Plac Żeromskiego, dawny Nowy Rynek, albo Dolny Rynek, to najprawdopodobniej najstarszy element urbanistyczny Chęcin, pochodzący jeszcze sprzed czasów lokacji. Oczywiście nie miał on wówczas tak regularnej formy, ale zapewne był już placem o przeznaczeniu handlowym, wokół którego skupiała się osada o nazwie Skotniki. Data wytyczenia tego placu, któremu nadano wymiary 100 na 25 metrów nie jest znana, wiemy tylko, że po raz pierwszy wspomniano o nim w dokumencie z roku 1596.
Przeznaczeniem placu w lokacyjnych Chęcinach był handel bydłem – uciążliwy ze względu na hałasy a w szczególności nieprzyjemne zapachy – więc eliminowany z rynku „głównego”, mającego bardziej reprezentacyjny charakter. Istotnym atutem tej lokalizacji w przypadku Chęcin, było sąsiedztwo cieku wodnego, zapewniającego łatwość pojenia bydła. Wokół rynków „bydlęcych” lokalizowano „szlachtuzy” czyli według dzisiejszego nazewnictwa „ubojnie”. W tej części miasta, aż do XIX stulecia, licznie zamieszkiwali rzeźnicy.
Podczas lokowania miasta i wytyczania działek, sankcjonując wcześniejsze istnienie tutaj placu, skrócono odpowiednio blok zabudowy, przesuwając jego północną linią zabudowy ku południowi.
Już w wieku XVII przy placu stał szereg murowanych domów mieszkalnych. Budowali się nawet ówcześni VIP-owie , gdyż w roku 1633, zapewne w południowym bloku, jedna z kamieniczek (tak zwana „czolnowska”) stanowiła własność miejskiego pisarza, Marcina Sornatowicza. Obok stały kamieniczki szkockich kupców: Williamsona, Wood’a i Leod’a. Także brat Kacpra Fodygi, Sebastian, miał tutaj swoją kamieniczkę, choć jego główna „rezydencja” znajdowała się w zachodniej pierzei głównego Rynku. Stał tu także dom chęcińskiego wójta, Wojciecha Dzieczyca, zwany „krakowskim”, dom Stanisława Ozimka (zwany „ozimkowskim”) a także kamieniczka Magdaleny i Stanisława Lenczyków (zwana „genczykowską”).
Z zachowanych opisów wiemy jak wyglądały te budynki. I tak kamieniczka „czolnowska” należąca do miejskiego pisarza była parterowa – składała się z przejazdowej sieni, sklepionej izby o jednym zakratowanym oknie, kuchni z oknem oraz izby o kilku oknach oraz piwnicy (która nie miała sklepienia). Od frontu budynek poprzedzony był drewnianym podcieniem. Jest także opis domu „ziomkowskiego”, który kamieniczka nazwać trudno, gdyż był tylko częściowo murowany. Miał także przejezdną sień, w której była mała stajenka i żłób dla konia. Z sieni wejście prowadziło do izby frontowej. W izbie znajdował się piec —  z malowanymi kaflami oraz kominek. Z sieni schodami …o siedmiu gradusach z poręczem… , wchodziło się na poddasze, gdzie były pokoiki o drewnianych ścianach. Siedem gradusów – czyli stopni, świadczyło, że albo były one bardzo wysokie, albo poszczególne części budynku miały poziomu przesunięte względem siebie o pół kondygnacji. Za taką właśnie sytuacją (budynek, jak całe Chęciny stał na stoku) przemawia też inny fragment opisu, gdzie zanotowano, że obok piwnicy znajdowała się murowana kuchnia.

Oznaczone: , Autor: Roman Mirowski

Pozytywnie zakręcony pasjonat kielecczyzny, absolwent Politechniki Świętokrzyskiej. Fotografuje co nieco i jako tako. Opisuje jak umie i stara się uratować od zapomnienia wszystko co się da :)

Bez komentarza

Skomentuj

Blue Captcha Image

*

CHMIELNIK – dawne miasto prywatne

Miasto położone jest na pograniczu Pogórza Szydłowskiego i Niecki Nidziańskiej nad rzeką Mruczą, u źródeł rzeki Schodniej (Wschodniej). Jego nazwa […]

Mirzec. Kapliczka św. Jana Nepomucena

Tekst i zdjęcia: Grzegorz Wiatr Czasami można się zdziwić co jest pod warstwami farby. Przed … Po I jeszcze profil […]

Mokrsko Dolne. Renowacja baptysterium i chrzcielnicy Santi Gucciego

Zdjęcia: Grzegorz Wiatr Kościół w Mokrsku Dolnym z końca XIII w. pw Wniebowzięcia NMP. Przed i po renowacji. Jeszcze bez […]

Lisów. Epitafia Krasińskich

Tekst i zdjęcia: Grzegorz Wiatr Historia jednego pocisku Czyli epitafia Krasińskich w Lisowie Kaplica Krasińskich w Lisowie. To tu leżą […]

Lisów. Ołtarz św. Barbary w Kaplicy Krasińskich w Lisowie

Tekst i zdjęcia: Grzegorz Wiatr O takim jednym co Baśkę rozebrał Ta oto Barbara jest bardzo bardzo stara. Nie skłamię […]

Szydłów. Epitafium księdza Józefa Ptaszyńskiego

Autor tekstu i zdjęć: Grzegorz Wiatr O księdzu który nie wiedział który kościół lubi bardziej Był sobie ksiądz Józef P. […]