednym zakratowanym oknem, pod nią znajdowała się niesklepiona piwnica. Front poprzedzony był podsieniem, wspartym na drewnianych zapewne słupkach, obejmował szerokość domu jak i przejezdnej sieni, która prowadziła na tył działki, gdzie znajdował się ogródek. Następnie kamienica ulegała przeróbkom i zniszczeniom, tak że w jej miejscu pojawiła się kamienica o dwóch pasmach z sienią przejazdowa pośrodku. Ostatni raz spaliła się w latach 50. XX w.

Z Kamienicą Czolnkowską sąsiadowały domy kupione czy też wzniesione przez osiadłych w Chęcinach Szkotów, jak ich tu nazywano, Szotów: Aleksandra Willeamsona i Alberta Wood’a i Aleksandra Leaseak’a. Gmina szkocka w Chęcinach funkcjonowała dość krótko, kilkadziesiąt lat, i liczyła kilkadziesiąt osób. Jedną z pamiątek po nich byłaby tłok pieczęci miejskiej zamówionej i kupionej we Wrocławiu w 1636 roku – niestety, zagubionej obecnie!

Innym przykładem zabudowy Dolnego Rynku była kamienica mieszczanina chęcińskiego Stanisława Ozimka. Jego syna Jakuba Ozimskiego, wzmiankuje w Księdze Chamów W.N. Trepka. Powiada o nim, że zapisał się w szeregi tzw. lisowczyków…zrazu przytulił się za ciurę Anno 1620, potem na swe konie służył. Był potem w Prusiech pod Moczarskiego chorągwią kozacką. Chorążym go był udziałał circa 1627, a brat jego za pachołka u niego był. Potem przejrzawszy za szlachcica udawać się będzie, jako i Jakub[175].

Opis pochodzący z roku 1646 przedstawia nam go jako budynek drewniany z elementami murowanymi. Składał się z dwóch części nakrytych osobnymi dachami. W pierwszej drewnianej części znajdowała się stajnia ze żłobami dla koni, która miała wrota na przestrzał z ulicy na podwórze. W sieni znajdowały się schody na poddasze, gdzie wygospodarowane zostały dwa pokoiki. Z sieni wchodziło się do izby frontowej, pod którą znajdowała się murowana, sklepiona piwnica. Izbę oświetlało jedno okno od ulicy, a sąsiadowała murowana kuchnia. Wyposażenie izby stanowiły: piec kaflowy malowany, kominek oraz sprzęty jak szafa, ławy, półki i dwa stoły. Ponadto w domu tym znajdowała się jeszcze jedno pomieszczenie zwane komnata lub komora bliżej nie opisane. Obie części budynku nakrywał wspólny dach. W tyle działki znajdował się ogród, w którym stał browar i słodowania.

Chyba z domem usytuowanym we wschodniej pierzei Nowego Rynku mamy do czynienie z opisywaną w 1667 roku kamienicą zwaną Genczykowskie, należącą do Stanisława i Magdaleny Genczyka. Był on murowany, maił sklepioną piwnicę z kamiennymi portalami, a złożony był z sieni, kuchni i komory, oraz Wielką Izbę o trzech oknach od podwórka. W ogrodzie znajdowała się słodownia.

Na Dolnym Rynku swoją kamienicę zwaną Krakowski miał wójt chęciński nastały po najeździe szwedzkim, Wojciech Dzierzyc, ze sklepami zwierzchniemi i dolnemi oraz wszytkimi budynkami i placem, na którym browar[176].  W pierzei południowej na uwagę zasługuje, dom wzniesiony w 1936 roku przez Eliasza i Gołdę Cukiermanów, według projektu arch. Stefana Wodnickiego, z elewacją utrzymaną w charakterze modernistycznym. Obok niego w l. 80. XX w. wzniesiona dwa bezstykowe domy mieszkalne.

Pierzeja zachodnia należała do klasztoru franciszkanów. Widoczne są dwa domy:

DOM ZAJEZDNY pod 9 i dawna STAJNIA pod nr 8

Nadzorca więzienny Wincenty Sokołowski uzyskał zamianę należących do siebie gruntów leżących poza zabudową miasta na grunt należący do klasztoru franciszkanów. Był to ogród owocowy i warzywny bezpośrednio przytykający do Nowego Rynku, ogrodzony ogrodzeniem w murowane słupy jeszcze w XVII wieku. Wśród inwestycji poczynionych w tymże wieku, były również, ogrzewany szpital, browar, stajnia, piwnicę dla przechowywania warzyw i owoców oraz dom drewniany. wszytko zawarte było wewnątrz murów klasztornych.

Po przejęciu posesji i zabudowań klasztoru, wydzielona została część ogrodu owocowego i warzywnego, przytykającego do Bowego Rynku. Budynkami tu stojącymi zainteresował się nadzorca wiezienia Wincenty Sokołowski. Zajął on dawny, murowany browar klasztorny, uzyskawszy zgodę na produkcję piwa, ale bez możliwości na jego wyszynk na trenie miasta. dlatego też przebudował browar na dom mieszkalny. Układ pomieszczeń budynku znamy z zachowanych szkiców i opisów w aktach Dyrekcji Ubezpieczeń, albowiem budynek zawalił się w 1967 r. Od strony wschodniej do budynku tego przytykały sklepione piwnice służące zakonnikom do przechowywania warzyw i owoców. Od strony południowej przy uliczce, stał drewniany dom drewniany z drwalnią, chlewem i stajnią, należący do funduszu franciszkanów. Znajdował się przy murze klasztornym, od strony południowej, przy obecnej ulicy Floriańskiej, dochodzącej wtedy do Nowego Rynku.

Wincenty około 1826 r. wystawił piętrowy, murowany zajazd wraz ze stajnią, dostępną z bramy przejazdowej po północnej stronie budynku (obecnie zabudowana). Budynek należy do najstarszych w Nowym Rynku, widoczny na planie Potockiego z 1820 r. Jest to budynek usytuowany kalenicowo, murowany z kamienia. Budynek zajazdu zbudowany jest z kamienia i cegły, piwnice nakryte są sklepieniem kolebkowym. Jest dwutraktowy – frontowy, wschodni jest znacznie szerszy od zachodniego. po stronie północnej klatki schodowej posiadał obszerne sale; trakt zachodni mieścił mniejsze lokalności. Dom przykryty był dachem naczółkowym (obecnie dwuspadowym), na poddaszu znajdowały się niewielkie pokoje.

Majątek zgromadzony przez Wincentego nazwano Sokołowszczyzną. Po jego śmierci syn Józef otrzymał w swojej części spadkowej m.in. dawny browar oraz wspomniany dom, w którym mieszkała jego matka Tekla. Przebudowany browar i piwnice wydzierżawił szkole i aresztowi etapowemu[177].

W 1847 r. budynek uległ pożarowi, wkrótce jednak został odbudowany. W wyniku podziału majątku po śmierci Wincentego Sokołowskiego, dom zajezdny ze stajnią otrzymały córki Kornela Radziewiczowej i Kasyldy Praussowej, postanowiły one zgodzić się na propozycję umieszczenia w nim siedziby Sądu Policji Poprawczej, który jednak wkrótce przeniesiono do Kielc. Do roku 1882 r. dom pozostawał wspólną własnością rodzin Michała i Bronisławy Rodziewiczów oraz Antoniego Franciszka Praussa. Około 1900 roku Jan Kowalczewski prowadził w północnej części budynku aptekę, jednak wkrótce sprzedał ją aptekarzowi z Sobkowa Stanisławowi Rutkiewiczowi. Apteka ta przetrwała czasy okupacji hitlerowskiej i funkcjonowała do lat 60. XX w., razem z ośrodkiem zdrowia na piętrze. Na miejscu dawnej stajni wybudowano po 1900 r. oficynę mieszczącą kuchnie i pokoik. Po 1900 r. rozebrana została stajnia zajezdna, na jej miejscu wzniesiono niewielka oficynę, mieszczącą kuchnię letnią i pokoik[178].

Dom pod numerem 8

Była to stara stajnia, służąca do trzymania koni pocztowych, zaznaczona na mapie 1820 r. Po śmierci Wincentego Sokołowskiego, syn jego Józef zamierzał około 1847 r. wybudować piętrowy dom czynszowy dla urzędników Sądu Policji Poprawczej. W związku z tym w 1847 roku wziął pożyczkę z kasy miasta Chęcin. Do realizacji nowego domu jednak nie doszło, gdyż siedzibę Sądu przeniesiono do Kielc. Pieniądze przeznaczył na przebudowanie dawnej stajni na zajazd ze stajnią zajezdną, prace zakończył szybko, w 1848 r.[179]

Obecnie budynek, pomimo przebudówek, w dalszym ciągu przypomina stajnię. Jest to budynek parterowy, zbudowany na planie trapezu, dowiązanego do sąsiedniego budynku Zajazdu. Wzniesiony z kamienia murowanego, parterowy, kryty gontem, przedzielony pośrodku bramą przejazdową. Część południowa budynku, dwutraktowa, dwupasmowa, przeznaczona była na izbę szynkową od dwóch oknach i drzwiami od strony wschodniej, nakrytą drewniany stropem. W trakcie drugim, od podwórza, znajdowały się dwa pokoje gościnne. Pod tą częścią wybrano piwnicę nakrytą stropem. Ściany działowe wykonano z drewna o konstrukcji zrębowo-sumikowi-łątkowej. Piec z kominem umieszczony został przy południowej ścianie sieni. Część północna pierwotnie jednoprzestrzenna, zajmowała stajnia z dwoma rzędami żłobów, z drzwiami umieszczonymi w sieni. Ściana frontowa miała kilka rzędów otworów wentylacyjnych.

Józef Sokołowski, borykał się z finansowymi kłopotami, nie wpłacał rat pożyczki. W rezultacie doszło w roku 1857 doszło do zajęcia jego nieruchomości na terenie miasta, budynki wydzierżawiano.

Przystanek 10

KLASZTOR FRANCISZKANÓW

Według dotychczasowego stanu wiedzy, klasztor franciszkanów został ufundowany przez króla Kazimierza Wielkiego po roku 1367, uległ wielkiemu pożarowi miasta w 1465 r., po którym został odbudowany i rozbudowany. Kolejne zniszczenia budynków, ich wyposażenia i sprzętów, oraz zagrabienie mieli spowodować protestanci, którzy w latach 1581-1603 r. użytkowali zabudowania klasztorne. Odnowiony i rozbudowany uległ ponownej dewastacji w połowie XVII w., następnie odbudowany w drugiej połowie XVII w. dotrwał do końca XVIII w.

W okresie Królestwa Kongresowego wszystkie zabudowania przeszły na skarb państwa z przeznaczeniem umieszczenia w nim więzienia. Za wstawiennictwem Stanisława Staszica, dyrektora generalnego Wydziału Przemysłu i Kunsztów Komisji Spraw Wewnętrznych założono w Chęcinach Zakładu Obróbki Marmurów. Pracowali w nim więźniowie, których wynagrodzenie wpłacane było do kasy więzienia. Zakład przeniesiony został na teren wiezienia, a nowo powstały zakład wizytował w maju 1822 generał Józef Zajączek, ówczesny Namiestnik Królestwa Polskiego, o czym informuje nas tablica marmurowa umieszczona w przejeździe bramnym.

Po upadku zakładu Zakład wkrótce upadł, wiezienie przetrwało do 1928 roku, później umieszczono tu sąd grodzki i szkołę elementarną, łaźnię miejską, teatr, magazyny. W prezbiterium urządzono sale zebrań, a dawanym refektarzu na parterze zachodniego skrzydła klasztoru – salę klubową, budynki administracyjno-gospodacze przeznaczono na mieszkania. Po drugiej wojnie światowej, restaurowane częściowo w latach 1946-1948, po czym mieściła się tu szkoła kamieniarska, zakłady mięsne, Spółdzielnia Pracy „Twórczość” i łaźnia miejska. W l. 60. XX w. po remoncie i adaptacji budynków umieszczono tu Hotel Łysogóry[180].

Zwiedzanie

Teren klasztorny zajmuje duży czworobok położony pomiędzy ulicami miasta. W jego części południowo-wschodniej znajduje się kościół i przylegający do niego czworobok zabudowań klasztornych, od północy i zachodu teren ograniczają budynki administracyjne i gospodarcze. Brama wjazdowa usytuowana została od strony zachodniej, od strony południowej i wschodniej teren odgradza wysoki mur.

Kościół p.w. Wniebowzięcia Najświętszej Marii Panny

Kościół klasztorny jest orientowany, wzniesiony z kamienia łamanego, otwory okienne i drzwiowe ujęte są w kamienny detal. Składa się z dwuprzęsłowej nawy oraz węższego, trójprzęsłowego prezbiterium zamkniętego wielobocznie. Sklepienia w świątyni są kolebkowo-krzyżowe, z nakładanymi dekoracyjnymi żebrami, w prezbiterium o układzie sieciowym ze spływami wspartymi na konsolach, w nawie o układzie krzyżowym, wsparte na filarach przyściennych; pochodzą z XVII w.

Do ściany północnej prezbiterium dostawione została murowana zakrystia. Dawniej na parterze podzielona została na dwie, oddzielne, sklepione lokalności dostępne z prezbiterium. Część wschodnia oświetlona była jednym oknem, z dostępem z poprzedzającej części zachodniej, z otworem drzwiowym umieszczonym w prezbiterium. Nad nią znajdowała się również sklepiona i podzielone na dwie lokalności pomieszczenie, nad którym z kolei wzniesiona była drewniana dzwonnica. W czasach funkcjonowania więzienia zlikwidowano sklepienia, dobudowano na piętrze część od wschodu, znoszą jednocześnie dzwonnicę. Umieszczono tu klatkę schodową oraz dwa niewielkie pomieszczenia, zapewne karcery. Czasach istnienia tu kawiarni z hotelem, znajdowała się tu kuchni.

Jak dotychczas, uznaje się, że pochodzi z 2 połowy XIV stulecia. Podstawą tak postawionej tezy są odsłonięte podczas prac konserwatorskich w 1947 r. fragmenty polichromii odkryte na południowej części ściany tęczowej, datowane na 2 połowę XV w., z podpisem ich autora, brata Anioła z Sącza (Frater Angelus de Sandec)[181]

Wystrój ten miał powstać po zniszczeniu świątyni w trakcie pożaru miasta w 1465 r. Innym elementem datującym uznawany są kamienne obramienia: jedno ostrołukowe, laskowane, umieszczone w fasadzie frontowej (chyba wtórnie), oraz ostrołukowe okien, z których jedno, umieszczone we wschodnim przęśle prezbiterium, wydaje się badaczom, szczególnie interesujące[182].

W końcu XVI w. kościół miał ulec dewastacji spowodowanej przez użytkowanie go przez innowierców, według źródeł franciszkańskich, obecni w nim byli w latach 1581-1603[183]. Sprzeczne jest to z opisem konwentu dokonanym przez prowincjała zawartym w z 1598 r.[184] Czytamy w nim bowiem, że kościół w tym roku był w rękach siedmiu zakonników oraz gwardiana ojca Pawła Sandeckiego. Sam kościół p.w. św. Franciszka, cały murowany z kamienia, pozbawiony był sklepień, zarówno w prezbiterium, jak i nad nawą. Nakryty był dachem, krytym gontem z sygnaturką. Wnętrze nakryte było stropem, było sześć ołtarzy starych poprawianych, zaś podłogi były w złym stanie technicznym. Poza tym stwierdzono istnienie murowanej zakrystii, która w części przyziemia była przesklepiona i ciemna, na piętrze zaś, w części zachodniej, nadbudowana była sklepioną kamerą, na której z kolei wzniesiona została drewniana dzwonnica. Nie prowadzono żadnych prac budowlanych, ani też utyskiwano nad złym stanem budynków. Dopiero w opisie wizytacyjnym z 1612 r. zawarta jest informacja o rozpoczęciu prac inwestycyjnych pod kierunkiem ojca gwardiana Hilarego z Widawy, obranego w 1610 r. Prezbiterium otrzymało sklepienie wsparte spływami wspartymi na konsolach. Prace te zaprojektowane zostały na lata następne, wspierane materialnie przez starostę, Stanisława Branickiego, który w tym mniej więcej czasie prowadził na terenie sobie podległym inwestycje budowlane. W opisie z 1618 r. nawa kościoła została zasklepiona, podobnie jak w przypadku prezbiterium, obniżając znacznie wysokość dachu. Od strony zachodniej wzniesiono nowy szczyt z blendami, zapewne wtedy również powstała nowa więźba dachowa i nowe pokrycie dachu. Przypuszcza się, że przy pracach tych zatrudnieni byli miejscowi muratorzy, kamieniarze i rzeźbiarze, a wśród nich: bracia Kacper i Sebastian Fodygowie, Adam i Piotr Zgłobickiccy i Marcin Rydz[185]. Prace te ukończone zostały przed 1620 r., za gwardiana Bonawentury Strzelbickiego. Świadczył o tym napis na marmurowej tablicy z herbem Gryf, umieszczonej niegdyś nad furtą klasztorną Gryf (obecnie nie istnieje), o takiej treści:

Bogobojnemu dobrodziejowi Jaśnie Wielmożnemu Panu Stanisławowi z Ruszczy Branickiemu, miecznikowi koronnemu, staroście chęcińskiemu i lelowskiemu, który te krużganki wzniósł z własnych funduszów, kościół odnowił i wiele innych dobrodziejstw zakonowi wyświadczył. Rok 1620. Poleca się modlitwie[186].

Konsekrację odnowionego kościoła p.w. Wniebowzięcia Najświętszej Marii Panny w roku 1628 (wraz z konsekracją kością kościoła parafialnego), przeprowadził biskup chełmski (1626-1641), Remigiusz Koniecpolski, opat jędrzejowski[187].

Zmienił się również wystrój wnętrza świątyni jak również jego wyposażenie. Jeszcze w 1612 roku w kościele było trzy stare ołtarze, wszystkie poświęcone Najświętszej Matce Boskiej, w tym w ołtarzu głównym umieszczony był zachowany obecnie krucyfiks, a poniżej była rzeźba Błogosławionej MB (co pozwala przypuszczać, że była to Madonna z Dzieciątkiem, w późniejszym czasie przeniesiona do klasztoru klarysek w Chęcinach). Gdy w 1618 roku prace budowlane w nawie miały się ku końcowi, pośrodku prezbiterium wzniesiony został ołtarz główny. W ten sposób wnętrze kościołą podzielone zostało na chór mniejszy (zakonny), będący za ołtarzem, oraz chór większy w drugiej części prezbiterium i w nawie. Przy ścianie zachodniej wzniesiony został drewniany chór muzyczny z czterogłosowym pozytywem. Opis wzmiankuje o trzech nowych obrazach malowanych na płótnie, zapewne przeznaczonych do projektowanych ołtarzy bocznych, a mianowicie: sś. Dionizego, Salomei i Katarzyny. Do wzmiankowanych w 1598 r. sreber (monstrancji, krucyfiksu, czterech kielichów, pacyfikału), do roku 1618 przybyło: kielich, trybularz, łódka, oraz wiele ornatów, bielizny kościelnej oraz lawaterz cynowy z herbem franciszkanów[188]. Zapewne w tym czasie powstały dwie stalle drewniane bogato ornamentowane z obrazkami na zapleckach z życia św. Franciszka i św. Antoniego.

Do czasu zniszczeń wojennych na terenie miasta w latach 1656-1657 zarówno mieszczanie, okoliczni ziemianie wspierali materialnie konwent. Pamięci potomnych pozostawiali kamienne tablice: w chórze mniejszym znajdowały się cztery grobowce, nieznanych mieszczan chęcińskich. W chórze większym znajdowały się grobowce i tablice marmurowe: w połowie kościoła przy ołtarzu św. Antoniego Prudensji Śwliwskiej z języku polskim z datą 1644; (po prawej stronie prezbiterium epitafium Marchockiego zmarłego z 1666), obok ołtarza św. Rozalii podwójny nagrobek Tęgoborskich (1642, 1660), czwarty Monwida przy wejściu, na zewnątrz kościoła, oraz za ołtarzem św. Rozalii epitafium marmurowe sławetnej Doroty Boguszowej, mieszczki chęcińskiej, zmarłej w 1627[189]. Chyba najciekawszym było epitafium poświęcone zmarłym dzieciom Beaty z Wapowskich Branickiej, żony Jana Klemensa, wzmiankowane w 1639 jako srebrne pozłacane[190].

Ponowna dewastacja kościoła, jak i klasztoru, nastąpiła w okresie „potopu” szwedzkiego. Wydaje się, iż budynki murowane klasztoru i kościół nie zostały bardziej uszkodzone.

Jego odbudowa sfinansowana przez kolejnego starostę Stefana Bidzińskiego (1665-1703). Jak się wydaje prace skoncentrowały się wokół zabudowań klasztoru i innych budynków wokół niego.W kościele zaś wymieniono wystrój, czego domyślać się możemy z zachowanego protokołu wyprzedaży jego wyposażeni. Konsekracji odnowionego kościoła i klasztoru dokonał 9 lipca 1685 r. (wraz z konsekracją klasztoru klarysek), dokonał biskup pomocniczy Mikołaj Oborski.

Według opisu z 1765 r. w prezbiterium było trzy ołtarze: główny z obrazem Matki Bożej Wniebowziętej, oraz dwa boczne – Józefa z Kapertynu i św. Michaliny wdowy. W nawie było sześć ołtarzy: Matki Boskiej Różańcowej, św. Franciszka, św. Joachima, św. Antoniego Padewskiego, św. Anny, oraz Miłosierdzia Bożego. Na obrazach św. Franciszka, św. Antoniego i Matki Boskiej Różańcowej umieszczone były sukienki srebrne i pozłacane korony. Ambona była malowana na czarno, częściowo złocona, częściowo pozłacana. Na dachu znajdowała się sygnaturka z dwoma dzwonami (rozebrana po 1945). Na skłonie północnym dachu nawy znajdowała się wieża – dzwonnica. Biblioteka umieszczona w sklepionym pomieszczeniu po wieżą z jednym oknem skierowanym na wschód, miała dostęp z nawy. Nawie było kilka ławek drewnianych kilka konfesjonałow. Na drewniany chórze wspartym na czterech slupach drewnianych znajdował się 6 głosowy organ o dwóch miechach. W zakrystii znajdowała się srebrna monstrancja wykonana z przetopienia starej i z wotów w 1761 r., 7 kielichów z patenami, puszki na komunikanty, kadzielnica, krzyż procesyjny, kandelabry. Między kościołem a krużgankami znajdował się wielki krucyfiks, umieszczony obecnie na ścianie wschodniej prezbiterium.

Kaplica św. Leonarda

Kaplica znajduje się na przedłużeniu skrzydła północnego klasztoru. Nazywana jest Kaplicą Branickich, z sugestią, że przeznaczona została na kaplicę grobową rodziny dobrodziejów chęcińskiego konwentu.

W tekście wizytacji klasztoru z 1598 r. wspomniano o kaplicy cieszącej się wielkim nabożeństwem u wiernych p.w. św. Leonarda[191]. Jednakże data powstania kaplicy jak i jej autor pozostają nieznane. Próbuje się przypisać jej autorstwo osobie Kacpra Fodygi, łącząc jej fundację ze Stanisławem Branickim, co o tyle było prawdopodobne, że kaplica ta wraz z dekoracją jest bliska kaplicy grobowej Fodygów. Przeczy temu fakt następujący: Kacper zmarł ok. 1624 r., Stanisław Branicki w 1620, zaś data na tęczy (1641), a herby Jana Klemensa Branickiego i jego żony wskazują na późniejsze powstanie. Kompromisowe stanowisko w tej mierze zajął ostatnio Karpowicz, który wzniesienie murów kaplicy wraz z kopułą przypisuje Kacprowi, a ukończenie prac dekoracyjnych datuje właśnie na rok 1641[192].

Autorzy opracowania wyników prac konserwatorskich przy tejże kaplicy jako pierwsi wskazali na interesujący problem przeznaczenia użytkowego kaplicy. Zarówno jej usytuowanie przy klasztorze (a nie przy kościele), zdaje się wykluczać charakter kaplicy grobowej dobroczyńców, tym bardziej, że od czasów jej powstania do końca XVIII w. żaden ze starostów chęcińskich nie był tu pochowany. Natomiast dodanie półkolistej absydy na ołtarz oraz istnienie ponad wejściem drewnianego chóru, dostępnego z piętra krużganku, klasztoru, jak również urządzenie grobowych krypt pod posadzką, wskazuje na fakt umieszczenia w niej wewnętrznej świątyni zakonnej, przeznaczonej do modlitw określonych regułą i grzebania zmarłych zakonników.

Jest orientowana, zbudowana z kamienia łamanego na planie kwadratu, o korpusie nieco wyższym od budynku klasztoru, z niską absydą od wschodu, ze sklepionymi kryptami grobowymi. Ściany zewnętrzne są tynkowane, naroża opilastrowane, zdobią je niepełne belkowanie. Kopuła kaplicy i półkopułka absydy lekko rozpłaszczone. Bryła kaplicy jest prosta i harmonijna. Kopułę wieńczy kamienna latarnia, stanowiąc największą jej ozdobę. Dekoruje ją sześć herm z popiersiami mężczyzny, kobiety, dziecka oraz trzech aniołów, wspierających się na liściach akantu oraz główki aniołków i bogate profile gzymsowan. Pokrycie latarni wykonano z ciosów kamiennych w formie łuskowatej dachówki. Kamieniarz zatrudniony przy jej wykonywaniu nosił imię JOAN, co zanotował na jednym z ciosów kamiennej kopułki[193].

Wnętrze absydy otwarte jest do wnętrza kaplicy łukiem tęczowym. Ściany kaplicy obiega belkowanie z dekoracją stiukową, które nad tęczą ma biogram IHS i datę 1641. Wnętrze kopuły podzielone jest płaskimi żebrami z dekoracją stiukową z tegoż czasu. Na żagielkach umieszczone są na dwóch pendentywach późnorenesansowe stiukowe kartusze z herbami Gryf Jana Branickiego i Nieczuja jego żony, Anny Beaty z Wapowskich. Całe wnętrze oświetlają dwa okrągłe okna w  kaplicy, oraz dwa kwadratowe, umieszczone w absydzie.

W XVIII w. w kaplicy było trzy ołtarze: Matki Boskiej Bolesnej, przeniesiony w 1720 z kaplicy jej poświęconej, Jana Nepomucena i Przemienienia Pańskiego. Z wyposażenia kaplicy nic nie pozostało. Przed jej adaptacją na bar koktajlowy w latach 1966-1972 r. istniały pozostałości barokowego, drewnianego ołtarza barokowego z ok. XVII w. z obrazem Matki Boskiej z Dzieciątkiem. Nad wejściem istniał wsparty na słupkach drewniany chór muzyczny, dostępny przez niewielki otwór komunikujący z korytarza skrzydła północnego.

Krypty zostały zasypane ok. 1972 r. umieszczone tam w XVII w. zwłoki trzech zakonników, pleban chęciński Tarczyński, pochował w innym miejscu, jeszcze w 1atach poł. XIX w. Zakonnicy ci zmarli śmiercią męczeńską, jak informuje, powstała nieco później, marmurowa tablica:

Wieniec. Troiste dary ofiarowali królowie Nowonarodzonemu Chrystusowi. Potrójnych także sam Troisty pragnął. Troisty jest Bóg, ale On sam jest Troisty i Jeden, a który Troisty był, zawsze będzie jeden. Potrójna ofiara Franciszka. Także tu śmierć związana potrójnym ciałem, lecz potrójnie jeden Duch trymfuje . wyżej wymienieni Ojcowie zginęli Roku Pańskiego 1657 w sam Dzień Zmartwychwstania Pańskiego (paschy), który był 1 kwietnia. Tu spoczywają zabici przez Kozaków[194].

W 1751 roku powstał duży obraz olejny malowany na płótnie, przedstawiający męczeństwo zakonników na tle miasta i zamku chęcińskiego, powieszony następnie w kaplicy. Po usunięciu franciszkanów ok. 1817 r. został powieszony na górnym korytarzu, nad wschodami idąc do chóru. Został on zniszczony przez ksienię z końcem XIX w.[195] obecnie przywrócono kaplicy pierwotny charakter i przeznaczenie. Według zapisek Mikołaja Tarczyńskiego, ciała owych trzech męczenników Pańskich, po wyjęciu ich z krypty, przeniesione zostały na teren cmentarza przykościelnego, i pochowane, w rogu cmentarza. Jest to zachowany po dzień dzisiejszy samotny krzyż żeliwny na postumencie, po południow0-wschodniej stronie kościoła…

Kaplica p.w. Matki Bożej Bolesnej

Tercjanki chęcińskie miały swoje oratorium na terenie klasztoru franciszkanów. Zapewne jej dotyczy wzmianka w tekście wizytacji odbytej w 1618 r., określanej jako ozdobnej, położonej w połowie kościoła. Nieco później wzmiankowany był obraz poświęcony NMP zwany Smutek. Obraz ten miał srebrną sukienkę, złoconą koronę, i cieszył się wielkim uwielbieniem u wiernych. W 1720 r. obraz Matki Boskiej Bolesnej został przeniesiony do kaplicy św. Leonarda, zaś na jego miejsce umieszczony został wielki krucyfiks istniejący do dnia dzisiejszego. Prawdopodobnie kapica ta mieściła się w przestrzeni pomiędzy północnym murem kościoła a południowym murem refektarza, w miejscu obecnych łazienek.

Klasztor

Nic nie wiadomo o zabudowaniach klasztornych, ich rozplanowaniu, materiale, z których je wykonano aż do końca XVI w. Obecnie klasztor, tzw. budynek bramny z ogrodzeniem, budynki gospodarcze w zasadniczej mierze pochodzą z trzech faz budowlanych: 1’ sprzed końca XVI w., 2’ do około 1620 r., oraz 3’ drugiej połowy XVII w.

W 1598 roku klasztor miał drewniany krużganek procesyjny zabudowany w czworobok. Do jego zachodniego skrzydła dostawiony był parterowy, murowany ciąg budynków obejmujący: sklepiony refektarz z atrium oraz sklepiony skarbiec, dalej stała kuchnia z jadalnią i sklepioną izba. Nad jadalnią nadbudowano sklepione, okazałe pomieszczenie wzniesione przez ojca gwardiana w okazały sposób. Dormitorium, również wzniesione przez ówczesnego gwardiana zbudowane było z drewna i obejmowało czerty cele zakonne, nakryte nowym dachem krytym gontem. Klasztor nie miał nowicjatu ani studium, infirmerii, która jednak mogła być urządzona w razie potrzeby. W rogu krużganków stała kaplica p.w. św. Leonarda. Zabudowę gospodarczą klasztoru stanowiła murowana kamera, z atrium, gdzie przechowywano jarzyny, obok stała spiżarnia z piwniczką na kapustę i inne rzeczy[196]. W niedługim czasie powstały opis zabudowań (przed 1612), nie rejestruje większych zmian – prace skoncentrowane były wokół kościoła zakonnego; co niezwykle wyłania się z niego drewniany, starożytny, kościół p.w. św. Jakuba, zapewne niewielki[197].

Prace przy klasztorze kontynuowane były po 1612 a przed 1618 rokiem; ich zakres był dość szeroki, obejmował on przede wszystkim wymurowanie z fundamentu krużganków wokół wirydarza. Wejście do wnętrza umieszczono w zachodnim rogu skrzydła, poprzez wejście ujęte w kamienny portal wykonany z różowego piaskowca, rustykowany, datowany na 1. poł. XVII w., analogiczny, obecnie zamurowany otwór umieszczony został w rogu południowym skrzydła wschodniego. Krużganki są nakryte sklepieniem kolebkowo-krzyżowym, pochodzącym z 1. połowy XVII w., ze stiukowymi, nakładanymi żebrami, oprócz skrzydła wschodniego, gdzie zastosowano sklepienie z gurtami na filarkach przyściennych. Skrzydło południowe krużganków przylega do zakrystii. W 1618 r. zmieniła się praznaczenie dawnej kuchni, nową, drewnianą wzniósł gwardian Bonawentura Strzelbicki, przy refektarzu.

Do zasadniczej przebudowy i rozbudowy przystąpiono z inicjatywy Stefana Bidzińskiego, starosty chęcińskiego, Można się o tym przekonać z tekstu umieszczonego na marmurowej tablicy herbem Janina, umieszczonej przed wejściem do klauzury.

Bogu Najlepszemu i Najwyższemu wiekuista chwała, a Jaśnie Wielmożnemu Panu Stefanowi z Bidzin Bidzińskiemu, kasztelanowi Sandomierskiem, najwyższemu i najczulszemu strażnikowi koronnemu, naówczas chęcińskiemu, żarnowieckiemu staroście i skalskiemu, itd. staroście, naszego konwentu najszczodrobliwszemu dobrodziejowi, nieustanna wdzięczność; Jego hojnym nakładem ta część klasztoru od fundamentów została wzniesiona za gwardiaństwa Najprzewielebniejszego O. Symeona Boratyńskiego, ojca konwentu, który postarał się o postawienie tego pomnika wdzięczności, ażeby wdzięczna wspólnota klasztorna modliła się o pomyślność i powodzenie dla tak wielebnego dobroczyńcy za jego żywota, a o wieczną szczęśliwość po najpóźniejszym zgonie. Roku Pańskiego 1685[198].

Prace obejmowały przede wszystkim nadbudowę o piętro skrzydeł wschodniego, północnego, południowego i przebudowę skrzydła zachodniego. Do skrzydła północnego dobudowany został ryzalit, mieszczący klatkę schodową, a przy nim, od zachodu parterowa dobudówka, mieszcząca sień, z niewielkim pomieszczeniem. Pod schodami prowadzącymi na piętro wygospodarowano niewielkie pomieszczenie poprzedzone kamiennym portalem drzwiowym, zapewne z praznaczeniem na karcer.  Piętro klasztoru dostępne jest ze wspomnianej klatki schodowej. Wejście poprzedzone jest otworem drzwiowym, ujętym w kamienny portal z różowego piaskowca z 2 połowy XVII w. Korytarz po jego prawej stronie prowadzi do zamurowanego obecnie otworu, prowadzącego na chór muzyczny w Kaplicy św. Leonarda. Skrzydło zachodnie prowadzi w kierunku zamurowanego przejścia na chór muzyczny. Mieściło się tu niegdyś po obydwóch stronach sklepionego korytarza dwanaście sklepionych cel, oświetlonych jednym oknem, dwie z nich są połączone i pozbawione sklepień w dniu dzisiejszym. Pomieszczenia w skrzydle wschodnim zostały nadwieszone na murowanych arkadach. Znajdowało się tu niegdyś pięć cel, obecnie ściany działowe zostały usunięte, i umieszczono tu refektarz i przylegająca doń kuchnię. Skrzydło południowe łączyło oba skrzydła mieszkalne, od strony południowej znajdowało się sklepione, ciemne pomieszczenie mieszczce bibliotekę. Przestrzeń ta obecnie zajęta jest przez łazienki. Ściany skrzydeł klasztoru tworzą wewnętrzny dziedziniec zwany wirydarzem. Elewacje ścian są skromne, okna ujęte w skromne, rekonstruowane, obramienia okienne z różowego piaskowca, datowane na XVII w.; ściany te w przyziemiu podparte są szkarpami, pomiędzy którymi umieszczone zostało otwory okien w ostrołukowym wykroju. Elewacje zewnętrzne są tynkowane, bezstylowe. Dachy są niskie, dwuspadowe. Uważa się, że odkryte resztki, skromnych, barokowych malowideł na ścianach kościoła i krużganków jak również barokowa kamieniarka, pochodzą tego okresu.

 

Koniec trasy Parking przy Franciszkanach



 

[1] W. Grzeliński, Monografia Chęcin, Kielce 1908, s. 53; M. Rawita-Witanowski, Dawny powiat chęciński. Z ilustracjami profesora Jana Olszewskiego, oprac. D. Kalina, Kielce 2001, s. 69.

[2] Erectia Hospitalis A. Sanctae Crucis (sic!). Dokument widział jeszcze W. Grzeliński z początkiem XX w., jego odpis znajduje się w Archiwum Państwowym w Kielcach.

[3] J. Łaski, Liber beneficiorum archidiecezji gnieźnieńskiej,  t. 1, wyd. J. Łukowski, Gniezno 1880, s. 584

[4] M. Rawita-Witanowski, Dawny powiat chęciński…, s. 17; M. Palewicz, Ludność Chęcin i najbliższej okolicy do pocz. XIX w., Rocznik Muzeum Narodowego w Kielcach, t. 6, Kraków 1980, s. 102; L. Stępkowski, Przemiany ludnościowe w Chęcinach w XVI-XVII w., w: VII wieków Chęcin. Materiały z sesji naukowej 24 V 1975, Kielce 1976, s. 69.

[5] Tamże

[6] M. Paulewicz, Kościoły i kaplice Chęcin…, s. 224.

[7] J. Piasecki, Opisanie klasztorów księży franciszkanów prowincji polskiej, w: „Pamiętnik Religijno-Moralny”, t. 7, 1844, s. 102 i nn.

[8] M. Rawita-Witanowski, Dawny powiat chęciński…, s. 68, 70.

[9] J. Piasecki, Opisanie klasztorów…,  s 107.

[10] F. M. Sobieszczański, Wycieczka archeologiczna w niektóre strony gubernii radomskiej odbyta w miesiącu wrześniu r. z. „Biblioteka Warszawska” 1852, t. 2, s. 50.

[11] W. Grzeliński, Monografia Chęcin…, s. 55.

[12] Jako zakład obróbki marmuru przedstawia go mapa z 1820 r. oraz Plan Fabryki Marmurowej w mieście Chęciny w Gubernii Radomskiej Powiecie Kieleckim położony z panu jeometry Bzura 1830 r. zrysowany w 1861 roku Autuszerwicz A., AGAD w Warszawie.

[13] H. Łabęcki, Górnictwo w Polsce. Opis kopalnictwa i hutnictwa pod względem technicznym, historyczno-statystycznym i prawnym, t. 1, Warszawa 1841, s. 299.

[14] M. Rawita-Witanowski, Dawny powiat chęciński…, s. 70.

[15] M. Rawita-Witanowski, Dawny powiat chęciński…, s. 17; M. Paulewicz, Ludność Chęcin i najbliższej okolicy do pocz. XIX w., Rocznik Muzeum Narodowego w Kielcach, t. 6, Kraków 1980, s. 102; L. Stępkowski, Przemiany ludnościowe w Chęcinach w XVI-XVII w., w: VII wieków Chęcin. Materiały z sesji naukowej 24 V 1975, Kielce 1976, s. 104.

[16] A. Gwagnin, Z kroniki Sarmacyi Europejskiej. Opisanie Polski, W. Ks. Litewskiego, Ziemie Ruskiej, Ziemie Pruskiej, Ziemie Finlandzkiej, Ziemie Żmudzkiej, wyd. K. J. Turowski, Kraków 1860.

[17] Matricularum Regni Poloniae Summaria, t. 1-4, wyd. T. Wierzbowski, J. Sawicki, I. Sułkowska, J. Płocha, Warszawa 1905-1919, t. 4, nr 7747, 7749.

[18] K. Kantak, Franciszkanie polscy, t. 2, Kraków 1938, s. 345.

[19] Wieś położona jest wsi nad Wisłą u ujścia Dunajca. Piotr Gręboszowski miał cztery córki: pierwsza Elżbieta została żoną Eleazara Rożen, 2’ voto Jana Czermińskiego, druga Agnieszka w końcu XVI w. wyszła za Wojciecha Giebułtowskiego z Bąkowca (za Jana Giebułtowskiego, h. Lis, dziedzica Mokrska Górnego), trzecia Katarzyna wyszła za Stanisława Balickiego, h. Topór, dziedzica wsi Korytnica, z którym żyła sterylis, a czwarta została dominikanką w Krakowie (zob. K. Niesiecki, Herbarz Polski, t. 4, Lipsk 1847, s. 277). Z małżeństwa Katarzyny Gręboszowskiej ze Stanisławem Balickim znamy tylko ich córkę Zofię, późniejszą żonę Władysława Korycińskiego. Ona też w 1671 r. sprzedała wsie Jawor i Korytnica za 50 000 zł Krzysztofowi Wilczewskiemu, podczaszemu ziemi drohickiej, dziedzicowi wsi Karsy i Lipa. Władysław Koryciński żonaty był z Marianną z Łukowskich, h. Jelita, piszącą się z Lukowa, z którą żył sterylis. Zob. J. Wiśniewski, Historyczny opis kościołów, miast, zabytków i pamiątek w Jędrzejowskiem, Marjówka 1930, s. 68.

