A utor: Roman Mirowski

Żadne miasto nie byłoby w stanie funkcjonować bez ratusza, tak więc jakiś budynek pełniący te funkcję musiał powstać bezpośrednio po lokacji miasta. Znamy wygląd i wielkość średniowiecznych ratuszy i w zależność i od znaczenia miasta były one mniej lub bardziej okazałe. Ale nawet w mieście bardzo małym – a Chęciny do takich nie należały – minimum zajmowanej prze ratusz powierzchni wyznaczały funkcjonalne potrzeby. Tu zbierała się i podejmowała uchwały rada miasta, tutaj przechowywano miejskie księgi – tu wreszcie (zazwyczaj w piwnicy) mieścił się areszt miejski zwany kozą, a działalność tego ostatniego wymagała odpowiedniego miejsca także dla miejskich stróżów prawa.
Pierwsza wzmianka o chęcińskim ratuszu pochodzi z roku 1436, kolejne dotyczą połowy następnego stulecia. Nie był ona zapewne obiektem bardzo małym, skoro roku 1569 jego pomieszczenia wynajmowane były przez postrzygaczy płótna. Myślę, że fakt ten świadczył nie tylko o rezerwach powierzchni użytkowej, ale przede wszystkim o podziwu godnej gospodarności miejskich władz, nie gardzących żadnym, uczciwym zyskiem. Z informacji z roku 1598 wynika, ze ratusz stał na rynku, mniej więcej na środku jego szerokości, w miejscu gdzie znajduje się południowa granica obecnego ronda komunikacyjnego. Takie usytuowanie dodawało ratuszowi reprezentacyjnego charakteru: od wschodu i zachodu stanowił on zamknięcie osi wbiegających do rynku ulic dziś nazywanych Długą i Małogoską, zaś  od strony północnej patrząc, stał on na osi rynku, kościoła i zamku. Budynek ten opisany był jeszcze w roku 1680.
Michał Rawita-Witanowski pisał: …Dawny ratusz, niegdyś podobno okazały, niczym się nie różni od innych domów w miasteczku. Mieścił on archiwum, w którym Stronczyński oprócz przywilejów cechowych: szewców z 1565 i krawców z 1622 odnalazł akt, który opiewa iż „niewierny Żyd Joachim ma siedzieć w kunie u izdebki miejskiej trzy dni i trzy noce za trzy pogębki a o pieniądze z bożnice ma przysiądz, skoro wysiedzi, że pieniędzy nie brał”. Była przy nim waga miejska, zazwyczaj wydzierżawiana, jak na przykład w r. 1668 za 18 zł rocznie; „szale w niej dobre i powrozy, glichtów osiemdziesiąt, pięć kamiennych”…
Kamienica stojąc w południowo-wschodnim narożniku rynku, wydzierżawiona władzom miasta i pełniąca rolę ich siedziby, była w tak złym stanie technicznym, że rozebrana została w roku 1823. W tej sytuacji pomieszczenia na biura wynajęto w kilku różnych mieszczańskich domach i zaczęto intensywne działania mające na celu wybudowania odpowiedniego gmachu. Zakupiono od Stanisława Dmochowskiego plac we wschodniej części pierzei rynkowej, już po jej przesunięciu w kierunku północnym.
W roku 1835 zatwierdzono plany i kosztorys, a w 1837 zakończono budowę, prowadzoną przez firmę Majera Ginsberga. Kiepskie materiały i złe wykonawstwo sprawiły, że już w roku 1856 konieczny był generalny remont budynku. Niestety remont ten w znaczącym stopniu zatarł jego pierwotną elegancką, klasycystyczną architekturę, z arkadowym, wgłębnym portykiem na głównej  osi.

Oznaczone: , Autor: Roman Mirowski

Pozytywnie zakręcony pasjonat kielecczyzny, absolwent Politechniki Świętokrzyskiej. Fotografuje co nieco i jako tako. Opisuje jak umie i stara się uratować od zapomnienia wszystko co się da :)

Bez komentarza

Skomentuj

Blue Captcha Image

*

KORNECKI JAKUB – snycerz

Tekst prezentowany poniżej autorstwa J.L. Kaczkowskiego, został wydrukowany w publikacji pt. Pamiętnik Kielecki na rok zwyczajny 1874 pod red. ks. […]

CHMIELNIK – dawne miasto prywatne

Miasto położone jest na pograniczu Pogórza Szydłowskiego i Niecki Nidziańskiej nad rzeką Mruczą, u źródeł rzeki Schodniej (Wschodniej). Jego nazwa […]

Mirzec. Kapliczka św. Jana Nepomucena

Tekst i zdjęcia: Grzegorz Wiatr Czasami można się zdziwić co jest pod warstwami farby. Przed … Po I jeszcze profil […]

Mokrsko Dolne. Renowacja baptysterium i chrzcielnicy Santi Gucciego

Zdjęcia: Grzegorz Wiatr Kościół w Mokrsku Dolnym z końca XIII w. pw Wniebowzięcia NMP. Przed i po renowacji. Jeszcze bez […]

Lisów. Epitafia Krasińskich

Tekst i zdjęcia: Grzegorz Wiatr Historia jednego pocisku Czyli epitafia Krasińskich w Lisowie Kaplica Krasińskich w Lisowie. To tu leżą […]

Lisów. Ołtarz św. Barbary w Kaplicy Krasińskich w Lisowie

Tekst i zdjęcia: Grzegorz Wiatr O takim jednym co Baśkę rozebrał Ta oto Barbara jest bardzo bardzo stara. Nie skłamię […]