P ięknie odrestaurowany żeliwny nagrobek Walentego Jackowskiego (pradziadka Stefana Żeromskiego)  oraz małżonków Franciszki z Jackowskich Makólskiej (córka Walentego Jackowskiego) i Franciszka Makólskiego, właścicieli Dzierzgowa. Proces konserwacji prezentujemy w osobnym wpisie.

Z dokumentów funduszu pokładnego parafii Dzierzgów za rok 1841 można wnioskować, że Franciszka Makólska zmarła przy porodzie, gdyż pozycję wyżej wymieniony jest jako zmarły nowonarodzony chłopiec „syn dziedzica” którego imienia nie podano.

Ś.P. FRANCISZKADM
Z JACKOWSKICH
MAKÓLSKA
UMARŁA D.8.KWIET.1841
ZYŁA LAT 40.

Ś.P. WALENTY
JACKOWSKI
UMARŁ D.13.PAŹDZ.1834
ZYŁ LAT 67.

 

Walenty Jackowski. Franciszka z Jackowskich Makólska

Nagrobek Walentego Jackowskiego i rodziny Makólskich. Tablica informacyjna o restauracji nagrobka

W 1999 roku ukazał się artykuł Kazimiery Zapałowej (wieloletniej kustosz Muzeum Lat Szkolnych Stefana Żeromskiego w Kielcach) w piśmie IKAR nr 12 pod tytułem „Zawiłości biografii Żeromskiego. Pradziad Walenty Jackowski”, w którym to opisuje poszukiwania przodków Stefana Żeromskiego. Cała treść artykułu poniżej.

„Do Dzierzgowa wybrałam się z nadzieją odnalezienia dokumentów parafialnych świadczących o tym, że pobliskie Lubachowy to gniazdo Katerlów. W metrykach rodzeństwa  matki Stefana Żeromskiego kilkakrotnie pojawiają się informacje o braciach Józefa: o Ludwiku Katerli „dziedzicu Lubachowy”, o Janie Katerli, o którym kancelista parafialny zapisał, że jest „we wsi Lubachowy bawiący się przy bracie”, o żonie Ludwika – Katarzynie.

Parafijka cała w kwiatach, obsadzona pracowitymi rękami pani Moniki i księdza Andrzeja, czyściutka, słoneczna, powitała mnie bocianim klekotem. Księgi zawierały wiele niespodzianek, o których, po ich pełniejszym opracowaniu – opowiem. Nieopodal parafii oglądam pozostałości dworskich zabudowań dziedziców Franciszka i Franciszki Jackowskich Makólskich. A Franciszka to przecież rodzona siostra babci Stefana Żeromskiego – Agnieszki z Jackowskich Katerliny.

Na cmentarzu, wśród najstarszych mogił poszukuję nazwiska Katerla. Bezskutecznie … Moją uwagę zwracają dwa okzałae, żeliwne nagrobki dziedziców Makólskich górujące nad łobodą i zdziczałymi bzami. I tu przeżywam niesamowite zaskoczenie. Na tablicy czytam:

Ś.P. Franciszka z Jackowskich
Makólska
Umarła d. 8 kwiet. 1841
Żyła lat 40
Ś.P. Walenty Jackowski
Umarł d. 13 paźdz. 1834
Żył lat 67