[20] Może to Elżbieta Grabkowska, h. Jastrzębiec, córka Jana Grabkowskiego, dziedzica Kazimierzy Małej, a żona Mikołaja Stradomskiego, h. Prus Pierwszy, piszącego się ze Stradomia, pisarza grodzkiego chęcińskiego, z którym była sterilis. Mieszkali w dworze w Ostrowie koło Łukowej. Po śmierci Elżbiety Mikołaj ożenił się powtórnie. Por. K. Niesiecki, t. 4, s. 263; t. 8, s. 531; J. Wiśniewski, Historyczny opis…, s. 68.

[21] Byli Domaszewscy, h. Jastrzębiec piszący się z ziemi łukowskiej a drudzy, h. Nieczuja w lubelskiej, zob. K. Niesiecki, t. 3, s. 371.

[22] Podręczna Encyklopedia Kościelna, oprac. ks. ks. S. Galla, J. Niedzielskiego, H. Przezdzieckiego, C. Sokołowskiego, A, Szlagowskiego, J. Gautier i red. Z. Chełmickiego, t. 21-22, Warszawa 1910, s. 115. J. Piasecki, Opisanie klasztorów …, s. 102 i nn.

[23] J. Piasecki, Opisanie klasztorów…, s. 102.

[24] K. Kantak, Franciszkanie polscy…, s. 346.

[25] M. Palewicz, Kościoły i kaplice Chęcin, „Nasza Przeszłość. Studia z dziejów Kościoła i Kultury Katolickiej w Polsce”, R. 57, Kraków 1982, s. 225-226. W. Grzeliński, Monografia Chęcin…, s. 58.

[26] B. Makowski, Thezaurus Provinciae Poloniae. Conventus Chencinensis Patrum, rkps, Archiwum oo. franciszkanów w Warszawie, s. 271.

[27] I. Badowska, Pałac Tarłów w Podzamczu Piekoszowskim, w Rocznik Muzeum Świętokrzyskiego, Kraków 1968, s. 81-83.

[28] K. Niesiecki, Herbarz polski, t. 4, 252; J. Piasecki, Opisanie klasztorów…, s. 102 i nn. W. Grzeliński, Monografia Chęcin…, s. 58.

[29] Starościanka łucka, której matka powtórnie wyszła za Stefana Czetwertyńskiego podkomorzego bracławskiego

[30] B. Makowski, Thezaurus Provinciae Polonia…. s. 271.

[31] własna kaplicę., Herbarz Polski, t. 8, Lipsk, 1841, s. 534-535. W latach 1644-1677 był sufraganem i repozytem kapituły katedralnej w Chełmie Lubelskim, Z. Szostkiewicz, Katalog biskupów obrządku łacińskiego przedrozbiorowej Polski, „Sacrum Poloniae Millenium”, t. 1, 1954, s. 568.

[31] Pochodził on z okolic Lwowa, gdzie ród jego miał własna kaplicę., Herbarz Polski, t. 8, Lipsk, 1841, s. 534-535. W latach 1644-1677 był sufraganem i prepozytem kapituły katedralnej w Chełmie Lubelskim, Z. Szostkiewicz, Katalog biskupów obrządku łacińskiego przedrozbiorowej Polski, „Sacrum Poloniae Millenium”, t. 1, 1954, s. 568.

[32] A. Karwacki, Materiały do historii konwentów franciszkańskich prowincji polskiej, t. 9, Archiwum OO. Franciszkanów w Krakowie, rkps, s. 47.

[33] B. Makowski, Thezaurus Provinciae Polonia…. , s. 271.

[34] K. Kantak, Franciszkanie polscy…, s. 347.

[35] J. Piasecki, Opisanie klasztorów…, s. 191: M. Rawita-Witanowski, Dawny powiat chęciński…., s. 67-69; Zabytki skarbca PP. Franciszkanek w Chęcinach, Sprawozdanie Komisji Historii Sztuki 1896, t. 7; W. Grzeliński, Monografia Chęcin…, s. 58-62; M. J. Hałambiec, Franciszkański klasztor w Chęcinach (Historia od fundacji  – 1368, poprzez zabór – 1817, do odzyskania 1991), Chęciny 2003, s. 25.

[36] K. Kantak, Franciszkanie polscy,…, s. 347.

[37] K. Kantak, Franciszkanie polscy,…, s. 351, 353.

[38] Ksieni zmarła 26 VI 1665 r. w wieku 52 lat. Portret trumienny malowany na blasze cynkowej znajdował się w zbiorach Tomasza Zielińskiego, M. Rawita-Witanowski, Dawny powiat chęciński…, s. 68.

[39] F. M. Sobieszczański, Wycieczka archeologiczna…, s. 50.

[40] A. Karwacki, Materiały do historii konwentów.., s. 70.

[41] M. Baliński, T. Lipiński, Starożytna Polska, t. 2, Warszawa 1883. s. 388-389.

[42] K. Kantak, Franciszkanie polscy,…, s 348.

[43] M. Rawita-Witanowski, Dawny powiat chęciński…, s. 68.

[44] Tamże

[45] L. Stępkowski, Ludność…, s. 109.

[46] Lustracja województwa sandomierskiego 1660-1664, cz. 1, wyd. H. Oprawko, K. Schuster, Kraków 1971, s. 68.

[47] L. Stępkowski, Ludność…, s. 110.

[48] M. Rawita-Witanowski, Dawny powiat chęciński…, s. 68.

[49] A. Karwacki, Materiały do historii konwentów.., s. 69.

[50] F. M. Sobieszczański, Wycieczka archeologiczna…, s. 199

[51] K. Kantak, Franciszkanie polscy,…, s. 253-354.

[52] W. Grzeliński, Monografia Chęcin…, s. 59 i 43.

[53] M. Pieniążek-Samek, Przemiany kolegiaty kieleckiej w epoce baroku…, RMN, t. 20, Kielce 2000, s. 51.

[54] W. Grzeliński, Monografia Chęcin…, s. 59.

[55] M. Rawita-Witanowski, Dawny powiat chęciński…,  s. 59.

[56] Ołtarz główny, Karta zabytków ruchowych, oprac. Z. Wojtasik, 1992, Archiwum WŚKZ w Kielcach, za udostępnię nie i zgodę na wykorzystanie serdecznie Autorowi dziękuje.

[57] Obraz – św. Maria Magdalena, Ołtarz główny, Karta zabytków ruchowych, oprac. Z. Wojtasik, 1992, Archiwum WUOZ w Kielcach.

[58] Obraz – Chrystus, tamże.

[59] Rzeźba – św. Florian (ołtarz główny), Karta zabytków ruchowych, oprac. Z. Wojtasik, 1992, Archiwum WUOZ w Kielcach.

[60] Rzeźba – św. Wacław, tamże.

[61] Rzeźba – Adoranci (ołtarz główny), Karta zabytków ruchowych, oprac. Z. Wojtasik, 1992, Archiwum WUOZ w Kielcach.

[62] Ołtarze boczne, św. Franciszka i Matki Boskiej; Karta zabytków ruchowych, oprac. Z. Wojtasik, 1992, Archiwum WUOZ w Kielcach.

[63] Zapewne chodzi o wieś Stradomka, vel Stradomia, w woj. krakowskim, pow. szczyrzycki, położoną u ujścia Stradomki do Raby, dawna siedziba rodu Prus w XV w., zob. Słownik Geograficzny Królestwa Polskiego i innych krajów słowiańskich, t. 11, Warszawa 1890, s. 385. na uwagę zasługuje fakt, umieszczenia herbu Prus na stopniu ołtarza głównego w kościele parafialnym w Chęcinach.

[64] Corpus Inscriptionum Poloniae, pod red. J. Szymańskiego, Kielce 1976 (dalej: CIP), t. 1, z. 1, s. 68-69.

[65] CIP, t. 1, z. 1, s. 63.

[66] Ołtarz boczny, św. Antoniego; Karta zabytków ruchowych, oprac. Z. Wojtasik, 1992, Archiwum WUOZ; Obraz – św., Antoni z Dzieciątkiem, tamże.

[67] Marianna Wilczewska, była zona Krzysztofa Wilczewskiego, cześnika drohickiego, zob. J. Wiśniewski, Historyczny opis w Jędrzejowskiem, s. 68; F. M. Sobieszczański, Wycieczka archeologiczna…, s. 50. J. Piasecki, Opisanie klasztorów…, s. 106.

[68] CIP, t. I, z. 1, s. 70.

[69] CIP, t. 1, z. 1, s. 64.

[70] W. N. Trepka, Liber generationis plebanorum („Liber Chamorum”), wyd. R. Leszczyński, Wrocław 1995,…, poz. 778, 1905.

[71] W. N. Trepka, Liber generationis…, poz. poz. 2534, s. 493; przyp. 82.

[72] M. Rawita-Witanowski, Dawny powiat chęciński…, s. 39, 60; Lustracja województwa sandomierskiego 1564-1565, wyd. W. Ochmański, Wrocław-Warszawa-Kraków 1963 (dalej: LWS),, s. 282.

[73] W. N. Trepka, Liber generationis…, poz. 676, s. 172.

[74] M. Kozicka, M. Barbasiewicz, E. Pustoła-Kozłowska, Koncepcja rekonstrukcji architektoniczno-konserwatorskiej zabytkowego domu w Chęcinach zw. Kamienicą Fotydzińską (Plac 2 czerwca nr 24, 25, 26) opracowanie wykonane na zlecenie Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków w Kielcach, Warszawa 1985, s. 11.

[75] A. Miłobędzki, Architektura polska XVII wieku, Warszawa 1980, s. 86.

[76] M. Rawita-Witanowski, Z herbarza mieszczańskiego, Roczniki Towarzystwa Przyjaciół Nauk Poznańskiego, T. 29 , Poznań 1903. s. 264.

[77] AP Kielce, RGR sygn. 2212, k. 35.

[78] A. Janowski, Wycieczki po kraju, t. 1,  Warszawa 1900, s. 29-30.

[79] Chęciny. Południowy blok zabudowy rynkowej (obecnie Plac 2 Czerwca), E. Pustota-Kozłowska, Warszawa 1984, s. 21.

[80] M. Barbasiewicz, J. Kubiak, Chęciny. Studium historyczno-urbanistyczne, Warszawa 1981, s. 34.

[81] Chęciny. Południowy blok zabudowy.., s. 21.

[82] Biała karta 1965, oprac. S. B. Gołubiew.

[83] Chęciny. Południowy blok zabudowy.., s. 21.

[84] F. Kiryk, Urbanizacja Małopolski. Kielce 1994, s. 33; S. Szemiot, Diariusz peregrynacji na różne miejsca święte szczęśliwie odprawionej Anno 1680, w: Ze starych pamiętników, wyd. M. Korytko, Z. Olszewski, Warszawa 1979, s. 112

[85] J. Kubiak, E. Pustoła-Kozłowska, Blok południowy zabudowy rynkowej, Warszawa 1984, mps w archiwum ROBiDZ w Kielcach.

[86] O poprawności używania terminu marmury chęcińskie, zob. J. Fijałkowskiego z edycji Europejskich Dni Dziedzictwa, Chęciny 2004:, Marmury regionu świętokrzyskiego, mps w archiwum ROBiDZ w Kielcach.

[87] W. Grzeliński, Monografia Chęcin…,  s. 37-46; Katalog Zabytków Sztuki w Polsce, t. 3, z. 4, s. 21; M. Paulewicz, Kościoły i kaplice Chęcin…, s. 214; M. Rawita-Witanowski, Dawny powiat chęciński…, s. 53-54; D. Olszewski, hasło: Chęciny, w: Kościół św. Bartłomieja Ap., w: Katalog duchowieństwa i parafii diecezji kieleckiej, Kielce 1999, s. 180-181;

[88] D. Kalina, Dzieje miejscowości. Katalog Zabytków, w: Gmina Chęciny. Dzieje i zabytki Małych Ojczyzn, w druku.

[89] M. Paulewicz, Kościoły i kaplice Chęcin…, s. 220-221.

[90] W. Grzeliński, Monografia Chęcin…, s. 39-40, 46-47.

[91] Dokument Erectio prebend. S. Nicolai et Stanisłai, znajdował się w archiwum kościoła; M. Rawita-Witanowski, Dawny…, s. 54-55; Inwentarz probostwa chęcińskiego roku 1861, AD w Kielcach.

[92] W. Grzeliński, Monografia…, s. 48

[93] JD LB, t. 1, s. 466-458.

[94] JŁ t. 1, s. 594-595

[95] Dotatio Altaris SS Trinitatis et Omnium Sanctorum in Ecclesiae Parochiali Chenczinensi. Pergamin dobrze zachowany, bez pieczęci. Archiwum kościelne w Chęcinach; W. Grzeliński, Monografia...,  s. 47)

[96] F.M. Sobieszczański, Wycieczka archeologiczna…, s. 194; M. Rawita-Witanowski, Dawny powiat…, s. 56-57, 461.

[97] W. Grzeliński, Monografia Chęcin…, s. 40-41, 63.

[98] A. Tomczak, Walenty Dembiński, kanclerz egzekucji, Toruń 1963, s. 37-38.

[99] H. Kowalska, Stanisław Szafraniec z Pieskowej Skały, „Odrodzenie i Reformacja w Polsce”, R. 3, 1958; A. Kawecka-Gryczowa, Przyczynek do biografii Stanisława Szafrańca, Odrodzenie i Reformacja w Polsce”, R. 17, 1972.

[100] W. Urban, Reformacja w Chęcińskiem, w: VII wieków Chęcin. Materiały sesji naukowej 24 V 1975, Kielce 1976, s. 100-103…, s. 100-101.

[101] Akta synodów różnowierczych w Polsce, t. 2, oprac. M. Sipayłło, Warszawa 1972, s. 32, 45.

[102] M. Rawita-Witanowski, Dawny…, s. 56-57; W. Urban, Reformacja w Chęcińskiem…, s. 101.

[103] M. Rawita-Witanowski, Dawny powiat chęciński…, s. 57.

[104] Ks. Bukowski, Dzieje reformacji w Polsce, t. 1, s. 205; t. 2, s. 252-253, 497 i 553; W. Urban, Reformacja w Chęcińskiem…, s. 101-102;

[105] M. Rawita-Witanowski, Dawny powiat chęciński.., s. 38, W. Grzeliński, Monografia Chęcin…, s. 41

[106] Encyklopedia Katolicka, t. 3, lublin 1989, hasło: Chęciny, oprac. T. Wróbel.

[107] M. Rawita-Witanowski, Dawny powiat chęciński…, s.

[108] B. Makowski, Tesaurus Prov. Poloniae-Conv. …, s. 266, 271; M. J. Hałambiec, Franciszkański klasztor w Chęcinach…, s. 21.

[109] W 1597 r. wydany został przez króla dokument potwierdzający dotychczasowe prawa Kościoła w Chęcinach i stanowiąc dlań nowe postanowienia, zob.

[110] W. Krasiński, Zarys dziejów reformacji w Polsce, Warszawa 1903 r., I, s. 241. (dystrykt chęciński istniał w końcu XVI wieku, a w I poł. XVII w. używano nazwy dystryktu chęcińsko-krakowskiego, choć w obu jego stolicach nie było już zborów, seniorami byli: Fr. Stankar Młodszy, zm 1621 r. , oraz Fr. Płachta-Secemiński; W. Urban, Reformacja..., s. 102.

[111] Matką jego zapewne była Dorota Postówna 2’ voto Ruskówna, mieszczka małogoska, zob. D. Kalina, Historia i zabytki gminy Małogoszcz, w: Dzieje i zabytki małych Ojczyzn, Miasto i Gmina Małogoszcz, Kielce 2006, s. 129.

[112] Punctum privilegii Sigismundi III pro decima in bonis Skorkow, oraz Aprobato incorporationis Arcis Altaris parochialis Chencinesi, dokumenty te znajdowały się w archiwum kościoła, zob. Inwentarz probostwa chęcińskiego z roku 1861, AP Kielcach, RGR 5570, por. W. Grzeliński, Monografia…, s. 1; M. Rawita-Witanowski, Dawny powiat chęciński…, s. 58

[113] Sigismundi III amplicissima privilegia sub dipis Eccleasias Parochialis Chencinesis Anno 1597, pergamin ten znajdował się w archiwum kościoła w Chęcinach, Inwentarz probostwa chęcińskiego z roku 1861, AP Kielcach, RGR 5570; znajdowały się tam również konfirmacje tegoż przywileju Władysława Iv z 1633 r., Augusta II 1712 r.

[114] Jan Dymitr Solikowski był autorem książki Societas Sanctae Annae drukowanej w Krakowie w 1590.

[115] W. Grzeliński, Monografia…, s. 52-53; Inwentarz Probostwa Chęcińskiego z roku 1861, wspomina o zapisie na fundusz ten gruntu Kajetana Znojka.

[116] F. M. Sobieszczański, Wycieczka archeologiczna…, s. 577; W. Grzesiński, Monografia…, s. 41.h

[117] Był on kanonikiem kurzelowskim, prepozytem chęcińskim, członek Bractwa kapłanów dekanalnych, J. Wiśniewski, Historyczny opis… w Jędrzejowskiem, s. 159.

[118] M. Paulewicz, Kościoły i kaplice Chęcin…, s. 214;

[119] M. Rawita-Witanowski, Dawny…, s. 53-54; W. Grzeliński, Monografia…, s. 39.

[120] KZSP, t. 3. z. 4, s. 21; Zabytki Architektury i Budownictwa w Polsce, t. 15, Warszawa 1995, s. 45-46.

[121] Architektura gotycka w Polsce, red. T. Mroczko, M. Arszyńskiego, t. 2. Katalog zabytków, Warszawa 1995, s. 45

[122] Biskup chełmski (1626-1640), opat jędrzejowski, zob. W. Dworzaczek, Genealogia, Warszawa 1959, tabl. 138.

[123] CIP, t. 1, z. 1, poz. 25, s. 63-64.

[124] CIP, t. 1. z. 1, s. 64.

[125] W. Grzeliński, Monografia Chęcin…, s. 43.

[126] L. Łepkowski, Zbiór śp. T. Zielińskiego, Warszawa 1860, s.12-13; A. Przezdziecki, E. Rastawiecki, Wzory sztuki średniowiecznej i z epoki Odrodzenia po koniec wieku XVII w dawnej Polsce, Warszawa 1853-1869, oraz „Tygodnik Ilustrowany”, 1860, nr 34.

[127] Anna Karsznicka, dziedziczka wsi Skiby.

[128] Rodzina ta wywodziła się z Mieronic pod Małogoszczem, a współcześnie osiadła w Skibach, zob. J. Wiśniewski, Historyczny opis w… Jędrzejowskiem, s. 151-152.

[129] CIP, t. 1, z. 1, s. 65.

[130] P. Rosiński, Zabytkowe organy w województwie kieleckim, Warszawa-Kraków 1992, s. 75-77.

[131] A. Król, Kacper Fodyga budowniczy chęciński z początku XVII wieku, „Biuletyn Historii Sztuki”, t. 13, 1951, z. ½, s. 91-117.

[132] M. Rawita-Witanowski (a za nim i inni), twierdził, iż wykonano ją z cegły. Ściany wykonane są z kamienia, co jest powodem ciągłego ich przemarzania, pocenia się i łuszczenia tynku.

[133] M. Rawita-Witanowski, informuje o kamiennych schodach. pod czas remontu kaplicy w połowie XX w. zdemontowano na czas prac drewnianą balustradę z drewnianymi schodami i stan utrzymuje się do dnia dzisiejszego; M. Rawita-Witanowski, Dawny powiat chęciński…, s. 58.

[134] Inwentarz probostwa chęcińskiego z roku 1861, Akta Konsystorskie parafii Chęciny 1847-1938, sygn. PC-3/3, k. 7; A. Król, Kacper Fotyga budowniczy chęciński… , ryc. 14, s. 103.

[135] Inwentarz probostwa chęcińskiego z roku 1861, Akta Konsystorskie parafii Chęciny 1847-1938, sygn. PC-3/3, k. 7.

[136] W. Grzeliński, Monografia Chęcin…, s. 50.

[137] A. Król, Kacper Fodyga budowniczy chęciński…, s. 99.

[138] Tamże, s. 117.

[139] Tamże, s. 99.

[140] Inwentarz probostwa chęcińskiego z roku 1861, Akta Konsystorskie parafii Chęciny 1847-1938, sygn. PC-3/3, k. 8.

[141] A. Król, Kacper Fotyga budowniczy chęciński , s. 117, por. W. Grzeliński, Monografia Chęcin…, s. 51-52.

[142] A. Król, Kacper Fodyga budowniczy chęciński…, s. 100.

[143] M. Rawita-Witanowski, Dawny powiat chęciński…, s. 63-65.

[144] C. Hadamik, Zamek królewski w Chęcinach: archeologiczne przesłanki do kwestii jego geneza i pierwotnej funkcji, w: Późnośredniowieczne zamki na terenie dawnego województwa sandomierskiego, pod red. L. Kajzera, Kielce 2005, s. 145-169.

[145] J. Łoziński, Grobowe kaplice kopułowe w Polsce 1520-1620, Warszawa 1973, s. 184.

[146] M. Karpowicz, Da contadino a magnate: Gaspare Fodiga, architetto e scultore di Mesocco in Polonia, Mesocco 2002, s. 4. „Od chłopa do magnata: Kaspar Fodyga, architekt i rzeźbiarz z Mesocco w Polsce” , zob. D. Długosz, Streszczenie książki prof. M. Karpowicza, Kielce 2004, mps w archiwum Robisz w Kielcach.

[147] M. Karpowicz, Da contadino a magnate…, s. 5.

[148] W. Puget, Z dziejów zamku w Szydłowcu, „Rocznik Muzeum Świętokrzyskiego”, t. 4, Kraków 1967, s. 292.

[149] CIP, t. 1, z. 7, s. 33.

[150] A. Karwacki, Materiały do historii …, s. 47.

[151] A. Król, Kacper Fodyga…, s. 90.

[152] A. Miłobędzki, Architektura Regionu Świętokrzyskiego w XVII wieku, „Rocznik Muzeum Świętokrzyskiego:, t. 9, Kraków 1975, s. 61.

[153] M. Karpowicz, Da contadino a magnate…, s. 45-73.

[154] F. M. Sobieszczański, Wycieczka archeologiczna…, Warszawa 1852, s. 194; M. Paulewicz, Kościoły i kaplice…, s. 215.

[155] J. Z. Łoziński, Grobowe kaplice kopułowe…, s. 178-184;; M. Karpowicz, Da contadino a magnate…, s. 29; A. Frejlich, Kaplica Oleśnickich na Świętym Krzyżu – problem genezy grobowej kaplicy. w: Z przeszłości opactwa łysogórskiego. Wybrane materiały z sympozjum, które odbyło się w dniach 26-27 maja 1986 r. w klasztorze na Świętym Krzyżu w 50 rocznicę przybycia Misjonarzy Oblatów M.N. do pobenedyktyńskiego opactwa na Świętym Krzyżu, Poznań 1995, za: J. Lewicki, Projekt rekonstrukcji wieży kościoła na Świętym Krzyżu z 1971 roku, w: klasztor na Świętym Krzyżu w polskiej kulturze narodowej, pod red. D. Olszewskiego i R. Gryza, Kielce 2000, s. przyp. 29 i 41.

[156] M. Karpowicz, Da contadino a magnate…, s. 45-73.

[157] S. Starovolscius, Monumenta Sarmatarum via universae carnis ingressorum, Cracoviae 1655, s. 683-684.

[158] Biała Karta: Kaplica, Skorczów, gmina Kazimierza Wielka, pow. kazimierski, woj. świętokrzyskie, oprac. D. Kalina. Archiwum Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków w Kielcach.

[159] Opis starostwa chęcińskiego wyjęty z Lustracji dóbr JK Mości w województwie sandomierskim leżących, oprac. D. Kalina, w druku.

[160] Z. Pęckowski, Miechów. Studia z dziejów miasta i ziemi miechowskiej do roku 1914, Kraków 1967, s. 455.

[161] D. Kalina, Katalog zabytków, w: D. Kalina, A. Przychodni, E. Traczyński, Dzieje i Zabytki małych Ojczyzn, Gmina Daleszyce, wyd. 2, Kielce 2004, s. 87.

[162] M. Paulewicz, E. Kosik, Kacper Fodyga gwarek chęciński, Informator Towarzystwa Przyjaciół Górnictwa, Hutnictwa i Przemysłu Staropolskiego w Kielcach, Kielce lipiec 1974, s. 6; S. Kosowicz, Wydobycie rudy ołowiu w starostwie chęcińskim a latach 1610-1614, tamże, z. 18, s. 1-11.

[163] Archiwum Diecezjalne Kielce, Akta Archidiakonatu Kurzelowskiego T. III, s. 31; M. Paulewicz, Kościoły i kaplice…, s. 224.

[164] W. Grzeliński, Monografia Chęcin…, s. 50.

[165] M. Rawita-Witanowski, Dawny powiat chęciński…, s. 60.

[166] M. Karpowicz, Da contadino a magnate…, s. 7.

[167] W. Grzeliński, Monografia Chęcin…, s. 50.

[168] A. Barbasiewicz, M. Kozińska, Chęciny. Studium urbanistyczne do planu zagospodarowania przestrzennego miasta…, Warszawa 1957, s. 50; M. Barbasiewicz, J. Kubiak, Chęciny – studium historyczno-urbanistyczne, s. 53-54;. E. Pustoła-Kozlowska, Chęciny. Zabudowa ulic miasta (ulice: W. Łokietka, S. Staszica, Długa, Małogoska, Jędrzejowska i Plac Stefana Żeromskiego). Dokumentacja historyczno-urbanistyczna wykonana na zlecenie Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków w Kielcach, t. 1, Warszawa 1985, s. 50-51.

[169] J. Wijaczka, Sytuacja gospodarcza Chęcin u schyłku XVIII wieku, w: Chęciny. Studia z dziejów miasta XVI-XIX wieku, Kielce 1997, s. 29-30.

[170] E. Pustoła-Kozłowska, Chęciny. Zabudowa ulic miasta (ulice: Łokietka, Staszica, Długa, Małogoska, Jędrzejowska, i Plac Żeromskiego, Dokumentacja historyczno-urbanistyczna wykonana na zlecenie Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków w Kielcach, Warszawa 1995.

[171] M. Rawita-Witanowski, Dawny powiat chęciński…, s. 71; . A. Penkala, Żydowskie ślady w województwie kieleckim i radomskim, Radom 1992, s. 29-32. J. Baranowski, Synagoga w Chęcinach, „Ochrona Zabytków” 1958, z. 3-4, s. 211.

[172] Z. Guldon, J. Muszynska, Żydzi i Szkoci w Chęcinach w XVI-XVIII wieku, w: Chęciny. Studia z dziejów miasta XVI-XX wieku, pod red. S. Wiecha, Kielce 1997, s. 12,

[173] Dawna Synagoga, Karta ewidencyjna zabytków Architektury i budownictwa, oprac. S. Parfianowicz, 1983; archiwum WUKZ w Kielcach; J. Baranowski, Synagoga w Chęcinach, A. Miłobędzki, Architektura XVII wieku w Polsce; M. Barbasiewicz, J. Kubiak, Chęciny Studium historyczno-urbanistyczne… .

[174] E. Pustoła-Kozłowska, Chęciny…, s. 26, przyp. 51.

[175] W. N. Trepka, Liber generationis…, poz. 1463, s. 298.

[176] Tam sygn. 5477, k. 192.

[177] E. Pustoła-Kozłowska, Chęciny. zabudowa ulic miasta…,

[178] Dawny dom zajezdny, obecnie budynek mieszkalno-usługowy, Karta Ewidencyjna Zabytków Architektury i Budownictwa, oprac. S. Parafianowicz 1983, archiwum WUKZ w Kielcach; E. Pustoła-Kozłowska, Chęciny-zabudowa ulic miasta…, s…..; plan parteru i piętra, AP w Kielcach, Akta Dyrekcji Ubezpieczeń, sygn. 46,

[179] E. Pustota-Kozłowska, Chęciny. zabudowa ulic miasta…,

[180] T. Holcerowa, S. Michalczuk, Zespół pofranciszkański w Chęcinach, Warszawa 1972; W. Grzeliński, Monografia Chęcin…, s. 38-39, 50 i 52; Chęciny. Studium historyczno-urbanistyczne do planu zagospodarowania przestrzennego miasta opracowane na zlecenie P.W.R.N. Kielce, Warszawa 1957; SGKP, t. 1, s. 577.

[181] J. Dudkiewicz, Nowoodkryte dekoracje malarskie, „Ochrona zabytków”. t. 1, 1948,, z. 2, s. 67-68; CIP t. 1, z. 1, s. 60.

[182] T. Holcerowa, S. Michalczuk, Zespół pofranciszkański w Chęcinach…, s. 5.

[183] Według powstałego B. Makowskiego, w klasztorze w czasie Reformacyjnego epizodu, obecni byli, gwardian i dwaj bracia, B. Makowski, Thesaurus Prowinciae Polonie…, s. 266.

[184] A. Karwacki, Materiały do historii konwentów…, s. 48.

[185] T. Holcerowa, S. Michalczuk, Zespół franciszkański w Chęcinach…, s. 34.

[186] Tłumaczenie za: M. J. Hałambiec, Franciszkański klasztor w Chęcinach…, s. 22-23.

[187] M. Rawita-Witanowski, Dawny powiat…, s. 65.

[188] A. Karwacki, Materiały do historii konwentów…, s. 49-50.

[189] B. Makowski, Thezaurus Provinciae Polonia…. , s. 270.

[190] A. Karwacki, Materiały do historii konwentów…, s. 49-50.

[191] A. Karwacki, Materiały do historii konwentów.., s . 48; M. Paulewicz, Kościoły i świtynie w Chęcinach…, s. 228.

[192] A. Król, Kasper Fotyga budowniczy chęciński … s. 107.

[193] T. Holcerowa, S. Michalczuk, Zespół pofranciszkański w Chęcinach…, s. 8.

[194] Tekst za CIP, 1. 1, z. 1, s. 74, tłumaczenia za: M. J. Hałambiec, Franciszkański klasztor w Chęcinach…, s. 27.

[195] M. Rawita-Witanowski, Dawny powiat chęciński…, s. 62

[196] A. Karwacki, Materiały do historii konwentów…, s. 48.

[197] Tamże. s. 49. Uznany przez M. Paulewicza za kościół górniczy i datowanay na XIV stulecie, zob. M. Paulewicz, Kościoły i kaplice Chęcin…, s. 220-221.

[198] Tłumaczenie za: M. J. Hałambiec, Franciszkański klasztor w Chęcinach…, s. 28.

 

 

 

SPACER PO CHĘCINACH

(spotkanie pierwsze)

oprowadza

Dariusz Kalina

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Kielce – Chęciny

2008

Projekt okładki: Adam Malicki

przy wykorzystaniu rysunku: Chęciny. Widok na zamek i miasto, 1880, Napoleon Orda, Album widoków Polski 1873-83, tabl. 214, seria VII.

 

 

Publikacja powstała w wyniku współpracy

Regionalnego Ośrodka Badań i Dokumentacji Zabytków w Kielcach

i Lokalnej Grupy Działania Partnerstwo Chęciny

 

 

 

 

 

© Dariusz Kalina

Adres e-mail: dariusz.kalina@interia.pl

 

 

Skład:

Karol Kraska

 

Druk:

P.U.H.P. GRAF-US, Grzegorz Kraska

25-369 Kielce, ul. Żeromskiego 13, tel. 041 348-01-86

 

 

 

Nakład: 2000 egzemplarzy

 

 

 

ISBN: 978-83-926615-5-9

 

 

 

 

SPIS TREŚCI

 

 

 

 

Przystanek 1.   Parking Na Bugaju……………………………………. str. 7

Przystanek 2.   Xenodochia chęcińska………………………………… str. 8

Przystanek 3.   Kościół p.w. Świętej Marii Magdaleny
i klasztor SS. Bernardynek………………………….. str. 15

Przystanek 4.   Kamienica mieszczańska zwana

Niemczówką……………………………………………. str. 45

Przystanek 5.    Kamienica Kozubkowiczów ……………………….. str. 51

–  Stary Rynek, Ratusz………………………………..

Przystanek 6.   Kamienica Kacpra Fodygi …………………………… str. 58

Przystanek 7.   Kościół parafialny p.w. świętego Bartłomieja

………………….. (i Jadwigi) ………………………………………………. str. 58

Przystanek 8.   Kamienica przy ul. Szkolnej nr 2 …………………… str.

Przystanek 9.   Dzielnica żydowska …………………………………… str.

Przystanek 10. Nowy Rynek ……………………………………………. str.

Przystanek 11. Kościół i klasztor OO. Franciszkanów ……………. str.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Z miłości i kwileń kwiat się naśmiewa:

„I za czymż szyszka szeleści?…”

 

…- szelest jej … martwo w dłoni złuskany,

          czarem i wonią z pomiędzy łusek wypadły

                       ku Ziemi ciąży, ku Ziemi spragnionej

                                                       po dłoni się ślizgając

                                                                             w zachwycie:

Proroczy

 

… -I czyż istnieje motyl jaki, pytam, rosę z gałęzi kłosząc,

zdolny się oprzeć mojej ciekawości? – pytam i w pień pukam,

odejść już mając widokiem niezaspokojony…

 

Dariusz Kalina

z tomiku wierszy NEO

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Dedykuję wszystkim Mieszkańcom miasta Chęciny –

pamięci tych umarłych i wszystkim obecnie żyjącym

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Początek trasy

PARKING NA BUGAJU

Jest to fragment najstarszego układu komunikacyjnego prowadzącego ze wschodu na zachód, przy lokacyjnej granicy miasta. Poprzednie jej nazwy notowane były jako Platea Alemanica, Niemiecka (XVII w.), Panieńska (XVIII w.), w l. 30. XX w., odcinek od klasztoru na zachód zwany był ulicą Żwirki i Wigury.

Prawie cała północna pierzeja ulicy została ukształtowana w XIX stu-leciu, i została znacznie przekształcona po połowie XX w. najciekawsze elementy na trasie naszego przemarszu usytuowane są w południowej zabudowie ulicy.

W miejscu obecnego parkingu, na przeciwko kościoła bernardynek, w miejscu krzyżowania się ulicy Klasztornej z Małogoską, w XIX w. stała karczma zajezdna zwana Bugaj, wzniesiona na miejscu starej, może jeszcze drewnianej, rozebranej w 1837 roku, należącej niegdyś do starosty chęcińskiego. Patrząc na prawo, na zachód widzimy drewniane domy dawnego Przedmieścia Proboszczowskiego, powstałego po 1597 r. z inicjatywy plebana chęcińskiego, Mateusza Posta. Po stronie północnej widnieją zabudowania klasztoru franciszkanów, idąc w prawą stronę dojdziemy do Rynku. Na wprost stoi budynek mieszczący niegdyś siedzibę Gminy Korzecko, w skład której weszło miasto Chęciny oraz milicji obywatelskiej, dziś stanowiący dom mieszkalny. My zaś udajemy się na wprost dawną ulicą Klasztorną (obecnie bez nazwy), w kierunku budynku o dużej kubaturze, nakrytego gontowym dachem. Tu niegdyś, już za granicami lokacyjnego miasta, był szpital i kościół z nim związany oraz, w kierunku południowym – cmentarz szpitalny.

 

 

Przystanek 1

XENODOCHIA CHĘCIŃSKA

Widoczny z ulicy parkingu wyniosły dach, pod adresowym numerem Ogrodowa 31, to kościół szpitalny p.w. Świętego Ducha.

Szpitale w średniowiecznej Polsce były instytucjami powołanymi do opieki nad ubogimi. Bezspornie dominującym celem było nie leczenie w dzisiejszym rozumieniu tego słowa, lecz zapewnienie dachu nad głową oraz minimum bezpieczeństwa socjalnego dla sierot i podrzutków, ubogich, kalek, osób starszych i pozbawionych oparcia w rodzinie. Były ważnym przejawem życia zbiorowości miejskiej w średniowieczu i nieodłącznym elementem przestrzeni miejskiej. Pozostawały pod zarządem miast bądź też instytucji kościelnych.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Kościół Św. Ducha, widok od strony zachodniej, w głębi kościół św. Marii Magdaleny,

fot. D. Kalina 2006

 

Nie był to pierwsza kaplica szpitalna w Chęcinach. Pierwotna została ufundowana z inicjatywy mieszczki chęcińskiej Anny, matki miejscowego plebana Jana Śmiecha. Wolę jej spełniając, stanąwszy osobiście przed urzędem miejskim, aktem datowanym na 2 marca 1481 roku, powołał do życia prebendę szpitalną. Uposażenie jej stanowiło: pół łana przy drodze do Radkowic, pół łana przy drodze do młyna, dwie role miejskie, ogród przy drodze do Piekoszowa, dwie sadzawki z ogrodem położonymi poza fosami miejskim, dom, ogród i sadzawkę w Polichnie. Wkrótce wzniesiono kaplicę szpitalną p.w. Wszechmocnego Boga, Najświętszej Marii Panny, św. Jana Chrzciciela, Jana Ewangelisty, Szymona i Judy, dom prebendarza z ogrodem, oraz szpital dla biednych. Prawo patronatu przyznane zostało władzom miasta[1]. Świadkami aktu fundacyjnego byli Jan, wspomniany pleban chęciński, Wienczesław rector in castro, Klemens wikariusz, Bartosz Oczyświnia, mieszczanin chęciński i inni. Pierwszym prebendarzem szpitalnym został Mikołaj z Przemyśla, na mocy pisma z dnia 23 III 1481 r., Stanisława z Kurozwęk, prepozyta i administratora kościoła gnieźnieńskiego, co potwierdził później arcybiskup gnieźnieński Zbigniew pismem z 8 IX 1487 roku. Do obowiązków prebendarza należało również odprawianie mszy świętych w intencji fundatorów[2].

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Kościół Św. Ducha, widok od strony wschodniej, fot. D. Kalina 2006

 

Świątynia ta była niewielka, w opisie Jana Łaskiego (1511-1523), nazwana kaplicą p.w. Wniebowzięcia NMP, określona jako położona obok szpitala, który stał na cmentarzu szpitalnym. Na tymże cmentarzu stał jeszcze inny dom, w którym mieszkał prebendarz. Dochód szpitala i proboszcza szpitalnego stanowiły dwa łany roli miejskiej rozrzuconych w różnych częściach miasta, poza tym, prebendarz szpitalny czerpał dochody z łaźni miejskiej. Wymieniona jest również własna łaźnia i dom dla podróżnych, dosyć obszerny. Między domem proboszcza szpitalnego a murem miejskim, był ogród nowo urządzony[3].

Budynek kaplicy przetrwał do drugiej połowy XVI w., jednak budynki i fundusze były w bardzo złym stanie. Według tekstu wizytacji kanoniczej przeprowadzonej w 1737 roku, kościółek szpitalny został opanowany przez protestantów[4], a więc około 1568 r. (o reformacji w Chęcinach porozmawiamy przy kościele parafialnym).

W tym mniej więcej czasie, a mianowicie w roku 1569, władze miasta (bo do nich należało prawo patronatu nad instytucją szpitala!), postanowiły swoim kosztem wznieść nową świątynię szpitalną p.w. Świętego Ducha. Budynek szybko wzniesiono, a mieszczanie od razu zaczęli chować wybitniejszych obywateli. Jest to obecny kościół SS Bernardynek, przy ulicy Małogoskiej.

Stara kaplica opuszczona została przez innowierców w 1598 r. na mocy zarządzenia arcybiskupa Stanisława Karnkowskiego z dnia 12 XI 1598 r. Był to okres kontrreformacji potrydenckiej na terenie miasta. Pleban chęciński Posth w napisanej przez siebie dla kapłanów i wiernych parafii chęcińskiej Ordynacji porządku, w jakim ma się odprawiać nabożeństwa wspomina o obowiązku odprawiania przez prebendarza szpitalnego mszy świętej w kaplicy na zamku[5].

O pozostająca w ruinie pierwotną kaplicę szpitalną upomniał się archidiakon kurzelowski w roku 1612 r. Nakazał on plebanowi chęcińskiemu, który dysponował gruntami należącymi do szpitala przez lat trzydzieści, a na których pobudował chałupy z ogrodami, aby płacić z nich czynsz na rzecz kościoła szpitalnego. W tym czasie kończyła się powoli renowacja kościoła parafialnego, do którego powrócił pleban rezydujący przy dawnym kościele parafialnym. Kościół przy ulicy Małogoskiej (pamiętajmy, p.w. Świętego Ducha), przyjął wezwanie św. Marii Magdaleny. Stało się to około 1624 r., bowiem w dniu 8 marca tegoż roku, władze miasta mające prawo wyboru prebendarza szpitalnego, prezentowały na to stanowisko Tomasza Gabriela, który zamieszkał w plebani przy kościele[6].

Około 1643 r. kościołem św. Marii Magdaleny zainteresowały się osoby, które postanowiły utworzyć kolejną pobożną fundację w Chęcinach. Tercjanki chęcińskie, których istnienie potwierdzone jest od 1520 roku, kierowane były przez przełożoną Klarę Grędoszewską. Zyskały silne wsparcie ze strony Jana Tarły, wojewodzica lubelskiego oraz kanonika chełmińskiego, Mikołaja Świrskiego, sekretarza Króla Jego Mości, a pragnących stworzyć formalny klasztor św. Klary w mieście. Mieszkały one w kamienicy przy kościele św. Marii Magdaleny, który pragnęły mieć dla swojego zgromadzenia. Stało się to dopiero po komplanacji z urzędem miejskim w sprawie odbudowy kościoła św. Ducha, pozostającego w ruinie, którą widział jeszcze Witanowski w końcu XIX w. Mogło do tego dojść w roku 1658, kiedy zakonnice otrzymały miejsce zwane Stare Zamczysko, na którym wzniosły, zapewne z wykorzystaniem starych murów, kościół. Wkrótce również murowany szpital stojący po stronie południowej kościoła św. Marii Magdaleny, w ogrodzie, stał się ich własnością, a nowy drewniany, stanął przy zbiegu ulic Małogoskiej i Klasztornej (obecnie ulica bez nazwy), a upamiętniony na obrazie Józefa Szermentowskiego.

W roku 1664 fundusz szpitalny został wzbogacony przez mieszczan małogoskich – Adama  i Reginę Charęzów sumą 200 florenów polskich, zabezpieczonych na nieruchomościach rodziny Fodygów położonych na terenie miasta. Postanowiono również odbudowę kaplicy szpitalnej. Prace nad odbudową nie trwały zapewne długo, jako że i budynek był niewielki. Jako datę ukończenia wszystkich tych zabiegów należy uznać rok 1669. Niestety, w 1670 r. odnowiony przez klaryski kościołek szpitalny spłonął[7].

Postanowiono nie odbudowywać starego budynku kaplicy, a wznieść nową. W celu realizacji tak śmiałego przedsięwzięcia należało zebrać odpowiednie środki finansowe. Fundusz szpitalny uporządkował Henryk Fodyga (syn Sebastiana, a bratanek niegdyś Kacpra Fodygi), proboszcz w Ćmińsku (1658), prebendarz chęciński. Z kolei w 1673 roku Jerzy książę Lubomirski, marszałek wielki koronny, legował 800 florenów, zabezpieczonych na swoich dobrach. W roku 1675 Henryk Łodyga, już jako prebendaż szpitalny, założył sprawę sądową mieszczanom chęcińskim, którzy zagarnęli bezprawnie grunt szpitalny leżący w Polichnie, i grunt odzyskał[8]. Sumy te, jak i pieniądze posagowe zakonnic pozwoliły zebrać odpowiedni fundusz na odbudowę pobożnej fundacji szpitalnej.

Wybrano nowe miejsce na kościół. Był to grunt pochodzący z nieco wcześniejszej darowizny królewskiej. Otóż Jan Kazimierz, przywilejem datowanym z Warszawy dnia 30 VIII 1658 r., nadał na własność klasztorowi klarysek chęcińskich plac miejski zwany Stare Zamczysko, położony naprzeciwko murów klasztornych, o wymiarach 38 x 93 sążni:

Jan Kazimierz z Bożej łaski Król Polski, Wielki Książę Litewskie etc., etc. oznajmujemy tym listem Naszym wszem wobec i każdemu z osobna, komu to wiedzieć należy. Mając to zawsze w największej konsideracyjej, aby chwała Boża, największe co dzień pomnożenie brała, aże nam jest do Majestatu Naszego za wielebnymi pannami zakonnemi klasztoru chęcińskiego reguły Klary Świętej, przez pp. Rad Naszych, przy boku Naszym będących wniesiona prośba, i dlatego onym do pomienionego klasztoru inkorporując plac pusty, Stare Zamczysko nazwany, bardzo bliskim miejscem przyległy, w tymże mieście Chęcinach dać i konferować umyśliliśmy, jakoż dajemy i konferujemy tym listem Naszym, który to plac albo miejsce puste, wielebne panny chęcińskie ze wszystkimi z dana przynależnościami, jako był w dzierżeniu u innych posesorów, tek i teraz one in genere et specie trzymać i spokojnie używać wiecznemi czasy będą, Co do wiadomości wszystkim wobec przywodząc i każdemu z osobna, osobliwie urzędowi tamecznemu chęcińskiemu grodzkiemu i miejskiemu mieć chcemy, aby wielebne przerzeczone panny zakonne klasztoru chęcińskiego przy spokojnym używaniu i dzierżeniu zostawały, i w realną posesyją wyżej mianowany plac był im ex nuno, bez wszelkich impedimentów podany. Starali się ów dla łaski Naszej z powinności urzędu swego inaczej nie czyniąc. Na co dla lepszej wiary ręką się Naszą podpisawszy i pieczęć koronną przycisnąć rozkazaliśmy. Dan w Warszawie dnia 30 miesiąca sierpnia roku Pańskiego MDCLVIII panowania Naszego Polskiego X, a Szwedzkiego XI roku. Jan Kazimierz[9].

Do odbudowy fundacji szpitalnej przystąpił także starosta chęciński, Stefan Bidziński. Z pewnością użyto również pieniędzy osiadłej w klasztorze od około 1650 r. Marianny z Łukowej Wilczewskiej[10]. W efekcie tych wszystkich zabiegów powstała świątynia, której mury zachowały się do dnia dzisiejszego.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Plan Fabryki Marmurowej w mieście Chęcinach… AGAD w Warszawie…

 

 

 

Szpital i kościół szpitalny przetrwał burzliwe dzieje miasta. Gdy stan królewskiego miasta Chęcin był bardzo dramatyczny, w roku 1787, po porozumieniu się władz miasta z duchownymi, doszło do połączenia funduszu szpitalnego z proboszczowskim. W ten sposób miasto weszło w posiadanie budynków szpitalnych, w tym kościoła Św. Ducha[11]. Opuszczonymi budynkami zainteresowali się przedstawiciele dworu króla Stanisława Augusta. Sprowadzeni z jego plecienia specjaliści, a mianowicie fachowiec w wydobywaniu bloków kamiennych Dominik Schianta, kamieniarz Leonardo Galli i mistrz polerowania Edward Gigli, kierowani przez malarza królewskiego Marcelego Baciarellego, mieli wykonać tu na miejscu elementy z miejscowych marmurów do projektowanej sali na zamku królewskim w Warszawie. Epizod ten zakończony razem z końcem panowania ostatniego króla polskiego, miał swój dalszy bieg. W 1817 r. z inicjatywy dyrektora generalnego Wydziału Przemysłu i Kunsztów Stanisława Staszica, po ustanowieniu w 1816 roku Głównej Dyrekcji Górniczej w Kielcach, powołano do życia Fabrykę Marmurów w Chęcinach, lokując ją w dawnym kościele szpitalnym[12]. Umieszczono tu pilarnię o czterech piłach oraz polerownię. Zakład zatrudniał około 100 osób w zimie i około 30 w lecie[13].

Wkrótce fabrykę przeniesiono do budynków pofranciszkańskich, w których mieściło się wiezienie, a w puszczonych budynkach od około 1829 r. umieszczony został Sąd Policji Poprawczej (przeniesiony później w do budynku Sokołowskiego w Nowym Rynku). Od 1847 do 1849 r. mieścił się tu szpital wojskowy. Po kilku latach opuszczenia budynek wraz z gruntem został sprzedany ma publicznej aukcji w 1854 r. W roku 1861 nowy właściciel posesji i stojących na niej budynków, Judka Kaminer przebudował kościół na dom mieszkalny zawierający 10-11 lokali, stojąc się właściwie domem czynszowym, który w latach 90. XIX w. w rękach dr. Rodziewicza[14]. Po drugiej wojnie światowej, budynek był w rękach prywatnych i w 1953 r. został przejęty przez państwo. Został gruntownie wyremontowany i poznaczony na schronisko młodzieżowe w 1960 roku, a podczas przeprowadzonych prac odkryto fragment dawnego łuku tęczowego. Obecnie jest to budynek orientowany, murowany z kamienia łamanego, nie podpiwniczony. Stoi on po środku obszernej posesji otoczonej kamiennym murkiem w słupy. W jej części południowej posadzone zostały drzewa, w narożu północno-zachodnim zabudowa gospodarcza, w południowo wschodnim, budynek dawnej świetlicy wystawiony na starszych piwnicach nakrytych sklepieniem kolebkowym. Do prostokątnego prezbiterium o wymiarach 6,3 x 7,5 m dostawiono wyższą nawę o wymiarach 10 x 13,5 m. Wejścia głównego szukać powinniśmy w ścianie zachodniej budynku. W tym miejscu znajduje się prawie symetryczna w stosunku do dawnego prezbiterium przybudówka. Analogiczna, późniejsza dostawiona w części północno-zachodniej. Do ściany północnej dostawiona została zakrystia nakryta sklepieniem kolebkowym. Budynek nakryty jest czterospadowym dachem, krytym gontem.

Po obejrzeniu budynku kierujemy się do kruchty pobliskiego klasztoru Sióstr Bernardynek.

 

Przystanek 2

KOŚCIÓŁ p.w. św. MARII MAGDALENY i KLASZTOR SS. BERNARDYNEK

W drugiej połowie XVI wieku Chęciny były miastem średniej wielkości, w którym liczba ludności szacowana jest do 2100 ludzi[15]. Podobnie jak w większości miast polskich, miasto przeżywało objawy kryzysu – spadła ilość rzemieślników i kupców, zahamowanie produkcji, przy jednoczesnym ogólnym wzroście przestrzeni i zaludnienia osady miejskiej. Część mieszkańców Chęcin zajmowała się wydobyciem i przerobem rud metali, choć obserwować można pewną stagnację w tych gałęziach przemysłu, około 1596 r. czynne były także tutejsze łomy marmuru[16]. Podstawą utrzymania dla większości mieszkańców miasta było rzemiosło i handel, w tym, jak się wydaje, dominował obrót wołami, jak również skórami i mięsem. Ruch ludzi wymuszany był przez przebiegające przez miasto drogi na Śląsk i Morawy[17]. Miasto odwiedzała również okoliczna szlachta, jako, że na zamku funkcjonował ośrodek rozległego powiatu chęcińskiego. W gwarze dnia codziennego słychać było mowę polską, niemiecką, włoską, szkocką, żydowską. Kwitło tu życie duchowe: miejscowa szkoła szczyciła się przyjętymi na Uniwersytet Jagielloński studentami, w mieście z początkiem XVI stulecia tworzył nietuzinkowy malarz, Stanisław Kantorek, który pozostawił z pewnością swoich uczniów w Chęcinach. Przy kościołach chęcińskich działały bractwa. W mieście funkcjonował kościół parafialny p.w. św. Bartłomieja i św. Jadwigi, kolacji monarszej (ok. poł. XIV w.), kościół franciszkanów (ok. poł. XIV w.), stała ruina kaplicy szpitalnej, oraz nowy kościół szpitalny ufundowany przez mieszczan przy ulicy Niemieckiej p.w. św. Marii Magdaleny (1569), zaś na terenie należącym do klasztoru, drewniany kościół p.w. św. Jakuba. W końcu XVI w. kościołów istniejących w mieście było zatem pięć.

 

A. Karwacki, Materiały do historii konwentów

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Franciszkanin, ojciec Kamil Kantaki wspomina w swoim dziele, że już od 1529 r. w Chęcinach obecne były tercjanki, które miały własny dom w pobliżu klasztoru franciszkańskiego. Był on zapewne drewniany stojący przy obecnej ulicy Floriańskiej. Przyjmowały one młode panny na wychowanie oraz wykonywały roboty do kościołów, swoim życiem, modlitwa i pracą dając przykład pobożnego życia[18]. Panny te nosiły habit szary i znajdowały się pod opieką franciszkanów, a w ich kościele miały swoje oratorium. Zrozumiałe, że pragnęły zamienić to stowarzyszenie we formalny klasztor.

Zadaniu temu sprostała Klara, a właściwie Katarzyna, Gręboszowska, córka Piotra Gręboszowskiego z Gręboszowa h. Nieczuja[19], która około 1594 r. wraz z wraz z Elżbietą Grabkowską[20], Teresą Domaszewską[21] żyły wspólnie w chęcińskim zgromadzeniu[22]. Od 1630 r. Klara została przełożoną tego stowarzyszenia, liczącego pierwotnie trzy siostry, a poczynając od roku 1631 r. liczba ich stale wzrastała.

W roku 1632 przełożona ich Klara Gręboszowska wraz ze wspomnianymi pannami: Agnieszką i Salomeą Mirowskimi, Elżbietą Grabowską i Teresą Domaszewską złożyły uroczystą profesję na regułę tercjarek w franciszkańskim kościele[23]. Zakonnicami opiekował się również proboszcz szpitalny Tomasz Gabriel, który wystawił im dom mający charakter klasztorku[24]. Przed rokiem 1639 zapisem testamentowym od zamożnego mieszczanina chęcińskiego Sebastiana Fodygi, otrzymały kamienicę z ogrodem zwaną Bochińska vel Boxińska[25], położoną przy Niemieckiej, blisko kościoła szpitalnego p.w. św. Marii Magdaleny[26]. Okoliczna szlachta była zainteresowana utworzeniem formalnego klasztoru żeńskiego, do którego mogłyby wstępować panny niewstępujące w związki małżeńskie. Realizacje togo pomysłu gorąco popierał Jan Aleksander Tarło h. Topór, dziedzic Chełmiec, Oblęgorka, Piekoszowa, Strawczyna, wojewodzic lubelski, późniejszy wojewoda lubelski i sandomierski[27]. Inicjatywę podjął Mikołaj Świrski (vel Świerski) h. Szaławiła, pleban piekoszowski i chełmicki, który ufundował klasztory: Bernardynów w Radecznicy, Pijarów w Chełmie, Bonifratrów w Lublinie i Zamościu[28].

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Około 1639 r. przyjęto w poczet chęcińskich tercjanek kilka nowych panien a to Izabelę Świrską (bratanicę Mikołaja Świrskiego) z posagiem 10 000 florenów monety polskiej, Rozwadowską z 5 000, Praksedę Czermińską z 1 000, Ludwikę Tęgoborską z 3 000, Żmirowską z 2 000, Teofilę Charlińską[29] z 6 000, Marianna Sławkowska, Ewa Staniszewska i Mirowska, każda z posagiem[30].

Mając zapewnioną dość znaczne fundusze, domy z gruntami w mieście, przełożona zgromadzenia, Klara Gręboszewska, postanowiła założyć formalnie Zakon św. Klary w Chęcinach. W tym celu w 1640 r. wystąpiła z pisemną prośbą do arcybiskupa gnieźnieńskiego Macieja Łubieńskiego o założenie konwentu Drugiego Zakonu. Prośbę tą gorąco poparli pismem z 8 VIII 1642 Jan Tarło, h. Topór, wojewoda lubelski, kanonik Mikołaj Świrski[31], Jakub Chrostkowski, kanonik i oficjał kurzelowski, oraz Mateusz Silnicki, dziekan małogoski. Podobne pismo wystosowali franciszkanie chęcińscy.

W odpowiedzi prymas 18 września 1642 r. wyznaczył komisję złożoną z: Mateusza Silnickiego, dziekana małogoskiego, i Jakuba Chrostkowskiego, oficjała krzelowskiego, w celu zbadania sprawy na miejscu. Oto w liście do arcybiskupa gnieźnieńskiego z dnia 1 V 1643 r. oświadczył, iż zakupi dla chęcińskiego zgromadzenia folwark w Polichnie koło Chęcin, oraz przygotował dla zgromadzenia gotówkę w wysokości 13 000 florenów polskich[32].

Wyznaczeni komisarze zjechali do Chęcin w listopadzie tegoż roku, a sprawozdanie z wizji lokalnej wysłali prymasowi dnia 6 maja 1643 r. Wyniki były bardzo pozytywne, z sum posagowych zgłaszających się kandydatek uzyskano 27 000 florenów, procenty przeszło 1600, do czego należało dodać 13 000 od Mikołaja Świrskiego, który miał już „stargowany” folwark w Polichnie. Z sumy tej zaplanowano zapłatę 100 florenów na spowiednika i kaznodzieję od franciszkanów, drugie 100 z przeznaczeniem na 6 osób służby. Pozostała suma wystarczała na utrzymanie ponad 9 sióstr. W tym czasie klaryski miały już własny, wspomniany już wyżej, dom, położony na ulicy Niemieckiej pomiędzy kościołem św. Marii Magdaleny a drewnianym domem należącym do Jankowskich. Dom zakonnic miał szerokość 32, a wysokość 9 łokci, na parterze mieścił sklepioną sień, refektarz, kuchnię, lamus, a pod nim dwie piwnice, na piętrze znajdowało się 8 cel. Za domem był ogród owocowy o długości 130 łokci, otoczony murem[33]. Już wtedy planowano urządzenie przejścia do kościoła nad zakrystią. Obok tego domu stał kościół i nowo wzniesiony szpital ubogich, przejęty później przez siostry i przemieniony na nowicjat. Zanotowano, że mieszczanie obawiali się o swoje prawo prezenty w stosunku do szpitala, który swoim kosztem pięknie wznieśli przy tym kościele z funduszy publicznych.

 

Widok na klasztor z zamku. Fot. D. Kalina 2005

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Już 7 maja 1643 r. Jan Tarło w imieniu szlachty sandomierskiej wysłał pismo do prymasa, wskazując na fakt istnienia tylko trzech klasztorów a panien szlacheckich z gotowemi posagami ku obleczeniu jest kilka. Prymas Łubieński jeszcze przed otrzymaniem tych pism podjął decyzję o udzieleniu swojego pozwolenia, jako że pismem z dnia 30 marca 1643 r. wezwał zainteresowane strony do Łowicza na 22 kwietnia. W niedługim czasie, po wnikliwym zapoznaniu się z treścią wizji lokalnej w Chęcinach, pismem z 18 maja 1643 r. fundację klasztoru klarysek w Chęcinach oficjalnie zatwierdził[34].

Panny zakonne w tym czasie urządziły własną kaplicę, jako że, jak pamiętamy, dotąd nie miały własnego kościoła. Wreszcie, z upoważnienia arcybiskupa gnieźnieńskiego Macieja Łubieńskiego, Jakub Chrostkowic, doktor praw, kanonik i oficjał kurzelowski, proboszcz w Małogoszczu, rozpoczął przygotowania do poświęcenia klauzury, a prowincjał franciszkanów, ojciec Franciszek Marcinkowski, wezwał panny franciszkanki z Gniezna.

I tak oto w uroczystość św. Franciszka z Asyżu, tj. 4 października 1644 roku, prowincjał franciszkanów z uroczystą procesją z Najświętszym Sakramentem, prowadzoną z kościoła franciszkanów, w towarzystwie Jakuba Chrostkowica, przeorów klasztorów cysterskich z Jędrzejowa i Sulejowa oraz świeckich dygnitarzy (m.in. Jana Aleksandra Tarło) i okolicznej szlachty, uroczyście wprowadził za klauzurę cztery siostry przybyłe z Gniezna: Eufrozynę Leśniewską, Ludwikę Żukowską, Febronię Maniecką i Wiktorynę Prądzyńską. Następnego dnia, 5 października, miejscowe kandydatki: Klara Gręboszowska, Elżbieta Grabowska i Salomea i Agnieszka Mirowskie przyjęły welon i złożyły profesję. Ksienią została wybrana Eufrozyna Leśniewska, a pierwszą nowicjuszką Franciszka Sławkowska[35]. Mszę Świętą celebrował sam Mikołaj Świrski już jako sufragan nominat, w obecności prowincjała franciszkańskiego oraz przybyłej Katarzyny Obediencji Arkuszewskiej, ksieni klasztoru gnieźnieńskiego[36].

Co do ustroju i życia wewnętrznego nowopowstałego konwentu to obowiązywały postanowienia wydawane przez prowincjałów Jerzego Benigna, Jana Kamila, Wybranowskiego, Marcinkowskiego, oparte na uchwałach soboru trydenckiego oraz kapituły florenckiej z 1565 r., ustalenie tam zawarte niewiele różniły się od średniowiecznych. I tak przede wszystkim przypominano o klauzurze, do kraty nie wolno było podejść zakonnicy, bez towarzyszki, a i to nieczęsto, nigdy zaś w dzień komunii świętej, profesję można było składać w 16 roku życia. Młodsze dziewczęta można było przyjmować i od 12 roku życia mogły przywdziać habit, a gdy nie złożyłyby w odpowiednim czasie założyć welonu, musiały teren klasztorny opuścić. Przed profesją klasztor miał prawo zapłatę za ubiór i utrzymanie, ale majątku nowicjuszki nie wolno było naruszać. Liczba zakonnic w klasztorze musiała być stała i określona. Zabronione było posiadania jakiegokolwiek majątku prywatnego, cały należał do konwentu. Zakonnice miały obowiązek wspólnej modlitwy, pracy i posiłków. W oratorium nie wolno było odprawiać mszy świętych ani przechowywać Najświętszego Sakramentu. Spowiedź odbywano przynajmniej raz na miesiąc, zaś spowiednik musiał być zmieniany co dwa lata. Siostry żyć miały w skromności, ciszy, uczciwości i przykładności, zachowując wspólne życie i regularną oberwę.

Złożenie przysięgi klasztornej, czyli obłóczyny, odbywały się w święto lub w niedzielę w następujący sposób: pośród świadomości zgromadzonych rodziców i krewnych z wielką celebrą proszono dygnitarza o przemówienie. Neofitka ubrana była w bogaty strój świecki, następnie po obcięciu włosów, po złożeniu profesji przebierała się w szary habit. Odtąd dzień jej dzień życia w zakonie każdy został na cztery części pierwsza jest odprawowanie służby Bożey, wtóra pracy zakoney, trzecia zażywania pokarmu, czwarta odpoczywania…od tych czterech zabaw cokolwiek ci czasu zbędzie, pamiętay go trawić w zawarciu osobnym, zabawiając dyszę twoję abo czytaniem rzeczy duchownych, abo modlitwą. W dni tygodnia odprawiano ćwiczenia duchowe, w ciągu roku odnowienie ślubów i rekolekcje. W dni świąteczne dochodziły uroczyste nabożeństwa z kazaniami dla ludu w kościele zakonnym, w Adwent i Wielki Post prowadzono ćwiczenia pokutne, w Boże Narodzenie przynosiły uroczystości przy żłóbku, wigilii czy kolędach, zaś w Wielkanoc przy Grobie Pańskim. Z wielką estymą siostry zakonne dbały o swój kościół starając się go najpiękniej przyozdobić[37].

Z akt powstałych za prowincjała ojca Stefana Tarcinasa wiadomo, że odbyto dwie wizytacje klasztorów franciszkańskich w Chęcinach. Pierwszą odbyto w 1645 roku i dotyczyła klasztoru franciszkanów, niewiele miejsca poświęcając uwagi nowo powstałemu klasztorowi, drugą przeprowadzono w 1647 r. w klasztorze klarysek. Z wizytacji tej sporządzono krótką notatkę, z której dowiadujemy się, że było 13 sióstr zakonnych: Anna Eufrozyna Leśniewska, Elżbieta Ludwinia Zakrzewska, Klara Radoszewska, Agnieszka Mirowska, Teresa Domaszewska, Febronia Maniecka, Wiktoryna Brudzińska, Franciszka Sławkowska, Konstancja Charlińska, Izabela Kinga Świrska, Magdalena Czermińska, Tekla Czyżówna i Ludgarda Tęgoborska. Przy wyborze ksieni obecni był; sekretarz, ojciec Fabian z Krakowa, gwardian chęciński, o. Ignacy Opoczno, spowiednik zakonnic. Na przełożoną chęcińskiego klasztoru jednomyślnie wybrano Annę Eufrozynę Leśniewską[38].

Około 1650 r. przy klasztorze osiadła Marianna z Łukowej Wilczewska. Z własnych funduszy, pochodzących ze sprzedaży własnych nieruchomości (m.in. działy we wieś Zgórsko), w wysokości około 30 000 florenów polskich, zakupiła dla klasztoru domy i place, rozbudowała również folwark położony w mieście[39]. Wśród dobroczyńców klasztoru nie zabrakło również i Jana Kazimierza, króla polskiego. Specjalnym przywilejem dał pannom zakonnym wolny wrąb w lasach starostwa chęcińskiego, akt ten oblatowany był w aktach grodzkich nowokorczyńskich w roku 1652[40].

Najazd szwedzki, a szczególnie przejście wojsk siedmiogrodzkich pod przywództwem Franciszka Rakoczego, gruntownie zniszczyły wyludnione miasto[41]. Siostry zapewne, podobnie jak mniszki ze zgromadzeń w Krakowie i Sączu, rozproszyły się i tułały się po krewnych i dobrodziejach. W Krakowie trwało to półtora roku, po czym przyszła zaraza[42]. Podobnie rzecz się miała w Chęcinach. Od 1657 do 1661 r. grasowało w mieście i okolicy morowe powietrze. Mieszkańcy po pewnym czasie powrócili jednak do swych domostw. Nie wiemy o tym okresie zbyt wiele, jako że zarówno księgi radzieckie, jak i wójtowskie urywają się i zapisy kontynuowano dopiero w latach sześćdziesiątych.

Nie wiadomo kiedy klaryski powróciły do swego domu w Chęcinach. Niewykluczone, że siostry nie zdążyły skorzystać, z zapisanej roku 1654 sumy 1000 florenów, przeznaczonych na upiększenie kościoła[43]. Kościół i klasztor nie przechowuje ani jednego przedmiotu z wystroju wnętrz pochodzącego sprzed wojennych zniszczeń, poza kamiennymi tablicami epitafijnymi. Siostry utraciły z pewnością przynajmniej część swojego finansowego uposażenia.

Należało postanowić naprawę. Pierwszy dał przykład król Jan Kazimierz. Specjalnym przywilejem, datowanym w Warszawie 30 VIII 1658 r., nadał zakonowi plac w mieście Chęcinach zwanego Stare Zamczysko, a położony naprzeciwko murów klasztornych.

Te pobożne fundacje pomnożyły zapisy sum z przeznaczeniem na klasztor, tak mieszczan, jak i szlachty. Archiwum grodzkie chęcińskie przepełnione było licznymi zapisami na klasztor. I tak na przykład w 1659 r. Piotr Tęgoborski zapisał siostrom zakonnym 2000 złotych polskich, zapisaną na wyderkaff na swojej wsi Lipno w parafii Kozłów, z procentem 140 zł rocznie. Przed 1667 r. Katarzyna z Leśniewa, wdowa po 1’ Hieronimie Charlińskim, podkomorzym bracławskim, staroście łuckim, 2’ po Stefanie ks. Czetwertyńskim, podkomorzym bracławskim, darowała sumę 6000 złotych, co przed aktami grodu chęcińskiego potwierdziła ksieni Anna Eufrozyna Leśniewska. Sumy te lokowano poprzez kupno siedmiu pustych placów, których w mieście nie brakowało, a z których onera regalia nie płacą[44].

Miasto wolno podnosiło się ze zniszczeń wojennych. W tym czasie w mieście mieszkało około 1500 osób. W procesie odbudowy przeszkadzał fakt obecności spauperyzowanej szlachty, która osiedlała się jako nobilem pauperem, a najczęściej tzw. familia nobilis przy domach posiadaczy ziemskich[45]. Pobyt ich był bardzo uciążliwy dla miasta, częste spory mieszczan ze szlachty o opłacanie podatków miejskich i państwowych, a zwłaszcza o role miejskie. Również tereny miejskie będące w posiadaniu kościoła parafialnego o łącznej powierzchni kilku łanów, jak również mieszkający na nich …gorzałkę palący et alia victus acquirendigenera sobie wynajdujących…, nie przykładali się do opłat publicznych, zaś …ojcowie zakonni trzymając grontów siła per pia legata do konwentu podeszłych, nawet i 24 domków w pobliżu klasztoru kolokowanych będąc posesorami, z których czynsze ab incolas pobierają, ad contributiones publicas przykładać się nie chcą[46]. Pozostali mieszczanie musieli ponosić opłaty za wszystkich. Polityka taka musiała doprowadzić do kryzysu finansów miasta. Zrozumiałe jest więc postępowanie zarówno władz miasta, jak również starosty, którzy nie respektowali zakazów dotyczących ograniczenia osadnictwa ludności żydowskiej w mieście, lub wręcz popierali takie osadnictwo[47].

Tymczasem majątek klasztorny stale się powiększał. I tak oto w 1673 r. Jerzy na Wiśniczu i Jarosławiu książę Lubomirski, starosta generalny krakowski, spiski, chmielnicki starosta, marszałek wielki koronny zapisał na klasztor 2000 zł z ogólnej sumy 9050, które był mu winien Aleksander Szembek, burgrabia zamku krakowskiego. Zamożność klasztoru wzrastała, mniej więcej w tym czasie sumy zapisane na klasztor wyniosły 142 300 florenów. Zakonnice lokowały swoje kapitały na dobrach okolicznej szlachty. Na przykład w 1678 r. Hiacynt a Gąski i Magdalena de Miżaków Gąsseccy, dziedzice połowy miasta Rakowa i innych zeznali, że są winni klasztorowi 5000 florenów, co potwierdziła w grodzie chęcińskim, ksieni Benedykta Turska[48].

Jak pamiętamy, siostry nie miały swojego kościoła, miały jedynie swój ołtarz Miłosierdzia Bożego przy kościele franciszkanów. Znany nam już Mikołaj Świrski, pismem z 1 V 1643 r. obiecywał, że od władz miasta, jak również proboszcza szpitalnego postara się przejąć kościół szpitalny p.w. św. Marii Magdaleny. Rozmowy te trwały długo, ale kościół ten traktowany był jako zakonny, czego dowodem jest zapis w roku 1654 dokonany przez Piotra Krasuckiego, dziedzica Rembieszowa, który zeznał zapis testamentowy 1000 florenów pro aedificatione Ecclesiae, co oblatował na zamku chęcińskim jego brat Hieronim. Po pertraktacjach z władzami miasta siostry zakonne uzyskały zgodę w 1673 r. na przejęcie wspomnianej świątyni, z tym jednak warunkiem, iż z własnych funduszy wyremontują kościół p.w. Świętego Ducha, pozostający dotąd w ruinie po pożarze zaszłym w 1670 roku[49]. Fundusze na ten cel pochodziły od wspomnianej już Marianny z Łukowa Wilczewskiej, zaś Stefan Bidziński, starosta chęciński (1668-1703), własnym kosztem przebudował i rozbudował kościół, czego dowodem jest umieszczony herb Janina na sklepieniu pod chórem. Zakupił ogród owocowy, całość opasał murem z kamienia. Jego córka Teresa (zmarła 3 czerwca 1759 r. mając 89 lat), była kilka razy ksienią klasztoru[50]. Konsekracji świątyni dokonał Mikołaj Oborski, sufragan krakowski w 1685 r., co zapisane jest na kamiennej tablicy po lewej stronie ołtarza głównego.

Jak zauważył ojciec Kamil Kantak, życie w zakonach klarysek w Polsce w tym czasie było wielce szacowne i godne estymy, lecz nie słychać, aby która zasłynęła heroicznymi cnotami, tym mniej, aby jakakolwiek parała się nauką, aby chociaż pozostawiła pamiętnik życia bogomyślnego. Tym dobitniej brzmią w naszych uszach pochwały jakie przed ojcem generałem Bottari’m, obecnym w Chęcinach w roku 1694, wygłosili franciszkanie o ksieni chęcińskiego klasztoru, Benedykcie Turskiej, Czytamy: Z młodych lat wstąpiwszy do Zakonu pobożnie żyła. Zostawszy potym przełożoną kościół wymurowała, do którego bogate aparaty posprawowawszy, kielichów, srebra roznego przyczyniła. (…) summy na prowizje doroczne dla wyżywienia sióstr na tysięcy 40; PP sióstr 10 na służbę do Zakonu tutecznego przyjęła…, i dalej: …poszedł z assystencyą oyców do siei przybranych ww. panien y sióstr wizytować celle, wprzód obaczywszy kościół i aparaty rozne przez Przewielebną xienią na ten czas Benedyktę Turską posprawiane, dawszy kazdey z osobna p. siostrze  w celey benedykcyą, pokropiwszy wodą. Nawiedził izdebkę wzwyż pomienionej P. xieni, 18 ty rok na ten czas przelożeństwa swego contynuujący, którą ze oycowie prowinyał w jey celi a o. generałem będączy wielce depredyktowali…Generał dał jey swoię oycowską benedydykcyą życząc iey dalszego życia y przełożeństwa w tym konwencie jako godney, sposobney, przykładney w życiu zakonnym y zasłużoney dawno temu Zakonowi. Odchodząc z iey celle, prosiła taż Przew. P. xieni żeby izdebka z komorą y ogródkiem dla oo. Spowiedników przez Przew. Definitorium na konwokacyey chęciński pozwoloną aprobował. Co na instancją Przew. P. xieni maiąc osobliwy na iey prace i zasługi respekt ochotnie uczenieł y przeczytawszy konsens na też izdebkę o. spowiednikowi a. ven. deffintoria pozwoloną dla mieszkania y wygody ich, własną na to podpisał się ręką. Następnie po odbytym głosowaniu wybrano na urząd prowincjała Franciszka Przyborowskiego[51].

Z wydarzeń kolejnego XVIII już stulecia należy podkreślić istnienie w klasztorze funduszu dla biednych panien, pochodzących również z mieszczaństwa, które nie mogły zebrać posagu. Dziewczęta przyjmowane do klasztoru na naukę prowadzone były przez mistrzynię panien świeckich. Program nauczania obejmował czytanie i pisanie po polsku, śpiew, muzykę, robótki, zajęcia w kuchni, a drugiej połowie XVIII w. naukę języka francuskiego, za którą jednak dziewczęta musiały płacić. Cała ta nauka prowadzona przez klaryski była bezpłatna, lecz niestety na niezbyt wysokim poziomie. Jednakże jeśli mówimy w tym czasie o jakimkolwiek nauczaniu kobiet, to należy podkreślić, że inne czynniki w ogóle nie troszczyły się o ich wykształcenie.

W roku 1700 r. ogień pochłonął część klasztoru. Jego odbudowy podjął się znowu starosta chęciński, Stefan Bidziński. W 1702 r. przeorysza Benedykta Turska oraz kanonik Jan Gawroński darowali swemu klasztornemu kościołowi monstrancję[52]. W tym czasie mamy informację o tym, że siostry zajmowały się haftowaniem i wyszywaniem tkanin do kościołów na przykład w czerwcu 1706 r. odebrano dla kolegiaty kieleckiej z Chęcin dwie alby i tuwalnie[53].

W 1711 r. za zezwoleniem papieża Klemensa założono przy kościele zakonnym Bractwo św. Józefa, a to z inicjatywy Pawła Wójcikowskiego, kanonika kurzelowskiego, za staraniem Franciszka i Wiktorii Witkowskich. W 1712 r. istniało jeszcze Bractwo NMP Szkaplerznej oraz przeniesione od franciszkanów – Bractwo Różańcowe. W tymże roku klasztor zamieszkiwały zakonnice: ksieni Antonina Tęgoborska, Aniela Gawrońska, Klara Łącka, Salomea Borkowska, Cecylia Klopocka, Teresa Bidzińska, Franciszka Czerna, Joanna Sędzimirówna, Domicyla Radzyńska, Brygida Olszowska, Paulina Grotowska, Natalia Konarska, Rozalia Szczakowska i siostra zakonna Ancylla[54]. W 1731 r. miał miejsce kolejny pożar klasztoru. W 1763 r. klaryski dysponowały kapitałem w wysokości 142 300 złotych. W 1775 r. wymieniono należący do Klarysek budynek i dworek do tego domu należące. Z kolei w 1796 r. zanotowano w klasztorze 21 ludzi: księdza spowiednika i 20 zakonnic, w 1891 r. 18 zakonnic i 11 panien, 14 osób służby. W 1798 r. klasztor wizytował prowincjał o. Teofil Piotrowicz. Zastał on tu 16 zakonnic pod przywództwem (po raz siódmy) Petroneli Koczewskiej. Prowincjał pochwalił zakonnice za obserwę, jednak przerażony był wielką biedą klasztoru. Osobliwą dobrodziejką klasztoru była wtedy pani Kossowska, która wkrótce przywdziała welon i imię Klary. W 1806 r. wizytacja konwentu przez prowincjała, ojca Mikołaja Janowskiego. Sióstr było wtedy 14 i tak: ksieni ciągle ta sama, Koczewska, a dalej: Konstancja Gosławska, Teresa Latomska, Hiacynta Gorsztynówna, Franciszka Chlewicka, Serafina Wolska, Julia Popielówna, Bronisława Chlewicka, Agnieszka Różycka, Bernarda Zakrzewska, Anna Kotarska, Klara Kossowska, Kajetana Przemyska i Rozalia Szperlińska. Konwent był niezwykle biedny, choć miał własne grunty. W 1864 r. było tu zakonnic 9, w 1874 r. 13, w końcu 1901 r. zaledwie dwie zakonnice. W 1902 r. klasztor przestał istnieć, a trzy zakonnice: przełożoną Mariannę Antoniewicz, Serafiną Kocz i Koletą Jurkowską przeniesiono do św. Katarzyny[55].

Świątynia usytuowana jest kalenicowo w stosunku do południowej pierzei ul. Małogoskiej. Zajmuje północno-zachodni narożnik obszernej posesji należącej do klasztoru. Ślepą fasadą zwrócona jest ku zachodowi z klasztorem leżącym w jego przedłużeniu ku wschodowi, dostępny od ulicy przez kruchtę oraz od ogrodu klasztornego. Dawny, XV-wieczny kościół p.w. św. Ducha został w około 1643 r. przebudowany i rozbudowany, konsekrowany w 1685 r. przez biskupa Mikołaja Oborskiego p.w. św. Marii Magdaleny, Kościół został wymurowany z łomów wapiennych z użyciem cegły, ściany tynkowane. Sklepienia kolebkowe i kolebkowo-krzyżowe, we wnętrzu kościoła z podłożoną dekoracją stiukową. Więźba dachowa storczykowa, dach pokryty blachą. Posadzki marmurowe, detal kamieniarski z piaskowca.

Jego bryła wysoka, dwupiętrowa, nakryta dachem dwuspadowym, dwuczęściowym, w części wschodniej o obniżonej kalenicy, odpowiadająca strefie absydy i zakrystii; w części zachodniej przy jej krańcu wschodnim umieszczona jest sygnaturka ośmioboczna z hełmem. Dzwonnica, dostawiona od strony południowej kościoła, jest nieznacznie wyższa od korony murów kościoła; przylegający od wschodu klasztor jest niższy. Dwie kruchty południowa i północna są parterowe.

W zewnętrznym obrysie zbudowany na planie prostokąta, z dostawionymi od strony południowej i północnej kruchtami oraz dzwonnicą od strony południowej, u południowo-wschodniego narożnika. Obok kruchty północnej, w ścianie kościoła wmurowana kamienna tablica z napisem poświęconym pamięci Teresy z Ługowskich, żonie Sebastiana Rudnickiego, zmarłej w 1831 roku.

Wnętrze kościoła

Pragnąc zwiedzić świątynię należy porozumieć się z Matką Przełożoną. Wchodzimy do środka.