Walenty Jackowski to przecież pradziad Stefana Żeromskiego. Prawdopodobnie jedyny, którego nagrobek istnieje do dziś. Daremne były moje poszukiwania innych pradziadów pisarza w Bebelnie, Jodłowej k. Pilzna i w Krakowie na Rakowicach. Ale przecież Walenty Jackowski – przypominam sobie z kwerend – był przez wiele lat possesorem w Bebelnie. Tu w parafialnym drewnianym kościółku wydawał za mąż swoje dwie córki: Franciszkę w lutym 1821 roku i Agnieszkę w listopadzie 1824 roku. Tu zmarła, o czerwcowym świcie AD 1830, jego małżonka Tekla, de domo Czaplicka. W Bebelnie gospodarował do końca życia. „Gdzie fakt – tam akt” – mówi ksiądz Andrzej. Akt zgonu pradziada Walentego Jackowskiego odnalazłam w bebelniańskiej księdze zgonów. Zgłoszenia dokonali dwaj zięciowie: Franciszek Makólski i Józef Katerla.
Jaki był? Co dziś mogę ustalić? Pewnie był dobrym gospodarzem, bo trwał długo w jednym miejscu, przywiązany do ziemi. Był przy tym człowiekiem uczynnym, towarzyskim i dbającym o rodzinę. Jego podpisy znalazłam pod aktami wielu chrztów dzieci rodzinnych ale również pod aktem chrztu córki leśniczego, ekonoma a nawet komornika z Bebelna. Świadkował też przy ślubach. Ruchliwy, zapobiegliwy, przyjazny.
Kochały go córki. Szanowali zięciowie. Uwielbiały wnuki. I pewnie dlatego na miejsce wiecznego spoczynku wybrali dlań teren najbliższy, gdzie spoczywali starsi, gdzie spoczęli kolejni dziedzice dzierzgowskich włości …
Nagrobek ma ponad sto pięćdziesiąt lat. Rdza zżera żeliwo. Prześliczny, wysoki krzyż z całunem stoi niczym wieża w Pizie, pochylony w prawo. Detale, które odpadły, rdzą przeżarte, jakaś litościwa ręka przytuliła do cokołu. Czas najwyższy, by ten pomnik uratować!
Nie zrobi tego ani szkolna, ani harcerska młodzież. Ona może zapalić znicz, posprzątać, kultywować tradycję, zorganizować społeczną zbiórkę na konserwację grobu.
Apeluję do Pani Anny Piaseckiej – Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków naszej świętokrzyskiej ziemi, do Pana Stanisława Okólskiego – Przewodniczącego Zarządu Gminy Radków, do Księdza Andrzeja Suchanowskiego z Dzierzgowa, apeluję do Osób żywo reagujących na wielkie nazwisko Żeromski.

Jak widzimy na zdjęciach apel Pani Kazimiery Zapałowej odniósł skutek, a ona sama była jedną z osób dokonującej oględzin podczas odbioru końcowego prac nad nagrobkiem Walentego Jackowskiego pod koniec 2000 roku.

Oznaczone:

Pozytywnie zakręcony pasjonat kielecczyzny, absolwent Politechniki Świętokrzyskiej. Fotografuje co nieco i jako tako. Opisuje jak umie i stara się uratować od zapomnienia wszystko co się da :)

Bez komentarza

Skomentuj

Blue Captcha Image

*

CHMIELNIK – dawne miasto prywatne

Miasto położone jest na pograniczu Pogórza Szydłowskiego i Niecki Nidziańskiej nad rzeką Mruczą, u źródeł rzeki Schodniej (Wschodniej). Jego nazwa […]

Mirzec. Kapliczka św. Jana Nepomucena

Tekst i zdjęcia: Grzegorz Wiatr Czasami można się zdziwić co jest pod warstwami farby. Przed … Po I jeszcze profil […]

Mokrsko Dolne. Renowacja baptysterium i chrzcielnicy Santi Gucciego

Zdjęcia: Grzegorz Wiatr Kościół w Mokrsku Dolnym z końca XIII w. pw Wniebowzięcia NMP. Przed i po renowacji. Jeszcze bez […]

Lisów. Epitafia Krasińskich

Tekst i zdjęcia: Grzegorz Wiatr Historia jednego pocisku Czyli epitafia Krasińskich w Lisowie Kaplica Krasińskich w Lisowie. To tu leżą […]

Lisów. Ołtarz św. Barbary w Kaplicy Krasińskich w Lisowie

Tekst i zdjęcia: Grzegorz Wiatr O takim jednym co Baśkę rozebrał Ta oto Barbara jest bardzo bardzo stara. Nie skłamię […]

Szydłów. Epitafium księdza Józefa Ptaszyńskiego

Autor tekstu i zdjęć: Grzegorz Wiatr O księdzu który nie wiedział który kościół lubi bardziej Był sobie ksiądz Józef P. […]