Prezbiterium dłuższe i szersze od nawy, jest dwuprzęsłowe z półkolistą absydą. Przy nim, od południa i wschodu, znajdują się: mały przedsionek, zakrystia i przyległe do niej pomieszczenie. Do dwóch przęseł prezbiterium przylega od strony północnej długie, wąskie pomieszczenie rozdzielone poprzeczną ścianką, mieszczące pierwotnie spowiednicę, obecnie kaplicę. Za absydą prezbiterium znajduje się zakrystia sięgająca do ściany południowej, do niej od południa przylega podłużne, leżące w przedłużeniu dawnej spowiednicy pomieszczenie chóru zakonnic. Z absydy jest maleńkie pomieszczenie, z którego przejście do zakrystii. Tuż obok znajduje się odcinek korytarza ze schodami na piętro, w formie krużganka, otwartego do wnętrza kościoła oknami.  Prowadzi do zachodniej części nawy, gdzie jest przerzucony na szerokim łuku, chór muzyczny. Jest on wyłamany skrzydłami nad krańcami przęsła wschodniego nawy. W zbliżonych do kwadratu płycinach umieszczone są portrety świętych franciszkańskich; powyżej gęsta krata zwieńczona wolutami. Na skrzydle północnym trójkolumnowy XVIII-wieczny prospekt organowy. Szafa organowa umieszczona jest na chórze zakonnym przy ścianie północnej, z prospektem równolegle do osi kościoła. Prospekt ten jest barokowy zbudowany w trzeciej ćwierci XVII w., architektoniczny. Dekoracja snycerska srebrzona o ornamentach małżowinowo-chrząstkowych, antropomorficznych maszkaronach, wolutach, rozetach i spływach, nad segmentami środkowymi umieszczona ażurowa kratka. Nawa jest dwuprzęsłowa, zbliżona do kwadratu oraz od zachodu. Do niej od strony północnej przylegają dwie małe lokalności, z których wschodnia mieści sionkę.

Poza tymi przybudówkami wszystkie pomieszczenia sklepione kolebkowo-krzyżowo, kaplica kolebką. Murowany chór zakonny z wysuniętymi do przodu częściami bocznymi, pod chórem spłaszczona kolebka krzyżowa, części boczne podsklepione arkadami. Na sklepieniach nawy i części zachodniej kościoła dekoracyjna siatka żeber stiukowych z rozetowymi zwornikami około połowy XVII w. sklepienie podchórza ze stiukową dekoracją ramową w typie lubelsko-kaliskim, w jednym z obramień przemalowane malowidło alegoryczne z przedstawieniem króla Jana III. Zewnątrz, od zachodu, skromna fasada rozczłonkowana lizenami, z portalem i oknem na osi oraz niszami po bokach we wczesnobarokowych obramieniach, zwieńczona trójkątnym szczytem z arkadowymi płyciznami. Dach dwuspadowy z wieżyczką na sygnaturkę w typie barokowym. Portal zewnętrzny do kruchty kamienny, o dwułucznym wykroju, z około połowy XVII w., trzy kamienne portale wczesnobarokowe.

Zachowane wyposażenie świątyni w dużej części pochodzi z XVII wieku. Przedstawię je w opisie Pana Zbigniewa Wojtasika, historyka sztuki przy Wojewódzkim Urzędzie Ochrony Zabytków w Kielcach[56]:

Ołtarz główny

Jest drewniany, architektoniczny, barokowy, datowany jest na lata 1670-1680. Część główna jest murowana, z mensą wykonaną z czerwonego piaskowca, w skrzyni z obramionym antepedium datowanym na pocz. XX w., gdzie barwna wełniana tkanina z motywem krzyża, gołębicy Świętego Ducha, Baranka Eucharystycznego i Serca Gorejącego.

Nastawa jest malowana w kolorze kremowym, częściowo złocona, z wysokim dwukondygnacyjnym, płycinowym cokołem, rozszerzonym o arkadowo-filarowe bramki po bokach, nad którymi zostały umieszczone rzeźby św. Floriana i św. Wacława na postumentach (datowane na XVIII w.), Jest ona laskowana na wyłamanych do przodu bokach parami spiralnych kolumn o kompozytowych głowicach, zamknięta odpowiednio kierowanym belkowaniem, przerwanym pośrodku. W partii architrawu i fryzu, podpory skrajne są znaczniej występujące; boki ściany z wąskimi, wysokimi, ażurowymi uszami komponowanymi z małżowin. Centrum przeprute jest obszernym otworem o wykroju stojącego prostokąta, zamkniętego nadwieszonym, spłaszczonym półkolem, na osi podniesionym w niski prostokąt, w którym obraz św. Marii Magdaleny. Zwieńczenie węższe, ujęte po bokach wysuniętą w przód parą filarków, umieszczonych na osi skrajnych kolumn, na których tle para rzeźbionych odorantów na postumentach. Ścianka płycinowa z cokolikiem, wyłamanym na osiach dwu kolumienek po bokach, zamknięta kierowanym belkowaniem, pośrodku podniesionym łukowato, zgodnie z owalnym wykrojem otworu na obraz przedstawiający wizerunek Chrystusa, przerwanym w partii fryzu i gzymsu parą owalnych wcięć, przy kolumnach, od wewnętrznej strony. Filarki z cokołami i impostami, zamknięte są gzymsami, ujęte po bokach akantowymi spływami wolutowymi. Ornament ołtarza stanowią: ażurowa rama otworu głównego z małżowin; pod gzymsem bramek, wyłamanymi na osiach, akantowe konsole; postumenty ze spływami wolutowymi po bokach; na gzymsie działowym akantowy kimation; na cokole zwieńczenia, na osi kartusz o małżowinowych, zawijanych ramach, z główką na polu; otwór w ramie w formie wieńca laurowego, wyżej, na fryzie, para uskrzydlonych główek; otwór w ramie w formie wieńca laurowego, wyżej, na fryzie, para uskrzydlonych główek, zaś w dolnych narożach ścianki para małżowin; w światłach wcięć w belkowaniu koronującym zwisy – owoidalne gałki w akantowych koszyczkach; te motywy także jako sterczynki nad włamaniami gzymsu belkowania, gdzie na fryzie rozetki; te również na licach postumentów pod figury: filarki z półkolami muszli nad impostami i owalnymi kartuszami o małżowinowych ramach nad gzymsami.

Obraz olejny św. Marii Magdaleny

Malowany został na płótnie, datowany jest na koniec XVII stulecia. Przedstawienie Świętej umieszczone jest na osi, siedzącej niemal frontalnie w lekkim zwrocie w lewo, na ciemnobrązowym tle skalistego krajobrazu i jaśniejszego, wysokiego fragmentu zachmurzonego nieba, gdzie umieszczono parę putt nad głową niewiasty. Święta o postawnej sylwetce, usadowiona miedzy występami półek skalnych, sięgających jej pasa, korpusem lekko odchylona do tyłu i zarazem przechylona w prawo, po tej stronie wsparta łokciem zgiętej ręki o skałę. Głowa pochylona nad lewym ramieniem, skierowana ku krucyfiksowi, opartemu belką o brzuch, ukośnie odchylonemu do tyłu i podtrzymywanemu u góry opuszkami palców lewej dłoni. Druga zawisła nad kartami księgi, rozłożonej na półce skalnej i wspartej o kolano, obok druga księga, zamknięta, z leżącą czaszką. Otwarta księga o czerwonej okładce, napis na kartach księgi sentencjonalny, minuskuła barokowa: pierwsza karta: Na górnym brzegu czerwony napis w języku hebrajskim z Imieniem Boga.

Na przeciwległej półce puszka na komunikanty. Święta w obszernej, ciemnoróżowej sukni z szerokimi rękawami i złotą lamówką pod szyją oraz żółtawo-ugrowym płaszczu z ciemnozieloną podszewką, ułożonym na kolanach. Na głowie, na tle żółtej, kolistej aureoli, ciemnobrązowy welon. Twarz niewiasty w sile wieku, pełna, o pospolitych, choć nieco idealizowanych rysach. Włosy ciemnobrązowe, długie do ramion, na dole w lokach. Karnacja kremowo-różowa, cieniowana brązem. Putta z rozłożonymi skrzydłami, w silnie poruszonych pozach, trzymające lilie nad głową świętej. Niemal nagie, owinięte wokół bioder rozwianymi tkaninami, na brzegach fałd silnie rozbielanymi: anioł po lewej brązową po prawej ciemnozieloną[57].

Powyżej umieszczony został obraz z o wykroju leżącego owalu. wizerunkiem Chrystusa. Zbawiciel przedstawiony jest do pasa, niemal frontalnie, w lekkim zwrocie w prawo – na czerwonym, cynobrowym tle z odcieniami oranżu, w sztywnej pozie, błogosławiący prawą dłonią uniesioną do wysokości ramienia, drugą trzymający od spodu, przy boku glob zwieńczony równoramienną gwiaździstą glorią i trójlistnie zakończonymi ramionami. Na globie scena stygmatacji św. Franciszka (Zbawiciel na Krzyżu), przy której druga postać w zakonnych szatach, klęcząca w modlitwie. Pod prawicą Chrystusa prostokątne, wydłużone pole z inskrypcją, ujęte małżowinami, wolutowo zawijanymi ramami, z napisem.

Pan Jezus przedstawiony w ciemnofioletowej, nieznacznie fałdowanej sukni i w czerwonej, ciemniejszej od tła, gładkiej pelerynie z ciemnoczerwonym ozdobnym galonem, dekorowanej parą brązowych gwiazdek, zapiętej na piersi i rozchylonej przez ramiona. Wokół głowy owal żółtej aureoli. Twarz szczupła, z drobnymi ustami, prostym nosem, szeroko rozwartymi oczyma i szerokim czołem. Zarost utrzymany w kolorze ciemnobrązowym-gięte w dół wąsy, krótka, niemal spiczasta broda, rozdwojona na końcu i długie do ramion włosy, rozczesane pośrodku, tam gładkie, niżej delikatnie falowane. Karnacja w tonach kremoworóżowych. Na ciemnobłękitnym globie św. Franciszek klęczący z rozchylonymi rękami przed zawisłym w powietrzu krucyfiksem, obok którego anioł z włócznią i napis: „ANGELO TRYGENTA”, w tle pagórkowaty krajobraz[58].

Rzeźba św. Floriana

Drewniana, złocona i srebrzona, malowano farbami olejnymi, późnobarokowa, datowana na pierwszą połowę XVIII w. Rzeźba pełnoplastyczna, na odwrocie z płasko ściętym fragmentem, srebrzona i polichromowana. Figura św. Floriana stojącego niemal frontalnie na płycie, w wyraźnie poruszonej pozie – w kontrapoście na lewej nodze, z drugą silnie ugiętą, zwróconą w lewo głową i korpusem – wydatnie wygiętym w biodrach. W prawicy nieco pochylony dzban, trzymany przy udzie, druga ręka uniesiona do wysokości bioder i odchylona w bok. Ubrany w złoconą tunikę, na której srebrzony kolet i złoto – ciemnozieloną, rozcinaną baskiną, oraz w długi, intensywnie fałdowany płaszcz zawiązany węzłem na lewym ramieniu, ułożony wąskim pasem nad piersią i wyłożony do przodu pod prawą ręką – na podbrzuszu i nogę. Na głowie srebrzony hełm, na stopach złocone sandały z nabijanymi guzami rzemieniami, wiązane wstążkami wysoko na łydkach. Twarz młoda, szczupła, o wyrazistych rysach, ujęta u dołu ciemnobrązową, silnie trefioną brodą, karnacja w tonach kremowo-różowych[59].

Rzeźba św. Wacława

Drewniana, złocona i srebrzona, malowano farbami olejnymi, późnobarokowa, datowana na pierwszą połowę XVIII w. Rzeźba pełnoplastyczna, na odwrocie z płasko ściętym fragmentem, srebrzona i polichromowana. Figura św. Wacława stojącego na płycie niemal frontalnie, w wyraźnie poruszonej pozie: w kontrapoście na prawej nodze, z drugą silnie ugiętą, zwróconego głową w prawo, w biodrach wydatnie wygiętego w tym samym kierunku. Ręce przy ciele, zgięte w łokciach, lewica dalej uniesiona, z personifikacja księżyca (sierp) w dłoni, druga dłoń na wysokości pasa, nad wysuniętą nogą. Ubrany w złoconą tunikę, na której srebrzysty kolet i rozcinana baskinia oraz w intensywnie fałdowany, złocony płaszcz z zieloną podszewką, zawiązany węzłem na lewym ramieniu, ułożony wąskim pasem nad piersią i wyłożony pod prawą ręką na nogę i brzuch, tam Krancem zatknięty w dłoń. Na głowie złoto-srebrna mitra; na stopach złocone sandały z rzemieniami nabijanych guzami, wysoko wiązane na łydkach – wstążkami. Twarz młoda, pełna, o wyrazistych rysach. Włosy brązowe, długie do karku, ułożone falami do tyłu. Karnacja w tonach kremoworóżowych, księżyc złocony, podstawa ciemna, bladozielona[60].

Dwie rzeźby odorantów

Drewniane, złocone, malowano farbami olejnymi, barokowe, datowane na l. 1670-1680. Rzeźby pełnoplastyczne, Figury stojących frontalnie odorantów, w wyraźnych kontrapostach na nogach od zewnętrznej strony nadstawy, z długimi ugiętymi i wysuniętymi do przodu. W biodrach wygięci odpowiednio do podparcia ciężaru ciała, korpusami i lekko uniesionymi głowami, lekko przechylonymi nad ramionami, zwróceni w stronę obrazu w zwieńczeniu. Ręce uniesione do poziomu piersi, zgięte, powyżej łokci uniesione i wysunięte do przodu. Ubrani w złocone suknie, długie do bosych stóp, odsłaniające za kolano wysunięte nogi, oraz w koszulki do ud, przewiązane w pasie, rozchylone poniżej, z rękawami zawiniętymi do łokci. Tkaniny drapowane głębokimi, w miejscach łamanymi fałdami, nad paskami szeroko marszczonymi, na krańcach sukienek ułożonymi w esowate zarysy). Twarze pucułowate o banalnym wyrazie, włosy ciemnobrązowe, krótkie, czesane do przodu. Karnacje w tonach kremowych[61].

Ołtarz boczny św. Franciszka

Ołtarz drewniany, przyścienny, architektoniczny, barokowy, datowany na lata 1670-1680, z nastawą malowaną w kolorze kremowym, częściowo złocony. Część główna murowana, z mensą z brązowego marmuru chęcińskiego, w skrzyni z obramionym antepedium w profilowanej ramie. Wyżej retabulum na płycinowym cokole, wyłamanym na bokach-na osiach par spiralnych kolumn o kompozytowych głowicach, wspierających występy odpowiednio kierowanego belkowania. Ściana przepruta dużym rozglifionym otworem o wykroju stojącego prostokąta, dalej obramiona, górny człon wąskiej ramy przerywający architraw i schodowatym podniesieniem – na osi –zachodzący fryz. Zwieńczone węższe, ujęte po bokach wysuniętymi przed nie, niskimi fragmentami przerwanego szczytu, wsparte na cokole, zamknięte wyłamanym jak cokół na bokach belkowaniem, łamanym także pośrodku, gdzie przerwane i podniesione zgodnie z górnym zarysem ośmiobocznego otworu na obraz. Ściana i zwieńczenie z wysokimi ażurowymi uszami z chrząstkowych małżowin. Dolne uszy przerywane parą rzeźbionych figur świętych, tworzące dla nich rodzaj konsoli i baldachimów. Na połaciach szczytu dwie rzeźby siedzących aniołów. Na ołtarzu w płycinach cokołu liście akantu, akantowe rozety i kartusze z małżowinowymi ramami (na polach kwiatowe rozety, bądź główki z chustą na szyi); na gzymsach i glifach otworów akantowe kimationy; na fryzie belkowania ściany kwiatowe rozetki na włamaniach oraz – pośrodku- mała girlanda owoców i para przewiązanych wstążek po jej bokach; na cokole i fryzie zwieńczenia także rozetki (na cokole środkowa duża, ujęta poziomymi małżowinami); na brzegach ścianki wieńczącej ażurowe zwisy komponowane z małżowin. W ołtarzu obraz przedstawiający św. Franciszka, w zwieńczeniu późniejszy. Rzeźby aniołów, po bokach umieszczono dwie figury zakonników franciszkańskich. Antepedium z motywami trzech krzyży i bukietami[62].

Obraz przedstawiający św. Franciszka, stojącego niemal frontalnie na ciemnobrunatnym pasie ziemi, tło ciemne w tonach popielatych. Po prawej stronie świętego fragment kolumny na wysokim cokole. Postać nieproporcjonalnie wydłużona, z małą głową, ukazana w lekkim zwrocie w prawo, wokół głowy szeroki otok aureoli. Franciszek w znacznie pofałdowanym brunatnym habicie z kapturem na głowie. Srebrna, ładna suknia z XVIII wieku.

Mensa ołtarzowa, a zarazem tablica nagrobkowa z brązowego marmuru chęcińskiego. Na niej umieszczono inskrypcję, pod nią owalna płycina z reliefowym kartuszem herbowym, o małżowinowych, zawijanych w woluty ramach. Na dwudzielnym polu herby po stronie prawej Prus Pierwszy i Grzymała po lewej, zaś po bokach (po lewej zasłonięte): (.) K. (.) S. Napis, kapituła humanistyczna, część inskrypcji zakryta nastawą ołtarzową:

D(EO) O(PITIMO) M(AXIMO)

[…]ERZYNSKA Z STRADOMIY[63] ZYWOTA

[…] ZŁOZYWSZY W NIEŚMIERTELNE WROTA

[…] ODDAWSZY A TO CO BYĆ ZNAŁA

[…]ZY TEGO ONEY TESZ ODDAŁA

[…]DŁVG WINNY SWOIEY SMIERTELNOSCI

[…] MARTWE ZAWARŁA CIAŁO Y TESZ KOSCI

[…] NA SWIECIE TAK SWOY PROWADZIŁA

[…] W SWYCH CNOTACH WIELOM INYM BEŁA

[…]RDA SWIATA Y INSZE PRZYMIOTY

[…] W TEY MATRONIE CNOTY

[…]NAŁA BYNAYMNIEY DO SIEBIE

[…] MIESZKANIE NIECH OTRZYMA W NIEBIE

[…] CYTELNIKU IAK BIEG ZYCIA BIEZY

[…] A TEGO CO W TYM GROBIE LEZY

[…] D[OMI]NI 1651 19 OCTOBRIS

[…] SVAE QVADRA[G]INTA

[…]NSKI SMENTNY MAŁZONEK W ZAŁOBIE

[…] TE PAMIATKE ZOSTAWVIE TOBIE[64].

Ołtarz boczny Matki Bożej z Dzieciątkiem

Drewniany, barokowy, datowany na lata 1670-1680. Pomiędzy kręconymi kolumnami umieszczono obraz przedstawiający Matkę Bożą z Dzieciątkiem, twarze przytulone do siebie. Suknie srebrne z XVIII w. Górą słońce, księżyc i 12 gwiazd srebrne. Tło obrazu czerwone, matowe. W górnej części ołtarza obraz św. Anny z małą Matką Bożą, po bokach dwie figury klarysek. Mensa ołtarzowa, a zarazem tablica nagrobkowa, wykonana z chęcińskiego brązowego marmuru. Na niej napis kapituła humanistyczna:

TV LEZY SLACHETNY AN-

DRZEI KOZVBOWICZ WOYT

Y RAYCA CHĘCINSKI KTÓRY

MAIĄC LAT 70 VMARŁ RO-

KV P(ANSKIEGO) 1626 DNIA 8

PAZDZIERNIKA

ZAŁOSNY SYN SAMVEL KAZVB-

KOWICZ NA ZNAK MIŁOSCI OICZV SWEMV TEN GROBSTIN

POŁOŻYŁ[65].

Ołtarz boczny św. Antoniego

 

Ołtarz św. Antoniego.

Fot. D. Kalina 2007

Drewniany, architektoniczny, Baro-kowy, z marmoryzowaną nastawą (zgaszona czerwień z brązowymi żyłkami), we fragmentach malowaną cynobrem, zielenią oraz złoconą i srebrzoną., Datowany na lata 1670-1680 – część główna murowana, z drewnianą mensą, w skrzyni z obramionym antepedium, gdzie rozpięta bawełniana tkanina z barwnym, kwiatowo-liściastym ornamentem z pocz. XX w. Nastawa na mensie wsparta na płycinowym cokole, kierowanym na bokach-odpowiednio do pary spiralnych kolumn flankujących ścianę i wspierających wyłamane partie  zamykającego ją belkowania, głowice kompozytowe. Centrum przeprute obszernym prostokątnym otworem, gdzie umieszczono obraz św. Antoniego. Zwieńczenia węższe, o analogicznej kompozycji architektonicznej, bez cokołu, na bokach ściany i zwieńczenia ażurowe, złoto-srebrno-zielone uszy, komponowane z mięsistego akantu i chrząstkowych małżowin, na dole przerwane rzeźbionymi figurami świętych. W zwieńczeniu para rzeźbionych odorantów, żeliwna, złocona personifikacja słońca z promieniami zróżnicowanej długości.

Obraz św. Antoniego z Dzieciątkiem na lewej ręce, ukazanego do kolan, nieomal frontalnie, nieznacznie zwróconego w lewo. Tło zakryte popielatym adamaszkiem z drobnym deseniem kwiatów. Na obraz założona sukienka miedziana złocona, zgodnie z zarysem szat postaci, zdobiona ornamentem wstęgowym oraz delikatną skantową wicią, gdzie z rzadka drobne lilie i kwiaty rodzaju margaretek oraz glorie promieniste wokół głowy. Święty z pędem lilii w dłoni ręki, na której usadowiony Chrystus[66].

Ołtarz w kapliczce

Obraz Matki Bożej Bolesnej trzymającej zmarłego Pana Jezusa (Pięta), ale tylko twarze Matki Bożej i Pana Jezusa oraz po bokach dwóch zdaje się aniołów. Suknie, aureole, ciernie ze srebra.

Ołtarz boczny, św. Józefa Oblubieńca

Drewniany, barokowy, datowany na lata 1670-1680. W ołtarzu obraz olejny, na płótnie, datowany na 2 połowę XVIII w., przedstawiający w. Józefa Oblubieńca z Dzieciątkiem w srebrnej sukni z XVIII w.

Organy

Szafa organowa przy ścianie północnej, prospektem równolegle do osi kościoła. Prospekt barokowy zbudowany w 3 ćwierci XVII w., architektoniczny, malowany. Trzy wieże wysunięte półkolistymi ryzalitami, oddzielone wąskimi prostokątnymi segmentami piszczałek, zwieńczone odcinkami belkowania. Dekoracja snycerska srebrzona o ornamentach małżowinowo-chrząstkowych, antropomorficzne maszkarony i woluty, rozety i spływy, nad segmentami środkowymi ażurowa kratka.

W prezbiterium, po stroni prawej umieszczone zostało epitafium poświęcone pamięci Marianny z Łukowej Wilczewskiej[67], cześnikowej drohiczyńskiej w marmurowym, barokowym obramieniu:

D(EO) O(PTIMO) MAXIMO)

ROZYMIAŁA ZE TV CO WSKORA SMIERC ZAIADŁA.

LECZ DARMO, GDYZ NA KOSĘ HERBOWNĄ NAPADŁA,

WIELMOZNEY MARYANNY WILCZEWSKIEY Z ŁVKOWA,

A TA BYŁA DROGICKA SŁAWNA CZESNIKOWA

W TYSIAC SZESCET TRZYDZIESTYM PIATYM VRODZONA

WIEKU SWEGO CZTERDZIESTYM TRZECIM PRZENIESIONA,

TYSIAC SZESCET SIEDEMDZIESIAT OSMYM DO WIECZNOSCI

MAIA SIODMEGO, GDZIE KRZYZ ZNALAZŁA SWIATŁOSCI,

ZA IAŁMVZNY CO HOYNIE VBOGIM ROZDAŁA,

OSOBLIWIE TEN KONWENT WIELCE RATOWAŁA,

ZA CO POBOŻNE SIOSTRY, TV IĄ POCHOWAŁY

Z ZALEM, IAK DOBRODZIEIKE MIŁĄ OPŁAKAŁY.

KTO CZYTASZ ZA IEY SWIĘTE WESTCHNI POBOZNOŚCI,

A W NIEBO DVSZE ZALEC, BOGV DO WIECZNOSCI.

R(OKU) P(ANSKIEGO) 1683. DNIA 12 CZERWCA[68].

W kościele znajdowały się jeszcze dwa małe ołtarzyki barokowe, pochodzące z drugiej połowy XVII w. Pierwszy z obrazem Opłakiwania, według tradycji pochodzącego z dawnego oratorium tercjarek w kościele franciszkanów. Jest to replika obrazu z feretronu w kościele parafialnym w Bodzentynie; z drugiego pozostał obraz przedstawiający św. Józefa z XVII w. na ścianie południowej prezbiterium znajduje się, zapewne w pierwotnym miejscu późnobarokowa ambona.

Klasztor

Zabudowania klasztorne stanowią dwa murowane, piętrowe, prostokątne budynki. Pierwszy z nich, najstarszy, pochodzący co najmniej z początku XVII wieku, darowany został chęcińskim tercjankom przez Sebastiana Fodygę testamentem przez siebie spisanym około 1634 r., ale faktycznie stały się ich właścicielkami wcześniej. Ta kamienica mieszczańska, stojąca bardzo blisko ówczesnego kościoła szpitalnego, stała się drugim domem ich domem. Po utworzeniu formalnego klasztoru franciszkanek w 1643 roku., w święto Franciszka, to jest 4 X 1644 r. nastąpiło uroczyste wprowadzenie sióstr zakonnych. Siostry miały własną, wewnętrzną kaplicę, w której nie wolno było przechowywać i udzielać sakramentów świętych. Dlatego usilnie starały się o zgodę na korzystanie z kościoła szpitalnego. Gdy ją uzyskały, połączono, jak się wyrażono klasztorek z kościołem prowizorycznym korytarzem na wysokości piętra, zapewne po ścianie południowej, nad zakrystią. Drugi etap rozbudowy przypadł na lata przed 1673 rokiem. Powstał wtedy drugi, zasadniczy budynek klasztorny, mieszczący cele zakonne, czyli klauzurę. W starej części umieszczono węzeł komunikacyjny, refektarz, bibliotekę, kuchnię, spichlerz i piwnicę.

 

Dwie rzeźby przedstawiające Madonnę z Dzieciątkiem, rzeźby polichromowane w klasztorze SS. Bernardynek. Fot. D. Kalina, R. Mirowski 2007.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

W trakcie przeprowadzonych prac budowlanych wzniesiona została nawa, dostawiona do prezbiterium od zachodu. Tu też umieszczony został chór zakonny. Aby siostry mogły do niego dojść, wybudowano korytarz od strony północnej, pomiędzy ścianą zewnętrzną a ścianą kościoła. W ten sposób dwie części klasztoru oraz kościół połączyła jedna gładka elewacja.

Obecnie rozplanowanie wnętrz pochodzi po przebudowach zaszłych po opuszczeniu klasztoru przez klaryski w początkach XX w., oraz pracach przeprowadzonych przez siostry bernardynki w l. 30. XX w., które od strony wschodniej dobudowały niewielki budynek mieszczący m.in. furtę z rozmównicą. Przesunięto wtedy również dojazd na podwórze. Część wschodnia, czyli klauzura. zbudowana jest na planie prostokąta 13,5×22,5 m., wnętrze jest dwu- i pół-taktowe, z półtaktem korytarza przesuniętym nieco ku północy. W korytarzu drzwi do cel. Część zachodnia jest rozwinięta w dwu połowach, trójtraktowa, trójpasmowa, z czego w trakcie środkowym znajduje się korytarz, w środkowym traktu południowego schody, w pozostałych pomieszczenia użytkowe; we wschodniej części traktu północnego znajduje się stara rozmównica. W trakcie południowym refektarz, w północnym od wschodu wąska sionka a od zachodu obecna kuchnia, pod którą sklepiona piwnica z kamiennymi portalami wykonanymi z czerwonego piaskowca, z refektarza wejście do zakrystii, już w korpusie kościoła.

W refektarzu, w ścianie wschodniej, zamknięte półkoliście, opracowane w czarnym marmurze lavabo; kwadratowymi, toskańskimi węgarkami i prostym, profilowanym wydatnie gzymsikiem; w celach w trakcie południowym części wschodniej nie użytkowane kominki w prostych kamiennych obramieniach. Otwory drzwiowe do tych cel, dwóch pomieszczeń w trakcie północnym oraz do rozmównicy ujęte w portale wykonane z różowego piaskowca.

Sklepienia kolebkowe w piwnicach, pomieszczeniach gospodarczych i rozmównicy w zachodniej części przyziemia, z tego w kuchni z lunetami oraz w korytarzu wschodniej części przyziemia. Pozorne sklepienia kolebkowe w korytarzu piętra. W refektarzu strop z podsufitką. W pomieszczeniach gospodarczych i refektarzu posadzki, w pozostałych pomieszczeniach podłogi białe. Schody drewniane.

 

Plan zabudowy klasztoru SS. Bernardynek w latach 60. XX w. Archiwum Diecezjalne w Kielcach

Elewacja północna jest jedenasto-osiowa. Przed przeprowadzonymi pracami w XX wieku, wejście do klauzury umieszczone było w połowie ściany północnej części zachodniej, poprzedzone lustrzanymi schodami; nad wejściem zachowana zamknięta półkoliście nisza z figurą. Elewacja południowa w części wschodniej jest czteroosiowa, regularna, z oknami umieszczonymi w obu kondygnacjach. Okna przyziemia ujęte w kamienne obramieniach, wykonanych z różowego piaskowca o formach późnorenesansowych.

Podwórze

Ogrodzone kamiennym murem od strony ulic Jędrzejowskiej (częściowo przesunięte nieco w kierunku północnym) oraz dawnej Klasztornej. Wydzielona niewielkim murkiem część należąca do klasztoru, reszta stanowi teren gospodarczy, gdzie m.in. szklarnie i budynki gospodarcze. Dawniej stał tu drewniany spichlerz. Zapewne wzniesiony został w XVIII w., o konstrukcji zrębowej, na rzucie prostokąta, dwukondygnacjowy. Wzdłuż ściany frontowej na piętrze częściowo zachowany ganek ze słupami wspierającymi okap trójpołaciowego dachu gontowego. Obecnie jest przechowywany w Muzeum Wsi Kieleckiej w Tokarni. Obok klasztoru stoi niepozorny budynek.

Kamienicy nr 9

Jest to nowszy, bezstylowy, budynek, przeznaczony m.in. na mieszkanie kapelana klasztoru SS. Bernardynek. Stoi on na posesji dawnego folwarku, należącego do klasztoru klarysek, zakupionym dla zgromadzenia przez Mikołaja Świrskiego. Zajmował on pas ziemi położony pomiędzy ulicami Jędrzejowską i Małogoską, Jego południowa część została wydzielona z terenu folwarku przed 1921 r. Wewnątrz znajdują się zachowane drzwi drewniane pochodzące z furty klauzury klasztornej z przestawieniem postaci św. Klary. W tym dawnym budynku mieszkali franciszkanie chęcińscy wypędzeni ze swego domu po 1817 roku. Utrzymali się oni w Chęcinach do czasów powstania styczniowego, kiedy umarł ostatni franciszkanin.

 

Przystanek 3

KAMIENICA MIESZCZAŃSKA ZWANA NIEMCZÓWKĄ

Kamienica ta zwana jest potocznie Niemczówką, w roku 1623 r. występuje jako kamienica Niemczowskich, choć zgodnie z napisem umieszczonym na portalu z różowego piaskowca, właścicielem jej był Walenty Września, małżonek Anny Miemczówki:

ANNO DOMINI MDLXX VALENTY WRZESNIA

ANNA MIEMCZOWKA.

Stanowi ona charakterystyczny przykład budownictwa mieszczańskiego w Chęcinach z XVII w. Jest ona murowana z kamienia, parterowa, w zabudowie szeregowej, kalenicowej, posadowiona jest na sklepionych kolebką piwnicach. Na podstawie analizy rzutów piwnic oraz parteru postawiona została hipoteza o co najmniej o trójfazowym powstaniu. Zajmuje ona teren 1 ½ działki miejskiej. Najstarszą częścią jest wschodnia, lewa część zabudowy. Na działce o szerokości ok. 10,5 m postawiony został murowany z kamienia dom obejmujący izbę o szerokości ok. 5,5 m, pod nią znajdowała się sklepiona piwnica. Obok, po prawej strony znajdował się przejazd na tył posesji. Izba i zejście do piwnicy miały wejścia ujęte w dwa proste, kamienne portale.

W fazie drugiej po zachodniej stronie przejazdu, na przyłączonej połówce sąsiedniej działki, wzniesiono drugą frontową izbę, nakrytą sklepieniem kolebkowo-krzyżowym. Przejazd został wówczas nakryty sklepieniem kolebkowym z lunetami i podpiwniczony, całość nakryta została dachem ustawionym kalenicą wzdłuż ulicy.

W trzeciej fazie do wschodniej części budynku dostawiona została wielka izba. Oświetlona jest trzema oknami umieszczonymi w ścianie południowej, ujętych w skromne obramienia kamienne, wewnątrz rozdzielone renesansowymi kolumnami o zbarbaryzowanych jońskich głowicach. W niej znajduje się zachowany sosręb pochodzący, z nie zachowanego stropu z wyrytym nazwiskiem wójta chęcińskiego, Walentego Soboniowskiego: ANNO DOMINI/ HOC AEDIFICIVM CONSTRVXIT FAMATVS VIR ET CONSVL CHENCINEN(SIS) VALENTINVS SOBONIOWSKI SCMATOR/1634[69].

Zapewne ten Walenty Soboniowski był ojcem Marcina, który pojął wdowę po Kąckim, opuścił Chęciny przed 1633 r. Córkę wydał za Jędrzejka Tkaczyka w Trzemesznej. Innych jego dzieci nie znamy[70].

Data 1634 wyznacza ostatnią zasadniczą przebudowę kamienicy, zaś bogactwo detalu kamieniarskiego świadczy o wyjątkowo znaczącym jej właścicielu i inwestorze. Wspomniany kamienny portal z gmerkiem i data 1570 upamiętnia lata tej przebudowy albo też został użyty wtórnie. W obecnym miejscu, jak się wydaje, jest przynajmniej od ok. 1623 roku. W drugiej połowie właścicielami domu była żydowska rodzina Najfeldów, którzy w na tyłach posesji prowadzili piekarnię oraz kuźnię. Budynek w latach 50. był w bardzo złym stanie technicznym. W początkach lat 70. XX w. został on przebudowany i wyremontowany – m.in. usunięto ściany działowe, wejścia w ścianie frontowej, nadbudowano półpiętro, pokryto dach gontem. Budynek był remontowany m.in. w 1988 i 2006 r. Podwórze, dość ograniczone, otoczone jest murem nakrytym dachówką z wnękami z siedziskami.

Mieści się tu obecnie siedziba Lokalnej Grupy Działania. Partnerstwo Chęciny, oraz tymczasowo, Miejsko-Gminnego Ośrodka Kultury. W latach 70. XX w. funkcjonowało tu Muzeum Górnictwa, w którym m.in. eksponowana była wystawa dotycząca przeprowadzonych przez prof. B. Guerquina badań archeologicznych na zamku chęcińskim.

 

Przystanek 4

KAMIENICA KOZUBKOWICZÓW

STARY RYNEK

RATUSZ

Pewnie z okresem największej koniunktury gospodarczej mieszczan chęcińskich, tj. przełomem w XIV i XV w., należy wiązać ostateczne wykrystalizowanie się płyty Rynku w Chęcinach. W jego miejscu dość długo funkcjonowały pozostałości osady targowej, której kształt był elipsoidalny, czego reliktem jest wygięta linia zabudowy północnej pierzei rynkowej. Odbywały się na nim jarmarki, czyli targi doroczne. Najstarszy odbywany był w pierwszą niedzielę po św. Jadwidze (po 15 X) i zapewne podobnie się miała rzecz z św. Bartłomiejem (18 VIII) i Zielone Świątki (50 dni po Wielkanocy). Te jednak już z początkiem XVII w. nie były już odbywane. W 1611 r. miasto otrzymało termin jarmarku na św. Dorotę, w 1666 na niedzielę po święcie Trzech Króli, później myliły się już fakty tak radnym, jak i mieszkańcom, jako że jarmarki te całkiem upadły. Dni targowe w odbywane były w środy. Podstawą bogacenia się mieszczan było wykorzystywanie przywilejów i możliwości związanych z handlem wołami. Z dawnych akt dowiadujemy się o zawiązywanych spółkach handlowych, które kupowały duże stada bydła i innych zwierząt (na przykład z testamentu Adama Zizno z roku 1570 r. o zakupie 54 wołów rzeźnych). Przedstawiciele tej rodziny są świetnym przykładem karier mieszczańskich w Chęcinach. Nazwisko kojarzy się z językiem czeskim, a z tamtejszymi miastami istniał powiązania handlowe mieszkańców Chęcin. Adam Zizno był ojcem Jakuba Zizno, wójta chęcińskiego. Rodzina ta występowała w końcu XV w. wśród mieszczan Szydłowa, gdzie z początkiem XVI w. założyli wieś Zyznową Wolę. Jakub zdobył wykształcenie, był kantorem przy kościele parafialnym, potem otrzymał urząd pisarza grodzkiego w latach 1622-1634. Inny Zyzański, Jan, syn Wawrzyńca, był immatrykulowany w Akademii Krakowskiej w 1635 roku, a jego córka wyszła za Krasowskiego, mieszczanina chęcińskiego, który w 1633 r. objął urząd pisarza po teściu[71]. Przykładów bogacenia się mieszczan na handlu wołami, który obejmował również ubój zwierząt, wyprawianie skór obróbkę i zbyt mięsa i łoju (świece, mydło), na odległych rynkach zbytu. Pięli się później w górę, zmieniając swój status społeczny.

Wspomniany Adam Zizno, zmarły w 1570 r., egzekutorem swojego testamentu zrobił Józefa Grodzanowskiego, ojca Zuzanny Fodygowej, ale o tym za chwilkę[72].

Zanim dojdziemy do jego Kamienicy Fodydzińskiej, wychodząc z ulicy Małogoskiej w Rynek, przechodzimy koło bezstylowego domu narożnego, mieszczącego m.in. sklep spożywczy. Po pożarze z lat 30. XX w. na tej narożnej działce o szerokości 18 m, w jej części frontowej, wzniesiono dwa parterowe domy oznaczone nr 22 i 23. Stała niegdyś tu kamienica Kozubkowiczów, po której pozostały dziś jedynie sklepione piwnice, z jednym z najstarszych portali kamiennych, bo pochodzącym z XV w.

W 1637 r. właścicielem domu był Samuel Kozubkowicz, syna Andrzeja, wójta i rajcy chęcińskiego. O tej mieszczańskiej rodzinie mieszczańskiej Kozubków tak pisze W. N. Trepka: Jakimowski zwał się Stanisław, Kozubków syn w Chęcinach. Miał on dom po ojcu. Jest nota o nim w księgach chęcińskich miejskich feria quarta inra octavas Corporis Christi Anno 1595, gdzie pisze: Famatus Stanisław Jakimowski Kozubek, advocatus tum temporis Chęcinensis, etc. (…) Jędrzej Jakimowski alias Łapa, ojca jego w Chęcinach Łapą zwano. Ten syn Łapin był przy pisarzu miejskim lubelskim r. 1628 i 1631. stryjów jego w Chęcinach zową jednego Wróblem, drugiego Pochwatem. Samuel Wroblów syn z Chęcin także Jakimowski nazywał się. Służył Radziwiłłowi w Litwie circa 1621 i potem. Ten potężnie tam za szlachcica udaje się[73].

W 1653 roku część narożną domu otrzymała córka Samuela Jadwiga. Z tego czasu pochodzi opis położenia domu Kozubkowskiego narożnego, który leży w Rynku chęcińskim wedle kamieniczek z jednej strony Fodydzińskiej, a wedle drogi Niemieckiej nazwanej, która się poczyna od Rynku chęcińskiego a kończy się po plac Rymaszewskiego”. Kolejny zapis pochodzi z, 1788 r. kiedy właścicielem jej był Piotr Wadewski, od którego nabył Michał Czaplicki z Bolmina, który myślał o prowadzeniu w nim zajazdu z wyszynkiem. Pomysł zrealizował w latach 1802-1825 Żyd Lejbuś Szumulewicz Ferens Herman. Tu także zbierali się Żydzi na wspólne modlitwy, jako że w latach 1817-1819 mieścił się w niej dom modlitwy. W 1820 r. Ferens Herman wraz z zięciem Dawidem Finkelsteinem prowadzili tu sklep sukienniczy. W roku 1864 r. dom kupili małżonkowie Sucheccy, którzy prowadzili we frontowej części domu sklepy. Po 1873 r. właścicielami nieruchomości było kilka rodzin żydowskich – Studnibergów, Grossfeldów i Adlerów. W pocz. XX w. do drugiej wojny światowej część domu należała do J. Gruszczyńskiego i M. Piotrowskiej, część do S. Jasickiego.

Obecny dom oznaczony numerem 22-23 został wzniesiony w latach 1932-1933. Pod północną częścią domu zachowały się wspomniane piwnice, złożone z trzech lokalności. Za najstarszą uznać należy wzniesiona na planie zbliżonym do kwadratowa 3,6 x 4,2 m, nakryta sklepieniem kolebkowym, z pierwotnym wejściem wprost z Rynku, opadającym w dół wąskim korytarzykiem o szerokości 1 ½ m, sklepionym kolebką. Podczas badań archeologicznych odsłonięto schody prowadzące z poziomu rynku do jego poziomu, Wejście do komory poprzedza portal wykonany z różowego piaskowca, zamknięty łukiem dwuramiennym w typie portali tzw. długoszowych, datowany na XV w. Wewnątrz piwnicy zachowały się cztery wnęki ścienne na wysokości 1 m, ujęte fazowanymi obramieniami kamiennymi z różowego piaskowca, w północnej ścianie umieszczono okienko, do którego prowadzi bardzo długa szyja o długości 2,6 m. proszę zapamiętać ten fakt – następnych opowieściach będziemy go przywoływać…

 

Przystanek 5

KAMIENICA FODYDZIŃSKA

Na środkowej posesji pierzei zachodniej stoi dziś zniszczony bardzo dom murowany, zamieszkały niegdyś przez chyba najwybitniejszego spośród mieszkańców Chęciń: Kacpra Fodygę. O fakcie tym świadczy zapis w księgach wójtowskich chęcińskich z 1637 roku dotyczący częściowo spalonej w 1633 r. domus et lapidae Fotydzinska, położonej w Rynku chęcińskim, między domem Samuela Kozubkowicza z jednej i Doroty Mularki z drugiej. Nazwa Kamienica Fodydzińska przetrwała w świadomości mieszczan chęcińskich do 1788 roku[74].

Szczegółowiej o tym niezwykłym człowieku opowiemy w kościele parafialnym, przy jego grobie. Teraz wypada tylko wspomnieć, że osiedlił się w Chęcinach przed 1601 rokiem. Był on architektem, muratorem, rzeźbiarzem. Właśnie w tym roku ukończył kaplicę grobową Padniewskich w Pilicy. Elementy jej wystroju mogły powstać tu w Chęcinach, co zmusiło go do czasowego zamieszkania w Chęcinach. Tu poznał swoją przyszłą żonę, szlachetnie urodzoną Zuzannę z Grodzonowic, oraz zamieszkał zapewne w domu jej ojca Józefa, przy Rynku.

Obecnie na działce stoją dwa domy przedzielone przejazdem bramnym. Południową, najstarszą jej część zajmuje kamienica, postawiona na sklepionych piwnicach. Stanowią je dwie równoległe do siebie komory nakryte sklepieniem kolebkowym, wejście do nich umieszczone zostało w trzecim trakcie. Znajduje się tu, użyty wtórnie, wykonany z białego piaskowca ostrołukowy portal, datowany na XV w. Obrys obu komór piwnicznych zajmuje połowę obecnej działki, a więc około 9 metrów. W czasach pomyślnego rozwoju miasta, a więc w latach 1601-1634 r., gdy właścicielami działki byli najpierw Kacper a następnie jego brat, Sebastian Fodygowie, doszło do rozbudowy zabudowań posesji. Na istniejących piwnicach wzniesiony został budynek, który stanowił model mieszczańskiej kamienicy chęcińskiej. Otóż na działce wytyczonej pod zabudowę, wzniesiony został dom murowany z izbą sklepioną od frontu, z pierwotnym wejściem do jej wnętrza od strony sieni przejazdowej. Za izbą mieszczona została lokalność mieszcząca palenisko kuchenne, czyli czarną kuchnię. Za nią, od podwórza, umieszczona była zbliżona do kwadratu, parterowa Izba Wielka, oświetlona trzema oknami. Izby takie, najczęściej murowane, zaczęto w końcu XVI w. dobudowywać od strony podwórza domów mieszczańskich, a ich reprezentacyjny charakter podkreślał ozdobny strop, potrójne okna ujęte w dekoracyjne kamienne obramienia okienne[75].

Z zachowanego opisu z 1637 r. wyłania się nieco odmienny od opisanego wzorca obraz kamienicy. Po południowej stronie działki znajdował się budynek aż o pięciu traktach, a po północnej stronie stał od Rynku drewniany dom, z izbą od frontu, za nią znajdowała się druga izba na Zatełek idąc… wraz z towarzyszącą jej sionką, przedsionkiem i sklepikiem. Pomiędzy południowym a północnym pasmem zabudowy mieścił się sklepiony przejazd, z którego dostępne były pomieszczenia frontowe.

W części murowanej, licząc od Rynku pierwsze trzy trakty mieściły sklepione izby wzniesione na wspomnianych piwnicach. Dalej, w czwartym trakcie umieszczona była kuchnia i sionka ze schodami na poddasze, zaś na końcu zabudowy znajdowała się Izba Wielka o wymiarach 7,30×8,6 m. Jej wyposażenie stanowiły drewniane szafy, piec z kaflów malowanych lazurowych, będący w złym stanie oraz trzy okna przeszklone szkłem weneckim, lampy i listwy z hakami do wieszania naczynia. W 1994 r. ta część zabytkowej kamienicy uległa rozbiórce.

Po śmierci Kacpra Fodygi kamienice przejął, zgodnie z testamentem, jego brat Sebastian, również kamieniarz i murator. Jego pierwszy syn Henryk, został najpierw proboszczem w Ćmińsku, potem prebendarzem szpitalnym, a ostatecznie proboszczem chęcińskim, zmarł około 1677 roku. Drugi syn Sebastiana to Jakub Fodyga, rajca miejski (zmarły około 1699 r.), który z nieznanej nam bliżej żony zostawił pięcioro dzieci: w tym synów Antoniego, Stanisława i Jana, występujących jako obywatele chęcińscy w końcu XVII wieku. Z córek: Krystyna wyszła za Andrzeja Solnickiego, rajcę chęcińskiego, zaś Anna za szlachcica Michalińskiego[76]. Potomkowie rodu Fodygów ze strony Sebastiana żyją dziś w Polsce.

Od 1788 do 1808 r. r. posesja stała się własnością starosty Teofila hrabiego Załuskiego, następnie w latach 1808-1814 Leonarda Macharzyńskiego, który poddzierżawił część kamienicy Węgrzynowi, który prowadził handel winem[77]. W 1814 r. posesję nabył kupiec i szynkarz żydowskiego pochodzenia, Lejzor Zając, który otworzył dom zajezdny wraz z szynkiem trunków krajowych i zagranicznych. Majątek został rozdrobniony po 1850 r. W tym mniej więcej czasie oba pasma zabudowy działki nakrywał mansardowy dach na głębokości domu, w paśmie południowym przykrywając jednocześnie jednoprzestrzenny dom stojący w głębi działki. Oba pasma przykryte zostały łamanym dachem o układzie szczytowym z drewnianym podcieniem od strony rynku.

W okresie Wielkiej Wojny do l. 30. XX w. część południową od Rynku posiadał rzeźnik Franciszek Kluzek z żoną Anną, który na miejscu prowadził masarnię i sklep mięsno-wędliniarski, część położoną w głębi posesji znajdowała się rękach Szije Moszkowicza, piekarza, który w wielkiej izbie zbudował wielki piec chlebowy.

Przed kamienicą stoi nieczynna studnia. Według miejscowych legend miała być połączona ze studnią zamkową. Inna legenda opowiadała o pewnej dziewczynie, która zepchnęła swojego starego ojca do czeluści, aby pozbyć się niewygodnego dla siebie starego człowieka…

Po krótkim odpoczynku przy studni, udajemy się pod remontowany obecnie Ratusz, przechodzimy około zajazdu Pod Srebrną Górą. Opowiemy o nim przy innej sposobności, teraz wyjaśnijmy tylko, że nazwa jej powstała nie od kamiennego szyldu umieszczonego na frontowej ścianie, lecz od niezwykle ciekawego Żyda chęcińskiego, o nazwisku Silberg, co tłumacząc na język polski znaczy Srebrna Góra.

Tak o nim opowiada Kazimierz Stronczyński w swoim Dzienniku podróży z 1844 roku: Był to znany niejednemu p. Silberg, starzec 70-letni, który jak to mówią, nie z jednego pieca chleb jadał i nie z jedną znakomitą nawet osobą miał do czynienia. Nie było czasu rozpatrywać się o szczegóły jego życia, które muszą być zajmujące, mówiono nam, że był nawet w Ameryce, a sam nam opowiadał, że stracił w życiu swojem 120.000 zł majątku, a przecież jest kontent i nie utyskuje. Był między innemi magazynierem wyrobów górniczych i dziś jeszcze dzierżawi łomy chęcińskiego marmuru.

P. Silberg jest człowiekiem istotnie godnym widzenia i jedną z ciekawości miejscowych. Wyraz sędziwej jego twarzy ma coś w sobie niewymownie przyjemnego. Zrodzony w mieście, w epoce większej nierównie Onego świetności, niejedno pamięta zdarzenie, niejeden mi przytoczył z myśli szczegół, którego na próżno szuka dziś wędrowiec.

Jako starzec lubi opowiadaniami dawnych dziejów przywoływać swoje młodociane lata. Do kraju ojczystego, do ojczystego miasta będąc przywiązany po obywatelsku, umie opowiadaniu swojemu nadać pewne piętno serdeczności… ·.

Wśród wspomnianych opowiadań, było i takie, przedstawione przez A. Janowskiego:

Słyszałem opowiadanie, że pewien lord angielski, wyczytawszy gdzieś o istniejącym mieście marmurowem, ruszył co rychlej w podróż, aby to cudo obejrzeć. Marmur! Toć to materiał tak piękny i bogaty! Kto zna pałace, lub katedry Włoch, ma doskonałe pojęcie, jak pięknie zdobi on gmachy. Słodko też marzył szanowny lord, że ujrzy zaczarowany gród pałaców i posągów, rzeźbionych kolumn i omszałych cystern.

Jakież jednak było zdumienie syna mglistego Albionu, gdy z trzęsącego wózka wysiadł na rynku Chęcin, gdzie oświadczono mu, iż tu jest kres jego podróży, całe bowiem miasteczko z marmuru jest stawiane.

Rozczarowany lord z pogardą rzucił okiem po biednych, odrapanych domach miasteczka, po świdrujących go ciekawemi oczyma brudnych Żydach i, nie odpowiedziawszy nawet na pytanie uprzejmego faktora: „Czy jaśnie pan Mendla potrzebuje?”, kazał zawrócić do Kielc, skąd do Londynu pośpieszył.

Syn dumnego Albionu nie mógł zrobić inaczej, bo prócz brudów miasteczka nic więcej nie widział i nie czuł, ale każdy z nas coś więcej zobaczyć tam może, bo to miasto kryje w sobie droższe dla nas od marmurów skarby wspomnień…[78].

Zanim pójdziemy dalej, zwróćmy uwagę na kamienny szyld, umieszczony na frontowej ścianie zajazdu, reklamujący funkcjonujący w tym budynku bilard. Wbrew panującym poglądom, nie grał tu ani przebywał ostatni król polski, Stanisław August w swojej smutnej podróży na Ukrainę…, budynek bowiem został wzniesiony w latach 20. XIX w.

Południową pierzeję Rynku[79] od tej strony zajmuje jakby jeden dom, w rzeczywistości są to dwie kamienice pod numerami 1 i 2. W początkach XIX w. posesja była prawie niezabudowana. Plac należący do Wincentego Kubickiego, położony od drogi rynkowej, do szkołkowej ciągnący się, o szerokości łokci 10 zawierający, w 1825 roku kupił Stanisław Dmochowski, dziedzic wsi Krogulcza, aptekarz i expezytor poczt (o budynku poczty chęcińskiej z dwoma bastionami po bokach w przeczytajmy w Albumie Chęciński, pióra, jak i ołówka Romana Mirowskiego). Wystąpił do władz miasta o możliwość dokupienia części placu leżącego naprzeciwko jego posesji, nie przy Rynku, ale na płycie Rynku (sic!). Już w roku 1826 stanął piętrowy dom murowany z kamienia i cegły, według projektu budowniczego obwodu kieleckiego Kazimierza Dunin-Wąsowicza[80]. Na owym wąskim placu, wspomnianym, położonym za domem stanęła murowana podpiwniczona stajnia. Piwnice te są wkute w skarpę, murowane z kamienia, nakryte są sklepieniem kolebkowym, dostęp do ich wnętrza jest możliwy z parteru domu frontowego. W tyle działki wzniesiona została drewniana wozownia, a dalej laboratorium. Z sieni umieszczonej na osi umieszczono klatkę schodową. Mieszkanie na piętrze obejmowało 3 pokoje, kuchnię i spiżarnię. Nieudane interesy spowodowały bankructwo Dmochowskiego. Kamienica została przekazana na lazaret wojskowy dla pułku ułanów w 1848 r. stacjonujący w Chęcinach. Podobny los spotkał budynek poczty stojący na Podzamczu, poczta przeniesiona została na Nowy Rynek do zabudowań pofranciszkańskich, pozostających w rękach dyrektora wiezienia Sokołowskiego.

Dom ten po śmierci Dmochowskiego, zaszłej w 1859 r., będący w złym stanie, drogą spadku i darowizny otrzymała Tekla z Żaboklickich, h. Kolumna, ta przekazała Ewie z Żaboklickich Kulakowskiej, a ta z kolei Michałowi Przygockiemu[81]. W 1863 r. zadłużoną nieruchomość wystawiono na akcję publiczną, na której właścicielem został bogaty Żyd chęciński, Izrael Girtler, właściciel posesji w Rynku, który w 1866 r. po wschodniej stronie tejże kamienicy wzniósł nowy murowany budynek. W rezultacie zrealizowanych zamierzeń powstał budynek nakryty jednym dachem, o elewacji neorenesansowej, z gzymsem koronującym kostkowanym. Otwory parteru ujęte zostały w arkadowych płytkich wnękach, na osi ryzalitu umieszczony został balkon, chyba pierwszy na terenie miasta[82]. W 1897 r. pod wspólnym numerem stał się własnością Joska Finkelszteina i żony jego Sary Gitli, a następnie ich dzieci Tabla Laja i Pikusa Finkelszteinów. W 1918 r. kamienia została sprzedana Franciszkowi i Antoninie Politom, następnie właścicielem jej była cementownia Nowiny[83]. Z różnych instytucji mieszczących się w tym budynku wymienić należy Bibliotekę Miejską.

Ale oto i siedziba władz miasta Chęciny:

Ratusz

Pierwsza wzmianka o chęcińskiej siedzibie władz miasta pochodzi 1436 r., kolejne wzmianki z XVI w. potwierdzają jego funkcjonowanie. W roku 1569 pomieszczenia jego wynajmowane bywały przez postrzygaczy płótna, co nie powinno dziwić, gdyż praktyki takie stosowane były dość często. Z informacji z 1598 r. wiadomo, ze stał na Rynku, w 1680 r. Szemiot widział go jeszcze[84]. Jego stan z początkiem XVIII w. nie był najlepszy, dlatego też starosta chęciński Józefat Szaniawski w 1737 roku zakupił kamienice mieszczańską stojąca przy rogu Rynku i ulic Radkowskiej i Kościelnej z przeznaczeniem na siedzibę władz miasta. Po remoncie przeniesiono tu kancelarię grodzką, a na zamku, w zachowanych jeszcze pomieszczeniach przechowywano archiwum grodzkie chęcińskie.

Lustracja starostwa chęcińskiego z 1789 roku tak opisała budynek: Idąc z miasta do kościoła farnego jest kamienica w kwadrat, zakupiona przez niegdy JW. Szaniawskiego, podstolego koronnego, starostę chęcińskiego, oddana na kacelaryją. Do której wszedłszy z sieni na prawą stronę sklep na archiwom (s), naprzeciw tego po lewej stronie izdebka, także sklepiona, opustoszała. Dalej idąc izba sądowa, z niej izdebka maleńka. Za archiwum sklepik także malińki (s). z tejże sieni na górę schody. Tam jedna izba i dwoje naprzeciw niej schowania, które wyporządziwszy mogłby być do wygody użyte. Na dole w śrzodku dziedzińczyk murem opasany. Który dom, aby mógł być konserwowany lepiej, pamięci JW. starosty polecamy?. Budynek uległ zniszczeniu w czasie pożaru miasta w 1804 r. jak widoczne jest na rysunku Ussener’a, wkrótce odbudowany jak widzimy to mapie Potockiego z 1820 r. Jego stan techniczny jak rozplanowanie wnętrza, nie dawały pomyślnych rokowań na ulokowanie w nim siedziby władz miasta. wkrótce wzniesiono nowy budynek ratusza. W l. 20. XX w. kamienica była w złym stanie technicznym i podjęto decyzję o jej rozebraniu. W tej sytuacji wydzierżawiano pomieszczenia od domach mieszczan. Dopiero w pocz. l. 30. XIX w. władze rozpoczęły starania o budowę własnego budynki, w którym można by pomieścić urząd municypalny, areszt, kasy miejską i skład narzędzi ogniowych. W efekcie tych starań stał nowy budynek ratusza w obecnym miejscu.

 

Przystanek 6

KOŚCIÓŁ PARAFIALNY p.w. św. Bartłomieja (i św. Jadwigi)

Świątynia ta usytuowana jest na zboczu Góry Zamkowej, nieco ponad zabudową południowego bloku rynkowego[85]. Z Rynku prowadzi do niej bezimienna uliczka brukowana chęcińskim marmurem[86]. Jest to budowla orientowana, typu halowego, wzniesiona z miejscowego kamienia, z fundacji monarszej. Składa się z niewielkiego i wąskiego prezbiterium zamkniętego wielobocznie oraz prawie kwadratowej w rzucie nawy.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Widok na miasto i kościół św. Bartłomieja. Fot. D. Kalina 2001.

 

Nie zachował się akt erekcji świątyni. Inne dokumenty dotyczące kościoła i parafii niegdyś znajdujące się w archiwum parafialnym uległy rozproszeniu lub też zaginęły. Powszechnie powtarzany jest pogląd, że kościół wzniesiony został w okresie pomiędzy lokacją miasta (przed 1325), a rokiem około 1350, a zatem byłyby to czas panowania Władysława Łokietka lub Kazimierza Wielkiego. Wniosek taki wysnuto z faktu posiadania przez królów polskich prawa prezenty (potwierdzonego dopiero w XV w.), starożytności wezwania lub po analizie architektury obecnie istniejącego kościoła[87].

W czasach poprzedzających powstanie miasta, istniejąca w obrębie późniejszych jego granic osada Skotniki (jeszcze w 1306 r.) obsługiwana była przez kościół cystersów w Jędrzejowie[88]. Około 1280 r. ówczesny właściciel wsi Hancin, Mikołaj Sieciesławowicz z rodu Odrowążów ufundował kościół drewniany p.w. św. Stanisława. Gdy około 1301 r. wzniesiono zamek, w zasadniczej jego części, obok osady Skotniki zaczęli osadzać się koloniści. Byli to, jak się przypuszcza górnicy pochodzący z okolic Trzebnicy. Mogli oni wznieść już w tym czasie dla swoich duchowych potrzeb wzmiankowany, co prawda dość późno, drewniany, kościół p.w. św. Jakuba[89]. Był w tej fazie osiedleńczej pierwszy kościół na terenie późniejszego miasta. Następnie, już po przeprowadzonej akcji lokacji miasta, około 1350 r. mógł król wznieść murowany kościół parafialny przeznaczony dla mieszczan w obecnym miejscu. Potwierdzenie tej hipotezy jest jego usytuowanie poza zabudową południowej pierzei rynkowej, jak również ulicy Radkowskiej. Taka właśnie sytuacja może świadczyć o wtórnej, w stosunku do lokacji miasta, jego fundacji. Gdy około 1367 r. król postanowił ufundować w Chęcinach klasztor franciszkanów, niewykluczone przez przeznaczył im kościół p.w. św. Jakuba wraz z posługa duszpasterską nad górnikami.

Z roku 1380 r. pochodzi pierwsza wzmianka o plebanie chęcińskim, Janie. Kolejna pochodzi dopiero z roku 1436. Przy kościele ufundowana została altaria, a następnie prebenda, p.w. Krzyża Świętego, św. Męczenników, św. Stanisława i św. Mikołaja, przez małżonków, sławetnych Pawła Płoszka i jego żonę Piechnę, mieszczan chęcińskich. Prebendarz otrzymał majętność należącą do tej pory do fundatorów o wartości 90 grzywien, a obejmującą sadzawki, grunty orne i ogrody, leżące poza murami miejskimi[90]. Następnie akt ten potwierdziła przebywająca na chęcińskim zamku królowa Zofia na zamku chęcińskim dnia 8 września 1441 roku, dodając do tej fundacji pół łanu zwanego Halinowski. Arcybiskup gnieźnieński Wincenty Doliwa potwierdził te obydwa akty darowizny, dokumentem wystawionym w Kurzelowie w 1443 r., jednocześnie prawo prezenty przekazując urzędowi miejskiemu[91]. W roku 1477 prebendarz Wincenty Jan Biały, zapisał grunty miejskie na fundusz, który przeznaczony został na to, aby idącemu z wiatykiem prebendarzowi towarzyszyło trzech uczniów miejscowej szkoły oraz dzwonnik[92].

Jan Długosz odróżnia od Starych Nowe Chęciny, w których to umieszcza murowany kościół parafialny, pleban pobierał dziesięciną z pewnych ról miejskich. Wydaje się, ze rola ta obejmowała zaginioną osadę Skotniki. Jako że z pierwsze pola zwanego Jerzmaniec (ob. Czerwona Góra), dziesięcinę oddawano prebendzie szydłowskiej w Kielcach, zatem znajdowała się na północ od rynku, z drugiego od dawna plebanowi w Starochęcinach – ta umiejscowić należałoby na wschód i południe, pleban złotnicki z ról zwanych Stropie i umiejscowić można na zachód od miasta. Dalej pleban otrzymywał dziesięcinę snopową z dwóch folwarków rycerskich we wsi Góry (ob. Zgórsko), należącej do Klemensa Jaszowskiego h. Owada i Mikołaja Gryfity; dalej, z folwarków królewskich  we wsiach Bolechowice oraz Radkowice[93].

W roku 1500 do parafii miejskiej w Chęcinach, wcielono jako filię dawny kościół parafialny w Starochęcinach, za inicjatywą królowej Elżbiety, a pozwoleniem prymasa i kardynała oraz biskupa krakowskiego Fryderyka Jagiellończyka. Jan Łaski (1511-1523) tak oto przedstawia ówczesne uposażenie plebana w Chęcinach: Dziesięcina oddawana jest z połowy ról miejskich, suma zebrana z całej dziesięciny wynosi 16 grzywien. Prebenda św. Stanisława, będącej patronatu rajców miejskich, dysponowała m.in. gruntem w ilości półtora łanu położonego przy drodze do Piekoszowa[94].

W roku 1530 Stanisław Czolnek, rajca, i Stanisław Gąska, mieszczanie chęcińscy, ufundowali nowy ołtarz pod wezwaniem Trójcy Świętej, nadając grunta leżące około góry Dębna, a pierwszym altarzystą przez nich przedstawionym był Piotr z Rawy, pleban w Złotnikach[95].

Reformacyjny epizod

Według dotychczasowych opinii, kościół parafialny sprofanował Stanisław Szafraniec albo też Hieronim Szafraniec[96]. Przyjmuje się, iż kościół parafialny był w rękach protestanckich w l. ok. 1570-1597, a kościół franciszkanów ok. 1580-1603, a ich rekatolizację przeprowadził król Zygmunt III w oparciu o starostę chęcińskiego Stanisław Branicki[97]. Kwestię początków protestantyzmu w mieście starał się rozświetlić Wacław Urban w 1975 roku. Stwierdził on mianowicie, że fundament …pod rozwój tutejszego różnowierstwa mógł już położyć zmarły w 1556 r. jako oślepły starzec starosta chęciński Hieronim Szafraniec, mąż córki naturalnej Zygmunta Starego i sympatyk reformacji. Niesłuszne są sugestie, jakoby tutejszy zbór założył kanclerz wielki koronny Walenty Dembiński, który przejął faktycznie obowiązki starosty chęcińskiego w 1550 r., ale pozostał jednak – choć bardzo chłodnym – katolikiem[98]. Oddziaływał zapewne na rozwój reformacji w Chęcinach wybitny patron kalwinizmu Stanisław Szafraniec (zm. 1598), bratanek Hieronima (Szafrańca), a zięć Walentego Dembińskiego[99], lecz właściwym założycielem tutejszego zboru był chyba Stanisław Dembiński (zm. 1586). Ów syn Walentego był gorącym kalwinem, od r. 1559 gospodarzył w Chęcinach jako podstarości swego ojca, a od roku 1554 był tam pełnoprawnym starostą[100]. Ta właśnie data stanowi początek istnienia chęcińskiego zboru przy dawnym kościele parafialnym.

Pierwsze znane nam wzmianki o tutejszym zborze pochodzą z miesiąca września 1560 r. na synodzie odbytym w Książu Wielkim, a wymieniono ministra zboru chęcińskiego był Wojciecha[101]. Zbór chęciński stał się centrum dystryktu chęcińskiego (jednostka administracji duszpasterstwa), a seniorem duchownym od 1566 do 1576 r. był Jakub Sylwiusz (może: Leśniak?), minister w Krzcięcicach. Był on jednym z pierwszych propagatorów różnowierstwa w Małopolsce, pochodził z chłopskiej rodziny ze Śmiłowic pod Miechowem, z plebana katolickiego w Chęcinach, predykant kalwiński, a potem został pełnym nienawiści wobec arian starcem[102]. Ministrem protestanckim w Chęcinach był również sławny Wawrzyniec z Przasnysza, zwany Discordia[103]. Zaopiekowali się nim Działyńscy z Brodnicy, później w ślad za innymi herezjarchami pociągnął do Królewca. Innym reformacyjnym akcentem historii protestantyzmu tutejszego był Jan Pustelnik z Chęcin, były kustosz w Książu Wielkim. W latach 50. XVI wieku był wyznania helweckiego i w tym duch prowadził działalność w zborach w Wodzisławiu, Kazimierzy, Rogowie i Stradowie, około 1563 roku uległ wpływom Barci Polskich, ale szybko wrócił do zboru kalwińskiego. Ostatnim jego postojem był Żarnowiec, skąd udał się do Chęcin, gdzie zmarł i został pochowany[104].

Jak głosi miejscowa tradycja w okresie reformacji kalwini (czy też bracia polscy jak chcą inni) opanowali dwa kościoły w Chęcinach – parafialny i franciszkanów[105], parafialny mieli otrzymać od starosty chęcińskiego, Stanisława Szafrańca w roku 1568[106], a pozostawał w ich rękach do 1582 r., kiedy to miał miejsce pożar świątyni[107], duszpasterstwo katolików przeniesione zostało do kościoła św. Marii Magdaleny, przy którym zamieszkał proboszcz. Z danych pozostawionych przez o. Bonawenturę Makowskiego wynika, że gwardian i dwaj współbracia utrzymali się przy klasztorze i funkcjonowali wraz z innowiercami do roku 1605[108]. Wydaje się że właściwa rekatolizacja świątyń chęcińskich rozpoczęła się z chwilą przybycia do Chęcin Mateusza Posth, nowego plebana, około roku 1597, przy zaangażowaniu się króla Zygmunta III Wazy[109].

Jak długo kościół parafialny był w posiadaniu naprzód kalwinów a później arian, trudno z dokładnością powiedzieć. W akcie erekcji, wydanym przez króla Zygmunta III, znaleźliśmy wiadomość, iż był on w ręku heretyków jeszcze przez trzydzieści lat. W roku 1560 utworzony został dystrykt chęciński, a jego senior Jakub Sylwiusz, jeszcze w r. 1570 podpisał Ugodę Sandomierską, jako starszy zborów helweckich w obwodzie chęcińskim[110]. Na podstawie przytoczonej wyżej wzmianki w dyplomie królewskim, śmiało możemy wnosić, iż restytucja świątyni tej katolikom mogła nastąpić w ósmym dziesiątku XVI wieku.

W roku 1582 podczas burzy od pioruna, który strzaskał sygnaturkę, wszczął się pożar świątyni. Wówczas pleban chęciński Bartłomiej Grazimowski z miłości dla Boga i swojego kościoła parafialnego chęcińskiego, przeznaczył wszystkie swoje roczne dochody na restaurację świątyni. Wystawiono wtedy mniejszą sygnaturkę, a przy tej sposobności dach sam i główną szczytową ścianę zniżono o 2 ½ metra, zacierając tam dawny styl kościoła. Parafię przeniesiono do kościoła przy ulicy Małogoskiej.

Powtórna konsekracja świątyni

Trudu odbudowy kościoła parafialnego i uporządkowania spraw Kościoła w Chęcinach podjął się Maciej Post, kanonik przemyski, pochodzący z Małogoszcza, który w 1597 r. został naznaczony na miejscowego duszpasterza[111]. Jako sekretarz króla Zygmunta III Wazy, uzyskał na sejmie generalnym koronnym warszawskim przywilej z 10 III 1597 r., włączenie dziesięciny ze Skorkowa prebendy zamkowej do probostwa, za zgodą ówczesnego plebana Bartłomieja z Żarek[112]. Następnie 27 maja tegoż roku uzyskał dokument erekcyjny dla kościoła w Chęcinach. Król potwierdził w nim wykazany fundusz i przywileje wyjęte z Księgi uposażeń arcybiskupstwa gnieźnieńskiego na wniosek plebana chęcińskiego Jakuba Prawentowskiego w roku 1583, ale również zezwolił zarówno plebanowi jak i jego poddanym, na wolny wrąb na budowle i na opał w lasach miejskich i starościńskich, wolny wypas na pastwiskach miejskich jak i starościńskich, zwolnienie od podwód i wszelkich powinności publicznych, jako też jurysdykcji starościńskiej i wójtowskiej[113].

Aby uporządkować zarówno służbę kościelną w mieście, jak również życie duchowe mieszczan, w 1598 roku wydał Ordynację porządku w jakim miały się odbywać nabożeństwa w Chęcinach, którą zaaprobował arcybiskup gnieźnieński, Stanisław Karnkowski.

On też założył Bractwo św. Anny po 1590 r.[114], a w roku 1599 prosząc starszych arcybractwa w Warszawie przy klasztorze Bernardynów, o jego wznowienie i nadanie odpustu na święto patronki. Fundusz Bractwa stanowiło nadanie kapitału opisane na majętności Antoniego Przygodzkiego, Marcina i Katarzyny Baryś z 1653 r. w ilości 6 mórg. W księdze brackiej zapisane było, że za plebana Andzelowskiego dziekana małogoskiego, oraz protekcją starosty chęcińskiego Józefa Tymińskiego, rozwijało się pomyślnie. Gdy w 1787 roku było zaniedbane, miejscowy Urban Michał Szostowicz, pijar, utworzył przy nim Bractwo Miłosierdzia. Próby jego podźwignięcia przez plebana Mateusza Wnorowskiego, okazały się płonne; około 1866 roku komisja skarbowa zajęła gruntu na skarb państwa, wyłączając 5 mórg i 9 prętów, a ten grunt zajęła komisja włościańska, tak, że w 1871 r. z dawnego funduszu Bractwa nic nie pozostało. Z początkiem XX wieku Bractwo dysponowało jedynie gruntem w ilości 20 zagonów Pod Gajem, pochodzące z nadania Andrzeja Chabika[115]

Mateuszowi Postowi przypisać należałoby również przebudowę kościoła parafialnego, zakończoną zapewne ok. 1603 roku[116], jednakże ostateczne ukończenie robót miało miejsce za następcy księdza Posta, Andrzeja Popowskiego[117], jego herb Nowina widnieje nad wejściem do kruchty północnej. Konsekracja ołtarza głównego p.w. św. Anny miała miejsce 8 V 1628 r., w osobie Remigiusza Koniecpolskiego, biskupa chełmskiego, jak to zapisane jest na kamiennej tablicy umieszczonej nad wejściem do zakrystii. Jak dowiemy się nieco niżej, w czasie tej przebudowy nabożeństwo odbywane było w kościele p.w. Świętego Ducha (obecny kościół SS Bernardynek).

Budowla ta czeka na solidne badania archeologiczne, które wyjaśniłyby jej początki i rozwój. Przyjmuje się w dotychczasowej literaturze, że została wzniesiona przez Władysława Łokietka przed 1325 rokiem[118], inni zaś twierdzą, że przez Kazimierza Wielkiego i ukończona około z 1350 rokiem, a jeszcze inni, że pochodzi z końca XIV i pocz. XV stulecia[119]. Komisja K. Stroczyńskiego badająca zabytki starożytności w Królestwie Polskim, która zjechała do Chęcin w 1844 r. stwierdziła, że gotyckie cechy tej świątyni zostały zatarte przez uhellenizowanie, czyli ugrecznienie. Gotyckie cechy, a nie czas powstania instytucji w budowli tej widzieli również autorzy Katalogu Zabytków Sztuki w Polsce[120], co powiewali i inni. W monumentalnej pracy poświęconej Sztuce gotyku w Polsce nie znajdziemy niestety uznania tego założenia. Pomimo przemiennych okresów zniszczenia i budowy, budowla ta nie nosi w sobie elementów gotyckiego założenia[121]. Ani plan i proporcje rzutu prezbiterium i korpusu głównego (trzy równej wielkości nawy), ani wystrój wnętrz, nie potwierdza o średniowiecznym warsztacie budowlanym. Podczas prac zabezpieczających w latach 60. XX w. zdjęto również tynk wewnątrz kościoła od strony północnej-nie dostrzegając warstw wyrównawczych, tak typowych dla ówczesnych warsztatów budowlanych. Źródła pisane milczą całkowicie na temat kościoła do początku XVI wieku, a i te dane nie pozwalają nawet na stwierdzenie czy kościół miał np. nawę!

Stwierdzając w tym miejscu całkowity brak wiedzy na temat średniowiecznej świątyni w mieście Chęciny, pozwalanie sobie na postawienie tezy, że obecną nawę, sklepienia na nie niej i na prezbiterium pochodzą z czasów późniejszych, przełomu XVI i XVII w., i wiązać je należy z gruntowną i przebudową świątyni dokonaną przez warsztat Kacpra Fodygi.

Kościół zbudowany jest z kamienia, przy fundamentach i na szkarpach obłożony kamieniem ciosowym. Od strony zachodniej w 1837 r. rozpoczęto wznoszenie dzwonnicy, zakończonej w 1839 r. Wejścia do kościoła były dwa – główne od zachodu i od strony północnej poprzez kruchtę, wzniesioną w początkach XVII w. sądząc z umieszczonego nad wejściem herbu Nowina plebana Andrzeja Popowskiego.

Główne wejście prowadzi do kruchty mieszczącej się w dolnej części dzwonnicy, dalej idziemy w dół po stopniach kamiennych, by znaleźć się pod chórem muzycznym. Wnętrze korpusu jest halowe, na planie zbliżonym do kwadratu, trójnawowe i trójprzęsłowe. Nakryte jest sklepieniem kolebkowo-krzyżowym, z nałożonymi żebrami stiukowymi, wspartym na masywnych kolumnach murowanych z cegły, ustawionych w dwa rzędy. Ściany południową i północną oświetla po trzy okna. Prezbiterium zamknięte jest wielobocznie, na rzucie kościoła zamieszczonym w aktach Dyrekcji Ubezpieczeń z 1848 r. zaznaczono dwa okna otwarte w kierunku wschodnim, oraz jedno w ścianie południowej.

Zakrystia dostawiona została do jego ściany północnej, oświetlona jednym oknem w ścianie wschodniej. Nakryta jest sklepieniem kolebkowym. Otwór drzwiowy ujęty w kamienne odrzwia, w których zawieszone drzwi żelazne z zamkiem. Z zakrystii odrzwia kamienne z XV w. prowadzą do dawnego skarbczyka. Obecne drzwi prowadzące na zewnątrz powstały dopiero w 1860 r.

Wyposażenie

Według inwentarz z 1840 r. przy filarze lewym umieszczony był ołtarz św. Barbarze, na nim umieszczona została ambona. Po prawej stał ołtarz poświęcony św. Antoniemu. Przy filarach umieszczonych przy tęczy, po lewej stał ołtarz św. Jana Nepomucena, a w miejscu obecnej ambony, ołtarz Najświętszej Marii Panny.

W prezbiterium przy ścianach bocznych stoją stalle pochodzące z kościoła franciszkanów.

Ołtarz główny p.w. św. Anny

Ołtarz główny został konsekrowany dnia 8 V 1628 roku, jak świadczy umieszczona nad wejściem do zakrystii tablica marmurowa:

A(NNO) D(OMINI) 1628 DIE VIII MAY

EGO REMIGIVS KONIECPOLSKI[122]

EP(ISCOP)VS CHELMENSIS HOC ALTARE

IN HONOREM DEI PRAEPOTEN-

TIS ET S(ANCTAE) ANNAE MATRIS B[EATAE] M[ARIAE] S[EMPER] V9IRGINIS) CONSECRAVI RELIQVI-

ASQVE IN EO S(ANCTORUM) FAVS[T]I ET

MARTIRVM INCLVSI[123].

W inwentarzu z 1840 r. czytamy, że nadstawa umieszczona na podwyższeniu murowanym o czterech stopniach, na ostatnim zatarty herb, mensa była drewniana, antepedium papierowe. Obecnie jest ona marmurowa z płaskorzeźbą Góry Czaszki z krzyżem i motywem roślinnym, pozłacanym. Ołtarz jest wzniesiony z drewna, w 1840 r. malowany był na czerwono, gzymsy i wyskoki pozłacane…, cały od starości i wilgoci zczerniały, zabrudzony, a w wielu częściach uszkodzony i skrzywiony; tabernakulum było drewniane, snycerskiej roboty. W ołtarzu umieszczony był obraz św. Anny, po bokach figury śś. Bartłomieja i św. Andrzeja; wyżej statua drewniana św. Jadwigi, na samym szczycie figura drewniana św. Michała Archanioła.

Ołtarz Matki Bożej

W 1840 r. określony jako drewniany, snycerskiej roboty, malowany w różne kolory, miejscami wyzłacany, stoi na mensie murowanej. W nim umieszczany był obraz Matki Bożej z Dzieciątkiem, niedawno malowany, ozdobiony był sukienkami srebrnymi i takimi koronami. Na zasuwie drewnianej obraz przedstawiający scenę Zwiastowania Najświętszej Marii Panny, a nad nim mały obrazek Matki Boskiej Zaślubienia, a na szczycie umieszczona została drewniana figura Wniebowzięcia.

Ołtarz św. Jana Nepomucena

W 1840 r. stał naprzeciwko ołtarza Matki Bożej, przy łuku tęczowym, po stronie lewej. Był wzniesiony z drewna, snycerskiej roboty, malowany na niebiesko, złocony, mający dwie kolumny, pomiędzy nimi obraz św. Jana Nepomucena niedawno malowany, powyżej obrazek mniejszy przedstawiający św. Jana Kantego, a na szczycie figura drewniana św. Rocha.

Ołtarz św. Barbary

Mensa murowana, stopień kamienny, antepedium papierowe. Wzniesiony z drewna, z dwoma filarami drewnianymi, snycerskiej roboty, malowany pozłacany. W nim obraz św. Barbary pokryty drewnianą sukienką posrebrzaną, z kwiatami pozłacanymi. Nad nim umieszczono obrazek przedstawiający Koronację Matki Boskiej, a na szczycie drewnianą figurę św. Michała Archanioła.

Ołtarz św. Antoniego

Mensa murowana, stopnie kamienne dwa, antepedium papierowe. W inwentarzu z 1840 r. czytamy: w skład jego wchodzą dwa filarki w szrubę wyrobionych, cały w różne kolory malowany, na wyskokach pozłacany. W nim umieszczony był obraz św. Antoniego, pokryty sukienką z kompozycji posrebrzaną, promienie wokół głowy i palma w ręku były pozłacane. Powyżej obrazek uszkodzony przedstawiający św. Joachima, po bokach umieszczono parę aniołków, na szczycie zaś drewnianą figurę św. Kazimierza.

Ambona

W 1840 r. stała przy w innym niż obecnie miejscu, była w złym stanie technicznym, z figurą św. Florianna umieszczonym na szczycie.

Skarbiec

Wśród sreber kościelnych znajdowała się monstrancja gotycka figurkami św. Bartłomieja i św. Jadwigi. Napis na jego podstawie był następujący:

ANNO D[OMINI] 1638 12 DECEMEM[BRIS] HOC OPVS AD EC[C]LE(SI)AM CHENCINENS[EM] COMPARATVM PER R[EVERENDVM] HYACENTHUVM BIELSKI [MARCAS 2 24 SCO[TOS] 12[124].

herb Jelita i litery: H. B. P. Ch., oznaczające w skrócie: Hiacynt Bieski pleban chęciński.

Zniknęła również w końcu XIX w. znajdowała się tu taca srebrna, zdobną w wyciskane kwiaty i owoce, z wyrytymi słowami:

PRO ECCLES[IAE] CHENCINEN[SI] COMPARARI CURAVIT MATHEUS ORŁOWSKI A. C. P. C., ANNO 1612[125].

Nie dochował się pięknej roboty kielich mszalny, srebrny, pozłacany, opisany przez L. Łepkowskiego, co przytoczył dosłownie M. Rawita-Witanowski: Czasza filigranowo zdobiona w koła i rozety perełkowe, spód na 6 części podzielony, był zdaje się emaliowany a zdobny jak czasza; sam dół stanowiła przejrzysta kratka. Środek między czaszą a podstawą, tworzyła na 6 części wzorami filigranowymi podzielona kula. Górą biegł ryty napis odczytywany za pismo ormiańskie, robota zaś kielicha za grecką. Tak twierdził uczony prof. filologii w Uniwersytecie Jagiellońskim w Krakowie dr Bernard Julg, odczytując napis w sposób następujący: (…) „Davidi filio Andreae et parentibus anno 966 monumentum”.

Data wedle naszej ery obliczona, wskazuje rok 1517, w którym ów Dawid, syn Andrzeja, ku pamięci swojej i rodziców kielich ten dał zrobić. Do kielicha jest patena miedziana pozłacana, na niej w wieńcu ryty Chrystus Pan w koronie cierniowej ze związanymi rękoma i palmą. Na patenie tej była cecha CE, taż cecha jaśniała i na kielichu, że zaś patena zdaje się pochodzić z końca XVI wieku, więc stąd wniosek: iż robiący ją wtenczas restaurował kielich i na obojgu cechę swą położył. Kielich ważył 40 łutów srebra i w dawnym inwentarzu kościoła chęcińskiego pod liczbą 103 zapisany, oceniony na 192 zł., jako do użycia niezdatny miał być przetopiony. Wybawił go śp. Tomasz Zieliński, znany miłośnik starożytności od zagłady, dawszy zań za zezwoleniem władz, kielich srebrny wyzłacany ważący łutów 56, wykonany przez złotnika J. Lutnickiego z Kielc we wrześniu 1854 r. Źle, iż się kościół chęciński pozbył tego zabytku, ale lepiej, że się dochował w zbiorze i poszanowaniu niżby miał być stopionym”[126]. Tymi słowy kończy opis swój prof. Łepkowski, obecnie nasuwa się mimowolnie pytanie, co się stało z tak cennym zabytkiem po rozproszeniu się zbiorów Zielińskiego.

Obecnie w kościele jest kielich srebrny pozłacany, pochodzący z klasztoru franciszkanów, z herbem Odrowąż i napisem:

MEMORIALE HOC POSTHVMVM SOBORIS SVAE BEATAE M[EMORIAE AN]NAE[127] FRA(ATER) BONAVENTVRA KRASZNICKI[128] AECCLESIAE SVAE CHENCINEN(SIS) FRA[NCISC]ANAE [REL]IQVIT

B[EATAE] M[EMORIAE] K[RASZNICKA] F[FRATRI] B[ONAVENTVRAE] K[RASZNICKI]

1638[129].

 

Chór muzyczny i organy

Chór wzniesiony z drewna podparty dwoma kamiennymi kolumnami z różowego piaskowca, umieszczony został na zachodniej ścianie kościoła, w 1877 r. został pomalowany na obecny brązowy kolor. Inwentarz z 1833 r. wymienia instrument 12. głosowy o dwóch miechach, zakupiony przez plebana chęcińskiego Mikołaja Tarczewskiego. Zniszczony przez wilgoć panującą w kościele naprawiany był w 1855 r. z funduszów ks. Rakowskiego, następnie w 1861 r., w 1871 r. określono je jako małe organy. Nowy, obecnie istniejący instrument wzniósł Adolf Homan. Prospekt architektoniczny jest zbudowany w 1900 r. w stylu neoklasycystycznym za księdza prałata Kluczyńskiego[130].

Kaplica p.w. św. Mikołaja

Wzniesiona z kamienia, na rzucie kwadratu. Nakryta jest sklepieniem kolebkowym, w 1840 r. określone jako lada jakie, oświetlona niewielkim oknem w ścianie wschodniej. Ołtarzyk snycerskiej ordynaryjnej roboty, malowany na niebiesko, pozłacany. W nim umieszczony została drewniana figura św. Mikołaja, polichromowana i pozłacana

Przy stronie południowej świątyni, przy połączeniu murów prezbiterium i nawy, dostawiona została późnorenesansowa

Kaplica grobowa p.w. Trzech Króli

lokalnie przezwana Kaplicą Fodygów[131]. Ma ona proste, tynkowane ściany z prostym gzymsem. Zwieńczono ją smukła latarnią, ozdobioną kamiennymi pilasterkami, o prostych głowicach i bazach. Fundament i ściany wzniesiono z miejscowego kamienia na planie kwadratu o wymiarach zewnętrznych 6,5 x 6,5 m, używając cegły do wykończenia otworów i wykonania kopuły[132].

Wnętrze kaplicy otwarte jest do nawy ostrołukową arkadą ujętą profilowaną archiwoltą na konsolkach. Poziom posadzki kaplicy podniesiono o 1 metr ponad poziom podłogi nawy, co spowodowane zostało umieszczeniem pod kaplicą krypty grobowej. Dlatego też aby dostać się do jej wnętrza musimy pokonać 6 drewnianych stopni[133]. W inwentarzu kościoła z 1861 roku zapisano, że wnętrze kaplicy oddzielała drewniana balustrada z tralek oraz krata we floresy[134].

Jej wewnętrzne wymiary wynoszą 5.8 x 5,8 m. Wnętrze oświetlają dwa okrągłe rozglifinone okna, o średnicy ok. jednego metra, niegdyś zaopatrzone w ukośne, drewniane kraty. Ściany boczne są proste, gładkie. Poniżej okien obiega je fryz, niegdyś o wiele bogatszy niż obecny, podobny do fryzu z kaplicy św. Leonarda w Chęcinach, który po remoncie przeprowadzony w połowie XX w. został zamurowany. Wnętrze jest nakryte lekko rozpłaszczoną kopułą, której czaszę podzielono na 12 części profilowanymi żebrami. Obecnie pola te pomalowano na kolor niebieski, zaś w inwentarzu kościoła z 1861 roku zapisano, że zarówno ściany boczne jak i czasza kopuły były malowane[135]. Z malatury pozostał fresk przedstawiający Pokłon Trzech Króli umieszczony ponad wejściem. W 1731 r. Franciszek Domański przystąpił do odmalowania wnętrza kaplicy, przeznaczając na ten cel znaczny fundusz[136]. A. Król informuje, iż w 1894 r. został on przemalowany w ten sposób, iż zatarto jego pierwotny charakter i koloryt[137].

Na wspomnianym marmurowym fryzie, obiegającym ściany kaplicy, umieszczona została inskrypcja, wyryta majuskułą, o następującej treści (w tłumaczeniu):

Próżna chwało… Kacper Łodyga i żona Zuzanna z domu Grodzanowic nie tobie ten przybytek zbudowali, lecz wysłańcowi Olimpu. R.P. 1614[138], część liter napisu zasłonięta została nastawą ołtarza, który umieszczono przy ścianie wschodniej kaplicy.

Na żagielkach podkopułowych, umieszczono cztery stiukowe kartusze – dwa z gmerkami Kacpra Fodygi i dwa z herbem Prawdzic, jego małżonki Zuzanny. Z boków kartusze zdobią głowy orłów, niosących w dziobach draperie przewleczone przez labry, u dołu zatknięte za rogi baranich głów. Szczyty wieńczą skrzydlate główki puttów[139].

Największą ozdobą kaplicy Trzech Króli jest ołtarz Ukrzyżowanego Chrystusa, umieszczony na ścianie wschodniej, na wprost wejścia do kaplicy. Wzniesiony został z inicjatywy Kacpra Fodygi i Zuzanny z Grodzonowic. Wykonany jest on z różnokolorowych marmurów chęcińskich, kamienia pińczowskiego. Mensa spoczywa na dwóch marmurowych stopniach, na predelli umieszczono płaskorzeźbę przedstawiającą Pokłon Trzech Króli. Retabulum oddzielono od predelli gzymsem. W części środkowej, wykonanej z ciemnego, bolechowickiego marmuru, między korynckimi kolumienkami, umieszczono alabastrowy krucyfiks. Według opisu kościoła z 1861 r. po bokach krzyża umieszczone były jeszcze dwie figurki, również z alabastru, św. Jana i Matki Bożej[140]. Po bokach kolumienek, na pilastrach, umieszczono emblematy Męki Pańskiej – z prawej strony trzy gwoździe, drabina, młot i cęgi, przepaska na biodra, szaty i dwie kości do gry; z drugiej strony umieszczono dzban, figurkę koguta, poniżej kolumnę i narzędzia służące do biczowania. Z boków zamykają ołtarz skrzydełka z główkami puttów na wolutach i kiście winogron. Powyżej, we dwóch wnękach, umieszczone zostały dwie figurki, w lewej umieszczono przedstawienie Chrystusa jako ogrodnika w kapeluszu i rydlem, w drugiej postać św. Anny z małym Jezusem i Janem. Ołtarz wieńczy figura Matki Bożej Brzemiennej, a po jej bokach dwie figury leżących kobiet.

Z lewej strony ołtarza, wysoko ponad gzymsem, na ścianie prezbiterium, umieszczone zostało epitafium fundatorów. Tablica wykonana jest z ciemnego marmuru, osadzona w kamiennej białej ramie, ozdobionej liśćmi akantu. Całość podtrzymuje wolutowy wspornik z uskrzydloną głowa putta umieszczony na płycie z jasnego marmuru. Boki tablicy ozdobione są skrzydełkami z główkami puttów. Fryz ponad tablicą dekorują uskrzydlone główki również puttów, podtrzymujące pęki owoców, związanych wstęgami. Pomiędzy odcinkami przerwanego gzymsu, na których siedzą dwa putta – jedno, z prawej trzyma zgaszona pochodnię (drugiemu odłamano rączkę), umieszczono kartusz z gmerkiem Fodygi i literami C F, całość zwieńczono figurą anioła. Na tablicy umieszczono napis (w tłumaczeniu):

Chcesz znać czytelniku twórcę? Jeżeli chcesz znać, wiedz, że jest nim Kacper Fodyga i cnotliwa Zuzanna jego małżonka nie z ostatniego swego małżeństwa, którzy wystawili to dzieło miłe Bogu. Dlatego nie szczędzili swoich pieniędzy i trudu i pragnęli wybudować te przybytki, by stąd wzrastała chwała i cześć najwyższemu Jowiszowi, by mogli tu powierzyć ziemi (swe szczątki). Oboje dożyli sędziwego wieku. Byli to starcy prawi i zgodni, opiekunowie biednych, dobrzy dla swoich. O jakże dzielnym obrońcą tej sławnej ziemi królewskiej, jakże czujnym był doradcą. Nie był ostatnim w swej sztuce. że pierwszym był zaiste, niech świadczą te liczne budowle wzniesione ku chwale najwyższego Ojca. Jowisz im błogosławił, użyczył pomyślności i najdłuższego życia. Szczątki swe powierzyli zgniłej ziemi, światu wiecznotrwałą sławę, a gwiazdom ducha. Ktokolwiek jesteś czytelniku, odejdź teraz i bądź zdrów. Roku Pańskiego 1614[141].

Aleksander Król przypuszcza, iż umieszczenie wysoko ponad gzymsem tak ozdobnego epitafium spowodowane było zamiarem wybudowania poniżej figuralnego pomnika dla siebie i żony[142]. Może jednak była tego inna przyczyna – Kacper w swoim życiu pracując przy remontach świątyń wielokroć spotykał się z faktem usuwania nagrobków. W Chęcinach w ten sposób potraktowano pamięć m.in. zasłużonego dla kraju, lecz wyznania kalwińskiego, Monwida Dorohostajskiego[143].

Obok wspomnianych schodków znajduje się wejście do krypty grobowej. Nakryta jest ona sklepieniem kolebkowym, oświetlona niewielkim oknem umieszczonym w ścianie wschodniej. Po prawej ręce, w rogu widnieje zamurowane wejście do dawnej sztolni górniczej[144]. Pod ścianą południową znajduje się kilka odkrytych trumien w bardzo złym stanie technicznym ułożone na kamiennej posadzce. Na trzech widoczne są ślady żółtej i niebieskiej farby. Wśród zwłok rozpoznawalna jest postać kobiety w sukni, z niewielkim woreczkiem na łonie; obok zaś postać mężczyzny w starszym wieku, również o rozpoznawalnych rysach twarzy, w marynarce i surducie. Trzy inne zwłoki są niekompletne, w gorszym stanie co pozwala przypuszczać, że dwie pierwsze zostały poddane zabiegom munifikacyjnym. Zapewne to szczątki doczesne Kacpra Fodygi i jego małżonki, Zuzanny z Grodzonowic.

Według J. Łozińskiego chęcińska grobowa kaplica p.w. Trzech Króli fundacji mieszczańskiej, jest jedynym tego rodzaju obiektem powstałym na terenie położonym w międzyrzeczu Wisły, Pilicy i Niedzicy[145]. Czytelnik, który zadał sobie trud dotarcia do napisu i jego odczytania, nie może odejść nie zadawszy pytania: Kim był ów człowiek, który pozwolił sobie jeszcze za życia zbudować własne mauzoleum na wzór magnata?

W końcu XVI wieku miała miejsce wzmożona fala imigracji cudzoziemców do Polski, głównie Włochów. Byli to rzemieślnicy budowlani, architekci, murarze i kamieniarze. Kacper Fodyga (Gasparo Fodigo, Fotige, Fotyga, Fodygius), pochodził z Mesocco, położonego w Valle Mescolcina, niegdyś w północnych Włoszech, a obecnie w Szwajcarii, w kantonie Graubuendan. Według ustaleń prof. M. Karpowicza z nazwiskiem Fodyga spotykamy się w Mesocco po raz pierwszy w 1517 r.[146]

Na ziemie polskie przybył wraz z Sebastianem i może kuzynem Albertem Fodygą po roku 1596, osiedlając się na dworze Mikołaja Krzysztofa księcia Radziwiłła „Sierotki” (1549-1616) w Nieświeżu[147]. Mikołaj Krzysztof, kasztelan i wojewoda trocki i wileński, po słynnej pielgrzymce do Ziemi Świętej w 1582 r., rozwinął ożywioną działalność w swych dobrach rodowych. W tym celu sprowadzał zagranicy rzemieślników, wznosił budynki użyteczności publicznej. W Nieświeżu założył nowoczesne miasto, z Włoch sprowadził architekta Giovanniego Marię Bernardoniego, którego zadaniem było zaprojektowanie kościoła i zamku, a prace rozpoczęto w 1583 r. Ożywienie to ogarnęło również miasto Szydłowiec, położone na terenie dawnego województwa sandomierskiego, a formalnie należące również do ordynacji nieświeskiej. Mikołaj Krzysztof nosił tytuł hrabiego na Szydłowcu, nadany jeszcze Mikołajowi Czarnemu w 1553 roku przez cesarza Ferdynanda I, jednakże w szydłowieckim zamku prawie nie bywał[148]. Miasto to na przełomie XVI i XVII w. przeżywało apogeum swojego rozwoju, było ważnym ośrodkiem handlowym, górnictwa skalnego i kamieniarstwa. Czy tu właśnie Kacper Fodyga skierował swe pierwsze kroki na terenie Małopolski? Niewykluczone, z pewnością odwiedził również inny ośrodek kamieniarski o tradycjach jeszcze XIV-wiecznych – królewskie miasto Chęciny. O zamożności jego mieszkańców świadczy fakt ufundowania przez mieszczan kościoła szpitalnego w 1569 r. p.w. Świętego Ducha przy ulicy Małogoskiej, choć ich aktywność gospodarcza i duchowa w drugiej połowie XVI stulecia zamierała.

Starostą chęcińskim w tym czasie był Piotr Gonzaga z Myszkowa Myszkowski, h. Jastrzębiec (1587-12 III 1601), kasztelan wojnicki, wojewoda rawski (1598-1601). Za jego urzędowania doszło do likwidacji protestantyzmu w Chęcinach – w 27 marca 1597 r. król Zygmunt III Waza wydał dokument, mocą którego doszło do faktycznej rekatolizacji miasta: Zwrócono kościół p.w. Nawiedzenia NMP franciszkanom, uporządkowano fundusze kościołów chęcińskich, wydano ordynację odbywania nabożeństw, przywrócono działalność bractw religijnych.

Piotr Gonzaga Myszkowski wpłynął na rozwój ośrodka kamieniarskiego w Chęcinach, jako że w Pińczowie otaczał opieką podobny zespół artystów i rzemieślników. W 1588 r. w jednym z chęcińskich warsztatów z wydobytego tam surowca wykonano przypuszczalnie tablicę nagrobną do kościoła w Iłży[149]. w 1596 r. w opisie wizytacji prowincjała franciszkanów czytamy o działających w mieście kopalniach różnobarwnych marmurów[150], a w 1599 r. podskarbi wielki koronny Jan Firlej, w liście do króla Zygmunta III, pisał o działających warsztatach kamieniarskich w Chęcinach. Właśnie w tym czasie, na przełomie 1599/1600 roku, mógł osiedlić się w Chęcinach Kacper Fodyga, wtedy też poznać swoją żonę, szlachetnie urodzoną Zuzannę z Grodzonowic, oraz zamieszkać zapewne w domu jej ojca.

Gdy w parę lat wcześniej przybył do Polski był dojrzałym, również artystycznie człowiekiem, nazywany był towarzyszem murarskim. Sytuacja się zmieniła, gdy wykonał pierwszą samodzielną pracę sygnowaną przez siebie. Była to kaplica grobowa Padniewskich p.w. Najświętszej Panny Marii, św. Wojciecha i św. Jana Kantego przy kościele parafialnym w miasteczku Pilica. Pracę ukończył w 1601 r. i na supraporcie kamiennego portalu upamiętnił swoje autorstwo.

Po śmierci Myszkowskiego zaszłej 17 V 1601 r., starostwem chęcińskim administrował czasowo Wojciech Kaczkowski, który w parę miesięcy, już w 1602 r., został zastąpiony przez Włocha, Stanisława Amendę zarządzającego również finansami królewskimi w Olkuszu. Wkrótce starostwo objął Stanisław z Ruszczy Branicki, h. Gryf (22 VIII 1602), spowinowacony z Myszkowskimi poprzez małżeństwo brata Jana z Anną z Mirowa Myszkowską.

Osoba Kacpra Fodygi, reprezentująca już pewien poziom artystyczny, zaczyna interesować odbiorców nie tylko odbiorców z Chęcin i najbliższych okolic[151]. W tym też czasie przyjął zamówienie na zasklepienie kościoła parafialnego w Chęcinach, co było zapowiedzią głębokich zmian w budownictwie. Kościół ten reprezentował typ halowy, mający liczne analogie na terenie Europy, nowością wprowadzona przez Fodygę było …wylansowanie nowej podpory oraz specyficznej dekoracji sklepiennej. Międzynawowe i przyścienne filary zyskały mianowicie imposty, a jednocześnie krawędzie głęboko sfazowane na gotycki sposób, z tym że interpretacja tych faz odpowiadałaby bardziej budownictwu drewniane niż murowanemu. filary takie były później naśladowane nie tylko w kościołach prowincji, ale zostały również wprowadzone do pałacu w Kielcach. Druga nowość chęcińskiej fary – dekoracja sklepienna-wykonana była z ciągniętych w zaprawie listew. Ich geometryczne układy redukowały rysunek najprostszych późnogotyckich sieci, pozbawiając go równomierności i spoistości. takie „chęcińskie” sklepienia długo utrzymywały się na miejscu (kościoły: Franciszkanów, przebudowa ok. 1628; i Klarysek, po 1643), rozprowadzone były też szerzej po cały regionie. Początek dało tu współczesne z chęcińskim wzorcem prezbiterium fary w Iłży (1603)[152]. Jego autorstwa są przeprowadzone przebudowy w kościołach w Busku-Zdroju (1620), Kurozwękach, Bodzentynie[153]. Prace budowlane przy chęcińskiej farze trwały do 1603 r., kiedy to dokonano konsekracji świątyni[154].

Kolejne zamówienie Kacper Fodyga przyjął od Mikołaja Oleśnickiego, h. Dębno, kasztelana małogoskiego (1598-1609), który zlecił mu budowę kaplicy grobowej w przy opactwie na Świętym Krzyżu, zrealizowaną w latach 1604-1611[155].

Zbudowana została na planie zbliżonym do kwadratu. Jej elewacja wschodnia wyodrębniona została z elewacji zabudowy klasztoru pasami ciosów przy narożach, zwieńczona została murkiem attykowym w XVIII/XIX w. W niej umieszczono dwa symetryczne, ostrołukowe okna, zapewne pierwotne, oraz małe okrągłe okienko ujęte arkadową płyciną. Wnętrze kaplicy nakryte jest kopułą z kamienną latarnia; czaszę podzielono na 16 części profilowanymi, marmurowymi żebrami. Czaszę od ścian kaplicy odgradza marmurowy profilowany gzyms. W części zachodniej kaplicy znajdują się dwie szerokie arkady, w których umieszczone zostały otwory wejście z krużganków. W nich umieszczone zostały dwie kute kraty z 1 poł. XVII w. Otwór wejściowy z kaplicy do zakrystii obramowany jest portalem z chęcińskiego marmuru z alabastrowymi kaboszonami, z kartuszem z herbami Dębno i Szredniawa. Pod kaplicą znajduje się sklepiona kaplica grobowa.

Na ścianie wschodniej umieszczony został ołtarz główny, wykonany z marmurów dębickiego i chęcińskiego i alabastru, z współczesną rzeźbą Matki Boskiej z Dzieciątkiem, krucyfiksem i dwoma płaskorzeźbionymi medalionami portretowymi. Na ścianie południowej umieszczony został nagrobek z chęcińskiego i czarnego marmuru oraz alabastru, w postaci obramienia architektonicznego, w którym umieszczone zostały płaskorzeźbione płyty z leżącymi postaciami zmarłych, Mikołaja Oleśnickiego i żony Zofii, w zwieńczeniu rzeźbione główki dzieci: Jana i Zbigniewa Oleśnickich. Tablice inskrypcyjne umieszczone przy posadzce zostały zamienione ok. 1664 r. Nagrobek Zofii Oleśnickiej jest importem z warsztatów kamieniarskich gdańskich lub królewieckich.

Pozycja Kacpra Fodygi rosła w miarę wykonywania kolejnych zleceń – nie obce mu były także inne rejony Polski, czego przykładem są opracowania rzeźbiarskie nagrobków w Koninie, Płocku, Kaliszu, Ujezdzie, Łomży, Chojnach, Żerkowie, Kalwarii Zebrzydowskiej, Opocznie, Holszanach, Gołuchowie[156]. Pełna lista jego dzieł architektonicznych, rzeźbiarskich, budowlanych nie jest znana. Nie wyczerpuje jej cytowana już wielokroć praca prof. M. Kasprowicz. Przypuszczalnie jego dłuta są nagrobki w bazylice wiślickiej – dwuczęściowy Anny Katarzyny Stawskiej (zm. 1619 r.) wykonany w marmurze bolechowickim; Jakuba Węgrzynowicza, scholastyka i oficjała wiślickiego, wykonany w pińczowskim kamieniu i marmurze bolechowickim (zm. 1611 r.); Wojciecha Chodelskiego, kanonika wiślickiego (zm. 1616 r.); Piotra Waligórskiego, prepozyta wiślickiego (zm. 1619). Zaznaczyć należy w tym miejscu, że dwa z tych pomników wymienił w swoim dziele Szymon Starowolski[157].

Na baczniejszą uwagę zasługuje choćby kaplica grobowa w Skorczowie[158]. Jest to budynek został murowany z cegły i kamienia na zaprawę wapienną, orientowany, wzniesiony został na rzucie kwadratu. Do ściany zachodniej, frontowej dostawiony został ganek, wsparty na czterech drewnianych słupkach. Od strony południowej znajduje się wejście do piwnicy. Do wnętrza kaplicy prowadza trzy kamienne stopnie. Wnętrze nakryte zostało murowaną kopułą. Piwnica nakryta została sklepieniem kolebkowym, od strony wschodniej umieszczony został kanał wentylacyjny. Wnętrze kaplicy oświetlone zostało przez dwa okrągłe okna, nakryte murowaną kopułą, nakrytą drewnianym gzymsem podokapowym i wieloboczną wieżyczką z latarnią XIX w. Ściany kaplicy są tynkowane, gładkie. Na ścianie południowej i północnej umieszczone zostały okrągłe okna. Na ścianie frontowej umieszczony został późnorenesansowy, prostokątny portal z motywem listków i perełek; na nadprożu kartusz z herbem Jastrzębiec (?), literami AD GG i datą 1616.

W Chęcinach przypisuje się Kacprowi autorstwo kaplicy św. Leonarda przy klasztorze franciszkanów. Jemu zawdzięczamy również zasklepienie nawy kościoła franciszkanów wraz z wymurowaniem części budynków klasztornych. Pierwsze prace prowadzone były przy budowie murowanych zabudowań klasztoru a finansował je Stanisław z Ruszczy Branicki. Jemu też, a raczej jego warsztatowi, należy chyba przypisać prace budowlane i kamieniarskie na zamku chęcińskim prowadzone w 1613 r. W wyniku przeprowadzonych prac budowlanych zabudowa zamku górnego ujęta została w podkowę otwarta w stronę południową. Brama wjazdowa otrzymała wystrój kamieniarski w stylu ołtarzowym, z dwoma rzeźbionymi (nieistniejącymi obecnie figurami), stojącymi w niszach, całość budynku wsparto na olbrzymiej szkarpie. Wjechawszy przez bramę i dalej sklepionym przejazdem wjeżdżało się na niewielki dziedziniec z trzech stron otoczony arkadami – szkarpami. Otwory wejściowe zaopatrzone zostały w kamienne portale, które po opuszczeniu zamku w końcu XVIII w. przeniesiono do Podzamcza Chęcińskiego i wmurowano w ściany dworu starościńskiego, oraz jeden wykonany z piaskowca, umieszczony wtórnie w ścianę kamienicy w Rynku. Mógł również realizować budowę pałacu starościńskiego w Podzamczu Chęcińskim, między 1607 a 1613. Według tekstu lustracji 1617 r. głównym budynkiem na dawnym folwarku podzamkowym stał się wtedy nowy, parterowy alkierzowy dwór, któremu towarzyszył drugi budynek, o charakterze gospodarczym. Front budynku umiejscowiono od strony północnej, z widokiem na zamek chęciński. Wejście do wnętrza dworu poprzedzał ganek balassami otoczony w nim ławy po obydwu stronach”. Z niego wchodziło się do centralnej sieni, skąd drzwi po prawej prowadziły do wielkiej izby oświetlonej trzema oknami, połączonej z alkierzem także o trzech oknach. W droga stronę idąc znajdowała się komora o dwóch oknach, w której było troje drzwi, w wielkiej sali piec zielony komin murowany u ławy wkoło. Po drugiej stronie sieni znajdowała się izdebka oświetlona trzema oknami, ogrzewana zielonym piecem z kominem murowanym a wokół niego stały ławy, dalej znajdowała się komnata połączona z kuchnią. W tyle tegoż budynku zaczęto budować piwnice pod oficynę, a od frontu stała spiżarnia. Prace przy ukończeniu budowy starościńskiej rezydencji trwały jeszcze za urzędowania jego syna Jana Klemensa Branickiego[159].

Znamy niektórych jego współpracownikach: oprócz brata Sebastiana Fodygi, był nim „architekt” Andrzej Snoch, rzeźbiarz Augustyn de Vien, mistrz Jan, który wykonał kamienne ozdoby latarni w kaplicy św. Leonarda. Działalność tego przedsiębiorstwa jest widoczna po śmierci Kacpra, nawet po „potopie” szwedzkim. Dnia 3 XII 1667 r. został podpisany kontrakt pomiędzy ks. kustoszem Stanisławem Łasickim i Jędrzejem Czernicem kamiennikiem chęcińskim na wykonanie nagrobka w miechowskim kościele[160]. Przy kościołach w okolicy miasta w niedługim czasie powstaną kaplice grobowe, jak np. w Daleszycach – rudnik Andrzej Smyczka ufundował murowaną kaplicę Zwiastowania NMP, a po drugie stronie nawy analogiczną Jan Skarbek Kozietulski[161].

Zarobione przez siebie pieniądze Kacper lokował w zakup ziemi w Chęcinach oraz w przedsiębiorstwa gwareckie. W zachowanych księgach rachunków górniczych z lat 1610-1614 widnieją wpisy z jego nazwiskiem i nazwy jego szybów: Boże Dary na Górze Kosówka, Boże Wspomóż[162]. Prowadził przy tym przedsięwzięcia finansowe, obracając funduszami duchownych, urzędników grodzkich lub okolicznej szlachty, np. w 1612 r. archidiakon krzelowski, przypominając plebanowi chęcińskiemu o konieczności płacenia czynszu z pobudowanych przez siebie domów przy kościele szpitalnym, pieniądze miały być przyłączone do sumy złożonych przez wiernych, a przeznaczonych na remont kościołów Świętego Ducha oraz św. Franciszka na ręce sławetnego Kacpra Fodygi, wójta chęcińskiego, który podjął się przy nich prac budowlanych[163].

Napis na kamieniu wspomina jeszcze O jakże dzielnym był obrońcą tej sławnej ziemi królewskiej, jakże czujnym był doradcą… Wzmianka ta dotyczy zapewne roku 1607, kiedy to Chęciny nawiedziły oddziały rokoszan Zebrzydowskiego. Jako wójt królewskiego miasta, lokowanego na prawie niemieckim, miał lenny obowiązek służby wojskowej na zamku chęcińskim.

U szczytu sławy i powodzenia, około 1614 r. przystąpił do budowy własnej kaplicy grobowej. Po ukończeniu prac budowlanych przy kaplicy, około 1622 r. Kacper Fotyga i jego żona Zuzanna z Grodzonowic ufundowali prebendę. W tym roku powstał fundusz należący do prebendarza, złożony z pobożnych zapisów. I tak tego roku dokonano zapisu testamentowego 100 złotych polskich przez wielebnego Bartłomieja Wilczka; w 1623 r. sławetny Jakub Kotecki z żoną Jadwigą Przybyłówną ofiarowali 150 florenów zabezpieczonych na kamienicy Niemczowskich w Chęcinach, pewne grunta miejskie nadane w tym czasie przez wielebnego Adama Mosiążka, kanonika kieleckiego; zapis testamentowy sławetnej Apolonii Misiowskiej półłanka miejskiego.

Dnia 27 czerwca 1625 r. arcybiskup gnieźnieński Henryk Firlej z Dąbrowicy, erygował prebendę Trzech Króli[164]. Dokument ten obejmował zapis małżonków Fodygów: rolę zwaną Palatychowską, ciągnącą się ku wsi Zgórsko; rolę zwaną Biezoracińska; łąkę zwaną Pieczerezisko kantorowi, który będzie śpiewał razem z uczniami, a poza tym suma 400 florenów ulokowanych na kopalni zwanej Bierozacińską, zapisana przez Stanisława Gorzechowskiego, sędziego i podstarościego chęcińskiego, który zobowiązał się płacić prebendarzowi od tej sumy po 25 zł rocznie w 4 ratach; ogród zwany Chliściżackie, nadany przez Pawła Chliżaka, położony poza murami miasta, na utrzymanie dzwonnika.

Prawo patronatu należało do Kacpra Fodygi i Zuzanny, a po ich śmierci urząd miejski, gdyby zaś nie trzymali się wiary katolickiej, przejść miało na arcybiskupa gnieźnieńskiego. Pierwszym jej prebendarzem został ks. Jan Rogowski, który w 1646 r. sprawił do kaplicy dwie srebrne ampułki[165]. Jego następca, syn Sebastiana i Krystyny Wójcikówny, Henryk Aleksander Fodyga, dotychczasowy proboszcz ćmiński, testamentem z 1677 r. zlecił wykonanie do kaplicy kielich złocisty z pateną.

Z niezachowanego do dzisiaj testamentu Kacpra Fodygi wynika, iż zobowiązał on po swoim zgonie żonę i brata do wymurowania osobnej plebani dla księdza prebendarza. Masa spadkowa obejmowała dwie kamienice w Chęcinach, dwa folwarczki położone pod miastem, łąki, sadzawki, dwa domy z rolami, dwór (!), osobiste ruchomości – zegarki, biżuterię, 2500 florenów wierzytelność należącą  Sebastiana, ruchomości na sumę 9500 florenów oraz 16 krów mlecznych. W warsztacie pozostały półfabrykaty do nagrobków i rzeźbione figury[166].

Na prebendę zapisał jakieś sumy Sebastian (zm. 1634 r.), który w testamencie swym polecił się pochować w kaplicy obok brata, a także synowie Sebastiana: Jakub i Henryk prezbiter i proboszcz tutejszy.

Inwentarz kościoła parafialnego z 1826 r. wymienia należące do prebendarza budynek prebendarza stojący pod kościołem z ogrodem i folwarkiem, oraz grunty leżące w Zalatycce i Sitkówce, w Sitkówce za Olszyną, w Dobrzączce, w Zatropiu; przy drodze Radkowskiej, za folwarkiem Brzeziny. Prebenda ta w 1821 r. obejmowała w sumie gruntu 62 morgi i 94 pręty i liczne zapisy: 300 złotych na Nieznanowicach, 2000 złotych na Komornikach, 1000 złotych na dobrach Mniów, 100 złotych na kamienicy Śmieszkowskiej, 100 złotych na dobrach Wojeńczeńskich, 150 florenów na kamienicy Niemczewska, i inne[167]. I może to niezwykle bogate uposażenie sprawiło, że władze austriackie nie usunęły trumien z krypty.

 

 

Przystanek 7

KAMIENICA przy ulicy SZKOLNEJ nr 2

Ulica ta nazywana dawniej Boczna (1947), Świerczewskiego, powstała jako połączenie ulicy Radkowskiej i Kieleckiej, formując u ich zbiegu niewielki plac, w jeszcze w latach powojennych taktowany jako plac targowy. Widoczny jest na planie miasta z 1820 r.

 

Stan budynku 2007. Fot. D. Kalina 2007

Na podstawie ustnej tradycji zanotowanej przez Michała Rawitę-Witanowskiego, dom na zbiegu obecnych ulic Szkolnej i Radkowskiej i Krzywej, uznany został za kościół p.w. św. Mikołaja, i następnie datowany kolejno na XVI, XVII stulecie, aż w końcu zaczęto podejrzewać, że powstał w okresie przedlokacyjnym[168], Powodem tego przypuszczenia wydaje się, był fakt pozostawania na terenie posesji obrobionych elementów kamiennych, typowych dla świątyń katolików, a obecnych jeszcze w latach 60. XX w., a może również i starej tradycji kultu świętego Mikołaja na terenie miasta. Wypada się zgodzić, że istotnie budynek wzniesiony został poza granicami lokacyjnego miasta, lecz granica nie przebiegała wzdłuż pierzei ulicy Szkolnej.

Na planie Chęcin z 1820 r. nakreślony został jako należący do zabudowy miasta. Posesja ma kształt zbliżony do prostokąta, na jego wschodnim skraju od północy zaznaczono zapewne stodołę, zaś powyżej dom drewniany stojący na wydzielonej działce, przy ulicy Radkowskiej. Wydaje się, że dom ten opisany został w 1788 r., jako należący do Marcina Wilczyńskiego, a co najciekawsze, stał on około murów z dawna Augustowskich zwanych[169].

Budynek jest wolnostojący, usytuowany szczytem w stosunku do ulicy Szkolnej, która gwałtownie opada w kierunku północnym, z tego powodu dość szeroki wjazd na posesję umieszczony został od strony ulicy Radkowskiej. Murowany z kamienia wapiennego i piaskowca, do lat 50. XX w. nie tynkowany, zbudowany na rzucie czworokąta (12,20 x 13,10 m). W narożniku północno-zachodnim wydzielono zadaszoną część budynku, wspartą obecnie obmurowana i użytkowana jako garaż. Od strony północnej dostawiona była murowana stajnia, dostawiona do wysokiego, grubego muru (1,05 m). Dom przykryty jest czterospadowym dachem o otwartej więźbie krokwiowo-jętkowej, pobitym gontem, obecnie nakrytym papą.

Wejście do wnętrza umieszczono w elewacji południowej; ujęto je w kamienny, renesansowy portal. Wewnątrz obszerna sień, otwarta na strych, w części jej południowo-zachodniej znajduje się zejście do piwnicy, ujęte w portal z prostych piaskowcowych bloków, analogiczne umieszczone jako odrzwia do wnętrza piwnicy. Jest ona nakryta sklepieniem kolebkowym z niewielkimi oknami w elewacji południowej i zachodniej (obecnie zamurowane). Od strony zachodniej umieszczona jest izba mieszkalna zajmująca oświetloną oknem umieszczonym w elewacji zachodniej, przeprutym w bardzo grubym murze (ponad 2,5 m), wewnątrz ognisko kuchenne. Po stronie wschodniej sieni umieszczone zostały drewniane schody na pomieszczenia półpiętra, pod nimi troje drzwi do wąskim pomieszczeń – od strony wschodniej dwoje i od północnej jedne. Na półpiętrze dwa pokoje po stronie północnej domu i podłużna kuchnia rozplanowana wzdłuż ściany wschodniej.

Obiekt nie był jak dotąd zinwentaryzowany. Na planie miasta z 1820 r. jago rzut jest prawie dwukrotnie dłuższy w kierunku wschodnim, obejmujący obecne podwórko jak również miejsce zajęte przez obecne wolnostojące garaże. Od strony południowej umieszczone było zadaszenie wsparte na słupkach, od północnej zaś strony widoczna jest wąska i długa dobudówka, sąsiadująca z ogrodem owocowym należącym do tejże posesji.

Wydaje się, że mamy tu do czynienia z warsztatem kamieniarskim należącym do Flamanda z pochodzenia, Augustyna de Vien (Oien), żyjącego i działającego w pierwszej połowie XVII w., ale o tym innym razem…

Idąc w dół ulicy Szkolnej dochodzi do bezstylowego budynku stojącego na rogu ulicy Długiej, mieszczącego niegdyś łaźnie żydowską.

 

Przystanek 8

DZIELNICA ŻYDOWSKA

Zapewne jeszcze w początku XVI wieku, w środkowej części ulicy, po jej stronie po jej północnej stronie, umiejscowiła się gmina żydowska. W XIX w stały murowana łaźnia, dwa szpitale żydowski, drewniana bożnica dla kobiet, dwie drewniane szkoły, zwrócone frontem do ulicy Bolechowickiej – bożnicza i chasydów. Obok bożnicy dom miał rabin. Do chwili obecnej na terenie dzielnicy żydowskiej zachowały się silnie przebudowane murowane stare domy, wśród których można odnaleźć fragmenty XVII-wiecznej zabudowy. Jednym z takich domów jest:

Kamienica na ulicy Długiej nr 3

Obecny skromny, niepozorny, parterowy, trójosiowy budynek murowany z kamienia, mieści w części wschodniej izbę nakrytą sklepieniem kolebkowym z lunetami, o wymiarach 4 x 9 m, pod którą zachowała się murowana piwnica nakryta sklepieniem kolebkowym. Swymi początkami sięga zapewne przełomu XVI i XVII w.

Na planie Potockiego (1820) na działce szerokości 17 m, został zaznaczony dom, na tyłach działki narożnej ulicy Łokietka i Rynku, graniczący z uliczką gospodarczą. Około połowy XIX w, należał m.in. do Feliksa Zaleberga, Arona Szreka i Dawida Apla. Miał on w części frontowej dwie izby przedzielone przejazdem, zaś w części zachodniej od strony podwórza stała oficyna. Budynek ten uległ poważnemu uszkodzeniu podczas drugiej wojny światowej – sklepiona izba nad piwnicą została w 1946 r. włączona do nowo wzniesionego, istniejącego domu pod numerem 3. Dawna sień stała się przechodem, zaś w miejscu wschodniego pasma wybudowano w latach 60. XX w. murowany, stojący obecnie budynek[170].

Bożnica

Stanisław Dembiński, starosta chęciński (1569-1586) wydał zgodę na nieograniczone osiedlanie się ludności żydowskiej. Gdy mieszczanie zaskarżyli tę decyzję do trybunału królewskiego, król Stefana Batorego potwierdził stanowisko starosty, co oznaczało zgodę na o utworzenie formalnej gminy żydowskiej na terenie miasta. Powstanie domu modlitwy rokiem przed 1597 r. potwierdza dekret króla Zygmunta Wazy z tegoż roku zakazujący utrzymywania bożnicy w mieście, lustracja starostwa z 1629 r., jak również mandat króla Władysława IV z 1638 r. Był to zapewne budynek drewniany lub prowizorycznie murowany, położony w bliskości kościoła parafialnego[171]. Król Władysław IV Waza dekretem z dnia 17 III 1638 r. zezwolił Żydom na budowę domu modlitwy, zakazując mieszczanom czynienia przeszkód w realizacji tego przedsięwzięcia[172]. Budynek wzniesiony został na zakupionym placu od mieszczanina chęcińskiego Marcina Furgata. Według przywileju jedna z izb miała mieć kwadratowe okna (zapewne aby nie przypominać kościoła), mieć nie więcej niż 12 łokci wysokości (7,03 m), 20 długości (11,72 m) i 18 szerokości (10,54 m). druga izba komora dla kobiet miała mieć tą samą wysokość, ale szerokość nie przekraczała 10 łokci (ok. 5,86 m).

Obecny budynek składa się z prostokątnej w rzucie sali głównej, zagłębionej w ziemię, poprzedzonej od strony południowej sienią z wydzieloną w narożniku południowo-wschodnim izbą oraz babińcem na piętrze, dostępnym zewnętrznymi schodami. Sala wraz z sienią i babińcem stanowiła zwartą, prostopadłościenną bryłę o grubych ścianach z miejscowego kamienia łamanego, wzmocnionych w trzech rogach szerokimi, płaskimi przyporami. Sala główna ma wymiary 10,1×11,5 m, a więc bardzo bliskich do wymiarów zawartych w przywileju. Prawdopodobnie początkowo miał strop drewniany,jego pozostałości odkryto w trakcie prac konserwatorskich po drugiej wojnie światowej. Po zniszczeniach szwedzkich po połowie XVII wieku zastąpiono go sklepieniem nieckowym z lunetami, spływającym na wsporniki w formie głowic, pokryte dekoracją stiukową; lunety rozmieszczone zostały po dwie w ścianach wschodniej i zachodniej, po trzy w północnej południowej, zbiegają się w narożach sali, podkreślając jej centralny charakter. Wejście główne, ujęte zostało w późnorenesansowy portal, umieszczono w południowej ścianie budynku. Wnętrze jej pierwotnie oświetlały trzy okna w ścianie północnej (obecnie zamurowane), i po dwa w ścianach zachodniej i wschodniej. Sień nakryta sklepieniem krzyżowym, oświetlona oknem od strony zachodniej, ujętym w kamienny portal. Po przeciwnej stronie znajduje się wejście do wydzielonego pomieszczenia z piecem, oświetlonego dwoma oknami, nakrytego sklepieniem krzyżowym ze stiukowymi żebrami i rozetowym zwornikiem. Również wejście do sali z sieni ma kamienny portal, o uszkowatym obramieniu wzbogaconym wolutami, rautami pochodzi z 2 ćwierci XVII w. W sali w latach powojennych była jeszcze widoczna polichromia z XIX w., na ścianie wschodniej umieszczony został późnorenesansowy, Aaron-ha-Kodesz z czarnego marmuru, intarsjowany marmurem chęcińskim, niegdyś polichromowany, zwieńczony kartuszem z koroną. Przy wejściu umieszczono dwie skarbonki wykonane z chęcińskiego marmuru. Babiniec dostępny po schodach, do wnętrza prowadzą drzwi ujęte w kamienny porta, w ścianie północnej sali głównej trzy otwory otwarte do wnętrza Sali głównej (obecnie zamurowane), ich ościeża są przesklepione płaskimi łukami odcinkowymi, nakryty stropem. Po pożarze 1905 r. gmach był gruntownie restaurowany, a w 1906 dobudowano od strony północnej jeden trakt. W latach drugiej wojny światowej został mocno uszkodzony, w latach 1957-1958 odbudowana i przebudowana na bibliotekę miejską i kino „Marmury”, obecnie stanowi Gminno-Miejski Dom Kultury. Elewacje części najstarszej budynku wyodrębnione narożnymi szkarpami, ze swobodnie rozmieszczonymi różnej wielkości oknami w skromnych kamiennych obramieniach późnorenesansowych. Dach czterospadowy łamany, nad traktem północnym trzyspadowy[173].

Ogrodzenie z bramką

Murowane z kamienia zapewne w XIX w., zostało przebudowane w XX w. trzy głowice nawiązujące do korynckich, grubej roboty, zapewne z XVII w., według tradycji pochodzące z wystroju bramy zamku chęcińskiego.

Dom Rabina

Na przylegającej do bożnicy działce znajduje się dom murowany z kamienia, nazywany Domem Rabina.

Wzniesiony zapewne na przełomie XIX i XX wieku na starszych piwnicach, pochodzących zapewne z XVII w. W 1651 roku wzmiankowany został jako częściowo drewniany a częściowo murowany, zwany dawniej Isaakowskie, należący do Eliasza Jaselika. Pierwotnie był to dom parterowy, a następnie nadbudowany o piętro. Od frontu znajdowała się izba i sień orz dwie małe lokalności: małe sklepione pomieszczenie i izdebka. Sień pomiędzy nimi wiodła do typowej dla kamienic XVII w., izby wielkiej o wymiarach ok. 7 x 7 m, oświetlonej trzema oknami, z ogniskiem kuchennym i piecem ceglanym. Zachowały się piwnice nakryte sklepieniem kolebkowym z kamiennymi schodami i portalem kamiennym i zapewne mury wspomnianej izby[174].

 

Przystanek 9

NOWY RYNEK

Dawne nazwy Nowy Rynek (koniec XVI w.), Mały lub Dolny, Katolicki (XIX w.), obecnie nosi nazwę Placu Żeromskiego. Jest położony znacznie niżej, tj. ok. 10 m poniżej Rynku i ma wymiary 25 x 100 metrów.

Data jego wytyczenia drugi nie jest znana. Wtóre place targowe wykształciły się dobrze rozwijających się miastach i miały odciążyć rynki główne przyjmując na siebie uciążliwy handel wołami i innymi zwierzętami. Wokół takich placów targowych lokalizowano ubojnie zwierząt oraz garbarnie i browary. W Chęcinach niezwykle ważnym faktem jest niedostatek wody na Rynku Górnym, również duży spadek tereny pomiędzy krawędzią południową i północną, obecnie częściowo zniwelowaną. Nowy Rynek jest położony w bliskiej odległości rzeczki chęcińskiej, Jasionki.

Charakter zabudowy tej części miasta w pierwszej połowie przedstawia na przykład Kamienica Czolnkowska, należąca w 1633 r. do Marcina Sornatowicza, pisarza miejskiego, stała ona na posesji narożnej Nowego Rynku, w jej południowej pierzei, oraz zachodniej pierzei ulicy Łokietka (pod obecnym numerem 13). Opisana w 1634 roku kamienica złożona była z sieni, sklepionej izby od frontu oświetlonej jednym zakratowanym oknem, pod nią znajdowała się niesklepiona piwnica. Front poprzedzony był podsieniem, wspartym na drewnianych zapewne słupkach, obejmował szerokość domu jak i przejezdnej sieni, która prowadziła na tył działki, gdzie znajdował się ogródek. Następnie kamienica ulegała przeróbkom i zniszczeniom, tak że w jej miejscu pojawiła się kamienica o dwóch pasmach z sienią przejazdowa pośrodku. Ostatni raz spaliła się w latach 50. XX w.

Z Kamienicą Czolnkowską sąsiadowały domy kupione czy też wzniesione przez osiadłych w Chęcinach Szkotów, jak ich tu nazywano, Szotów: Aleksandra Willeamsona i Alberta Wood’a i Aleksandra Leaseak’a. Gmina szkocka w Chęcinach funkcjonowała dość krótko, kilkadziesiąt lat, i liczyła kilkadziesiąt osób. Jedną z pamiątek po nich byłaby tłok pieczęci miejskiej zamówionej i kupionej we Wrocławiu w 1636 roku – niestety, zagubionej obecnie!

Innym przykładem zabudowy Dolnego Rynku była kamienica mieszczanina chęcińskiego Stanisława Ozimka. Jego syna Jakuba Ozimskiego, wzmiankuje w Księdze Chamów W.N. Trepka. Powiada o nim, że zapisał się w szeregi tzw. lisowczyków…zrazu przytulił się za ciurę Anno 1620, potem na swe konie służył. Był potem w Prusiech pod Moczarskiego chorągwią kozacką. Chorążym go był udziałał circa 1627, a brat jego za pachołka u niego był. Potem przejrzawszy za szlachcica udawać się będzie, jako i Jakub[175].

Opis pochodzący z roku 1646 przedstawia nam go jako budynek drewniany z elementami murowanymi. Składał się z dwóch części nakrytych osobnymi dachami. W pierwszej drewnianej części znajdowała się stajnia ze żłobami dla koni, która miała wrota na przestrzał z ulicy na podwórze. W sieni znajdowały się schody na poddasze, gdzie wygospodarowane zostały dwa pokoiki. Z sieni wchodziło się do izby frontowej, pod którą znajdowała się murowana, sklepiona piwnica. Izbę oświetlało jedno okno od ulicy, a sąsiadowała murowana kuchnia. Wyposażenie izby stanowiły: piec kaflowy malowany, kominek oraz sprzęty jak szafa, ławy, półki i dwa stoły. Ponadto w domu tym znajdowała się jeszcze jedno pomieszczenie zwane komnata lub komora bliżej nie opisane. Obie części budynku nakrywał wspólny dach. W tyle działki znajdował się ogród, w którym stał browar i słodowania.

Chyba z domem usytuowanym we wschodniej pierzei Nowego Rynku mamy do czynienie z opisywaną w 1667 roku kamienicą zwaną Genczykowskie, należącą do Stanisława i Magdaleny Genczyka. Był on murowany, maił sklepioną piwnicę z kamiennymi portalami, a złożony był z sieni, kuchni i komory, oraz Wielką Izbę o trzech oknach od podwórka. W ogrodzie znajdowała się słodownia.

Na Dolnym Rynku swoją kamienicę zwaną Krakowski miał wójt chęciński nastały po najeździe szwedzkim, Wojciech Dzierzyc, ze sklepami zwierzchniemi i dolnemi oraz wszytkimi budynkami i placem, na którym browar[176].  W pierzei południowej na uwagę zasługuje, dom wzniesiony w 1936 roku przez Eliasza i Gołdę Cukiermanów, według projektu arch. Stefana Wodnickiego, z elewacją utrzymaną w charakterze modernistycznym. Obok niego w l. 80. XX w. wzniesiona dwa bezstykowe domy mieszkalne.

Pierzeja zachodnia należała do klasztoru franciszkanów. Widoczne są dwa domy:

DOM ZAJEZDNY pod 9 i dawna STAJNIA pod nr 8

Nadzorca więzienny Wincenty Sokołowski uzyskał zamianę należących do siebie gruntów leżących poza zabudową miasta na grunt należący do klasztoru franciszkanów. Był to ogród owocowy i warzywny bezpośrednio przytykający do Nowego Rynku, ogrodzony ogrodzeniem w murowane słupy jeszcze w XVII wieku. Wśród inwestycji poczynionych w tymże wieku, były również, ogrzewany szpital, browar, stajnia, piwnicę dla przechowywania warzyw i owoców oraz dom drewniany. wszytko zawarte było wewnątrz murów klasztornych.

Po przejęciu posesji i zabudowań klasztoru, wydzielona została część ogrodu owocowego i warzywnego, przytykającego do Bowego Rynku. Budynkami tu stojącymi zainteresował się nadzorca wiezienia Wincenty Sokołowski. Zajął on dawny, murowany browar klasztorny, uzyskawszy zgodę na produkcję piwa, ale bez możliwości na jego wyszynk na trenie miasta. dlatego też przebudował browar na dom mieszkalny. Układ pomieszczeń budynku znamy z zachowanych szkiców i opisów w aktach Dyrekcji Ubezpieczeń, albowiem budynek zawalił się w 1967 r. Od strony wschodniej do budynku tego przytykały sklepione piwnice służące zakonnikom do przechowywania warzyw i owoców. Od strony południowej przy uliczce, stał drewniany dom drewniany z drwalnią, chlewem i stajnią, należący do funduszu franciszkanów. Znajdował się przy murze klasztornym, od strony południowej, przy obecnej ulicy Floriańskiej, dochodzącej wtedy do Nowego Rynku.

Wincenty około 1826 r. wystawił piętrowy, murowany zajazd wraz ze stajnią, dostępną z bramy przejazdowej po północnej stronie budynku (obecnie zabudowana). Budynek należy do najstarszych w Nowym Rynku, widoczny na planie Potockiego z 1820 r. Jest to budynek usytuowany kalenicowo, murowany z kamienia. Budynek zajazdu zbudowany jest z kamienia i cegły, piwnice nakryte są sklepieniem kolebkowym. Jest dwutraktowy – frontowy, wschodni jest znacznie szerszy od zachodniego. po stronie północnej klatki schodowej posiadał obszerne sale; trakt zachodni mieścił mniejsze lokalności. Dom przykryty był dachem naczółkowym (obecnie dwuspadowym), na poddaszu znajdowały się niewielkie pokoje.

Majątek zgromadzony przez Wincentego nazwano Sokołowszczyzną. Po jego śmierci syn Józef otrzymał w swojej części spadkowej m.in. dawny browar oraz wspomniany dom, w którym mieszkała jego matka Tekla. Przebudowany browar i piwnice wydzierżawił szkole i aresztowi etapowemu[177].

W 1847 r. budynek uległ pożarowi, wkrótce jednak został odbudowany. W wyniku podziału majątku po śmierci Wincentego Sokołowskiego, dom zajezdny ze stajnią otrzymały córki Kornela Radziewiczowej i Kasyldy Praussowej, postanowiły one zgodzić się na propozycję umieszczenia w nim siedziby Sądu Policji Poprawczej, który jednak wkrótce przeniesiono do Kielc. Do roku 1882 r. dom pozostawał wspólną własnością rodzin Michała i Bronisławy Rodziewiczów oraz Antoniego Franciszka Praussa. Około 1900 roku Jan Kowalczewski prowadził w północnej części budynku aptekę, jednak wkrótce sprzedał ją aptekarzowi z Sobkowa Stanisławowi Rutkiewiczowi. Apteka ta przetrwała czasy okupacji hitlerowskiej i funkcjonowała do lat 60. XX w., razem z ośrodkiem zdrowia na piętrze. Na miejscu dawnej stajni wybudowano po 1900 r. oficynę mieszczącą kuchnie i pokoik. Po 1900 r. rozebrana została stajnia zajezdna, na jej miejscu wzniesiono niewielka oficynę, mieszczącą kuchnię letnią i pokoik[178].

Dom pod numerem 8

Była to stara stajnia, służąca do trzymania koni pocztowych, zaznaczona na mapie 1820 r. Po śmierci Wincentego Sokołowskiego, syn jego Józef zamierzał około 1847 r. wybudować piętrowy dom czynszowy dla urzędników Sądu Policji Poprawczej. W związku z tym w 1847 roku wziął pożyczkę z kasy miasta Chęcin. Do realizacji nowego domu jednak nie doszło, gdyż siedzibę Sądu przeniesiono do Kielc. Pieniądze przeznaczył na przebudowanie dawnej stajni na zajazd ze stajnią zajezdną, prace zakończył szybko, w 1848 r.[179]

Obecnie budynek, pomimo przebudówek, w dalszym ciągu przypomina stajnię. Jest to budynek parterowy, zbudowany na planie trapezu, dowiązanego do sąsiedniego budynku Zajazdu. Wzniesiony z kamienia murowanego, parterowy, kryty gontem, przedzielony pośrodku bramą przejazdową. Część południowa budynku, dwutraktowa, dwupasmowa, przeznaczona była na izbę szynkową od dwóch oknach i drzwiami od strony wschodniej, nakrytą drewniany stropem. W trakcie drugim, od podwórza, znajdowały się dwa pokoje gościnne. Pod tą częścią wybrano piwnicę nakrytą stropem. Ściany działowe wykonano z drewna o konstrukcji zrębowo-sumikowi-łątkowej. Piec z kominem umieszczony został przy południowej ścianie sieni. Część północna pierwotnie jednoprzestrzenna, zajmowała stajnia z dwoma rzędami żłobów, z drzwiami umieszczonymi w sieni. Ściana frontowa miała kilka rzędów otworów wentylacyjnych.

Józef Sokołowski, borykał się z finansowymi kłopotami, nie wpłacał rat pożyczki. W rezultacie doszło w roku 1857 doszło do zajęcia jego nieruchomości na terenie miasta, budynki wydzierżawiano.

Przystanek 10

KLASZTOR FRANCISZKANÓW

Według dotychczasowego stanu wiedzy, klasztor franciszkanów został ufundowany przez króla Kazimierza Wielkiego po roku 1367, uległ wielkiemu pożarowi miasta w 1465 r., po którym został odbudowany i rozbudowany. Kolejne zniszczenia budynków, ich wyposażenia i sprzętów, oraz zagrabienie mieli spowodować protestanci, którzy w latach 1581-1603 r. użytkowali zabudowania klasztorne. Odnowiony i rozbudowany uległ ponownej dewastacji w połowie XVII w., następnie odbudowany w drugiej połowie XVII w. dotrwał do końca XVIII w.

W okresie Królestwa Kongresowego wszystkie zabudowania przeszły na skarb państwa z przeznaczeniem umieszczenia w nim więzienia. Za wstawiennictwem Stanisława Staszica, dyrektora generalnego Wydziału Przemysłu i Kunsztów Komisji Spraw Wewnętrznych założono w Chęcinach Zakładu Obróbki Marmurów. Pracowali w nim więźniowie, których wynagrodzenie wpłacane było do kasy więzienia. Zakład przeniesiony został na teren wiezienia, a nowo powstały zakład wizytował w maju 1822 generał Józef Zajączek, ówczesny Namiestnik Królestwa Polskiego, o czym informuje nas tablica marmurowa umieszczona w przejeździe bramnym.

Po upadku zakładu Zakład wkrótce upadł, wiezienie przetrwało do 1928 roku, później umieszczono tu sąd grodzki i szkołę elementarną, łaźnię miejską, teatr, magazyny. W prezbiterium urządzono sale zebrań, a dawanym refektarzu na parterze zachodniego skrzydła klasztoru – salę klubową, budynki administracyjno-gospodacze przeznaczono na mieszkania. Po drugiej wojnie światowej, restaurowane częściowo w latach 1946-1948, po czym mieściła się tu szkoła kamieniarska, zakłady mięsne, Spółdzielnia Pracy „Twórczość” i łaźnia miejska. W l. 60. XX w. po remoncie i adaptacji budynków umieszczono tu Hotel Łysogóry[180].

Zwiedzanie

Teren klasztorny zajmuje duży czworobok położony pomiędzy ulicami miasta. W jego części południowo-wschodniej znajduje się kościół i przylegający do niego czworobok zabudowań klasztornych, od północy i zachodu teren ograniczają budynki administracyjne i gospodarcze. Brama wjazdowa usytuowana została od strony zachodniej, od strony południowej i wschodniej teren odgradza wysoki mur.

Kościół p.w. Wniebowzięcia Najświętszej Marii Panny

Kościół klasztorny jest orientowany, wzniesiony z kamienia łamanego, otwory okienne i drzwiowe ujęte są w kamienny detal. Składa się z dwuprzęsłowej nawy oraz węższego, trójprzęsłowego prezbiterium zamkniętego wielobocznie. Sklepienia w świątyni są kolebkowo-krzyżowe, z nakładanymi dekoracyjnymi żebrami, w prezbiterium o układzie sieciowym ze spływami wspartymi na konsolach, w nawie o układzie krzyżowym, wsparte na filarach przyściennych; pochodzą z XVII w.

Do ściany północnej prezbiterium dostawione została murowana zakrystia. Dawniej na parterze podzielona została na dwie, oddzielne, sklepione lokalności dostępne z prezbiterium. Część wschodnia oświetlona była jednym oknem, z dostępem z poprzedzającej części zachodniej, z otworem drzwiowym umieszczonym w prezbiterium. Nad nią znajdowała się również sklepiona i podzielone na dwie lokalności pomieszczenie, nad którym z kolei wzniesiona była drewniana dzwonnica. W czasach funkcjonowania więzienia zlikwidowano sklepienia, dobudowano na piętrze część od wschodu, znoszą jednocześnie dzwonnicę. Umieszczono tu klatkę schodową oraz dwa niewielkie pomieszczenia, zapewne karcery. Czasach istnienia tu kawiarni z hotelem, znajdowała się tu kuchni.

Jak dotychczas, uznaje się, że pochodzi z 2 połowy XIV stulecia. Podstawą tak postawionej tezy są odsłonięte podczas prac konserwatorskich w 1947 r. fragmenty polichromii odkryte na południowej części ściany tęczowej, datowane na 2 połowę XV w., z podpisem ich autora, brata Anioła z Sącza (Frater Angelus de Sandec)[181]

Wystrój ten miał powstać po zniszczeniu świątyni w trakcie pożaru miasta w 1465 r. Innym elementem datującym uznawany są kamienne obramienia: jedno ostrołukowe, laskowane, umieszczone w fasadzie frontowej (chyba wtórnie), oraz ostrołukowe okien, z których jedno, umieszczone we wschodnim przęśle prezbiterium, wydaje się badaczom, szczególnie interesujące[182].

W końcu XVI w. kościół miał ulec dewastacji spowodowanej przez użytkowanie go przez innowierców, według źródeł franciszkańskich, obecni w nim byli w latach 1581-1603[183]. Sprzeczne jest to z opisem konwentu dokonanym przez prowincjała zawartym w z 1598 r.[184] Czytamy w nim bowiem, że kościół w tym roku był w rękach siedmiu zakonników oraz gwardiana ojca Pawła Sandeckiego. Sam kościół p.w. św. Franciszka, cały murowany z kamienia, pozbawiony był sklepień, zarówno w prezbiterium, jak i nad nawą. Nakryty był dachem, krytym gontem z sygnaturką. Wnętrze nakryte było stropem, było sześć ołtarzy starych poprawianych, zaś podłogi były w złym stanie technicznym. Poza tym stwierdzono istnienie murowanej zakrystii, która w części przyziemia była przesklepiona i ciemna, na piętrze zaś, w części zachodniej, nadbudowana była sklepioną kamerą, na której z kolei wzniesiona została drewniana dzwonnica. Nie prowadzono żadnych prac budowlanych, ani też utyskiwano nad złym stanem budynków. Dopiero w opisie wizytacyjnym z 1612 r. zawarta jest informacja o rozpoczęciu prac inwestycyjnych pod kierunkiem ojca gwardiana Hilarego z Widawy, obranego w 1610 r. Prezbiterium otrzymało sklepienie wsparte spływami wspartymi na konsolach. Prace te zaprojektowane zostały na lata następne, wspierane materialnie przez starostę, Stanisława Branickiego, który w tym mniej więcej czasie prowadził na terenie sobie podległym inwestycje budowlane. W opisie z 1618 r. nawa kościoła została zasklepiona, podobnie jak w przypadku prezbiterium, obniżając znacznie wysokość dachu. Od strony zachodniej wzniesiono nowy szczyt z blendami, zapewne wtedy również powstała nowa więźba dachowa i nowe pokrycie dachu. Przypuszcza się, że przy pracach tych zatrudnieni byli miejscowi muratorzy, kamieniarze i rzeźbiarze, a wśród nich: bracia Kacper i Sebastian Fodygowie, Adam i Piotr Zgłobickiccy i Marcin Rydz[185]. Prace te ukończone zostały przed 1620 r., za gwardiana Bonawentury Strzelbickiego. Świadczył o tym napis na marmurowej tablicy z herbem Gryf, umieszczonej niegdyś nad furtą klasztorną Gryf (obecnie nie istnieje), o takiej treści:

Bogobojnemu dobrodziejowi Jaśnie Wielmożnemu Panu Stanisławowi z Ruszczy Branickiemu, miecznikowi koronnemu, staroście chęcińskiemu i lelowskiemu, który te krużganki wzniósł z własnych funduszów, kościół odnowił i wiele innych dobrodziejstw zakonowi wyświadczył. Rok 1620. Poleca się modlitwie[186].

Konsekrację odnowionego kościoła p.w. Wniebowzięcia Najświętszej Marii Panny w roku 1628 (wraz z konsekracją kością kościoła parafialnego), przeprowadził biskup chełmski (1626-1641), Remigiusz Koniecpolski, opat jędrzejowski[187].

Zmienił się również wystrój wnętrza świątyni jak również jego wyposażenie. Jeszcze w 1612 roku w kościele było trzy stare ołtarze, wszystkie poświęcone Najświętszej Matce Boskiej, w tym w ołtarzu głównym umieszczony był zachowany obecnie krucyfiks, a poniżej była rzeźba Błogosławionej MB (co pozwala przypuszczać, że była to Madonna z Dzieciątkiem, w późniejszym czasie przeniesiona do klasztoru klarysek w Chęcinach). Gdy w 1618 roku prace budowlane w nawie miały się ku końcowi, pośrodku prezbiterium wzniesiony został ołtarz główny. W ten sposób wnętrze kościołą podzielone zostało na chór mniejszy (zakonny), będący za ołtarzem, oraz chór większy w drugiej części prezbiterium i w nawie. Przy ścianie zachodniej wzniesiony został drewniany chór muzyczny z czterogłosowym pozytywem. Opis wzmiankuje o trzech nowych obrazach malowanych na płótnie, zapewne przeznaczonych do projektowanych ołtarzy bocznych, a mianowicie: sś. Dionizego, Salomei i Katarzyny. Do wzmiankowanych w 1598 r. sreber (monstrancji, krucyfiksu, czterech kielichów, pacyfikału), do roku 1618 przybyło: kielich, trybularz, łódka, oraz wiele ornatów, bielizny kościelnej oraz lawaterz cynowy z herbem franciszkanów[188]. Zapewne w tym czasie powstały dwie stalle drewniane bogato ornamentowane z obrazkami na zapleckach z życia św. Franciszka i św. Antoniego.

Do czasu zniszczeń wojennych na terenie miasta w latach 1656-1657 zarówno mieszczanie, okoliczni ziemianie wspierali materialnie konwent. Pamięci potomnych pozostawiali kamienne tablice: w chórze mniejszym znajdowały się cztery grobowce, nieznanych mieszczan chęcińskich. W chórze większym znajdowały się grobowce i tablice marmurowe: w połowie kościoła przy ołtarzu św. Antoniego Prudensji Śwliwskiej z języku polskim z datą 1644; (po prawej stronie prezbiterium epitafium Marchockiego zmarłego z 1666), obok ołtarza św. Rozalii podwójny nagrobek Tęgoborskich (1642, 1660), czwarty Monwida przy wejściu, na zewnątrz kościoła, oraz za ołtarzem św. Rozalii epitafium marmurowe sławetnej Doroty Boguszowej, mieszczki chęcińskiej, zmarłej w 1627[189]. Chyba najciekawszym było epitafium poświęcone zmarłym dzieciom Beaty z Wapowskich Branickiej, żony Jana Klemensa, wzmiankowane w 1639 jako srebrne pozłacane[190].

Ponowna dewastacja kościoła, jak i klasztoru, nastąpiła w okresie „potopu” szwedzkiego. Wydaje się, iż budynki murowane klasztoru i kościół nie zostały bardziej uszkodzone.

Jego odbudowa sfinansowana przez kolejnego starostę Stefana Bidzińskiego (1665-1703). Jak się wydaje prace skoncentrowały się wokół zabudowań klasztoru i innych budynków wokół niego.W kościele zaś wymieniono wystrój, czego domyślać się możemy z zachowanego protokołu wyprzedaży jego wyposażeni. Konsekracji odnowionego kościoła i klasztoru dokonał 9 lipca 1685 r. (wraz z konsekracją klasztoru klarysek), dokonał biskup pomocniczy Mikołaj Oborski.

Według opisu z 1765 r. w prezbiterium było trzy ołtarze: główny z obrazem Matki Bożej Wniebowziętej, oraz dwa boczne – Józefa z Kapertynu i św. Michaliny wdowy. W nawie było sześć ołtarzy: Matki Boskiej Różańcowej, św. Franciszka, św. Joachima, św. Antoniego Padewskiego, św. Anny, oraz Miłosierdzia Bożego. Na obrazach św. Franciszka, św. Antoniego i Matki Boskiej Różańcowej umieszczone były sukienki srebrne i pozłacane korony. Ambona była malowana na czarno, częściowo złocona, częściowo pozłacana. Na dachu znajdowała się sygnaturka z dwoma dzwonami (rozebrana po 1945). Na skłonie północnym dachu nawy znajdowała się wieża – dzwonnica. Biblioteka umieszczona w sklepionym pomieszczeniu po wieżą z jednym oknem skierowanym na wschód, miała dostęp z nawy. Nawie było kilka ławek drewnianych kilka konfesjonałow. Na drewniany chórze wspartym na czterech slupach drewnianych znajdował się 6 głosowy organ o dwóch miechach. W zakrystii znajdowała się srebrna monstrancja wykonana z przetopienia starej i z wotów w 1761 r., 7 kielichów z patenami, puszki na komunikanty, kadzielnica, krzyż procesyjny, kandelabry. Między kościołem a krużgankami znajdował się wielki krucyfiks, umieszczony obecnie na ścianie wschodniej prezbiterium.

Kaplica św. Leonarda

Kaplica znajduje się na przedłużeniu skrzydła północnego klasztoru. Nazywana jest Kaplicą Branickich, z sugestią, że przeznaczona została na kaplicę grobową rodziny dobrodziejów chęcińskiego konwentu.

W tekście wizytacji klasztoru z 1598 r. wspomniano o kaplicy cieszącej się wielkim nabożeństwem u wiernych p.w. św. Leonarda[191]. Jednakże data powstania kaplicy jak i jej autor pozostają nieznane. Próbuje się przypisać jej autorstwo osobie Kacpra Fodygi, łącząc jej fundację ze Stanisławem Branickim, co o tyle było prawdopodobne, że kaplica ta wraz z dekoracją jest bliska kaplicy grobowej Fodygów. Przeczy temu fakt następujący: Kacper zmarł ok. 1624 r., Stanisław Branicki w 1620, zaś data na tęczy (1641), a herby Jana Klemensa Branickiego i jego żony wskazują na późniejsze powstanie. Kompromisowe stanowisko w tej mierze zajął ostatnio Karpowicz, który wzniesienie murów kaplicy wraz z kopułą przypisuje Kacprowi, a ukończenie prac dekoracyjnych datuje właśnie na rok 1641[192].

Autorzy opracowania wyników prac konserwatorskich przy tejże kaplicy jako pierwsi wskazali na interesujący problem przeznaczenia użytkowego kaplicy. Zarówno jej usytuowanie przy klasztorze (a nie przy kościele), zdaje się wykluczać charakter kaplicy grobowej dobroczyńców, tym bardziej, że od czasów jej powstania do końca XVIII w. żaden ze starostów chęcińskich nie był tu pochowany. Natomiast dodanie półkolistej absydy na ołtarz oraz istnienie ponad wejściem drewnianego chóru, dostępnego z piętra krużganku, klasztoru, jak również urządzenie grobowych krypt pod posadzką, wskazuje na fakt umieszczenia w niej wewnętrznej świątyni zakonnej, przeznaczonej do modlitw określonych regułą i grzebania zmarłych zakonników.

Jest orientowana, zbudowana z kamienia łamanego na planie kwadratu, o korpusie nieco wyższym od budynku klasztoru, z niską absydą od wschodu, ze sklepionymi kryptami grobowymi. Ściany zewnętrzne są tynkowane, naroża opilastrowane, zdobią je niepełne belkowanie. Kopuła kaplicy i półkopułka absydy lekko rozpłaszczone. Bryła kaplicy jest prosta i harmonijna. Kopułę wieńczy kamienna latarnia, stanowiąc największą jej ozdobę. Dekoruje ją sześć herm z popiersiami mężczyzny, kobiety, dziecka oraz trzech aniołów, wspierających się na liściach akantu oraz główki aniołków i bogate profile gzymsowan. Pokrycie latarni wykonano z ciosów kamiennych w formie łuskowatej dachówki. Kamieniarz zatrudniony przy jej wykonywaniu nosił imię JOAN, co zanotował na jednym z ciosów kamiennej kopułki[193].

Wnętrze absydy otwarte jest do wnętrza kaplicy łukiem tęczowym. Ściany kaplicy obiega belkowanie z dekoracją stiukową, które nad tęczą ma biogram IHS i datę 1641. Wnętrze kopuły podzielone jest płaskimi żebrami z dekoracją stiukową z tegoż czasu. Na żagielkach umieszczone są na dwóch pendentywach późnorenesansowe stiukowe kartusze z herbami Gryf Jana Branickiego i Nieczuja jego żony, Anny Beaty z Wapowskich. Całe wnętrze oświetlają dwa okrągłe okna w  kaplicy, oraz dwa kwadratowe, umieszczone w absydzie.

W XVIII w. w kaplicy było trzy ołtarze: Matki Boskiej Bolesnej, przeniesiony w 1720 z kaplicy jej poświęconej, Jana Nepomucena i Przemienienia Pańskiego. Z wyposażenia kaplicy nic nie pozostało. Przed jej adaptacją na bar koktajlowy w latach 1966-1972 r. istniały pozostałości barokowego, drewnianego ołtarza barokowego z ok. XVII w. z obrazem Matki Boskiej z Dzieciątkiem. Nad wejściem istniał wsparty na słupkach drewniany chór muzyczny, dostępny przez niewielki otwór komunikujący z korytarza skrzydła północnego.

Krypty zostały zasypane ok. 1972 r. umieszczone tam w XVII w. zwłoki trzech zakonników, pleban chęciński Tarczyński, pochował w innym miejscu, jeszcze w 1atach poł. XIX w. Zakonnicy ci zmarli śmiercią męczeńską, jak informuje, powstała nieco później, marmurowa tablica:

Wieniec. Troiste dary ofiarowali królowie Nowonarodzonemu Chrystusowi. Potrójnych także sam Troisty pragnął. Troisty jest Bóg, ale On sam jest Troisty i Jeden, a który Troisty był, zawsze będzie jeden. Potrójna ofiara Franciszka. Także tu śmierć związana potrójnym ciałem, lecz potrójnie jeden Duch trymfuje . wyżej wymienieni Ojcowie zginęli Roku Pańskiego 1657 w sam Dzień Zmartwychwstania Pańskiego (paschy), który był 1 kwietnia. Tu spoczywają zabici przez Kozaków[194].

W 1751 roku powstał duży obraz olejny malowany na płótnie, przedstawiający męczeństwo zakonników na tle miasta i zamku chęcińskiego, powieszony następnie w kaplicy. Po usunięciu franciszkanów ok. 1817 r. został powieszony na górnym korytarzu, nad wschodami idąc do chóru. Został on zniszczony przez ksienię z końcem XIX w.[195] obecnie przywrócono kaplicy pierwotny charakter i przeznaczenie. Według zapisek Mikołaja Tarczyńskiego, ciała owych trzech męczenników Pańskich, po wyjęciu ich z krypty, przeniesione zostały na teren cmentarza przykościelnego, i pochowane, w rogu cmentarza. Jest to zachowany po dzień dzisiejszy samotny krzyż żeliwny na postumencie, po południow0-wschodniej stronie kościoła…

Kaplica p.w. Matki Bożej Bolesnej

Tercjanki chęcińskie miały swoje oratorium na terenie klasztoru franciszkanów. Zapewne jej dotyczy wzmianka w tekście wizytacji odbytej w 1618 r., określanej jako ozdobnej, położonej w połowie kościoła. Nieco później wzmiankowany był obraz poświęcony NMP zwany Smutek. Obraz ten miał srebrną sukienkę, złoconą koronę, i cieszył się wielkim uwielbieniem u wiernych. W 1720 r. obraz Matki Boskiej Bolesnej został przeniesiony do kaplicy św. Leonarda, zaś na jego miejsce umieszczony został wielki krucyfiks istniejący do dnia dzisiejszego. Prawdopodobnie kapica ta mieściła się w przestrzeni pomiędzy północnym murem kościoła a południowym murem refektarza, w miejscu obecnych łazienek.

Klasztor

Nic nie wiadomo o zabudowaniach klasztornych, ich rozplanowaniu, materiale, z których je wykonano aż do końca XVI w. Obecnie klasztor, tzw. budynek bramny z ogrodzeniem, budynki gospodarcze w zasadniczej mierze pochodzą z trzech faz budowlanych: 1’ sprzed końca XVI w., 2’ do około 1620 r., oraz 3’ drugiej połowy XVII w.

W 1598 roku klasztor miał drewniany krużganek procesyjny zabudowany w czworobok. Do jego zachodniego skrzydła dostawiony był parterowy, murowany ciąg budynków obejmujący: sklepiony refektarz z atrium oraz sklepiony skarbiec, dalej stała kuchnia z jadalnią i sklepioną izba. Nad jadalnią nadbudowano sklepione, okazałe pomieszczenie wzniesione przez ojca gwardiana w okazały sposób. Dormitorium, również wzniesione przez ówczesnego gwardiana zbudowane było z drewna i obejmowało czerty cele zakonne, nakryte nowym dachem krytym gontem. Klasztor nie miał nowicjatu ani studium, infirmerii, która jednak mogła być urządzona w razie potrzeby. W rogu krużganków stała kaplica p.w. św. Leonarda. Zabudowę gospodarczą klasztoru stanowiła murowana kamera, z atrium, gdzie przechowywano jarzyny, obok stała spiżarnia z piwniczką na kapustę i inne rzeczy[196]. W niedługim czasie powstały opis zabudowań (przed 1612), nie rejestruje większych zmian – prace skoncentrowane były wokół kościoła zakonnego; co niezwykle wyłania się z niego drewniany, starożytny, kościół p.w. św. Jakuba, zapewne niewielki[197].

Prace przy klasztorze kontynuowane były po 1612 a przed 1618 rokiem; ich zakres był dość szeroki, obejmował on przede wszystkim wymurowanie z fundamentu krużganków wokół wirydarza. Wejście do wnętrza umieszczono w zachodnim rogu skrzydła, poprzez wejście ujęte w kamienny portal wykonany z różowego piaskowca, rustykowany, datowany na 1. poł. XVII w., analogiczny, obecnie zamurowany otwór umieszczony został w rogu południowym skrzydła wschodniego. Krużganki są nakryte sklepieniem kolebkowo-krzyżowym, pochodzącym z 1. połowy XVII w., ze stiukowymi, nakładanymi żebrami, oprócz skrzydła wschodniego, gdzie zastosowano sklepienie z gurtami na filarkach przyściennych. Skrzydło południowe krużganków przylega do zakrystii. W 1618 r. zmieniła się praznaczenie dawnej kuchni, nową, drewnianą wzniósł gwardian Bonawentura Strzelbicki, przy refektarzu.

Do zasadniczej przebudowy i rozbudowy przystąpiono z inicjatywy Stefana Bidzińskiego, starosty chęcińskiego, Można się o tym przekonać z tekstu umieszczonego na marmurowej tablicy herbem Janina, umieszczonej przed wejściem do klauzury.

Bogu Najlepszemu i Najwyższemu wiekuista chwała, a Jaśnie Wielmożnemu Panu Stefanowi z Bidzin Bidzińskiemu, kasztelanowi Sandomierskiem, najwyższemu i najczulszemu strażnikowi koronnemu, naówczas chęcińskiemu, żarnowieckiemu staroście i skalskiemu, itd. staroście, naszego konwentu najszczodrobliwszemu dobrodziejowi, nieustanna wdzięczność; Jego hojnym nakładem ta część klasztoru od fundamentów została wzniesiona za gwardiaństwa Najprzewielebniejszego O. Symeona Boratyńskiego, ojca konwentu, który postarał się o postawienie tego pomnika wdzięczności, ażeby wdzięczna wspólnota klasztorna modliła się o pomyślność i powodzenie dla tak wielebnego dobroczyńcy za jego żywota, a o wieczną szczęśliwość po najpóźniejszym zgonie. Roku Pańskiego 1685[198].

Prace obejmowały przede wszystkim nadbudowę o piętro skrzydeł wschodniego, północnego, południowego i przebudowę skrzydła zachodniego. Do skrzydła północnego dobudowany został ryzalit, mieszczący klatkę schodową, a przy nim, od zachodu parterowa dobudówka, mieszcząca sień, z niewielkim pomieszczeniem. Pod schodami prowadzącymi na piętro wygospodarowano niewielkie pomieszczenie poprzedzone kamiennym portalem drzwiowym, zapewne z praznaczeniem na karcer.  Piętro klasztoru dostępne jest ze wspomnianej klatki schodowej. Wejście poprzedzone jest otworem drzwiowym, ujętym w kamienny portal z różowego piaskowca z 2 połowy XVII w. Korytarz po jego prawej stronie prowadzi do zamurowanego obecnie otworu, prowadzącego na chór muzyczny w Kaplicy św. Leonarda. Skrzydło zachodnie prowadzi w kierunku zamurowanego przejścia na chór muzyczny. Mieściło się tu niegdyś po obydwóch stronach sklepionego korytarza dwanaście sklepionych cel, oświetlonych jednym oknem, dwie z nich są połączone i pozbawione sklepień w dniu dzisiejszym. Pomieszczenia w skrzydle wschodnim zostały nadwieszone na murowanych arkadach. Znajdowało się tu niegdyś pięć cel, obecnie ściany działowe zostały usunięte, i umieszczono tu refektarz i przylegająca doń kuchnię. Skrzydło południowe łączyło oba skrzydła mieszkalne, od strony południowej znajdowało się sklepione, ciemne pomieszczenie mieszczce bibliotekę. Przestrzeń ta obecnie zajęta jest przez łazienki. Ściany skrzydeł klasztoru tworzą wewnętrzny dziedziniec zwany wirydarzem. Elewacje ścian są skromne, okna ujęte w skromne, rekonstruowane, obramienia okienne z różowego piaskowca, datowane na XVII w.; ściany te w przyziemiu podparte są szkarpami, pomiędzy którymi umieszczone zostało otwory okien w ostrołukowym wykroju. Elewacje zewnętrzne są tynkowane, bezstylowe. Dachy są niskie, dwuspadowe. Uważa się, że odkryte resztki, skromnych, barokowych malowideł na ścianach kościoła i krużganków jak również barokowa kamieniarka, pochodzą tego okresu.

 

Koniec trasy Parking przy Franciszkanach

 

 

Fotografie z wystawy z Galerii Franciszkanów pt. Zabytki Chęcin w starej fotografii zaprezentowane będą w kolejnym wydawnictwie.


[1] W. Grzeliński, Monografia Chęcin, Kielce 1908, s. 53; M. Rawita-Witanowski, Dawny powiat chęciński. Z ilustracjami profesora Jana Olszewskiego, oprac. D. Kalina, Kielce 2001, s. 69.

[2] Erectia Hospitalis A. Sanctae Crucis (sic!). Dokument widział jeszcze W. Grzeliński z początkiem XX w., jego odpis znajduje się w Archiwum Państwowym w Kielcach.

[3] J. Łaski, Liber beneficiorum archidiecezji gnieźnieńskiej,  t. 1, wyd. J. Łukowski, Gniezno 1880, s. 584

[4] M. Rawita-Witanowski, Dawny powiat chęciński…, s. 17; M. Palewicz, Ludność Chęcin i najbliższej okolicy do pocz. XIX w., Rocznik Muzeum Narodowego w Kielcach, t. 6, Kraków 1980, s. 102; L. Stępkowski, Przemiany ludnościowe w Chęcinach w XVI-XVII w., w: VII wieków Chęcin. Materiały z sesji naukowej 24 V 1975, Kielce 1976, s. 69.

[5] Tamże

[6] M. Paulewicz, Kościoły i kaplice Chęcin…, s. 224.

[7] J. Piasecki, Opisanie klasztorów księży franciszkanów prowincji polskiej, w: „Pamiętnik Religijno-Moralny”, t. 7, 1844, s. 102 i nn.

[8] M. Rawita-Witanowski, Dawny powiat chęciński…, s. 68, 70.

[9] J. Piasecki, Opisanie klasztorów…,  s 107.

[10] F. M. Sobieszczański, Wycieczka archeologiczna w niektóre strony gubernii radomskiej odbyta w miesiącu wrześniu r. z. „Biblioteka Warszawska” 1852, t. 2, s. 50.

[11] W. Grzeliński, Monografia Chęcin…, s. 55.

[12] Jako zakład obróbki marmuru przedstawia go mapa z 1820 r. oraz Plan Fabryki Marmurowej w mieście Chęciny w Gubernii Radomskiej Powiecie Kieleckim położony z panu jeometry Bzura 1830 r. zrysowany w 1861 roku Autuszerwicz A., AGAD w Warszawie.

[13] H. Łabęcki, Górnictwo w Polsce. Opis kopalnictwa i hutnictwa pod względem technicznym, historyczno-statystycznym i prawnym, t. 1, Warszawa 1841, s. 299.

[14] M. Rawita-Witanowski, Dawny powiat chęciński…, s. 70.

[15] M. Rawita-Witanowski, Dawny powiat chęciński…, s. 17; M. Paulewicz, Ludność Chęcin i najbliższej okolicy do pocz. XIX w., Rocznik Muzeum Narodowego w Kielcach, t. 6, Kraków 1980, s. 102; L. Stępkowski, Przemiany ludnościowe w Chęcinach w XVI-XVII w., w: VII wieków Chęcin. Materiały z sesji naukowej 24 V 1975, Kielce 1976, s. 104.

[16] A. Gwagnin, Z kroniki Sarmacyi Europejskiej. Opisanie Polski, W. Ks. Litewskiego, Ziemie Ruskiej, Ziemie Pruskiej, Ziemie Finlandzkiej, Ziemie Żmudzkiej, wyd. K. J. Turowski, Kraków 1860.

[17] Matricularum Regni Poloniae Summaria, t. 1-4, wyd. T. Wierzbowski, J. Sawicki, I. Sułkowska, J. Płocha, Warszawa 1905-1919, t. 4, nr 7747, 7749.

[18] K. Kantak, Franciszkanie polscy, t. 2, Kraków 1938, s. 345.

[19] Wieś położona jest wsi nad Wisłą u ujścia Dunajca. Piotr Gręboszowski miał cztery córki: pierwsza Elżbieta została żoną Eleazara Rożen, 2’ voto Jana Czermińskiego, druga Agnieszka w końcu XVI w. wyszła za Wojciecha Giebułtowskiego z Bąkowca (za Jana Giebułtowskiego, h. Lis, dziedzica Mokrska Górnego), trzecia Katarzyna wyszła za Stanisława Balickiego, h. Topór, dziedzica wsi Korytnica, z którym żyła sterylis, a czwarta została dominikanką w Krakowie (zob. K. Niesiecki, Herbarz Polski, t. 4, Lipsk 1847, s. 277). Z małżeństwa Katarzyny Gręboszowskiej ze Stanisławem Balickim znamy tylko ich córkę Zofię, późniejszą żonę Władysława Korycińskiego. Ona też w 1671 r. sprzedała wsie Jawor i Korytnica za 50 000 zł Krzysztofowi Wilczewskiemu, podczaszemu ziemi drohickiej, dziedzicowi wsi Karsy i Lipa. Władysław Koryciński żonaty był z Marianną z Łukowskich, h. Jelita, piszącą się z Lukowa, z którą żył sterylis. Zob. J. Wiśniewski, Historyczny opis kościołów, miast, zabytków i pamiątek w Jędrzejowskiem, Marjówka 1930, s. 68.

[20] Może to Elżbieta Grabkowska, h. Jastrzębiec, córka Jana Grabkowskiego, dziedzica Kazimierzy Małej, a żona Mikołaja Stradomskiego, h. Prus Pierwszy, piszącego się ze Stradomia, pisarza grodzkiego chęcińskiego, z którym była sterilis. Mieszkali w dworze w Ostrowie koło Łukowej. Po śmierci Elżbiety Mikołaj ożenił się powtórnie. Por. K. Niesiecki, t. 4, s. 263; t. 8, s. 531; J. Wiśniewski, Historyczny opis…, s. 68.

[21] Byli Domaszewscy, h. Jastrzębiec piszący się z ziemi łukowskiej a drudzy, h. Nieczuja w lubelskiej, zob. K. Niesiecki, t. 3, s. 371.

[22] Podręczna Encyklopedia Kościelna, oprac. ks. ks. S. Galla, J. Niedzielskiego, H. Przezdzieckiego, C. Sokołowskiego, A, Szlagowskiego, J. Gautier i red. Z. Chełmickiego, t. 21-22, Warszawa 1910, s. 115. J. Piasecki, Opisanie klasztorów …, s. 102 i nn.

[23] J. Piasecki, Opisanie klasztorów…, s. 102.

[24] K. Kantak, Franciszkanie polscy…, s. 346.

[25] M. Palewicz, Kościoły i kaplice Chęcin, „Nasza Przeszłość. Studia z dziejów Kościoła i Kultury Katolickiej w Polsce”, R. 57, Kraków 1982, s. 225-226. W. Grzeliński, Monografia Chęcin…, s. 58.

[26] B. Makowski, Thezaurus Provinciae Poloniae. Conventus Chencinensis Patrum, rkps, Archiwum oo. franciszkanów w Warszawie, s. 271.

[27] I. Badowska, Pałac Tarłów w Podzamczu Piekoszowskim, w Rocznik Muzeum Świętokrzyskiego, Kraków 1968, s. 81-83.

[28] K. Niesiecki, Herbarz polski, t. 4, 252; J. Piasecki, Opisanie klasztorów…, s. 102 i nn. W. Grzeliński, Monografia Chęcin…, s. 58.

[29] Starościanka łucka, której matka powtórnie wyszła za Stefana Czetwertyńskiego podkomorzego bracławskiego

[30] B. Makowski, Thezaurus Provinciae Polonia…. s. 271.

[31] własna kaplicę., Herbarz Polski, t. 8, Lipsk, 1841, s. 534-535. W latach 1644-1677 był sufraganem i repozytem kapituły katedralnej w Chełmie Lubelskim, Z. Szostkiewicz, Katalog biskupów obrządku łacińskiego przedrozbiorowej Polski, „Sacrum Poloniae Millenium”, t. 1, 1954, s. 568.

[31] Pochodził on z okolic Lwowa, gdzie ród jego miał własna kaplicę., Herbarz Polski, t. 8, Lipsk, 1841, s. 534-535. W latach 1644-1677 był sufraganem i prepozytem kapituły katedralnej w Chełmie Lubelskim, Z. Szostkiewicz, Katalog biskupów obrządku łacińskiego przedrozbiorowej Polski, „Sacrum Poloniae Millenium”, t. 1, 1954, s. 568.

[32] A. Karwacki, Materiały do historii konwentów franciszkańskich prowincji polskiej, t. 9, Archiwum OO. Franciszkanów w Krakowie, rkps, s. 47.

[33] B. Makowski, Thezaurus Provinciae Polonia…. , s. 271.

[34] K. Kantak, Franciszkanie polscy…, s. 347.

[35] J. Piasecki, Opisanie klasztorów…, s. 191: M. Rawita-Witanowski, Dawny powiat chęciński…., s. 67-69; Zabytki skarbca PP. Franciszkanek w Chęcinach, Sprawozdanie Komisji Historii Sztuki 1896, t. 7; W. Grzeliński, Monografia Chęcin…, s. 58-62; M. J. Hałambiec, Franciszkański klasztor w Chęcinach (Historia od fundacji  – 1368, poprzez zabór – 1817, do odzyskania 1991), Chęciny 2003, s. 25.

[36] K. Kantak, Franciszkanie polscy,…, s. 347.

[37] K. Kantak, Franciszkanie polscy,…, s. 351, 353.

[38] Ksieni zmarła 26 VI 1665 r. w wieku 52 lat. Portret trumienny malowany na blasze cynkowej znajdował się w zbiorach Tomasza Zielińskiego, M. Rawita-Witanowski, Dawny powiat chęciński…, s. 68.

[39] F. M. Sobieszczański, Wycieczka archeologiczna…, s. 50.

[40] A. Karwacki, Materiały do historii konwentów.., s. 70.

[41] M. Baliński, T. Lipiński, Starożytna Polska, t. 2, Warszawa 1883. s. 388-389.

[42] K. Kantak, Franciszkanie polscy,…, s 348.

[43] M. Rawita-Witanowski, Dawny powiat chęciński…, s. 68.

[44] Tamże

[45] L. Stępkowski, Ludność…, s. 109.

[46] Lustracja województwa sandomierskiego 1660-1664, cz. 1, wyd. H. Oprawko, K. Schuster, Kraków 1971, s. 68.

[47] L. Stępkowski, Ludność…, s. 110.

[48] M. Rawita-Witanowski, Dawny powiat chęciński…, s. 68.

[49] A. Karwacki, Materiały do historii konwentów.., s. 69.

[50] F. M. Sobieszczański, Wycieczka archeologiczna…, s. 199

[51] K. Kantak, Franciszkanie polscy,…, s. 253-354.

[52] W. Grzeliński, Monografia Chęcin…, s. 59 i 43.

[53] M. Pieniążek-Samek, Przemiany kolegiaty kieleckiej w epoce baroku…, RMN, t. 20, Kielce 2000, s. 51.

[54] W. Grzeliński, Monografia Chęcin…, s. 59.

[55] M. Rawita-Witanowski, Dawny powiat chęciński…,  s. 59.

[56] Ołtarz główny, Karta zabytków ruchowych, oprac. Z. Wojtasik, 1992, Archiwum WŚKZ w Kielcach, za udostępnię nie i zgodę na wykorzystanie serdecznie Autorowi dziękuje.

[57] Obraz – św. Maria Magdalena, Ołtarz główny, Karta zabytków ruchowych, oprac. Z. Wojtasik, 1992, Archiwum WUOZ w Kielcach.

[58] Obraz – Chrystus, tamże.

[59] Rzeźba – św. Florian (ołtarz główny), Karta zabytków ruchowych, oprac. Z. Wojtasik, 1992, Archiwum WUOZ w Kielcach.

[60] Rzeźba – św. Wacław, tamże.

[61] Rzeźba – Adoranci (ołtarz główny), Karta zabytków ruchowych, oprac. Z. Wojtasik, 1992, Archiwum WUOZ w Kielcach.

[62] Ołtarze boczne, św. Franciszka i Matki Boskiej; Karta zabytków ruchowych, oprac. Z. Wojtasik, 1992, Archiwum WUOZ w Kielcach.

[63] Zapewne chodzi o wieś Stradomka, vel Stradomia, w woj. krakowskim, pow. szczyrzycki, położoną u ujścia Stradomki do Raby, dawna siedziba rodu Prus w XV w., zob. Słownik Geograficzny Królestwa Polskiego i innych krajów słowiańskich, t. 11, Warszawa 1890, s. 385. na uwagę zasługuje fakt, umieszczenia herbu Prus na stopniu ołtarza głównego w kościele parafialnym w Chęcinach.

[64] Corpus Inscriptionum Poloniae, pod red. J. Szymańskiego, Kielce 1976 (dalej: CIP), t. 1, z. 1, s. 68-69.

[65] CIP, t. 1, z. 1, s. 63.

[66] Ołtarz boczny, św. Antoniego; Karta zabytków ruchowych, oprac. Z. Wojtasik, 1992, Archiwum WUOZ; Obraz – św., Antoni z Dzieciątkiem, tamże.

[67] Marianna Wilczewska, była zona Krzysztofa Wilczewskiego, cześnika drohickiego, zob. J. Wiśniewski, Historyczny opis w Jędrzejowskiem, s. 68; F. M. Sobieszczański, Wycieczka archeologiczna…, s. 50. J. Piasecki, Opisanie klasztorów…, s. 106.

[68] CIP, t. I, z. 1, s. 70.

[69] CIP, t. 1, z. 1, s. 64.

[70] W. N. Trepka, Liber generationis plebanorum („Liber Chamorum”), wyd. R. Leszczyński, Wrocław 1995,…, poz. 778, 1905.

[71] W. N. Trepka, Liber generationis…, poz. poz. 2534, s. 493; przyp. 82.

[72] M. Rawita-Witanowski, Dawny powiat chęciński…, s. 39, 60; Lustracja województwa sandomierskiego 1564-1565, wyd. W. Ochmański, Wrocław-Warszawa-Kraków 1963 (dalej: LWS),, s. 282.

[73] W. N. Trepka, Liber generationis…, poz. 676, s. 172.

[74] M. Kozicka, M. Barbasiewicz, E. Pustoła-Kozłowska, Koncepcja rekonstrukcji architektoniczno-konserwatorskiej zabytkowego domu w Chęcinach zw. Kamienicą Fotydzińską (Plac 2 czerwca nr 24, 25, 26) opracowanie wykonane na zlecenie Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków w Kielcach, Warszawa 1985, s. 11.

[75] A. Miłobędzki, Architektura polska XVII wieku, Warszawa 1980, s. 86.

[76] M. Rawita-Witanowski, Z herbarza mieszczańskiego, Roczniki Towarzystwa Przyjaciół Nauk Poznańskiego, T. 29 , Poznań 1903. s. 264.

[77] AP Kielce, RGR sygn. 2212, k. 35.

[78] A. Janowski, Wycieczki po kraju, t. 1,  Warszawa 1900, s. 29-30.

[79] Chęciny. Południowy blok zabudowy rynkowej (obecnie Plac 2 Czerwca), E. Pustota-Kozłowska, Warszawa 1984, s. 21.

[80] M. Barbasiewicz, J. Kubiak, Chęciny. Studium historyczno-urbanistyczne, Warszawa 1981, s. 34.

[81] Chęciny. Południowy blok zabudowy.., s. 21.

[82] Biała karta 1965, oprac. S. B. Gołubiew.

[83] Chęciny. Południowy blok zabudowy.., s. 21.

[84] F. Kiryk, Urbanizacja Małopolski. Kielce 1994, s. 33; S. Szemiot, Diariusz peregrynacji na różne miejsca święte szczęśliwie odprawionej Anno 1680, w: Ze starych pamiętników, wyd. M. Korytko, Z. Olszewski, Warszawa 1979, s. 112

[85] J. Kubiak, E. Pustoła-Kozłowska, Blok południowy zabudowy rynkowej, Warszawa 1984, mps w archiwum ROBiDZ w Kielcach.

[86] O poprawności używania terminu marmury chęcińskie, zob. J. Fijałkowskiego z edycji Europejskich Dni Dziedzictwa, Chęciny 2004:, Marmury regionu świętokrzyskiego, mps w archiwum ROBiDZ w Kielcach.

[87] W. Grzeliński, Monografia Chęcin…,  s. 37-46; Katalog Zabytków Sztuki w Polsce, t. 3, z. 4, s. 21; M. Paulewicz, Kościoły i kaplice Chęcin…, s. 214; M. Rawita-Witanowski, Dawny powiat chęciński…, s. 53-54; D. Olszewski, hasło: Chęciny, w: Kościół św. Bartłomieja Ap., w: Katalog duchowieństwa i parafii diecezji kieleckiej, Kielce 1999, s. 180-181;

[88] D. Kalina, Dzieje miejscowości. Katalog Zabytków, w: Gmina Chęciny. Dzieje i zabytki Małych Ojczyzn, w druku.

[89] M. Paulewicz, Kościoły i kaplice Chęcin…, s. 220-221.

[90] W. Grzeliński, Monografia Chęcin…, s. 39-40, 46-47.

[91] Dokument Erectio prebend. S. Nicolai et Stanisłai, znajdował się w archiwum kościoła; M. Rawita-Witanowski, Dawny…, s. 54-55; Inwentarz probostwa chęcińskiego roku 1861, AD w Kielcach.

[92] W. Grzeliński, Monografia…, s. 48

[93] JD LB, t. 1, s. 466-458.

[94] JŁ t. 1, s. 594-595

[95] Dotatio Altaris SS Trinitatis et Omnium Sanctorum in Ecclesiae Parochiali Chenczinensi. Pergamin dobrze zachowany, bez pieczęci. Archiwum kościelne w Chęcinach; W. Grzeliński, Monografia...,  s. 47)

[96] F.M. Sobieszczański, Wycieczka archeologiczna…, s. 194; M. Rawita-Witanowski, Dawny powiat…, s. 56-57, 461.

[97] W. Grzeliński, Monografia Chęcin…, s. 40-41, 63.

[98] A. Tomczak, Walenty Dembiński, kanclerz egzekucji, Toruń 1963, s. 37-38.

[99] H. Kowalska, Stanisław Szafraniec z Pieskowej Skały, „Odrodzenie i Reformacja w Polsce”, R. 3, 1958; A. Kawecka-Gryczowa, Przyczynek do biografii Stanisława Szafrańca, Odrodzenie i Reformacja w Polsce”, R. 17, 1972.

[100] W. Urban, Reformacja w Chęcińskiem, w: VII wieków Chęcin. Materiały sesji naukowej 24 V 1975, Kielce 1976, s. 100-103…, s. 100-101.

[101] Akta synodów różnowierczych w Polsce, t. 2, oprac. M. Sipayłło, Warszawa 1972, s. 32, 45.

[102] M. Rawita-Witanowski, Dawny…, s. 56-57; W. Urban, Reformacja w Chęcińskiem…, s. 101.

[103] M. Rawita-Witanowski, Dawny powiat chęciński…, s. 57.

[104] Ks. Bukowski, Dzieje reformacji w Polsce, t. 1, s. 205; t. 2, s. 252-253, 497 i 553; W. Urban, Reformacja w Chęcińskiem…, s. 101-102;

[105] M. Rawita-Witanowski, Dawny powiat chęciński.., s. 38, W. Grzeliński, Monografia Chęcin…, s. 41

[106] Encyklopedia Katolicka, t. 3, lublin 1989, hasło: Chęciny, oprac. T. Wróbel.

[107] M. Rawita-Witanowski, Dawny powiat chęciński…, s.

[108] B. Makowski, Tesaurus Prov. Poloniae-Conv. …, s. 266, 271; M. J. Hałambiec, Franciszkański klasztor w Chęcinach…, s. 21.

[109] W 1597 r. wydany został przez króla dokument potwierdzający dotychczasowe prawa Kościoła w Chęcinach i stanowiąc dlań nowe postanowienia, zob.

[110] W. Krasiński, Zarys dziejów reformacji w Polsce, Warszawa 1903 r., I, s. 241. (dystrykt chęciński istniał w końcu XVI wieku, a w I poł. XVII w. używano nazwy dystryktu chęcińsko-krakowskiego, choć w obu jego stolicach nie było już zborów, seniorami byli: Fr. Stankar Młodszy, zm 1621 r. , oraz Fr. Płachta-Secemiński; W. Urban, Reformacja..., s. 102.

[111] Matką jego zapewne była Dorota Postówna 2’ voto Ruskówna, mieszczka małogoska, zob. D. Kalina, Historia i zabytki gminy Małogoszcz, w: Dzieje i zabytki małych Ojczyzn, Miasto i Gmina Małogoszcz, Kielce 2006, s. 129.

[112] Punctum privilegii Sigismundi III pro decima in bonis Skorkow, oraz Aprobato incorporationis Arcis Altaris parochialis Chencinesi, dokumenty te znajdowały się w archiwum kościoła, zob. Inwentarz probostwa chęcińskiego z roku 1861, AP Kielcach, RGR 5570, por. W. Grzeliński, Monografia…, s. 1; M. Rawita-Witanowski, Dawny powiat chęciński…, s. 58

[113] Sigismundi III amplicissima privilegia sub dipis Eccleasias Parochialis Chencinesis Anno 1597, pergamin ten znajdował się w archiwum kościoła w Chęcinach, Inwentarz probostwa chęcińskiego z roku 1861, AP Kielcach, RGR 5570; znajdowały się tam również konfirmacje tegoż przywileju Władysława Iv z 1633 r., Augusta II 1712 r.

[114] Jan Dymitr Solikowski był autorem książki Societas Sanctae Annae drukowanej w Krakowie w 1590.

[115] W. Grzeliński, Monografia…, s. 52-53; Inwentarz Probostwa Chęcińskiego z roku 1861, wspomina o zapisie na fundusz ten gruntu Kajetana Znojka.

[116] F. M. Sobieszczański, Wycieczka archeologiczna…, s. 577; W. Grzesiński, Monografia…, s. 41.h

[117] Był on kanonikiem kurzelowskim, prepozytem chęcińskim, członek Bractwa kapłanów dekanalnych, J. Wiśniewski, Historyczny opis… w Jędrzejowskiem, s. 159.

[118] M. Paulewicz, Kościoły i kaplice Chęcin…, s. 214;

[119] M. Rawita-Witanowski, Dawny…, s. 53-54; W. Grzeliński, Monografia…, s. 39.

[120] KZSP, t. 3. z. 4, s. 21; Zabytki Architektury i Budownictwa w Polsce, t. 15, Warszawa 1995, s. 45-46.

[121] Architektura gotycka w Polsce, red. T. Mroczko, M. Arszyńskiego, t. 2. Katalog zabytków, Warszawa 1995, s. 45

[122] Biskup chełmski (1626-1640), opat jędrzejowski, zob. W. Dworzaczek, Genealogia, Warszawa 1959, tabl. 138.

[123] CIP, t. 1, z. 1, poz. 25, s. 63-64.

[124] CIP, t. 1. z. 1, s. 64.

[125] W. Grzeliński, Monografia Chęcin…, s. 43.

[126] L. Łepkowski, Zbiór śp. T. Zielińskiego, Warszawa 1860, s.12-13; A. Przezdziecki, E. Rastawiecki, Wzory sztuki średniowiecznej i z epoki Odrodzenia po koniec wieku XVII w dawnej Polsce, Warszawa 1853-1869, oraz „Tygodnik Ilustrowany”, 1860, nr 34.

[127] Anna Karsznicka, dziedziczka wsi Skiby.

[128] Rodzina ta wywodziła się z Mieronic pod Małogoszczem, a współcześnie osiadła w Skibach, zob. J. Wiśniewski, Historyczny opis w… Jędrzejowskiem, s. 151-152.

[129] CIP, t. 1, z. 1, s. 65.

[130] P. Rosiński, Zabytkowe organy w województwie kieleckim, Warszawa-Kraków 1992, s. 75-77.

[131] A. Król, Kacper Fodyga budowniczy chęciński z początku XVII wieku, „Biuletyn Historii Sztuki”, t. 13, 1951, z. ½, s. 91-117.

[132] M. Rawita-Witanowski (a za nim i inni), twierdził, iż wykonano ją z cegły. Ściany wykonane są z kamienia, co jest powodem ciągłego ich przemarzania, pocenia się i łuszczenia tynku.

[133] M. Rawita-Witanowski, informuje o kamiennych schodach. pod czas remontu kaplicy w połowie XX w. zdemontowano na czas prac drewnianą balustradę z drewnianymi schodami i stan utrzymuje się do dnia dzisiejszego; M. Rawita-Witanowski, Dawny powiat chęciński…, s. 58.

[134] Inwentarz probostwa chęcińskiego z roku 1861, Akta Konsystorskie parafii Chęciny 1847-1938, sygn. PC-3/3, k. 7; A. Król, Kacper Fotyga budowniczy chęciński… , ryc. 14, s. 103.

[135] Inwentarz probostwa chęcińskiego z roku 1861, Akta Konsystorskie parafii Chęciny 1847-1938, sygn. PC-3/3, k. 7.

[136] W. Grzeliński, Monografia Chęcin…, s. 50.

[137] A. Król, Kacper Fodyga budowniczy chęciński…, s. 99.

[138] Tamże, s. 117.

[139] Tamże, s. 99.

[140] Inwentarz probostwa chęcińskiego z roku 1861, Akta Konsystorskie parafii Chęciny 1847-1938, sygn. PC-3/3, k. 8.

[141] A. Król, Kacper Fotyga budowniczy chęciński , s. 117, por. W. Grzeliński, Monografia Chęcin…, s. 51-52.

[142] A. Król, Kacper Fodyga budowniczy chęciński…, s. 100.

[143] M. Rawita-Witanowski, Dawny powiat chęciński…, s. 63-65.

[144] C. Hadamik, Zamek królewski w Chęcinach: archeologiczne przesłanki do kwestii jego geneza i pierwotnej funkcji, w: Późnośredniowieczne zamki na terenie dawnego województwa sandomierskiego, pod red. L. Kajzera, Kielce 2005, s. 145-169.

[145] J. Łoziński, Grobowe kaplice kopułowe w Polsce 1520-1620, Warszawa 1973, s. 184.

[146] M. Karpowicz, Da contadino a magnate: Gaspare Fodiga, architetto e scultore di Mesocco in Polonia, Mesocco 2002, s. 4. „Od chłopa do magnata: Kaspar Fodyga, architekt i rzeźbiarz z Mesocco w Polsce” , zob. D. Długosz, Streszczenie książki prof. M. Karpowicza, Kielce 2004, mps w archiwum Robisz w Kielcach.

[147] M. Karpowicz, Da contadino a magnate…, s. 5.

[148] W. Puget, Z dziejów zamku w Szydłowcu, „Rocznik Muzeum Świętokrzyskiego”, t. 4, Kraków 1967, s. 292.

[149] CIP, t. 1, z. 7, s. 33.

[150] A. Karwacki, Materiały do historii …, s. 47.

[151] A. Król, Kacper Fodyga…, s. 90.

[152] A. Miłobędzki, Architektura Regionu Świętokrzyskiego w XVII wieku, „Rocznik Muzeum Świętokrzyskiego:, t. 9, Kraków 1975, s. 61.

[153] M. Karpowicz, Da contadino a magnate…, s. 45-73.

[154] F. M. Sobieszczański, Wycieczka archeologiczna…, Warszawa 1852, s. 194; M. Paulewicz, Kościoły i kaplice…, s. 215.

[155] J. Z. Łoziński, Grobowe kaplice kopułowe…, s. 178-184;; M. Karpowicz, Da contadino a magnate…, s. 29; A. Frejlich, Kaplica Oleśnickich na Świętym Krzyżu – problem genezy grobowej kaplicy. w: Z przeszłości opactwa łysogórskiego. Wybrane materiały z sympozjum, które odbyło się w dniach 26-27 maja 1986 r. w klasztorze na Świętym Krzyżu w 50 rocznicę przybycia Misjonarzy Oblatów M.N. do pobenedyktyńskiego opactwa na Świętym Krzyżu, Poznań 1995, za: J. Lewicki, Projekt rekonstrukcji wieży kościoła na Świętym Krzyżu z 1971 roku, w: klasztor na Świętym Krzyżu w polskiej kulturze narodowej, pod red. D. Olszewskiego i R. Gryza, Kielce 2000, s. przyp. 29 i 41.

[156] M. Karpowicz, Da contadino a magnate…, s. 45-73.

[157] S. Starovolscius, Monumenta Sarmatarum via universae carnis ingressorum, Cracoviae 1655, s. 683-684.

[158] Biała Karta: Kaplica, Skorczów, gmina Kazimierza Wielka, pow. kazimierski, woj. świętokrzyskie, oprac. D. Kalina. Archiwum Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków w Kielcach.

[159] Opis starostwa chęcińskiego wyjęty z Lustracji dóbr JK Mości w województwie sandomierskim leżących, oprac. D. Kalina, w druku.

[160] Z. Pęckowski, Miechów. Studia z dziejów miasta i ziemi miechowskiej do roku 1914, Kraków 1967, s. 455.

[161] D. Kalina, Katalog zabytków, w: D. Kalina, A. Przychodni, E. Traczyński, Dzieje i Zabytki małych Ojczyzn, Gmina Daleszyce, wyd. 2, Kielce 2004, s. 87.

[162] M. Paulewicz, E. Kosik, Kacper Fodyga gwarek chęciński, Informator Towarzystwa Przyjaciół Górnictwa, Hutnictwa i Przemysłu Staropolskiego w Kielcach, Kielce lipiec 1974, s. 6; S. Kosowicz, Wydobycie rudy ołowiu w starostwie chęcińskim a latach 1610-1614, tamże, z. 18, s. 1-11.

[163] Archiwum Diecezjalne Kielce, Akta Archidiakonatu Kurzelowskiego T. III, s. 31; M. Paulewicz, Kościoły i kaplice…, s. 224.

[164] W. Grzeliński, Monografia Chęcin…, s. 50.

[165] M. Rawita-Witanowski, Dawny powiat chęciński…, s. 60.

[166] M. Karpowicz, Da contadino a magnate…, s. 7.

[167] W. Grzeliński, Monografia Chęcin…, s. 50.

[168] A. Barbasiewicz, M. Kozińska, Chęciny. Studium urbanistyczne do planu zagospodarowania przestrzennego miasta…, Warszawa 1957, s. 50; M. Barbasiewicz, J. Kubiak, Chęciny – studium historyczno-urbanistyczne, s. 53-54;. E. Pustoła-Kozlowska, Chęciny. Zabudowa ulic miasta (ulice: W. Łokietka, S. Staszica, Długa, Małogoska, Jędrzejowska i Plac Stefana Żeromskiego). Dokumentacja historyczno-urbanistyczna wykonana na zlecenie Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków w Kielcach, t. 1, Warszawa 1985, s. 50-51.

[169] J. Wijaczka, Sytuacja gospodarcza Chęcin u schyłku XVIII wieku, w: Chęciny. Studia z dziejów miasta XVI-XIX wieku, Kielce 1997, s. 29-30.

[170] E. Pustoła-Kozłowska, Chęciny. Zabudowa ulic miasta (ulice: Łokietka, Staszica, Długa, Małogoska, Jędrzejowska, i Plac Żeromskiego, Dokumentacja historyczno-urbanistyczna wykonana na zlecenie Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków w Kielcach, Warszawa 1995.

[171] M. Rawita-Witanowski, Dawny powiat chęciński…, s. 71; . A. Penkala, Żydowskie ślady w województwie kieleckim i radomskim, Radom 1992, s. 29-32. J. Baranowski, Synagoga w Chęcinach, „Ochrona Zabytków” 1958, z. 3-4, s. 211.

[172] Z. Guldon, J. Muszynska, Żydzi i Szkoci w Chęcinach w XVI-XVIII wieku, w: Chęciny. Studia z dziejów miasta XVI-XX wieku, pod red. S. Wiecha, Kielce 1997, s. 12,

[173] Dawna Synagoga, Karta ewidencyjna zabytków Architektury i budownictwa, oprac. S. Parfianowicz, 1983; archiwum WUKZ w Kielcach; J. Baranowski, Synagoga w Chęcinach, A. Miłobędzki, Architektura XVII wieku w Polsce; M. Barbasiewicz, J. Kubiak, Chęciny Studium historyczno-urbanistyczne… .

[174] E. Pustoła-Kozłowska, Chęciny…, s. 26, przyp. 51.

[175] W. N. Trepka, Liber generationis…, poz. 1463, s. 298.

[176] Tam sygn. 5477, k. 192.

[177] E. Pustoła-Kozłowska, Chęciny. zabudowa ulic miasta…,

[178] Dawny dom zajezdny, obecnie budynek mieszkalno-usługowy, Karta Ewidencyjna Zabytków Architektury i Budownictwa, oprac. S. Parafianowicz 1983, archiwum WUKZ w Kielcach; E. Pustoła-Kozłowska, Chęciny-zabudowa ulic miasta…, s…..; plan parteru i piętra, AP w Kielcach, Akta Dyrekcji Ubezpieczeń, sygn. 46,

[179] E. Pustota-Kozłowska, Chęciny. zabudowa ulic miasta…,

[180] T. Holcerowa, S. Michalczuk, Zespół pofranciszkański w Chęcinach, Warszawa 1972; W. Grzeliński, Monografia Chęcin…, s. 38-39, 50 i 52; Chęciny. Studium historyczno-urbanistyczne do planu zagospodarowania przestrzennego miasta opracowane na zlecenie P.W.R.N. Kielce, Warszawa 1957; SGKP, t. 1, s. 577.

[181] J. Dudkiewicz, Nowoodkryte dekoracje malarskie, „Ochrona zabytków”. t. 1, 1948,, z. 2, s. 67-68; CIP t. 1, z. 1, s. 60.

[182] T. Holcerowa, S. Michalczuk, Zespół pofranciszkański w Chęcinach…, s. 5.

[183] Według powstałego B. Makowskiego, w klasztorze w czasie Reformacyjnego epizodu, obecni byli, gwardian i dwaj bracia, B. Makowski, Thesaurus Prowinciae Polonie…, s. 266.

[184] A. Karwacki, Materiały do historii konwentów…, s. 48.

[185] T. Holcerowa, S. Michalczuk, Zespół franciszkański w Chęcinach…, s. 34.

[186] Tłumaczenie za: M. J. Hałambiec, Franciszkański klasztor w Chęcinach…, s. 22-23.

[187] M. Rawita-Witanowski, Dawny powiat…, s. 65.

[188] A. Karwacki, Materiały do historii konwentów…, s. 49-50.

[189] B. Makowski, Thezaurus Provinciae Polonia…. , s. 270.

[190] A. Karwacki, Materiały do historii konwentów…, s. 49-50.

[191] A. Karwacki, Materiały do historii konwentów.., s . 48; M. Paulewicz, Kościoły i świtynie w Chęcinach…, s. 228.

[192] A. Król, Kasper Fotyga budowniczy chęciński … s. 107.

[193] T. Holcerowa, S. Michalczuk, Zespół pofranciszkański w Chęcinach…, s. 8.

[194] Tekst za CIP, 1. 1, z. 1, s. 74, tłumaczenia za: M. J. Hałambiec, Franciszkański klasztor w Chęcinach…, s. 27.

[195] M. Rawita-Witanowski, Dawny powiat chęciński…, s. 62

[196] A. Karwacki, Materiały do historii konwentów…, s. 48.

[197] Tamże. s. 49. Uznany przez M. Paulewicza za kościół górniczy i datowanay na XIV stulecie, zob. M. Paulewicz, Kościoły i kaplice Chęcin…, s. 220-221.

[198] Tłumaczenie za: M. J. Hałambiec, Franciszkański klasztor w Chęcinach…, s. 28.

Oznaczone: ,

Dariusz Kalina od początku lat 90'ych bada przeszłość Chęcin. W 2007 roku z jego inicjatywy odbywał się Rok Chęcin. Udało się zorganizować wiele spotkań w zabytkowych obiektach miasteczka, a po konferencjach i seminariach został ślad w postaci wydanych trzech książek poświęconych Chęcinom. Śmiało można powiedzieć, że żadna inna miejscowość tej wielkości nie jest tak dobrze poznana.

Bez komentarza

Skomentuj

Blue Captcha Image

*

KORNECKI JAKUB – snycerz

Tekst prezentowany poniżej autorstwa J.L. Kaczkowskiego, został wydrukowany w publikacji pt. Pamiętnik Kielecki na rok zwyczajny 1874 pod red. ks. […]

CHMIELNIK – dawne miasto prywatne

Miasto położone jest na pograniczu Pogórza Szydłowskiego i Niecki Nidziańskiej nad rzeką Mruczą, u źródeł rzeki Schodniej (Wschodniej). Jego nazwa […]

Mirzec. Kapliczka św. Jana Nepomucena

Tekst i zdjęcia: Grzegorz Wiatr Czasami można się zdziwić co jest pod warstwami farby. Przed … Po I jeszcze profil […]

Mokrsko Dolne. Renowacja baptysterium i chrzcielnicy Santi Gucciego

Zdjęcia: Grzegorz Wiatr Kościół w Mokrsku Dolnym z końca XIII w. pw Wniebowzięcia NMP. Przed i po renowacji. Jeszcze bez […]

Lisów. Epitafia Krasińskich

Tekst i zdjęcia: Grzegorz Wiatr Historia jednego pocisku Czyli epitafia Krasińskich w Lisowie Kaplica Krasińskich w Lisowie. To tu leżą […]

Lisów. Ołtarz św. Barbary w Kaplicy Krasińskich w Lisowie

Tekst i zdjęcia: Grzegorz Wiatr O takim jednym co Baśkę rozebrał Ta oto Barbara jest bardzo bardzo stara. Nie skłamię […]